Krzepiące święta

 Życie bez świąt jest jak długa droga bez zajazdów, w których podróżny mógłby się pokrzepić i wypocząć. Ta myśl,przypisywana Demokrytowi z Abdery, filozofowi żyjącemu w V wieku p.n.e. jest wciąż aktualna. Przejęliśmy od starożytnych nie tylko terminy, ale i samą potrzebę świętowania. Większość ludzi nie traktuje świąt wyłącznie jako okazję do odpoczynku i biesiadowania, ale szuka w nich czegoś znacznie bardziej istotnego.
W kręgu mojej rodziny, w którym spędziłem kilkadziesiąt już kolejnych wigilii i świąt jak sięgnę pamięcią, to zarówno w domu rodzinnym jaki w domu mojej żony zawsze stawiano na wartości duchowe i Rodzinę, która wiele zyskuje na takim wspólnym, rodzinnym świętowaniu. Ogromnie dużo troski i pracy wkładali Rodzice, a później również i my sami w przygotowanie domu na święta.Od trzepania dywanów, oblekania pościeli, zmiany firanek po przygotowanie najlepszego jadła na jakie było nas w danym czasie stać – wiadomo święta.
   Ludzie dzielą się na tych, którzy goszczą i tych, którzy są goszczeni. Dlatego różne są ich odczucia i doświadczenia zdobywane w czasie przeżywania świąt. Zwykle bywa tak, że ci, którzy pozostali na ojcowiźnie próbują podtrzymać wieloletnią zazwyczaj tradycję świętowania w gronie rodziny, czyli starają się aby było tak samo jak to bywało za życia Tatusia i Mamusi. Mimo, że ich już dawno nie ma na tym świecie, to ich duchy, często przywoływane wspomnieniami są dzięki temu nadal obecne przy stole – i co tu dużo mówić- zespalają rodzinę. To jest model wzorcowy. Trudny do osiągnięcia, ale dzięki wpojonym zasadom i wytworzonym jeszcze w dzieciństwie pomiędzy rodzeństwem silnym więzom nie najgorzej funkcjonuje w większości rodzin. Również w mojej. … Na ogół zawsze nasz świąteczny dom był pełen gości i nawet puste miejsce przy stole było zajmowane przez sąsiada, czy kogoś z rodziny żyjących w osamotnieniu.
   Nie wyobrażałem sobie innego przebiegu świąt, a jednak zdarzyło mi się przeżyć wyjątkowy rok, kiedy miałem na święta pozostać w domu rodzinnym zupełnie sam.Był to rok 2004. Żona już w listopadzie wyjechała do naszej córki mieszkającej w Chicago, aby wesprzeć ją w opiece nad maleńkim Tuniem urodzonym 1 marca tego roku. Cóż miałem robić? Postanowiłem dołączyć do rodziny, aby z nimi spędzić święta Bożego Narodzenia. Tym bardziej, że musiałem poznać osobiście pierworodnego wnuka oraz pogratulować jego rodzicom długo oczekiwanego i szczęśliwego powiększenia rodziny. Wyprawę zrealizowałem w czasie 2 tygodniowej przerwy świątecznej w szkole. Zabrałem ze sobą jako upominek, wykonaną własnoręcznie małą płaskorzeźbę nawiązującą do narodzin wnuka. Ponieważ Artur urodził się w znaku ryb, to treścią tego „dzieła” był mały chłopiec stojący na grzbietach ryb, niczym na grzbietach koni w zaprzęgu. Pod tym obrazem umieściłem podpis: Przybywam 1.03.2005. ARTUR. Drugą świąteczną pamiątką tej wizyty była przepiękna,czerwona i błyszcząca brokatem bombka na choinkę wykonana w kształcie serca. Jak się okazało nie były to jedyne niespodzianki gdyż w czasie otwierania świątecznych pudeł i pudełeczek z prezentami Małgosia w swojej paczuszce znalazła podarowane jej przez męża Mariusza kluczyki od nowego samochodu Nissan Pathfinder.
Mistrzostwo młodych gospodarzy przejawiało się nie tylko w kulinarnym, zgodnym z polską tradycją przygotowaniu świąt, ale i w starannej aranżacji całej uroczystości będącej dzięki temu serią przeżyć duchowych.
Wieczerza wigilijna rozpoczęła się od uroczystego odczytania stosownego tekstu z Pisma Świętego. Po modlitwie i przełamaniu się opłatkiem odbyła się ceremonię ofiarowania Arturkowi wspomnianej płaskorzeźby, a następnie zawieszanie na choince bombki symbolizującej gorące serce dziadka, co zebrani goście skwitowali rzęsistymi oklaskami. W trakcie wieczoru śpiewaliśmy kolędy, co w towarzystwie przyjaciół Małgosi potrafiących śpiewać na głosy, zawsze jest wielkim duchowym przeżyciem.Po dwóch tygodniach spędzonych z rodziną wróciłem sam do pustego domu i przez kilka miesięcy ogrzewałem się wspomnieniami związanymi z przeżywaniem tamtych świąt. Każdy z nas mógłby godzinami opowiadać o swoich świętach, o relacjach rodzinnych i zagrożeniach, jakie udało się przezwyciężyć dzięki spotkaniom świątecznym właśnie! Toż to są więzy krwi. Przyjaciela można zmienić, ale brata czy siostrę trzeba kochać takim, jakim jest. Ustępować, wybaczać, tolerować na zasadzie wzajemności. Pomagać sobie wzajemnie w dobrych i złych okresach życia. W przygotowaniu i w przeżywaniu świąt również. Wtedy święta będą pieczętować to, co najcenniejsze. Wtedy z radością będziemy oczekiwać następnego spotkania, które naładuje nasze akumulatory w energię pozwalającą lepiej sobie radzić z trudnościami, jakie niesie życie.
Mistrz słowa wiązanego, ksiądz Jan Twardowski tak ujmuje temat:
Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?(…)
Dlatego, żeby podawać sobie ręce.
Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.
Dlatego, żeby sobie przebaczać.
Radosnych Świąt życzę.

