Wreszcie normalny dzień i…kawusia

Zajrzałem rano do Facebooka i napotkałem anons mojej znajomej, tej właśnie treści: Wreszcie normalny dzień i…kawusia. Pomyślałem, że to jest dobry tytuł do rozważań na temat świąt, które już za nami. Zabrałem się wiec do pisania. Oto skutek:

Przeżyliśmy wszyscy przygotowania do świąt i same święta. Dzisiaj możemy przystąpić do wymiany zdań na temat:
– No i jak było, jak spędziłaś (eś) święta???
Tak wiele nam w tej mierze życzono, że nie mogło być źle. Pogoda wprawdzie nie była zimowa, ale ponieważ z tym już różnie bywało więc aura nie była dla nikogo żadnym zaskoczeniem. Spacerować można i przy gorszej pogodzie, albo i pozostać w domach, aby tam bez zwłoki realizować otrzymane z całego świata przesłane pocztą, czy też elektronicznie Życzenia Pogodnych, Zdrowych, Wesołych , Radosnych, Spokojnych, Szczęśliwych, Błogosławionych i (jakich jeszcze?)…Świąt.

   W okresie poprzedzającym święta trudzimy się wielce z zaopatrzeniem w potrzebne wiktuały, zakupami prezentów i składaniem życzeń świątecznych. O ile kiedyś życzenia można było przesyłać niemal wyłącznie poprzez pocztę, to obecnie już nawet życzenie SMS-owe odchodzą do lamusa. Wśród młodych króluje niepodzielnie Facebook. Kto nie ma konta na Fb tego nie ma, ten fizycznie nie istnieje. Nawet Nasza-klasa oddała już niemal całe pole działania w komunikacji społecznościowej – jak się to pięknie nazywa. Facebook ma sprawniejszy system dodawania linków i reakcji na nie, sprowadzonej do wszechobecnej formy ”Lubię to!” Po co się trudzić pisaniem życzeń, wystarczy przecież skopiować jakiś tekst, czy wierszyk i wkleić go. Po co się trudzić odpowiedzią na takie życzenia? Wystarczy przecież kliknąć w to magiczne „Lubię to!” I po kłopocie. Ja uczyniłem taki manewr kilkadziesiąt razy w odpowiedzi na wysłane przez moich młodych znajomych życzenia, ale nie wiem do końca do kogo były one skierowane. Czy do wszystkich spośród setek znajomych, czy do kogoś jednego, jedynego z tej długiej listy. Brak reakcji na moje :”Lubię to!” raczej utwierdza mnie w opisanych tu wątpliwościach. Nie wiem więc od kogo naprawdę otrzymałem życzenia świąteczne, a kto z moich znajomych już o mnie zapomniał.

W życzeniach składanych, jak za naszych czasów na gotowych już kartkach świątecznych królują teksty życzeń z tradycyjnym już roszczeniowo – życzeniowym podejściem. Życzymy przecież sobie i innym, aby Ktoś odsunął od nas kłopoty, dał zdrowie, zapewnił pomyślność jakichś przedsięwzięć itd. itd., zamiast sami zabrać się za budowanie swojej pomyślności. Życzymy innym i sami przyjmujemy życzenia, które nie mogą się spełnić przez sam fakt, że zostały sformułowane pod naszym adresem, przez dobrze życzących nam ludzi. Proponuję więc umiar w składanych życzeniach zaczynających się od: Niech …Boża Dziecina…Zmartwychwstały …uczyni, to czy tamto.

Boże Narodzenie to radosne przyjście na świat małego Dzieciątka ? owocu miłości i obiektu miłości. To maleństwo trzeba kochać tak, jak kochamy własne dzieci za sam fakt, że są z nami, a nie za to, jakie jest dla nas łaskawe. Nie można Go obarczać życzeniami typu: Niech… 
Nie gniewajcie się na mnie za takie podejście do tematu życzeń świątecznych. To jest tylko moje, bardzo osobiste podejście. Nie zamierzam zwalczać jakichś zwyczajów, czy tradycji obowiązujących w tym zakresie, tym bardziej, że w przemówieniu Papieża przed tradycyjnym błogosławieństwem Urbi et Orbi znalazło się w tym roku przynajmniej kilkanaście razy wypowiadane sformułowanie „Niech…”
Tak składają nam życzenia również i nasi księża i chyba stąd ta maniera przenika do tekstów użytkowych. Ja tylko chciałem się podzielić moimi przemyśleniami w tym względzie. Aby podkreślić swoje stanowisko w tej sprawie zacytuję jedynie treść swoich podziękowań za złożone przez córkę świąteczne życzenia jakie wpisałem w grupie Rodzina swojego konta na fb:

Pięknie powiedziane. Życzmy sobie i zrealizujmy te życzenia, bo jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy? Wszystkiego Najlepszego!

Działając w zgodzie z tym hasłem realizowałem się przez całe święta w zapewnianiu pomyślnego procesu realizacji życzeń świątecznych. Będąc w gościach starałem się być użytecznym choćby w zabawianiu współbiesiadników, a goszcząc innych dbałem o interesującą rozmowę i dobry nastrój aby te święta były wesołe, spokojne, radosne, ale również i zdrowe. Pozostałe życzenia będę realizował w przyszłości. Mam na to czas dzielący nas od następnych świąt.