Dziadki – dziatkom

   Pod takim hasłem przebiegał w 2010 r obchodzony w dniu 24 marca Narodowy Dzień  Życia. Doceniono w ten sposób ogromny wysiłek milionów babć i dziadków zaangażowanych bez reszty w działania na rzecz rodziny, a szczególnie w wychowanie własnych wnuków. Prezentowane wtedy badania społeczne podkreślały nadzwyczaj pozytywną rolę babć i dziadków , którą ktoś już kiedyś określił niezwykle udanym sloganem „Babcia Anioł, Dziadek Stróż”. Tegoroczne obchody święta babć i dziadków również poprzedzono podobnymi badaniami. Wyniki były jeszcze bardziej pozytywne, gdyż blisko trzy czwarte z  pytanych Polaków coś zawdzięcza swojej babci lub dziadkowi.

  Zastanawiając się nad tym fenomenem warto chyba uwzględnić realia naszego kraju w dobie przemian jakie przeżywamy. Bezrobocie – szczególnie wśród ludzi młodych, brak mieszkań przesuwający granicę usamodzielnienia się młodych ludzi do wieku ok. 30 lat wymusza niejako ich zamieszkiwanie w domach rodzinnych, a więc i w rodzinie wielopokoleniowej gdzie współistnieją z rodzicami i dziadkami właśnie.

   Pisząc w poprzednim tekście o tych sprawach podkreślałem w zakończeniu:

los ludzi bez pracy nie jest do pozazdroszczenia. Na szczęście mają oparcie w rodzinach, które przygarną, przytulą i nie dadzą zaznać głodu, czy bezdomności.
Może, gdy wreszcie minie kryzys wstrząsający całą Europą doczekamy się istotnych zmian warunków życia. Nie trzeba nam wiele. Tylko Pracy, bo wtedy zarobimy na chleb i na tę resztę. Tymczasem kochajmy rodziców i dziadków – o czym warto szczególnie pamiętać w czasie zbliżającego się Święta Babci i Dziadka. Oni nie pozwolą zginąć swoim dzieciom i wnukom. Z nimi przetrwają każdą biedę.
Niech żyje rodzina wielopokoleniowa
!!!

Ktoś podpisujący się nickiem dziadek tak to skomentował:

~ babcia i dziadek, utrzymujący swoje bezrobotne wnuki, ze swoich groszowych emerytur ! jaki to żałosny obraz dzisiejszej, macoszej polski !

Ja, również dziadek, odpowiedziałem mu tymi słowami:

Macocha może być dobra i troskliwa. Nie w nazwie problem.
Babciom i Dziadkom zawdzięczamy bardzo wiele i na ogół wymieniamy tu Ich zasługi z najmłodszych lat. W dniu Ich Święta warto zauważyć i te zasługi o których dzisiaj mówimy.
Życzmy im długiego życia, bo nie prędko przestaną być przydatne i pomocne .
Pozdrawiam
Również dziadek

   Nie każdy dziadek ma takie same poglądy, już choćby tylko ze względu na wiek wnuków. Ponieważ tak się ułożyło, że moje wnuki to jeszcze małe dzieci, to i moje oczekiwanie na nasze święto nie odbiegało od ubiegłorocznych. Pamiętały !!! Były życzenia wyrażane wielokrotnie i na różny sposób, były też laurki i drobne upominki. Największym jednak prezentem był niezapowiedziany przyjazd Córki Ani z Krakowa z naszą słodką Marysią. Pojaśniały nasze twarze od słodkich uścisków i odśpiewanego z entuzjazmem Sto Lat!

   Sobota dla babci, a niedziela dla mnie. Intensywne przeżycia, zabawy, wspólne rysowanie, czytanie i oglądanie bajek, gry i sto innych zajęć wg scenariusza narzucanego przez Marysię. Obserwowanie rozwoju jaki nastąpił w dziecku na przestrzeni jednego tylko miesiąca przynosiło nam same niemal zachwyty. To jest ten wiek w rozwoju dziecka, kiedy bardzo przydałby się częstszy kontakt. Cóż jednak począć wobec znacznego oddalenia? „Gdzie Rzym, a gdzie Krym”? A do tego jeszcze Kraków i Chicago, z którego mieszkańcami również rozmawialiśmy dzisiaj by Skype?

Już odjechali. Powróciła cisza i tylko brzmią mi jeszcze w uszach słowa z pożegnania:

Dziadziusiu, będziesz tęsknił? Zapytała już ubrana, przed wyjściem z domu.

Tak Marysiu będę tęsknił, a ty też będziesz tęskniła?

Taaak.

To obiecaj że porozmawiamy od czasu do czasu przez telefon.

– I przez komputer dziadziusiu, dodała.

        

   Będziemy zatem czekali, bo cóż pozostaje dziadkom jeśli nie czekanie?

   Będziemy codziennie wędrować myślami do spraw naszych dzieci. Będziemy – spoglądając na dwa zegary w kuchni ustawione na czas polski i chicagowski, zastanawiać się gdzie aktualnie przebywają, co robią, czy już wrócili szczęśliwie do domów. Będziemy czekać na telefon, e-maile, SMS-y, czy wywoływanie do rozmowy poprzez Skype. Na szczęście nasze dzieci wiedząc o tym ,że czekamy, nie każą nam zbyt długo męczyć się niepewnością . Na szczęście.

   A czy wnuki będą o nas pamiętać? Tu też nie mamy wątpliwości, że będą, gdyż ich mamy o to dbają. Ja mam dodatkową nadzieję, że nawet to co piszę będzie kiedyś przez nich czytane i znajdą tu dużo informacji o tym jaką rolę w życiu dziadków odgrywały dzieci i wnuki. Może ten przekaz przyniesie równie pozytywne skutki jak bezpośredni kontakt?