Żegnaj Ireno

Stało się. Odeszła po ciężkiej chorobie w minioną sobotę. W audycjach radiowych Jedynki wciąż słyszę nadawane z myślą o pożegnaniu z nią jej piosenki. Większość z nich jest znana każdemu powyżej pewnego, zastrzeżonego do wyłącznego użytku młodzieży wieku. Dla starszych jak ja ( byliśmy rówieśnikami?) miała jednak Pani Irena jeszcze coś do odkrycia. Mnie poraziły swoją wymową słowa refrenu piosenki, którą usłyszałem po raz pierwszy dzień po jej śmierci. Posłuchajcie.

http://www.youtube.com/watch?v=dLfMOPG5Z2Q

Nie mijaj życie me… śpiewała w piosence umieszczonej na płycie „Małe rzeczy” wydanej jak się okazuje stosunkowo niedawno, bo w październiku 2008 roku. Zastanawiałem się czy już wtedy znała swoje przeznaczenie?

Ile zwykle trwa
Szczęścia nagły blask
Moment, moment, moment
Jak zapałki trzask
Zachwyt był i zgasł
Krótko żyje płomień

To skojarzenie życia z płonącą świecą jest niezwykle sugestywne. Krótko żyje płomień…

Dzień jej śmierci to święto babć, którym wnuczęta życzą wtedy długiego, słodkiego życia. Ona wprawdzie zdążyła doczekać się wnuka, ale już nie zdążyła odebrać wypowiadanych przez jego mamę w zastępstwie niespełna rocznego syna życzeń dla siebie.

W wypowiedziach ludzi znających jej tajemnicę możemy wyczytać, że:

do końca swoich dni nie chciała, by o jej cierpieniu wiedział ktokolwiek poza najbliższymi. Wolała odejść bez rozgłosu, otoczona rodziną. Nawet jak grała jeszcze koncerty i już wiedziała, że jest chora, nie dawała po sobie poznać, tylko dalej się uśmiechała do swojej publiczności. Gdy dowiedziała się, że choroba jest śmiertelna, przyjęła to bardzo spokojnie. Ta choroba jest nieprzewidywalna. Każdy ma nadzieję, że pokona raka. Ona na pewno walczyła. Ale taki wyrok jest końcem drogi – mówi były mąż artystki


http://www.se.pl/rozrywka/plotki/byly-maz-ireny-jarockiej-marian-zacharewicz-chciaa-odejsc-bez-rozgosu_223623.html

Typowe dla określenia osobowości artystki jest zdanie kończące wywiad z jej byłym mężem:

Nie nadawała się do tej branży dlatego, że była taka wrażliwa. Ona była zaprzeczeniem gwiazdy. Nie robiła kariery na chama. Irena lepiej by się czuła w roli gospodyni domowej albo w spokojnej pracy, tylko od czasu do czasu koncertując, żeby nie przeszkadzało jej to w życiu prywatnym.

W świetle tego co przytaczam czyż nie pięknie i jakże wymownie brzmią słowa:

Nie mijaj życie me, nie mijaj
Nie mijaj w oka mgnieniu
Spójrz nawet nie jesteśmy po imieniu…

…Nie odchodź w smutku, w gniewie
My przecież nie możemy żyć bez siebie.

