Dzień Taty

   W większości domów w tych dniach to mama zadba o kwiaty, o odpowiedni strój, o stosowny wierszyk, olaurkę i o to wszystko, co trzeba, aby Tatuś w Dniu Ojca był należycie doceniony przez dzieci.

 

   Zbliża się doroczne święto Ojców i Ojczulków, Tatusiów i Tatulków. Mniej szumnie obchodzone od Dnia Matki, bo wiadomo Matka to … Sami wiecie jak zakończyć to zdanie. My ojcowie zostajemy poza głównym nurtem życia rodzinnego i można powiedzieć, że dzieje się tak niejako na nasze własne życzenie. Wygodnie jest nam odsyłać nasze dzieci ze wszystkim do matki, bo jesteśmy zmęczeni, bo nie mamy cierpliwości, bo życie przerasta często naszą wyobraźnie – szczególnie gdy dzieci podrastają i tracimy z nimi kontakt. A tracimy ten kontakt dlatego, że nie ma nas w życiu naszych dzieci, a przynajmniej nie ma nas wtedy, kiedy najbardziej nas potrzebują – zanim nauczą się radzić sobie bez nas. Wtedy to może już być za późno. Czy nie za ostro zacząłem kolejną opowieść? Czy nie nazbyt jednostronne są te oceny? Zastanówmy się więc wspólnie.

   Zacznę od tego, że opublikowałem już sporo różnych wypowiedzi na temat rodziny i to widzianej zarówno od strony rodziców jak i dzieci. Od strony szkoły i społeczeństwa. Chociażby tę, zamieszczone w poniższym  tekście:

http://tatulowe.blog.onet.pl/Aby-zostac-kierowca-trzeba-zdo,2,ID345769065,n

 

   Przypomnę również o tym, że piszę bloga o nazwie Tatulowe opowieści. Tatul to moja własna ksywka nadana mi przez moje córunie.

Piszę w jakiejś części do nich i dla nich, a przy okazji dzielę się własnymi spostrzeżeniami i przemyśleniami z innymi ludźmi na szerokim forum jakie daje Internet. Fakt, że licznik wejść na blog powoli, ale pnie się wciąż w górę jest dla mnie wielką radością. To dowód na to, że w zalewie wszelakich informacji na jakie można natrafić w Internecie znajduje się jakaś liczba stałych czytelników poświęcających moim opowieściom swoją uwagę. To mnie nakręca i mobilizuje do kontynuacji. Otóż na tej niwie przytrafił mi się niedawno niezwykły rodzynek. Mój znajomy z Naszej-klasy, były uczeń tak ocenił moją blogową działalność:

…Przyznaje, że z Pana blogiem nie jestem na bieżąco, ale czyta się przyjemnie. Nazwa adekwatna do zamieszczonych treści, bo rzeczywiście można poczuć się jak słuchacz opowieści ojca wracającego po ciężkim dniu do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przeżył w ciągu dnia. Bardzo przyjemny blog. W necie jest pełno portali niosących pusty i płytki przekaz, z którego niewiele wynika. Miło poczytać Tatulowe Opowieści..

. Prawda, że sympatyczne słowa?

   Nie przytaczałbym tutaj tego fragmentu listu, gdyby nie kontekst w jakim moje teksty były odczytywane. To opowieści ojca powracającego z pracy…Czy to nie wskazuje na brak takich rozmów?

   Jestem nauczycielem i mam już ponad dwudziestoletnie doświadczenie w pracy z młodzieżą szkół średnich. Wobec uczniów  staram się być kimś takim jak ojciec, czy dziadek w tym pożądanym przez młodych ludzi wzorcu kogoś, kto interesuje się ich sprawami. Mam swoje satysfakcje  wynikające z pełnienia takiej roli. Nie będę teraz o tym pisał. Powiem tylko, że bardzo im brakuje takiego kontaktu. Gdy mówię im o różnych (pozalekcyjnych) sprawach, czy pozwalam sobie na dłuższe dygresje to wtedy widzę ich autentyczne zainteresowanie samą gawędą, na jakikolwiek temat. Jak wyglądają buzie takich zasłuchanych uczniów to wiedzą ci, którzy mają przyjemność pracować z młodzieżą i obserwować ich reakcje. Takich bezpośrednich relacji wyraźnie im brakuje. Nie pytam o to jakie warunki panują w ich domach, bo mógłbym być skarcony za wtykanie nosa w czyjeś prywatne życie. Wystarczy mi satysfakcja płynąca z tego, że przynajmniej w naszej szkole nie czują się obco, a nawet twierdzą, że atmosfera ekonomika jest jedną z mocnych stron naszej szkoły. Czasem jednak udaje się czegoś dowiedzieć o ich życiu przy okazji różnych, takich moich przedsięwzięć jak na przykład to z ostatniego tygodnia. Kończy się rok szkolny. Wszyscy już mają oceny, więc jest okazja na prowadzenie luźniejszych rozmów. Ponieważ zbliżają się wakacje, postanowiłem zwrócić uwagę na problem różnic w odczuwaniu szczęścia przez poszczególnych ludzi. W tym celu wydrukowałem sobie wierszyk Adama Asnyka.

