Szkoda czasu na młodość

       Po raz kolejny zabieram się za drążenie ważnego dylematu, przed którym stoją obecni maturzyści jak również gimnazjaliści, czyli za wybór drogi życiowej. Tak się jakoś złożyło, że wydelegowano mnie wraz z młodą koleżanką do dwóch gimnazjów, gdzie mieliśmy przybliżyć ich absolwentom ofertę edukacyjną Zespołu Szkół Ekonomicznych, w którym oboje pracujemy. Stanowiliśmy dość osobliwą parę bo ja właśnie zmierzam do kresu kariery nauczyciela, a koleżanka jest wciąż na starcie do tej kariery – jeśli to słowo coś w ogóle oznacza w zawodzie nauczyciela. Nie uzgadnialiśmy treści naszych wystąpień, a nawet kolejności zabierania głosu. Czysty spontan, jak mówią młodzi ludzie.   Po zaprezentowaniu filmu przybliżającego charakterystykę zawodów, które można u nas zdobywać oraz warunków lokalowych i sprzętowych szkoły zabieraliśmy kolejno głos i mówiliśmy o wszystkim, co młody człowiek stojący przed tak ważną życiową decyzją wiedzieć powinien. Zaczynając swoje wystąpienie wskazywałem na wagę decyzji, która w założeniu ma przynieść każdemu ze słuchaczy szansę zdobycia takiego zawodu, który obok satysfakcji powinien zapewnić im przede wszystkim środki do życia na takim poziomie, na jakim chcieliby w przyszłości żyć. Wszystkich, którzy nie planują kariery wymagającej studiów uniwersyteckich przekonywałem do wyboru szkoły zawodowej, gwarantującej obok matury możliwość uzyskanie tytułu technika w kilku atrakcyjnych zawodach. Wszystko to lokowałem na tle sytuacji panującej na naszym rynku pracy. Koleżanka uzupełniała moje wystąpienia o inne ważne elementy, ze zwróceniem uwagi na możliwości rozwoju osobistego jaki można w naszej szkole realizować obok celu głównego, czyli zdobycia atrakcyjnego zawodu.
Nie byliśmy pierwszymi przedstawicielami szkół średnich jakie dotarły ze swoimi ofertami do tej młodzieży. Zauważyliśmy zgodnie z opinią ich opiekunów, że wśród słuchaczy panowało duże zainteresowanie prezentacją. Czy to, co od nas usłyszeli wezmą pod uwagę w ostatecznej decyzji o wyborze szkoły średniej? Tego nikt nie wie. Nabór trwa do połowy czerwca. Jeszcze jest dużo czasu na konsultacje rodzinne i na ostateczne decyzje. Dyrekcje tych szkół zrobiły dobrą robotę umożliwiając swoim absolwentom zapoznanie się na żywo z ofertą płynącą wprost od nas, ich przyszłych być może nauczycieli. My również zrobiliśmy swoje licząc na pozyskanie w ten sposób uczniów zdolnych zapełnić sale naszej szkoły i wykorzystać jej potencjał w przyszłych latach .
Rozmyślając nad złożonością materii, którą już po raz kolejny poruszam nie mogłem się powstrzymać od zacytowania tu komentarza jaki nadesłał w odpowiedzi na mój poprzedni tekst czytelnik podpisujący się nickiem „taki jeden”:
To idiotyzm kiedy człowiek musi podejmować życiowe decyzje mając jeszcze pstro ..
w głowie. Mniej więcej taki tekst gdzieś na demotywatorach widziałem. Bardziej trafnego sformułowania podsumowującego powyższy problem właściwie chyba nie ma.
Ilu jest nastolatków, którzy mają plan na życie? Większość uczy się „bo musi”. Uczy się tego co mu najmniej problemów sprawia i nijak nie kojarzy tej nauki z faktem, że kiedyś z niej będzie się musiała utrzymywać. Na dokładkę edukacja w polskich szkołach też jest wciąż oderwana od rzeczywistości. Można by rzec edukacja to sztuka dla sztuki, a nie sztuka dla pożytku.
   Biorąc pod uwagę własne doświadczenia doszedłem do wniosku, że liceum ogólnokształcące to strata czasu. Po technikum też można pisać maturę, a przynajmniej człowiek wychodzi ze szkoły z dyplomem zawodowym (jaki jest poziom jego wiedzy i umiejętności to inna sprawa ale zawód już ma).
Drugą refleksją jest to, że nie ma co przedłużać sobie młodości i odwlekać podjęcia pracy zawodowej. Wręcz bym namawiał do rozpoczęcia jej jak najwcześniej. Kiedy młody człowiek jest jeszcze na utrzymaniu rodziców może sobie pozwolić by pracować na pół etatu, za nieduże pieniądze i traktować je jako extra kieszonkowe. Ideałem byłoby, jeśli robiłby w tej pracy to, co chciałby potem w przyszłości, ale nie jest to konieczne. Za to później, przy poszukiwaniu pracy, będzie się mógł wykazać praktyką zawodową, a nie powszechnie ignorowaną  przez pracodawców praktyką szkolną, w czasie której uczniowie co najwyżej nauczą się powielać pisma lub parzyć kawę.
Niestety tych słów młodzi raczej nie będą czytać, a jeśli jakimś cudem któryś to zrobi, to i tak potraktuje jak nudne wymądrzanie. Dopiero za 10-20 lat sobie je przypomni i napluje w brodę.”
Oceńcie Państwo tę wypowiedź. Czy nie odbiera ona sensu temu wszystkiemu, co my robiliśmy  w odwiedzonej szkole? Czy pod wpływem naszych wystąpień i wystąpień podobnych nam zespołów z innych szkół można liczyć na zmianę nastawienia młodzieży do swoich życiowych planów?
Na zakończenie migaweczka z tego spotkania.
Gdy kończyliśmy prezentację życząc naszym słuchaczom szczęśliwych wyborów przyszłej szkoły spojrzałem na ścianę, na której zawieszona była wykorzystywana przez nas multimedialna tablica i dostrzegłem tam trzy plakaty pokazujące właściwie wszystko, co dla tych młodych ludzi jest teraz najważniejsze. Oto treść tych plakatów, w kolejności ich zawieszenia:
Po pierwsze trzeba marzyć
Po drugie uwierzyć w siebie
Po trzecie warto żyć.
Wskazałem na te hasła i zakończyłem słowami. Przyjechałem do was aby powiedzieć wam to, co powiedziałem, a okazuje się, że to u was również ja się mogę czegoś nauczyć. Popatrzcie na te hasła wykonane być może waszymi rękami. Postępujcie zgodnie z tymi hasłami, a osiągnięcie wszystko, o czym marzycie. Naprawdę warto żyć i to żyć na miarę swoich aspiracji. Powodzenia!