Odżyło we mnie wspomnienie pewnego wieczoru 1984 r ,spędzonego w gronie znajomych , w pewnej polskiej restauracji na Jackowie w Chicago, gdzie Irena Jarocka wystąpiła z recitalem swoich piosenek. Sala była pełna ludzi, dymu papierosowego zmieszanego z zapachem piwa i typowego gwaru stałych bywalców. My, obcy w tym gronie poprosiliśmy o zsunięcie kilku stolików i przy jakichś napojach i przekąskach czekaliśmy na występ gwiazdy wieczoru. Doczekaliśmy się. Spontanicznie reagowaliśmy oklaskami na każdą kolejno zaśpiewaną piosenkę i w tych swoich reakcjach byliśmy w sensie dosłownym jakąś nieopisaną wyspą na oceanie – powiedziałbym…średniego zainteresowania występem „jakiejś tam artystki z Polski”. Większość gości nawet nie przerywała sobie konsumpcji, swoich rozmów i nie powstrzymywała się od wybuchów gromkiego śmiechu z dowcipów opowiadanych przy stołach. Ta specyfika zachowań sprawiła, że Pani Irena jakby do nas tylko kierowała swoje piosenki, a to nas z kolei nakręcało. Po zaśpiewaniu całej umówionej wiązanki piosenek zrobiliśmy Jej owację na stojąco. To nic, że sala i personel przyglądali się nam z zaciekawieniem. My osiągnęliśmy taki skutek, że otrzymaliśmy w rewanżu na bis kilka piosenek z repertuaru Edith Piaf. Pięknie zaśpiewanych.

Taką Ją zapamiętałem. Nie miała w sobie niczego z gwiazdorstwa. Ot ciepła, wrażliwa i piękna kobieta, jakby nawet nieco zakłopotana sławą.

Odeszła stanowczo przedwcześnie. Prosiła w cytowanej piosence:

Zostaw mi choć ślad
Wiosnę w deszczu barw
Kamyk, zapach, listek
Dzikich gęsi klucz,
Dotyk czułych ust,
Siebie – czyli wszystko

 Nie mijaj życie me, nie mijaj
Nacieszyć daj się sobą
Obejmij mnie i przytul się przed drogą
Nie mijaj życie me, nie mijaj
A jeśli już to skrycie,
Pozostaw mi zastępcze jakieś życie

Myślę, że życie spełni w części jej prośbę, bo chociaż minęło, to liczone w fizycznym ziemskim wymiarze, to pozostanie z nami to zastępcze jej życie wyrażone w jej piosenkach, teledyskach i w naszych sercach.

12 uwag do wpisu “Żegnaj Ireno

  1. ~Brzoza pisze:

    Ja tez pamietam jej piosenki, chociaz sluchalam zupelnie innej muzyki. A jednak slowa zapadaja w serce. I teraz czegos zal, Kogos zal … Dopoki ludzie beda ja pamietali- Ona bedzie zyla.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Masz rację Brzozo, dopóki pamięć…A jej postawa, aby nikomu nie mówić o poznaniu tej okrutnej prawdy, że życie mija i znany jest nam jego kres zasługuje na pochwałę?

      Polubienie

  2. ~Hanna pisze:

    To była dla mnie bardzo smutna wiadomość. Irenę Jarocką zawsze lubiłam. Za piękny głos, miłą osobowość i kompletny brak megalomanii. Jej piosenki nucę do dzisiaj i zapewne będę to robić nadal. Pozdrawiam Cię serdecznie

    Polubienie

  3. ~Maria pisze:

    Witam serdecznie w nowym roku,który dla nas wciąż trwa, a dla Pani Jarockiej już się zakończył. Pięknie Pan pisze Tatulu o Niej .Była taka krucha i delikatna ,a tak przecież silna w walce z chorobą . Ja mam z Nią związane wspomnienie z Łeby. Byliśmy tam z mężem ,latem bodajże 1998 roku. Ona śpiewała na przystani jachtowej, na prowizorycznej estradzie. Pamiętam ogarniające mnie uczucie przykrości,że takie to mało eleganckie, że nie wszyscy słuchają ,że takie słabe brawa ,że ludzie jedzą piją a nawet rozmawiają głośno, a przecież śpiewa SAMA JAROCKA!!!!Trochę to przypomina Pańską opowieść, a jednak całkiem się od niej różni ,bo to nie była amerykańska widownia. Mimo wszystko cieszę się ,że byłam tam na tym smutnym koncercie.