Oto on:

A. Asnyk

 

Siedzi ptaszek na drzewie…

 

Siedzi ptaszek na drzewie

I ludziom się dziwuje,

Że najmędrszy z nich nie wie,

Gdzie się szczęście znajduje.

 

Bo szukają dokoła,

Tam gdzie nigdy nie bywa,

Pot się leje im z czoła,

Cierń im stopy rozrywa.

 

Trwonią życia dzień jasny

Na zabiegi i żale,

Tylko w piersi swej własnej

Nie szukają go wcale.

 

W nienawiści i kłótni

Wydzierają coś sobie,

Aż zmęczeni i smutni

Idą przespać się w grobie.

 

A więc, siedząc na drzewie,

Ptaszek dziwi się bardzo,

Chciałby przestrzec ich w śpiewie…

Lecz przestrogą pogardzą.

 

   Nie zamęczając nikogo tokiem analizy wiersza z wplataniem elementów psychologii pozytywnej nakazującej cieszyć się każdą chwilą, każdym doznaniem jakichś radosnych przeżyć, w rozmowie z uczniami posłużyłem się tym wierszem aby go odnieść do przykładów z życia dzieci. Jakie były tego efekty? Otóż tak to leciało:

– Czy pamiętacie swoje wycieczki do lasu, z których przynosiliście mamusi czy tatusiowi nanizane na długą trawkę poziomeczki i wręczaliście je ze słowami: – to dla ciebie mamo, tato? Nasze szczęście to takie właśnie poziomeczki, czy jagódki nabite na trawkę. Szczęście nie spadnie na nas wraz ze spadkiem po bogatym dziadku, czy wygraną w totolotka. Szczęście to suma takich szczęśliwych momentów z codziennego życia . Momentów mocno kiedyś przeżytych i zapamiętanych.

                      

   Czy uwierzycie, że mało który z uczniów potwierdzał takie – wydawałoby się oczywiste postępowanie dziecka. Czasem ktoś mówił, że mu się takie momenty zdarzały …jak był małym dzieckiem. Teraz nie chodzą na spacery. Nie mają też komu przynosić dowodów troski i miłości, bo tata, mama ciągle w pracy …

  Jakiś taki chłód dawało się wtedy odczuć w klasach. Samo rozumienie podnoszonych przeze mnie aspektów tak oczekiwanego przez nastolatków szczęścia wydawało się bardzo odległe od mojego rozumowania.

   Czy te obrazki nie opowiadają jakiejś głębszej prawdy o tym, jak my, rodzice dbamy o relacje z dziećmi?

  .Jeszcze coś o życzeniach jakie pewnie otrzymamy za dwa dni od swoich pociech. Wybrałem kilka wersji z takich życzeń jakie można znaleźć w Internecie:

 

Dla taty

 

Kiedy deszcz kapie i straszy,

Gdy muszę zjeść talerz kaszy,

Gdy rower wciąż łańcuch gubi,

Gdy myślę, że mnie nikt nie lubi,

Wtedy

Przytulić się do taty muszę szybko,

Tatuś nazwie mnie zwykle

…srebrną rybką,

pożartuje, w nos da prztyczka i pomoże.

Rower jedzie,

Kasza pyszna,

A deszcz?

Niech pada sobie na dworze.

=================

Dzisiaj Dzień Taty ! Mojego Taty ! I wszystkich Ojców na świecie ! Niosę dla Taty z ogródka kwiaty… Zarzucę Tacie na szyje cieple ręce… Powiem do ucha : Tatku, posłuchaj… Chce Cię uściskać…nic więcej

 

… gdy opowiadasz mi bajeczki.

Lubię gdy na kolanach mnie sadzasz

i na każdą psotę zawsze się zgadzasz.

Lubię gdy uśmiechasz się do mnie,

po prostu kocham Cię ogromnie

 

Dziękuję Ci Tato za serca pogodę

A kiedy dorosnę, to Cię nie zawiodę

 

Dziękuję Ci za to,

Że dopasowywałeś swoje życie do mojego.

Dziękuję za poczucie,

Że nie ma dla Ciebie na tym świecie nic droższego,

Niż nasza miłość

(Oprócz Twojej miłości do mojej Mamy).

