Nowe obyczaje, czy fonoholizm?

   Jeszcze w minionym roku szkolnym wielokrotnie pisałem o młodzieży szkolnej (technikum)nadużywającej telefonu komórkowego w takim stopniu, że trudno było uznać obecność wielu uczniów w szkole jako czas poświecony nauce. Bywali tam raczej towarzysko marząc, aby kiedyś doczekać chwili, gdy czas lekcji zostanie skrócony do czasu przerwy i na odwrót. Byli niby obecni, a nawet chwilami zainteresowani lekcją jeśli akurat nikt do nich nie telefonował, czy nie nadał SMS-a. Jeśli to się zdarzyło – a niektórym zdarzało się to po kilkanaście razy w czasie jednej lekcji, to nie było sposobu, aby odwieść ich od zamiaru odebrania, a później od udzielenia odpowiedzi. Nauczyciele walczyli z tą plagą na różne sposoby, szczególnie od czasu gdy telefony dawały już możliwość łączenia się z Internetem, a wiec i ściągania w czasie klasówek i sprawdzianów. Walka ta nie była jednak do wygrania wobec masowości zjawiska. Teraz już nie pracuję w szkole, ale podejrzewam, że jest chyba jeszcze gorzej.

… Oto w nr 48 Angory z 27 listopada napotkałem przedruk artykułu z gazety Gimnazjalista Victor nr 23 z 10 listopada br. pod tytułem Nie da się żyć bez komórki? Już w pierwszych słowach czytamy: Nie da się. Tak twierdzi większość nastolatków. Komórka towarzyszy wam wszędzie – w szkole, w domu, na spotkaniu ze znajomymi. I nie jest już tylko narzędziem komunikacji.

W dalszej części artykułu znajdujemy kilka pytań pozwalających na dokonanie samooceny swojego uzależnienia od telefonu zwanego fonoholizmem. Odpowiedzmy sobie zatem i my sami.

                     Kiedy zapomnisz zabrać telefonu z domu, wracasz po niego, ryzykując spóźnienie na lekcje?

                     Kiedy odkryjesz brak telefonu, stajesz się podenerwowany?

                     Zdarzyło ci się wysłać SMS-a do osoby, która jest tuż obok ciebie? Czy siadając razem z rodziną do obiadu, bierzesz telefon i kładziesz go koło siebie?

                     Czy oglądając telewizję lub czytając książkę, masz telefon tuż obok siebie?

                     Czy w czasie seansu w kinie, mając wyciszony telefon, co jakiś czas zerkasz na niego, aby sprawdzić, czy ktoś do ciebie nie dzwonił lub nie napisał?

                     Czy będąc w nowym miejscu, na wycieczce lub na wakacjach, sprawdzasz od razu, czy masz zasięg?

Autorzy zamieścili pod pytaniami klucz rozwiązania do tego testu. Brzmi następująco:

Na większość z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco? To masz problem. Nie mów, że telefon jest dla ciebie tylko sposobem komunikacji ze światem. On stał się dla ciebie jedynym sposobem komunikacji. Wysyłanie SMS-ów przedkładasz nad rozmowę w cztery oczy, a brak zasięgu oznacza dla ciebie bycie „na oucie”…Dalej następuje omówienie skutków postępującego uzależnienia oraz zasady korzystania z telefonu bez naruszania zasad współżycia społecznego i elementarnej kultury.

Pozwoliłem sobie na cytowanie znacznej części tekstu adresowanego do gimnazjalistów nie dlatego, że spodziewam się ich odwiedzin na blogu, ale dlatego, że rodzice tych nastolatków nie mając w ręku takiej gazety, będą mogli po przeczytaniu odpowiedzieć sobie na pytanie zawarte w tytule. Wszak widzą na co dzień jak zachowują się ich rodzone pociechy w domu, na spacerze, czy gdziekolwiek przebywają.

   Nowe technologie są faktem i nikt rozsądny nie kwestionuje ich przydatności życiowej, biznesowej, rozrywkowej, edukacyjnej… i każdej innej. Uzależnienie od czegokolwiek, to jednak choroba wymagająca terapii odwykowej. Pamiętajmy o tym, że:” Czym skorupka za młodu naciągnie, tym na starość trąci”

 

19 uwag do wpisu “Nowe obyczaje, czy fonoholizm?