    Polubione przez 1 osoba

    • ~Tatul pisze:

      ~Mario, już się martwiłem o Ciebie, bo tak długo się nie wypowiadałaś. Na szczęście wróciłaś. Dziękuję.Co do widowni przywoływanych przez nas widowni to myślę, że była to identyczna widownia. Konsumenci, którzy nie uważali, że nie muszą sobie przerywać zwykłych zajęć mimo trwania koncertu.A co z tekstem cytowanej piosenki? Czy trafia do wyobraźni?Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

      • ~Maria pisze:

        Piosenka przepiękna, a w kontekście tego co się stało, szczególnie poruszająca. Kojarzy mi się z kolędą dla nieobecnych. Obie wyciskają łzy Tak przykro żegnać tych ,którzy dawali nam wiele wzruszeń.Miło mi ,że się Pan o mnie zatroszczył ,spieszę donieść,że trochę chorowaliśmy, jak zwykle z moim małżonkiem w tym samym czasie, ale już jest ok .i obiecuję czytać i pisać. Czytałam o dziadkach i dziatkach. Moje święto tak minęło jak napisałam w komentarzu.. Cóż nikt nam nie obiecywał,że będzie przepięknie i normalnie oprócz pana Tuska, ale on też niestety nas oszukał.Pozdrawiam serdecznie.

        Polubione przez 1 osoba

  4. ~Maria pisze:

    Chciałam jeszcze dodać ,że ma Pan śliczną wnusię .Gratuluję.Myślę ,że dobrze się rozumiecie ,bo że się kochacie to widać ze zdjęcia bardzo dokładnie.Pozdrawiam.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Mario, dobrze Pani ocenia nasze relacje z wnusią Marysią. Mam mnóstwo podobnych zdjęć i cieszę z ich powstania. Zapraszam do tekstów pisanych z okazji dnia Dziadka i Babci.Pozdrawiam

      Polubienie

  5. Tatul pisze:

    Jeden z komentarzy pod cytowaną piosenką : http://www.youtube.com/watch?v=dLfMOPG5Z2Q Opadł kolejny złoty liść z drzewa młodości naszego pokolenia „Wonderfull Sixteen”… ale Ona będzie wciąż w naszej pamięci – właśnie swoimi piosenkami… non omnis moriar! Do zobaczyska, Ireno! DrWiktorTraktor I jeszcze kilka innych: zgasła wielka gwiazda; smutek i żal jolcia48 Żegnaj; [*],zawsze będziesz w naszych sercach ewkasko „Nie mijaj życie me…”Pani Irenko, będziemy pamiętali+++ krystynacor niestety ,niestety ,,krotko żyje płomień”:( Lavenda44

    Polubienie

  6. ~@rtur pisze:

    Pani Irena Jarocka miała niesamowity talent. Ten jej głos i wzruszające piosenki zawsze mi imponowały. Mimo mojego młodego wieku zawsze wolałem słuchać piosenek artystów takich jak pani Jarocka.Pani Irena śpiewała naprawdę pięknie, ale takiego głosu jak śp. Violetta Villas to nie miał nikt. To właśnie Violetta Villas była dla mnie najlepszą na świecie piosenkarką, a zaraz za nią pani Jarocka. Obie odeszły tak niespodziewanie. Wieczny odpoczynek racz dać im Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci.Niech odpoczywają w pokoju.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~@rturze, miło się czyta taki komentarz. Twoje pokolenie raczej gustuje w nowoczesnej muzyce, której jest ogromnie dużo. Z tego co sobie wklejają w postaci linków na fb widzę, że muzyka – powiedzmy mojego pokolenia zaciekawia wyjątkowe osoby. Zamieściłem na fb link do piosenki, którą cytuję w tekście i sam tekst i…jedna osoba zareagowała klikając „Lubię to”i to była pani z mojego pokolenia. Starsi Panowie śpiewali:…Po to wiążą słowo z dźwiękiem kompozytor i ten drugi Żebyś nie był bez piosenki, żebyś nigdy jej nie zgubił Żebyś w sytuacji trudnej mógł lub mogła westchnąć z wdziękiem: Życie czasem nie jest cudne, ale przecież mam piosenkę Zresztą posłuchaj sam:http://www.youtube.com/watch?v=kkiMU6epe5wPozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.