Dzięki Tobie czuję się chcianym dzieckiem,

Potrzebnym i wartościowym człowiekiem.

Dziękuję Ci za to, że jesteś.

—————————-

Tatku – Ty mnie życia uczyłeś

wszystko, co miałeś mi poświęciłeś

nikt nie ofiaruje nigdy mi więcej

dziś Ci, więc daję serce w podzięce

——————–

 

Za Twe czułe serce, za mądre nakazy

w dniu Twojego święta dziękuję – sto razy!

 

Choć jestem duży – bez swego Taty

bez przerwy wpadałbym w tarapaty…

Kiedy więc przyjdą jakieś kłopoty

od razu Tacie oznajmiam o tym…

A wtedy zaraz łatwiej i prościej uda się

wybrnąć z wszelkich trudności…

===========================

 

   Wybrałem jedynie takie życzenia, które oddają naturę zapotrzebowania naszych dzieci na to, czego im najbardziej brakuje. Myślę, że treść tych życzeń wymaga przemyślenia. Nasze postępowanie wobec dzieci jest wciąż możliwe do skorygowania. Ciągle jeszcze jest na to czas. Nasze dzieci, nawet jeśli mają już po 40 lat ciągle mają w sobie wystarczająco dużo dobrej woli, aby nam wybaczyć zaniedbania i zrozumieć ich przyczyny, aby się pojednać z nami.

   W książce: List do Ojca będącej zbiorem nadesłanych na apel redakcji Gazety Wyborczej napisanych, ale nigdy nie wysłanych listów do swoich ojców czytamy:

   Mamy problem z ojcami. Zleciliśmy sondaż. Aż 92 proc. ankietowanych Polaków oceniło, że ojcowie powinni angażować się w rodzinę na równi z matką. Ale – pytani, czy tak jest – najczęściej zaprzeczali.

…badani pamiętali, że w dzieciństwie o problemach mogli rozmawiać tylko z matką, z ojcem – prawie wcale. Jedynie w jednym ojcowie mieli przewagę – częściej bili.

…ten problem z ojcami mamy wszyscy – bez względu na wiek, wykształcenie, pochodzenie, stan majątkowy, światopogląd.

Wyszło, że z ojcem najczęściej jest tak, że go nie ma. Nawet jeśli jest!

   Ta książka to wstrząsający opis obrachunków z własnymi ojcami, którzy często już dawno zmarli nawet nie zdając sobie sprawy z ran jakie pozostawili na psychice swoich dzieci.

… Warto pamiętać o tym, że nic nie ujdzie uwadze dzieci. Zapamiętają wszystko, najdrobniejsze nawet kłamstwo, nieszczerość, brak wiary, chwilę wahania. Zapamiętają każdy spacer, rozmowę, pocałunek, bajkę opowiedzianą na dobranoc. Zapamiętają wszystko to, co w ich odczuciu było najważniejsze.

Nawet jeśli od ojców dostały tylko życie.

 

Wszystkim Ojcom, Ojczulkom, Tatusiom i Tatulkom składam najlepsze życzenia z okazji Ich święta

Dla tych co będą pisać karki z życzeniami mała ściąga:

 

Dziękuję, że znosiłeś to,

Czego nie sposób było znieść,

że robiłeś coś z niczego,

że dawałeś, mając puste kieszenie,

że wybaczałeś, choć nie przepraszałam,

że kochałeś, gdy kochać się nie dało,

że mnie wychowałeś

i że wszystko Ci się udało.

 

Wiemy jak ciężko pracujesz, Tato!

Bardzo Cię wszyscy kochamy za to.

A także za twe szlachetne serce,

W którym RODZINA pierwsze ma miejsce!

W ten Dzień Świąteczny przyjmij w podzięce

Za wiarę, mądrość, ojcowską rękę.

Wysłuchaj życzeń, co z serca płyną:

Niech smutki wszelkie Ciebie ominą!

 

Tak bardzo Cię kocham, Tato

Dziękuję Ci za Twój uśmiech,

Który ogrzewa mnie

W różnych chwilach życia,

A najbardziej dziękuję Ci za to,

Że jesteś.

 

Jakie to szczęście, że będąc już dorosłą osobą,

Dzięki Tobie czasami czuję się jak dziecko.