  1. KlarkaMrozek pisze:

    telefon komórkowy jest bardzo przydatny, już sobie nie wyobrażam bez niego życia, wysyłam mężowi, który jest w pracy, codzienne „dzień dobry kochanie” a często też „kup mleko i proszek do prania”. Natomiast w telewizji mają bezwzględne sposoby na to, by telefonu nie używać – przed wejściem do studia należy z aparatu wyjąć baterię i okazuje się, że da się przeżyć kilka godzin bez telefonu, bez dyskretnego sprawdzania kto dzwonił, ukradkowego pisania sms, da się! Przesyłając pozdrowienia życzę milego dnia

    Polubienie

  2. ~tatul pisze:

    W kwestii nowych obyczajów dodam fragment wypowiedzi @ tradycyjnego:Komórki ? nie było i też się żyło, teraz niektórzy ruszyć się bez niej nie mogą, nawet korzystanie w toalecie staje się standardem. Podobnie korzystanie z niej w czasie spotkań czy rozmów, bez przeproszenia nawet osób z którymi się rozmawia, nie mówiąc już o czymś takim jak po prostu odejście na bok. No i te rozmowy w miejscach publicznych jak np. autobus czy tramwaj, szczegóły z życia rodzinnego i uczuciowego, ekshibicjonizm w postaci czystej. Pisze tradycyjny http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/71405,idzie_nowe_czyli_standardy_zachowan,artykul.html

    Polubienie

    • KlarkaMrozek pisze:

      oj, te publiczne rozmowy bardzo mi przeszkadzają, takie blabla o niczym w autobusie, w pociągu a nawet w kinie, zmuszanie otoczenia do wysłuchiwania często osobistych zwierzeń, generalnie – uważam to za chamstwo!

      Polubienie

  3. ~iimajka pisze:

    Ha, 10 lat temu potrafiłam wydac 100 zł w jeden wieczór gadając z kolegą.Dziś moja rodzicielka urządza mi awantury, że nigdy nie ma mnie pod telefonem, że nie zabieram go na (całorodzinne) wypady – a po co nam trzy telefony w jednym samochodzie?- że nie pamiętam o nim na spacerach, nie odbieram na zebraniu, nie… w domu tez często nie wiem gdzie jest i nie słyszę dzwonka :DBo najważniejsze osoby są ze mną, a kiedy odczuwam potrzebę kontaktu z innymi to po prostu go szukam :)Myślę, że to nie w pełni uzależnienie od gadźetu, a od kontaktu – który ten telefonm umożliwia. Zwłaszcza, ze taniej zadzwonić i wysłać SMS niż gdzieś pojechać…

    Polubienie

  4. ~Brzoza pisze:

    Wiele lat temu wystawalam w budce telefonicznej i godzinami rozmawialam. Pozniej- na studiach- dzwonilam do domu „zamawiajac” rozmowe na poczcie ( kto to jeszcze pamieta?) . Bylo tez tak, ze mama dzwoniac do akademika- prosila pania w recepcji i ta przez glosniki oznajmiala- kto dzwoni i do kogo :-)) W dobie komorek- wszystko jest latwe i szybkie. Ma to swoje dobre i zle strony. Telefon jest jak smycz, na ktorej chodzimy. Nie wyrobilam w sobie przymusu codziennego telefonowania, ani tez nie placze- jak telefon zostanie przez przypadek w domu (jednak zawsze sprawdzam, aby nie zostal). Moja kolezanka wychowuje swoje dzieci „przez telefon”. Dlugo pracujac- sprawdza czy dzieci wyszly do szkoly, czy wrocily do domu, co maja zadane i z kim ida do kina. Nie jest to wedlug mnie dobra forma wychowania, ale pewnie dla ich rodziny- najlepsza. W innym wypadku trzeba byloby z czegos zrezygnowac, a mama ” za nic w swiecie nie widzi sie w domu- jako kura domowa” ( jej praca nie wynika z potrzeb materialnych, a wlasnie z owego „wyrwania sie ” do ludzi .) Tak wiec telefon moze spelniac role przyjaciela, opiekunki do dzieci, wroga, detektywa ( sprawdzaja rozmowy, a nawet – gdzie kto byl o danej godzinie). Slowem- trudniej byloby wielu ludziom- bez telefonu zyc. Mysle jednak, ze kazde uzaleznienie jest zle. Czasami oddalamy sie od ludzi , bo wolimy z nimi rozmawiac przez telefon- zamiast zobaczyc ich oczy, mimike twarzy. Ciepla dloni drugiego czlowieka- tez nie poczujemy trzymajac w rece sluchawke. Tak wiec- co nas przybliza do ludzi i ulatwia zycie- czesto nas tez od tych ludzi oddala. Wszystko musi miec umiar. Pozdrawiam!

    Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        Dziekuje- przeczytalam. Nie jest to najpiekniejszy obrazek z naszej rzeczywistosci. Ale tak wlasnie jest! Maz kolezanki je obiad przy komputerze, obok musi miec komorke- bo „zawsze moze ktos zadzwonic z pracy”, a jak wypoczywa- to ma podlaczona gre do TV. Gra, slucha, dzwoni- caly czas „ma kontakt ze swiatem”. Tylko, ze z dziecmi malo rozmawia, bo „nie ma kiedy”, zona zyje jakos obok „swoimi sprawami i samodoskonaleniem sie „. W sumie jest dobrze, bo nikt nikomu nie wchodzi w droge. Ale czy naprawde jest tak dobrze? Na czas Swiat- powinien byc zakaz rozmawiania przez telefony! Wyjatek jeden- mozna tylko z rodzina za granica:-)) A tak- nalezy sie spotykac, rozmawiac i zwyczajnie ze soba BYC! Pozdrawiam!

        Polubienie

  5. ~@rtur pisze:

    Ja na szczęście nie mam tego problemu, ponieważ nie posiadam telefonu komórkowego, ale widzę co u niektórych kolegów w mojej klasie, że nie potrafią żyć bez komórki. W obecnym świecie dla wielu ludzi telefon komórkowy stał się bożkiem, który przysłania to co naprawdę ważne, a nawet prowadzi do uzależnienia. Idąc dalej tym tokiem myślenia można powiedzieć, że to zjawisko (uzależnienie od komórki) łamie pierwsze przykazanie Dekalogu.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      @rturze, przyznajesz zatem, że piszę prawdę sygnalizując problem jaki narasta w ostatnich latach. Jakie będą skutki tego zjawiska za lat kilkanaście?

      Polubienie

  6. Tatul pisze:

    Otrzymałem liścik dotyczący poruszanego tematu i za zgodą jego autorki zamieszczam go tutaj dla potwierdzenia poruszanego problemu. Oto on:Witam Pana.Uzależnienie od telefonu, to poważny problem i obawiam się, że niestety sama jestem uzależniona. Po prostu nie potrafię się obyć bez komórki. Jedynie w Kościele się ograniczam,chociaż nieraz zdarzyło mi się i tam z niej korzystać…ale to chyba kolejne z uzależnień 21 wieku. To ciągłe pisanie sms-ów jest spowodowane tym, że cały czas chce się pozostawać z kimś w kontakcie, ale to nie jest tak, że obawiam się rozmowy w cztery oczy. Chociaż faktycznie przez telefon można przekazać wszystko bez żadnych skrupułów, a osobiście czasem ciężko się człowiekowi przełamać, to po przeczytania Pana postu uświadomiłam sobie, że telefon jest nieodłącznym elementem mojego życia , bo bez niego czuję się jak bez ręki. Stwierdziłam jednak, że nie mogę być uzależniona aż do tego stopnia, więc postaram się to trochę zmienić. Nie będę go brać do Kościoła, a jak zapomnę go zabrać do do szkoły, to się po niego nie wrócę, chociaż nie wiem, czy uda mi się go kiedykolwiek zapomnieć, bo cały czas mam go przy sobie z przyzwyczajenia. A z tymi sms-ami na lekcjach, to nie jest aż tak źle bo na wf-ie nie piszę. Ja mam podzielną uwagę, więc mi pisanie sms-ów nie przeszkadza w słuchaniu nauczyciela pozdrawiamByła uczennicaXYZ

    Polubienie

    • ~JagnisiaM pisze:

