Chleba naszego powszedniego…

W dopołudniowej audycji Jedynki PR pt. Cztery Pory Roku sympatyczna para dziennikarzy Marta Kielczyk i Zygmunt Chajzer realizowała temat: Chleb nasz powszedni – czyli czy wiemy, co jemy? Czy z każdej mąki będzie chleb? I jaki? Czy świeże i niepsujące się bułeczki z białej mąki są najlepsze dla naszego organizmu, pytali gościa z Katedry Żywienia Człowieka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego sympatyczni dziennikarze. Słuchałem z zaciekawieniem weryfikując przy okazji swoją wiedzę na ten smakowity temat. Wiedzę, która mogła się już zestarzeć jako, że od moich pierwszych kontaktów z piekarstwem minęło właśnie 50 lat, bo aż tyle lat minęło od mojego startu do Technikum Przemysłu Spożywczego w Bydgoszczy, gdzie uczono mnie w teorii i praktyce technologii piekarstwa. Uczono dobrze, gdyż wciąż pamiętam wszystkie procesy, jakie zachodzą w czasie fermentacji ciasta, jak i w czasie jego wypieku. Wciąż pamiętam to, co mówiono o wadach mąki i wynikających stąd wadach pieczywa oraz o zaniedbaniach ludzkich popełnionych w czasie procesu produkcyjnego, a rzutujących na jakość pieczywa. Wiele z tej wiedzy już się zdezaktualizowało wraz z wprowadzeniem tzw. ulepszaczy do pieczywa. Dzisiaj, w znacznej mierze dzięki ulepszaczom mąka jest tak doskonała, że każdy może zrobić dobry chleb, jeśli tylko zachowa proporcje w składnikach i wymogi potrzebne, aby ciasto wyrosło i upiekło się we właściwej temperaturze. Kiedyś trzeba było zrobić dobry chleb z takiej maki, jaką przydzielono danej piekarni. Nawet młyna nie można było sobie wybrać. Przydział, rozdzielnik i do roboty. Mistrzostwo piekarza jest do dzisiaj wspominane przez starszych ludzi chociaż, tak po prawdzie to nie mieli oni wyboru co do miejsca zakupu pieczywa, jak i jego rodzaju. Chyba każdy człowiek ze starszego pokolenia pamięta jak kiedyś pieczono chleb w domach i z jakim namaszczeniem to czyniono. Gdy pojawiły się pierwsze maleńkie piekarnie, a później wybudowano w każdej gminie piekarnie spółdzielcze, to sztuka pieczenia chleba w domach zaczęła powoli zanikać, tak jak wiele innych czynności i przedsięwzięć mających na zasadzie samozaopatrzenia zaspokoić potrzeby konsumentów. Wraz z przemysłowymi metodami produkcji pieczywo zatracało swoją dawną jakość. Dopiero ostatnio przy ostrej walce konkurencyjnej piekarze sięgają po stare receptury i pieką pyszności. Wielu z nas również wraca do samodzielnych wypieków chleba. My, starsi mamy co wspominać przy okazji. Stare wraca.
Kilka dni po tamtej audycji moja internetowa znajoma Klarka napisała tekst o chlebie.  W komentarzach do tego tekstu najczęściej pojawiają się podziękowania za przypomnienie dawnych zwyczajów związanych z pieczeniem chleba i całego rytuału związanego z krojeniem bochna, po uprzednim zakreślaniu na jego spodzie znaku krzyża. Widać, jak wielkie przeżycie wiązali z tym wspomnieniem czytelnicy Klarki. Oceńcie sami jak na tym tle zabrzmiał jeden z komentarzy, młodego pewnie czytelnika: taaa krzyżem jeszcze poleżcie przed tym krojeniem chleba dewotki jedne! ~bzdury, – Nic to. Współcześni mają chleb pod każdą postacią o jakiej tylko zamarzą. Nie znają też głodu z powodu którego szanowało się chleb, a jego spożywanie traktowano jak modlitwę. Oby tak już pozostało. Ja przeczytałem tekst Klarki z podobnym do innych uniesieniem i odręcznie zamieściłem tam komentarz:
– Piękny temat, Klarko. Wychowywałem się w domu, gdzie na parterze była mała piekarnia. Zapach świeżego chleba produkowanego na zakwasie, to zapach najbardziej zapamiętany i przypominający mi dzieciństwo. Piekarz, to mój pierwszy zawód, a z praktyki odbywanej w warsztatach szkolnych najbardziej pamiętam smak samej skóry odrywanej z ciepłego jeszcze bochenka. W wojsku miałem taki okres, w którym dostawaliśmy jeden bochenek razowego, żytniego chleba na ośmiu chłopa. Wypadało po kromce. I nie było skąd dobrać. Chodziliśmy głodni i źli, bo był to okres jesienno-zimowy, a wtedy ostro dawali nam w skórę, co zwiększało apetyt. Na szczęście trwało to tylko pół roku. Później mieliśmy już chleba tyle, ile byliśmy w stanie zjeść.
Ach, wspomnienia, wspomnienia..
– Czy po lekturze tekstu Klarki oraz zamieszczonych tam komentarzy mamy szansę lepiej zrozumieć poetę piszącego niegdyś na emigracji…
Do kraju tego,
gdzie kruszynę chleba
podnoszą z ziemi
przez uszanowanie dla darów nieba…
Tęskno mi Panie?