A to takie błogie uczucie…

   Bądź ze mną, z nami wszystkimi jak najdłużej,     Bo mnie i całej rodzinie tak dobrze z Tobą…

17 uwag do wpisu “Dzień Taty

  1. ~iimajka pisze:

    Na dobrą sprawe nigdy nie wiem kiedy jest dzień taty, gdyż przewijają się w kalendarzach co najmniej dwie daty.W każdym razie, akurat w moim domu to mamy nie było całymi dniami, a główną rolę wychowawczą pełnił wlasnie tata.Lanie było, owszem, ale i nauka życia, zaspokajanie ciekawości świata, wspólne poszukiwanie odpowiedzi, wspólne wbijanie gwoździ, gotowanie grochówki wojskowej, motywacja do pracy, do rozwoju. To tata był autorytetem i wzorcem, którego nie umiem, choć bym chciała wprowadzić we własnym domu – brak mi tej jego wielkiej cierpliwości, zaangażowania 🙂 To trudniejsze niż się wydaje…Jego już nie ma, więc zostawiam życzenie Tobie i wszystkim innym ojcom – by pamięć o Was nie była kwestią jednego dnia i szybkiej laurki 🙂

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Iimajko, w moim kalendarzu kartka na dzień 23 czerwca jest tym razem czerwona bo zawiera dwie okazje świateczne, Boże Ciało i Dzień Ojca. My, ojcowie mamy więc wyjątkową oprawę , bo możemy rozpatrywać nasze ojcostwo w porównaniu z wzorcem relacji Ojca i Syna.Pięknie piszesz o swoim Ojcu i jego osobistym wkładzie w Twoje życie. Życzenia jakie nam, ojcom składasz to jednocześnie przestroga życiowa. I bardzo dobrze, bo warto się głęboko zastanowić nad rolą ojca i póki jeszcze można skorygować co trzeba.Pozdrawiam

      Polubienie

    • ~EUFORIA pisze:

      Książka MIŁOŚĆ MĘŻCZYZNY wydawnictwa EUFORIA zupełnie obaliła tezę o tym że kobietamoże być nieatrakcyjną dla mężczyzny. Panie które przeczytały ten poradnik i stosują się do rad w nim opisanych, robią prawdziwą furorę wśród mężczyzn .Osoby z otoczenia przecierają oczy z niedowierzaniem Ta publikacja okazała się rewolucyjną .www.milosc-mezczyzna.pl

      Polubienie

  2. ~optymistka pisze:

    > W większości domów w tych dniach to mama zadba o kwiaty, o> odpowiedni strój, o stosowny wierszyk, olaurkę i o to> wszystko, co trzeba, aby Tatuś w Dniu Ojca był należycie> doceniony przez dzieci. Zbliża się doroczne święto Ojców i> Ojczulków, Tatusiów i Tatulków. Mniej szumnie obchodzone> od Dnia Matki, bo wiadomo Matka to … Sami wiecie jak> zakończyć to zdanie. My ojcowie zostajemy poza głównym> nurtem życia rodzinnego i można powiedzieć, że dzieje się> tak niejako na nasze własne życzenie. Wygodnie jest nam> odsyłać nasze dzieci ze wszystkim do matki, bo jesteśmy> zmęczeni, bo nie mamy cierpliwości, bo życie przerasta> często naszą wyobraźnie – szczególnie gdy dzieci> podrastają i tracimy z nimi kontakt. A tracimy ten kontakt> dlatego, że nie ma nas w życiu naszych dzieci, a> przynajmniej nie ma nas wtedy, kiedy najbardziej nas> potrzebują – zanim nauczą się radzić sobie bez nas. Wtedy> to może już być za późno. Czy nie za ostro zacząłem> kolejną opowieść? Czy nie nazbyt jednostronne są te oceny?> Zastanówmy się więc wspólnie. Zacznę od tego, że> opublikowałem już sporo różnych wypowiedzi na temat> rodziny i to widzianej zarówno od strony rodziców jak i> dzieci. Od strony szkoły i społeczeństwa. Chociażby tę,> zamieszczone w poniższym tekście:> http://tatulowe.blog.onet.pl/Aby-zostac-kierowca-trzeba-zdo> ,2,ID345769065,n Przypomnę również o tym, że piszę bloga o> nazwie Tatulowe opowieści. Tatul to moja własna ksywka> nadana mi przez moje córunie. Piszę w jakiejś części do> nich i dla nich, a przy okazji dzielę się własnymi> spostrzeżeniami i przemyśleniami z innymi ludźmi na> szerokim forum jakie daje Internet. Fakt, że licznik wejść> na blog powoli, ale pnie się wciąż w górę jest dla mnie> wielką radością. To dowód na to, że w zalewie wszelakich> informacji na jakie można natrafić w Internecie znajduje> się jakaś liczba stałych czytelników poświęcających moim> opowieściom swoją uwagę. To mnie nakręca i mobilizuje do> kontynuacji. Otóż na tej niwie przytrafił mi się niedawno> niezwykły rodzynek. Mój znajomy z Naszej-klasy, były uczeń> tak ocenił moją blogową działalność: …Przyznaje, że z> Pana blogiem nie jestem na bieżąco, ale czyta się> przyjemnie. Nazwa adekwatna do zamieszczonych treści, bo> rzeczywiście można poczuć się jak słuchacz opowieści ojca> wracającego po ciężkim dniu do domu i dzielącego się z> rodziną tym, co przeżył w ciągu dnia. Bardzo przyjemny> blog. W necie jest pełno portali niosących pusty i płytki> przekaz, z którego niewiele wynika. Miło poczytać Tatulowe> Opowieści.. . Prawda, że sympatyczne słowa? Nie> przytaczałbym tutaj tego fragmentu listu, gdyby nie> kontekst w jakim moje teksty były odczytywane. To> opowieści ojca powracającego z pracy…Czy to nie wskazuje> na brak takich rozmów? Jestem nauczycielem i mam już ponad> dwudziestoletnie doświadczenie w pracy z młodzieżą szkół> średnich. Wobec uczniów staram się być kimś takim jak> ojciec, czy dziadek w tym pożądanym przez młodych ludzi> wzorcu kogoś, kto interesuje się ich sprawami. Mam swoje> satysfakcje wynikające z pełnienia takiej roli. Nie będę> teraz o tym pisał. Powiem tylko, że bardzo im brakuje> takiego kontaktu. Gdy mówię im o różnych (pozalekcyjnych)> sprawach, czy pozwalam sobie na dłuższe dygresje to wtedy> widzę ich autentyczne zainteresowanie samą gawędą, na> jakikolwiek temat. Jak wyglądają buzie takich zasłuchanych> uczniów to wiedzą ci, którzy mają przyjemność pracować z> młodzieżą i obserwować ich reakcje. Takich bezpośrednich> relacji wyraźnie im brakuje. Nie pytam o to jakie warunki> panują w ich domach, bo mógłbym być skarcony za wtykanie> nosa w czyjeś prywatne życie. Wystarczy mi satysfakcja> płynąca z tego, że przynajmniej w naszej szkole nie czują> się obco, a nawet twierdzą, że atmosfera ekonomika jest> jedną z mocnych stron naszej szkoły. Czasem jednak udaje> się czegoś dowiedzieć o ich życiu przy okazji różnych,> takich moich przedsięwzięć jak na przykład to z ostatniego> tygodnia. Kończy się rok szkolny. Wszyscy już mają oceny,> więc jest okazja na prowadzenie luźniejszych rozmów.> Ponieważ zbliżają się wakacje, postanowiłem zwrócić uwagę> na problem różnic w odczuwaniu szczęścia przez> poszczególnych ludzi. W tym celu wydrukowałem sobie> wierszyk Adama Asnyka. Oto on: A. Asnyk Siedzi ptaszek na> drzewie… Siedzi ptaszek na drzewie I ludziom się> dziwuje, Że najmędrszy z nich nie wie, Gdzie się szczęście> znajduje. Bo szukają dokoła, Tam gdzie nigdy nie bywa, Pot> się leje im z czoła, Cierń im stopy rozrywa. Trwonią życia> dzień jasny Na zabiegi i żale, Tylko w piersi swej własnej> Nie szukają go wcale. W nienawiści i kłótni Wydzierają coś> sobie, Aż zmęczeni i smutni Idą przespać się w grobie. A> więc, siedząc na drzewie, Ptaszek dziwi się bardzo,> Chciałby przestrzec ich w śpiewie… Lecz przestrogą> pogardzą. Nie zamęczając nikogo tokiem analizy wiersza z> wplataniem elementów psychologii pozytywnej nakazującej> cieszyć się każdą chwilą, każdym doznaniem jakichś> radosnych przeżyć, w rozmowie z uczniami posłużyłem się> tym wierszem aby go odnieść do przykładów z życia dzieci.