      Przyznam szczerze, że opisany problem i mnie dotyczył jeszcze kilka lat temu czyli w czasach szkolnych niestety, ale chyba z tego wyrosłam, bo telefon obecnie traktuje jako „tylko” przydatne narzędzie komunikacji. Nie noszę go wszędzie, kiedy jestem w domu rzucam gdziekolwiek – jak będzie dzwonil to i tak go usłysze a jak nie usłysze to po prostu potem oddzwonie. Tak więc może jest dla dzisiejszej młodzieży nadzieja i po prostu powyrastają z tego „uzależnienia”. Bo na pewno jest to pewnego rodzaju uzależnienie. Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        Jagnisiu, może w tym co piszesz jest nadzieja na zarzucenie nawyków z chwilą gdy się znajdzie tego jedynego, czy jedyną? Wtedy nie będzie już potrzeby stałego podkreślania swojego istnienia?Nie warto wiec martwiś się o przyszłość tych młodych ludzi?

        Polubienie

      • ~JagnisiaM pisze:

        Trudno powiedzieć. Ja zawsze miałam wielu „realnych” znajomych. Komputer (gg) czy komórka nie były w stanie zastąpić czy zrekompensować kontaktu ze znajomymi i przyjaciółmi. Może też właśnie dlatego nie byłam aż tak uzależniona. Ale mam nadzieje, że istnieje nadzieja dla naszej młodzieży i uświadomią sobie, że zamiast pisać „kocham Cie” w smsie można ruszyć tyłek do drugiej osoby i po prostu ją przytulić. Tylko, że ja w ogóle jestem idealistką 😛

        Polubienie

  7. ~s.M.Chmielewska pisze:

    Witam Tatulu. To, o czym piszesz to plaga. Znam wielu młodych, którzy potrafią wysyłać po 100 sms-ów na godzinę. Niektórym musimy rekwirować komórki przed rozpoczęciem pracy, bo nie są w stanie zrobić czegokolwiek. Z moich obserwacji wynika, że najbardziej przywiązani do tej formy komunikacji są młodzi z problemami. To jakby zastępcze ukojenie, powierzchowne kontakty. Jest też inne oblicze „komórkowego problemu”. Nacisk reklam powoduje, że ludzie, zwłaszcza młodzi, są przekonani, że jak nie masz komórki, to po prostu nie istniejesz. Stąd- nawet najbiedniejsi z biednych pierwszą rzeczą jaką kupują lub inaczej osiągają, to telefon komórkowy. W naszych schroniskach dla bezdomnych każdy praktycznie ma taki. A że nawet nie mają do kogo dzwonić, to inny problem. Znam takich, których ten pęd zaprowadził do więzienia. Schemat prosty: kupuje komórkę na abonament, wystarczy dowód osobisty, potem nie płaci abonamentu i …..sprawa o wyłudzenie, kilka miesięcy odsiadki. Co roku kilku bezdomnych z naszych domów. W liceum oo. Franciszkanów nasz Tomasz przez kilka dni przebierał kartofle za karę: w momencie, kiedy rozpoczęła się modlitwa przed obiadem zadzwoniła mu w kieszeni komórka. Tomasz przyznał rację wychowawcy i karę odrobił z właściwym sobie poczuciem humoru. W szkole ss.Urszulanek w Pniewach Dorota pisała sms-a na lekcji. Skutek: komórka odebrana na tydzień. Jeśli młodzi widzą, że układ jest jasny i czytelne reguły gry, to się nie buntują. Problem komórek to także problem „pożerania czasu”. Chcemy być na raz wszędzie. W rezultacie nie jesteśmy nigdzie do końca. Pozdrawiam s.M

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Bardzo dziękuję Siostrze za wypowiedź potwierdzajacą istnienie opisanego problemu. Komórki to jedno, a obecność na portalach społecznościowych to drugie. Tam również wypada być aby dać światu sygnał, że jesteśmy wolni, czy w zwiazku, aby pogadać o niczym, kliknąć „lubię” itd.Świete słowa: „Jeśli tam nas nie ma to nie istniejemy”. To jest miarą czasów w jakich formują się młode charaktery. Co będzie za 5. 10 lat i dalej?Pozdrawiam

      Polubienie

  8. ~Patrycja pisze:

    Hmm myślę, że telefony weszły w nasze życie aż za bardzo, ale każdy ma inny punkt widzenia…Ja natomiast nigdy się nie rozstaje z telefonem i jest mi z tym dobrze.

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.