25 uwag do wpisu “Krzepiące święta

  1. ~Klarka Mrozek pisze:

    musimy się spytać kogo mądrego, czemu mamy kłopoty z edycją, mnie też przestawia przecinki i łączy wyrazy, i podkreśla na czerwono, a piszę w wordzie i dopiero przeklejam do bloga, żeby nie było pomyłek to i tak są. Przepraszam, że nie na temat, już się poprawiam i drugi osobny komentarz napiszę na temat.

    Polubienie

  2. ~Klarka Mrozek pisze:

    Bardzo piękne wspomnienia, najważniejsze w tej tajemnicy jest właśnie to – z kim spędzamy te święta. Dlatego życzę Świąt białych, pachnących choinką, spokojnych i szczęśliwych.spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze.

    Polubione przez 1 osoba

    • A ja bym tylko dodała, z kim i jak, spędzamy święta, tym bardziej, że w obecnych okolicznościach nie zawsze mamy wpływ na to z kim, ale na jak ( ciepło życzliwie i pięknie) możemy mieć większy wpływ, w miarę możliwości.
      Pozdrawiam już grubo po świątecznie, ale ciepło życzliwie i pięknie:))

      Polubione przez 1 osoba

      • Ostatnio trafiłam na piękny i mądry filmik ,trawa tylko 1 minutę ,ma w sobie piękne stare przesłanie, nasze pokolenie jeszcze w większej części raczej zna tą mądrość , prawdę ,ale warto ją przypomnieć i uświadomić młodemu pokoleniu.Ta prawda pięknie wybrzmiewa w Twoim świątecznym Poście .