> Jakie były tego efekty? Otóż tak to leciało: – Czy> pamiętacie swoje wycieczki do lasu, z których> przynosiliście mamusi czy tatusiowi nanizane na długą> trawkę poziomeczki i wręczaliście je ze słowami: – to dla> ciebie mamo, tato? Nasze szczęście to takie właśnie> poziomeczki, czy jagódki nabite na trawkę. Szczęście nie> spadnie na nas wraz ze spadkiem po bogatym dziadku, czy> wygraną w totolotka. Szczęście to suma takich szczęśliwych> momentów z codziennego życia . Momentów mocno kiedyś> przeżytych i zapamiętanych. – Czy uwierzycie, że mało> który z uczniów potwierdzał takie – wydawałoby się> oczywiste postępowanie dziecka. Czasem ktoś mówił, że mu> się takie momenty zdarzały …jak był małym dzieckiem.> Teraz nie chodzą na spacery. Nie mają też komu przynosić> dowodów troski i miłości, bo tata, mama ciągle w pracy …> Jakiś taki chłód dawało się wtedy odczuć w klasach. Samo> rozumienie podnoszonych przeze mnie aspektów tak> oczekiwanego przez nastolatków szczęścia wydawało się> bardzo odległe od mojego rozumowania. Czy te obrazki nie> opowiadają jakiejś głębszej prawdy o tym, jak my, rodzice> dbamy o relacje z dziećmi? .Jeszcze coś o życzeniach jakie> pewnie otrzymamy za dwa dni od swoich pociech. Wybrałem> kilka wersji z takich życzeń jakie można znaleźć w> Internecie: Dla taty Kiedy deszcz kapie i straszy, Gdy> muszę zjeść talerz kaszy, Gdy rower wciąż łańcuch gubi,> Gdy myślę, że mnie nikt nie lubi, Wtedy Przytulić się do> taty muszę szybko, Tatuś nazwie mnie zwykle …srebrną> rybką, pożartuje, w nos da prztyczka i pomoże. Rower> jedzie, Kasza pyszna, A deszcz? Niech pada sobie na> dworze. ================= Dzisiaj Dzień Taty ! Mojego Taty> ! I wszystkich Ojców na świecie ! Niosę dla Taty z ogródka> kwiaty… Zarzucę Tacie na szyje cieple ręce… Powiem do> ucha : Tatku, posłuchaj… Chce Cię uściskać…nic więcej> … gdy opowiadasz mi bajeczki. Lubię gdy na kolanach mnie> sadzasz i na każdą psotę zawsze się zgadzasz. Lubię gdy> uśmiechasz się do mnie, po prostu kocham Cię ogromnie> Dziękuję Ci Tato za serca pogodę A kiedy dorosnę, to Cię> nie zawiodę Dziękuję Ci za to, Że dopasowywałeś swoje> życie do mojego. Dziękuję za poczucie, Że nie ma dla> Ciebie na tym świecie nic droższego, Niż nasza miłość> (Oprócz Twojej miłości do mojej Mamy). Dzięki Tobie czuję> się chcianym dzieckiem, Potrzebnym i wartościowym> człowiekiem. Dziękuję Ci za to, że jesteś.> —————————- Tatku – Ty mnie życia uczyłeś> wszystko, co miałeś mi poświęciłeś nikt nie ofiaruje nigdy> mi więcej dziś Ci, więc daję serce w podzięce> ——————– Za Twe czułe serce, za mądre nakazy w> dniu Twojego święta dziękuję – sto razy! Choć jestem duży> – bez swego Taty bez przerwy wpadałbym w tarapaty… Kiedy> więc przyjdą jakieś kłopoty od razu Tacie oznajmiam o> tym… A wtedy zaraz łatwiej i prościej uda się wybrnąć z> wszelkich trudności… ===========================> Wybrałem jedynie takie życzenia, które oddają naturę> zapotrzebowania naszych dzieci na to, czego im najbardziej> brakuje. Myślę, że treść tych życzeń wymaga przemyślenia.> Nasze postępowanie wobec dzieci jest wciąż możliwe do> skorygowania. Ciągle jeszcze jest na to czas. Nasze> dzieci, nawet jeśli mają już po 40 lat ciągle mają w sobie> wystarczająco dużo dobrej woli, aby nam wybaczyć> zaniedbania i zrozumieć ich przyczyny, aby się pojednać z> nami. W książce: List do Ojca będącej zbiorem nadesłanych> na apel redakcji Gazety Wyborczej napisanych, ale nigdy> nie wysłanych listów do swoich ojców czytamy: Mamy problem> z ojcami. Zleciliśmy sondaż. Aż 92 proc. ankietowanych> Polaków oceniło, że ojcowie powinni angażować się w> rodzinę na równi z matką. Ale – pytani, czy tak jest> – najczęściej zaprzeczali. …badani pamiętali, że w> dzieciństwie o problemach mogli rozmawiać tylko z matką, z> ojcem – prawie wcale. Jedynie w jednym ojcowie mieli> przewagę – częściej bili. …ten problem z ojcami> mamy wszyscy – bez względu na wiek, wykształcenie,> pochodzenie, stan majątkowy, światopogląd. Wyszło, że z> ojcem najczęściej jest tak, że go nie ma. Nawet jeśli> jest! Ta książka to wstrząsający opis obrachunków z> własnymi ojcami, którzy często już dawno zmarli nawet nie> zdając sobie sprawy z ran jakie pozostawili na psychice> swoich dzieci. … Warto pamiętać o tym, że nic nie ujdzie> uwadze dzieci. Zapamiętają wszystko, najdrobniejsze nawet> kłamstwo, nieszczerość, brak wiary, chwilę wahania.> Zapamiętają każdy spacer, rozmowę, pocałunek, bajkę> opowiedzianą na dobranoc. Zapamiętają wszystko to, co w> ich odczuciu było najważniejsze. Nawet jeśli od ojców> dostały tylko życie. Wszystkim Ojcom, Ojczulkom, Tatusiom> i Tatulkom składam najlepsze życzenia z okazji Ich święta> Dla tych co będą pisać karki z życzeniami mała ściąga:> Dziękuję, że znosiłeś to, Czego nie sposób było znieść, że> robiłeś coś z niczego, że dawałeś, mając puste kieszenie,> że wybaczałeś, choć nie przepraszałam, że kochałeś, gdy> kochać się nie dało, że mnie wychowałeś i że wszystko Ci> się udało. Wiemy jak ciężko pracujesz, Tato! Bardzo Cię> wszyscy kochamy za to. A także za twe szlachetne serce, W> którym RODZINA pierwsze ma miejsce! W ten Dzień Świąteczny> przyjmij w podzięce Za wiarę, mądrość, ojcowską rękę.> Wysłuchaj życzeń, co z serca płyną: Niech smutki wszelkie> Ciebie ominą! Tak bardzo Cię kocham, Tato Dziękuję Ci za> Twój uśmiech, Który ogrzewa mnie W różnych chwilach życia,> A najbardziej dziękuję Ci za to, Że jesteś. Jakie to> szczęście, że będąc już dorosłą osobą, Dzięki Tobie> czasami czuję się jak dziecko. A to takie błogie> uczucie… Bądź ze mną, z nami wszystkimi jak najdłużej,> Bo mnie i całej rodzinie tak dobrze z Tobą…

