Owsiak wiecznie żywy i żwawy…

Zbliża się 28 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Będziemy więc przeżywać i wspominać już prawie 30 lat realizacji tego samego, chociaż wciąż poszerzanego i uzupełnianego o różne atrakcje scenariusza. Dla mnie jest to nieustająca fascynacja dziełem tego „cudacznego”, ale i cudownego człowieczka, który wbrew liczącemu się frontowi negacji i odmowy, wciąż radzi sobie doskonale i porywa do działania kolejne już pokolenia wolontariuszy.Jego działanie niezmiennie od wielu już lat są wspierane przez polityków różnych szczebli, służbę zdrowia, media, artystów, dziennikarzy i kogo tam jeszcze wypadałoby wymienić, bo wszyscy biorący udział w tym światowym już show mają poczucie uczestnictwa w czymś wielkim. Podglądają go ludzie z całego świata tropiąc ścieżki jakimi Owsiakowi udało się porwać ludzi do filantropijnej pracy i ofiarności. Muszą nas podziwiać skoro nazywają ten wyczyn polskim fenomenem.
Niestety, z podobną konsekwencją inni ludzie i organizacje wciąż atakują Owsiaka podważając jego dobrą wolę i uczciwość oraz zarzucają mu wywieranie złego wpływu na młodzież, zwłaszcza poprzez lansowanie hasła „Róbta co chceta”, którego Owsiak nie używa już od kilkunastu lat. A cóż to szkodzi? Jeśli z tego zawołania można zrobić narzędzie walki, to czemu nie skorzystać?
   W Internecie spotkałem dzisiaj taki tekst.
Gdyby sprzedać czas antenowy ofiarowywany za darmo Owsiakowi i dochody z tej sprzedaży przeznaczyć na wyposażanie dziecięcych szpitali, efekt finansowy byłby zapewne wielokrotnie większy. Gdyby firmy i banki, które w ramach reklamy futrują organizację Owsiaka policzyły ile z ich ( a pośrednio naszych) pieniędzy idzie, zamiast na respiratory, na hałaśliwe imprezy, stałoby się jasne, że gra nie jest warta świeczki.
Ktoś inny wkleił do facebook’a  plakacik, z którego dowiadujemy się jaka jest proporcja środków gromadzonych i wydawanych przez Caritas i WOŚP. Z porównania tych dwóch organizacji wynika, że Caritas działając bez medialnej reklamy i nie robiąc szumu wokół siebie gromadzi i wydaje rocznie na pomoc dla chorych dzieci, dla bezdomnych i poszkodowanych w klęskach żywiołowych sumy dziesięciokrotnie wyższe od tych jakie zbiera WOŚP.
Ktoś inny dodał do plakaciku swój komentarz o takiej treści:
Dla tych co nie widzą alternatywy dla owsiakowej orkiestry okraszonej ideologią „róbta co chceta”. A może by tak ugotować obiad dla chorej sąsiadki.
To oponenci Owsiaka i jego dzieła. A co na to zwolennicy? Biegunowo odmienne zdania i opinie jakich zapewne ukaże się jeszcze bardzo dużo. Tak po jednej jak i po drugiej stronie frontu zresztą. Czy damy się przekonać oponentom, czy też poprzemy po raz dwudziesty ósmy zbiórkę funduszy –  to się okaże w czasie kontaktu z młodymi ludźmi, którzy po raz dwudziesty staną na naszej drodze z puszkami i czerwonymi serduszkami WOŚP w najbliższą niedzielę.
Warto zauważyć, że 28 lat działalności WOŚP, to już drugie pokolenie wolontariuszy angażujących się w realizację wspólnego dzieła pomocy dla wciąż niedoinwestowanej służby zdrowia…