        Myślę, że się ze mną zgadzasz.:))

        Polubione przez 1 osoba

      • Dziękuję. Zachwycające, zwłaszcza przed Dniem Dziadków. Już udostępniłem na „moim” Facebooku. Może przeczytają to młodzi, a może i ktoś z naszego pokolenia z tego skorzysta

        Polubienie

      • Ponoć modlitwy i myśli rodziców i dziadków i dotyczące naszych dzieci i wnuków mają olbrzymią moc, wiec i starszym trzeba uświadomić i przypomnieć tą starą prawdę niech uważają jakie modlitwy ,emocje i myśli kierują na temat młodego pokolenia.:))

        Polubione przez 1 osoba

  3. ~W.Z pisze:

    Kochani noc wigilijna jest o 8 i pól godziny dluższa niż dzień.W te dluga noc pszyszlo Światlo,które rozjaśnilo ciemności i przynioslo ludziom prawdę oraz wyzwolenie z grzech.ŻYCZĘ WAM na BOŻE NARODZENIE JASNOŚCI WIDZENIA W ŚWIETLE BOŻYM TEGO ,CO MALE I TEGO ,CO WIELKIE, CO PRAWDZIWE ,A CO FALSZYWE CO PROWADZI DO ZWYCIĘSTWA ,A CO DO NIEWOLI.ŻYCZE BYSCIE ZYLI W PRAWDZIE I MILOŚCI NIE ULEGAJAC CIEMNOŚCIOM DYZURNEJ PROPAGANDY.LAMIAC SIE OPLATKIEM POZDRAWIAM WAS I ŻYCZE ABY BOŻA DZIECINA MIALA CALA RODZIE W SWOJEJ OPIECE

    Polubione przez 1 osoba

    • ~Tatul i Mamuna pisze:

      W.Z. bardzo dziękujemy za życzenia i odwzajemniamy się równie serdecznymi. Jesteście teraz blisko spraw narodzin nie tylko Bożej Dzieciny, ale i tej oczekujacej na termin przyjścia dzieciny, która wkrótce powiększy Waszą rodzinę czyniąc szczęśliwymi jej Rodziców i Babcię. Życzymy szczęśliwego rozwiązania i dużo zdrowia dla wszystkich.Życzymy radosnego oczekiwania i wielu darów od Bożej Dzieciny .

      Polubione przez 1 osoba

  4. ~Brzoza pisze:

    Najcieplejsze zyczenia Dobrych Swiat- dla Pana i Panskiej rodziny. Zdrowia i prawdziwego szczescia, ludzi, z ktorymi warto byc i rozmawiac, przyjaciol i tych, ktorzy sa nam zupelnie obcy- ale wplywaja czesto na nasze zycie. Dobra, piekna i radosci!

    Polubienie

    • ~Tatul i Mamuna pisze:

      Dziękuję Brzozo za piękne życzenia. Wkrótce wychodzę na Pasterkę. Będę modlił się o spełnienie życzeń, które otrzymałem i tych, które złożyłem innym.Wszystkiego co najlepsze życzymy Tobie i Twojej rodzinie.Miłego świętowania

      Polubienie

  5. ~Z R pisze:

    Zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2012 a w nim miliony wpisów autorowi tego pięknego blogu Żonie,rodzinie ,wszystkim piszącym i tyko czytającym życzy Zdzisław

    Polubienie

    • ~tatul pisze:

      ~Zdzisiu, dziękuję za piękne życzenia w imieniu swoim jak i czytelników. Wzajemnie życzę najlepszych przeżyc świątecznego czasu i pomyślności w Nowym Roku.Pozdrawiamy serdecznie

      Polubienie

  6. ~Córka pisze:

    Oj Tatuniu, dziękuję serdecznie za to wspomnienie świąt. Pamiętam naszą radość, gdy nas odwiedziłeś wtedy. Pamiętam zawieszanie serduszka. Dotąd wisi, kruche, ma osobną drewnianą skrzyneczkę, tę samą, w której je przywiozłeś. Tak trudno być osobno w święta – zaśpiewałam tę tęsknotę – do utraty głosu!

    Polubienie

  7. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    W bieżącym roku, ze względu na pandemię mamy ograniczenia w kontaktach świątecznych. Różnie to ludzie przeżywają i ja to rozumiem, bo sam przeżywałem kiedyś rozstanie i zanosiło się na to, że jak słynny Kevin mogłem sam zostać w domu. Na szczęście znalazł się sposób na uszczęśliwienie kilku osób.
    Zapraszam

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.