    Polubienie

  3. ~Dorinka pisze:

    Bardzo podoba mi się fakt, że jako dorosły odważa Pan się krytykować dorosłych i to ojców, a Pan również był ojcem. Czemu to tak mnie miło zaskakuje? Bo tak naprawdę nikt prawie tego nie robi, a już najrzadziej jest to robione konstruktywnie. Nie wiem tylko skąd się bierze ten brak zaangażowania mężczyzn w domowe sprawy? Takie ostre powiedzenie, ale niektórych jak słucham i obserwuje zachowanie to ma się wrażenie jakby domowe pielesze były niemęskie. Ale nie oszukujmy się matki też nie są idealne. Często również nie dbają o domowe sprawy i zajmują się głównie sobą. Krytyka ich nie dochodzi, bo karmią dzieci własnym pokarmem tylko czy to wystarczy? Co do przytoczonej wypowiedzi, to ostre z kolei spostrzeżenie, ale jednak.. wyglądają na trafne. Czyta Pan, ale jak widać z zaangażowaniem, nie zatrzymuje się Pan w miejscu. Aż boję się pisać, bo często opisuję nie swoje sytuacje, a to dokładnie może by przeanalizowane, pozdrawiam;)

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Dorinko, Dziekuję za te słowa. Temat nie ma jednak wzięcia. Jutro świetujemy. Każdy tak potraktuje ten wyjątkowy moim zadniem dzień, jak tylko będzie chcial.Pozdrawiam Cię serdecznie

      Polubienie

  4. ~rysia pisze:

    Amen.Swieta prawda o ojcach.Tak naprawde to to wycofywanie sie ojcow to taki cichy strajk,bo dziecko staje sie wazniejsze niz”Ja mezczyzna”.Bo wy mezczyzni chcielibyscie byc tak pieszczeni,tuleni,przewijani i wogole,zeby cala uwaga kobiety byla tylko na was.”Jak Ja sie wycofam i odsune to wtedy dopiero sie narobi”.Tymczasem sie nie robi bo kobieta jest tak skonstruowana,ze cala oddaje sie dziecku.Tak, kobieta oczekuje zaangazowania sie mezczyzny w dom,rodzine,malzenstwo i itd.