10 uwag do wpisu “Chleba naszego powszedniego…

  1. ~Brzoza pisze:

    W moim polskim malym miasteczku jest kilka piekarni. W tym ta jedna- prowadzona od trzech pokolen. Chleb smaczny, skorka chrupiaca, pachnaca …Ach, rozmarzylam sie ! Chleb pieczony na …kapuscie, ze slonecznikiem, pyszny. No i chleby w USA. Gumowce, ktore robia sie „zielone” zaraz po dwoch dniach ( z data waznosci na kilka tygodni). Do chleba polskiego podchodzimy nadal z szacunkiem. Pamietamy, aby go pocalowac, gdy spadnie. Amerykanski- mielimy w mlynku przy zlewozmywaku, bo nawet nie nadaje sie na grzanki. On nie wysycha, on wlasnie zielenieje. Boleje tez nad tym, ze wyrzucamy jedzenie- ale co zrobic? Jesc po dzieciach, ktore zostawiaja obiad na talerzach? „Ladowac” w siebie wszystko- nie patrzac na zwiekszajace sie na naszym ciele kilogramy? Tak tez nie mozna. Tak wiec co z tym robic? Daje mniejsze porcje, staram sie kupowac mniej, aby nie zostawalo i sie nie marnowalo. Jednak rzeczywistosc jest trudniejsza od naszych checi. Niestety. A chleb na zdjeciu- jest piekny ! I na pewno jeszcze pachnie . Pozdrawiam- niestety choruje.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Brzozo, ja akurat znam wrażenia z porównania polskiego i amerykańskiego chleba. Nawet pracowałem jako piekarz w polskiej piekarni w Chicago. Obecnie polskie pieczywo podbija te kraje Europy, gdzie zawędrowali Polacy i robu tam furorę. My wciąż wiemy jak produkować, aby był smaczny. Faktem jest, że spożycie chleba wyraźnie spada przy tak wielkim wyborze innych produktów, które mogą zastąpić chleb. No i marnuje się wciąż nawet 1/3 żywności, co jest bolesną rzeczywistością bogacących się społeczeństw. Cóż począc?Wracaj szybko do zdrowia Brzózko.Pozdrawiam

      Polubienie

    • Dzisiaj przeczytałem Twój komentarz pod zdjęciem chleba jakie zamieściła Małgosia. Wspomniałem ten i nie tylko ten tekst dotyczący chleba. Popatrz na daty. Tyle lat minęło, a my tacy sami

      Polubienie

    • ~tatul pisze:

      Steniu, sporo Polaków zmuszonych jest do życia w rozdzieleniu. Tęsknimy wtedy do wszystkiego z czym kojarzy się nam dzieciństwo w domu rodzinnym. Tam ukształtowała się nasza wrażliwość na pewne zachowania, smaki, zapachy, rytuały związane z codziennym życiem. To wdrażmy w swoich domach lub za tym tęsknimy. Cóż zrobić? Los…Pozdrawiam

      Polubienie

  2. ~Ułan pisze:

    kiedyś będąc w odwiedzinach kilka dni u mych znajomych gdzie miałem czuć się jak we własnym domu,osoba,dorosła już przecież,bo na studiach zapytała mnie dlaczego na śniadanie krojąc chleb nakreślam krzyż gdy chleb już był raz ukrojony i to się robi na pierwszą kromkę..odparłem,że nawyk i tradycja..w głębi siebie,to uszanowanie.tak samo jak ucałowanie upadniętego kawałka chlebaojciec mój zaś mówił,że można jeść wszelkie smakołyki i specjały,ale do czasu,gdyż to wszystko nam zbrzydnie,prócz chleba,większość tego nie zauważy bo będzie kupowac pełno „zamienników” zwykłego dobrego pieczywa…a nie znają czasów gdy mogło go nie być,lub tylko on był.oby takie czasy nie wróciły,ale mnie się miło wspomina dzieciństwo chleba ze smalcem,solą,miodem,czy z piekarni gorącego posmarowanego masłem

    Polubienie

    • ~tatul pisze:

      Ułanie, piękne wspomnienie i warte upowszechnienia. Szczególnie, że zacytowany głos w dyskusji o chlebie nie jest jednostkowy, bo żyjemy w czasach gdy mamy nadmiar chleba.Do wspomnień o smaku chleba z różnymi dodatkami podrzucę jeszcze jeden. Chleb ze śmietaną i cukrem. Bywają jeszcze inne sposoby spożywania?Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        Chleb ze smietana i cukrem! Calkiem o tym zapomnialam! Tak czasami jadla chleb moja babcia! Ja tez tak chce!!!! BUUU! – to jest okrzyk zalu!

        Polubienie

  3. ~Elwira OLER, Wrocław pisze:

    CHLEB NA OSTEOPOROZĘ-IRL. DUŻA ENERGIA: ANTUCUKRZYCOWY. ***** ZOBACZ TEŻ TO: ♥♥♥♥♥Biologiczna, kreatywna energia.2.TEMAT. http://www.hotfrog.pl/Firmy/INSTYTUT-IRL-KRAK%C3%93W/CHLEB-na-OSTEOPOROZ%C4%98-IRL-10475ENGLISH VERSION_______: http://www.instytutirl.com.pl/index9.phpBiologia, medycyna.2.TEMAT./3.TEMAT./ + inne artykuły wg kolejności.P. S. Przy CELIAKII nie dodajemy otrębów pszennych !!

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.