    Polubienie

  5. ~miki pisze:

    jesli chodzi o potrzeby dzieci, potrzeby mojego serca o tzw. normalnosc masz pelna racje.Ale wzburzylo mnie Twoje uogolnienie ( piszesz pierdoly!) ze my ojcowie oddajemy..itd.W mojej codziennosci wypelnionej praca ( nieuregulowany czas pracy, praca na weekendy, tez noca..) nie mam innego wyboru biz: walka o przezycie na minimum socjalnym albo ciezka praca kosztem rodziny, mojego zdrowia itd.Nie chodzi o pogon za kariera, robienie kasy..Zyjemy w takich czasach, ze jestesmy instrumentami globalnej gospodarki, robotami,kapital ma nieograniczona wladze..Jesli ciezko pracowales to wiesz o czym pisze, jesli nie, to nie probuje ani przekonywac ani tlumaczyc.Jesli Ty sobie mogles pozwolic na luksus siedzenia w domku z coerczkami na kolanach zazdroszcze Wam.Jesli miales dla nich czas w codziennosci -zazdroszcze rowniez i gratuluje.! Tylko uwazaj z uogolnieniami ..Pisz o sobie a nie o polowie rodzaju ludzkiego!Ja Ciebei na swojego rzecznika nie wybralem i nie zgadzam sie z Twoimi pogladami.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~miki, rozumiem Twoje oburzenie. Ja wyjechałem do USA „za chlebem”, gdy moje córki były w podstawówce i bardzo potrzebowały taty. Pracowałem ciężko. Wielokrotnie zmieniałem pracę. Wiele opowieści z mojego życia znajdziesz w archiwum tego bloga, bo to są „Tatulowe opowieśći”.Nie denerwuj się, że ja Cię oceniam tylko spójrz na sprawę również ze strony Twoich dzieci.Miłego świetowania zapracowany tatusiu

      Polubienie

  6. ~kasia pisze:

    Ja nie znam mojego taty. Mama nie podała mi nawet jego nazwiska (ja noszę jej nazwisko). Wiem tylko, jak miał na imię, ale nikt mi nigdy nic o nim nie powiedział. Przestał się mną interesować, kiedy miałam kilka miesięcy, chyba miał rodzinę…..Ale myślę o Tobie Tato w tym dniu i wierzę, że kiedyś Cię spotkam i opowiem o całym moim życiu.

    Polubienie

  7. ~szczęśliwy tatulek pisze:

    Rysiu bardzo proszę nie uogólniaj. Jestem tatą i bardzo jestem dumny z tego przywileju. Nie potrzebuję przytulania itp. no chyba ,że moja córcia chce tatulka przytulić. (kolejny przywilej). Czasem dobrze jest popatrzeć z boku na problemy dzieci czy domowe ,rodzinne i zbytnio nie angażować się w nie , ale zdrowy tata zawsze pomoże , doradzi i nigdy nie zostawi ludzi , których kocha samych sobie, choć nie zawsze przyznają się do takiej miłości. A teraz proszę nie zawracać mi głowy 🙂 bo idę malować nowe obrazy farbkami z moją córeczką. Czytałem z przyjemnością ,hm , nie wiedziałem że dziś dzień taty ale może moja córeczka będzie o tym pamiętała. Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~szczęśliwy tatulku, bardzo dziekuję za ten radosny komentarz. Na pewno córcia pamiętała o Twoim święcie. A jeśli nawet zapomniała sobie, to w ramach wspólnego malowania wykonajcie wspólnie laurkę ku czci OJCA.Pozdrawiam

      Polubienie

  8. ~piłat pisze:

    Kto rozliczy Sądy Rodzinne w Polsce z ich działalności?Nikogo to nie interesuje.Są przypadki odwołań do Strasburga. Większość jednak macha na to ręką.Jaki jest sens odwoływania się jak po latach i tak nie ma się już realnego kontaktu z dzieckiem.To jest Państwo bezprawia.I poczucie moralnej krzywdy spoczywa na Was wszystkich.Glosujecie na ludzi którzy utrzymują system prawnyoparty z założenia na nierówności stron w trakcie przewodu sądowego.Dla mnie słowo w Polsce….Matka Polka jest synonimem zakłamania, obłudy i amoralności.Ale te dzieci wystawią Wam wszystkim wkrótce rachunek na ulicach…to tylko kwestia czasu…Nie płaczcie potem …bo to również Wasze ofiary….

    Polubienie

  9. ~s pisze:

    Przeczytałam artykuł z ciężkim sercem. Nie miałam najlepszego ojca, nie bardzo się mną interesował, ale nie krzywdził i był do końca obecny. Niestety moja córka ma niedobrego ojca. Nie tylko się nią nie interesował, ale źle traktował, poniżał jakby sprawiało mu to przyjemność, a na koniec odszedł od nas. Nie umiem sobie wyobrazić, że tak można traktować własną rodzinę.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~s przepraszam za smuteczki jakie przywołałem tym tekstem. Wiem jak bywa i dlatego piszę aby choć trochę refleksji wzbudzić w niektórych ojcach.Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.