 

 

  

19 uwag do wpisu “Szkoda czasu na młodość

  1. ~iimajka pisze:

    Nie fatum, tylko polityka…Taki jeden ma rację, a co gorsza, teraz przez przyspieszenie edukacji będzie jeszcze więcej sfrustrowanych ludzi – no bo jak dziecko ma decydować o całej reszcie życia, gdy nie potrafią tego nawet niektórzy dorośli?Wszelkie rady, zachęty brzmią abstrakcyjnie, nie wiadomo która jest lepsza, zwłaszcza gdy dwoje dorosłych daje przeciwstawne – pozostaje zaufać lepiej brzmiącej, acz nie koniecznie słuszniejszej… Co z tego, że moja matka miała rację zachęcając mnie do ekonomika, jak nauczyciele wmawiali liceum ogólnokształcące pobudzając ambicję ;)Po jednym i drugim można robić studia, a nawet po zawodówce, choć trudniej, ale wtedy nie było tego najważniejszego – orientacji, doświadczenia…Nie ma sensu pisać, że młody człowiek powinien od najwcześniejszych lat myśleć o przyszłości, bo zwyczajnie nie jest w stanie jej przewidzieć. Wybór czy kierować się pasją, by reszty życia nie spędzić na narzekaniu, czy raczej cos nudnego/wyczerpującego,ale dającego konkretny zarobek nigdy nie będzie prosty. Tytuł postu jest dość dwuznaczny – szkoda czasu na młodość… jeśli się nią człowiek nie nacieszy, to co? Skąd weźmie siłę w życiu? chwilę oddechu dzieki wspomnieniom? Doświadczenia, pomagające dokonywać wyborów?

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Dziękuję iimajko. To jest faktycznie trudny czas. Nie wiem jak w końcu wybrałaś. Czy był to ekonomik czy ogólniak?A młodość miałaś pracowitą, czy zabawową jedynie?

      Polubienie

      • ~iim pisze:

        Ogólniak niestety, nauczyciele mieli większy autorytet niż matka :)A młodość? Ciężko powiedzieć – nie chodziłam na imprezy, zaangażowana byłam głównie przy domu, gospodarstwie ojca, rodzinie. Ale też nie siedziałam i nie uczyłam się „na poważnie”, bo dobre oceny same przychodziły. A przez to nie nauczyłam się uczyć tak naprawdę 🙂

        Polubienie

      • Tatul pisze:

        Jednym słowem normalne życie nastolatki z tzw. ludu. Życie w gospodarstwie jest samo w sobie bardzo kształcące w porównaniu z życiem nastolatków mieszkających w blokach. Zwrócił mi na to uwagę jakiś komentator do moich tekstów w Dziennikarstwie obywatelskim. Młodzież miejska ma łatwiejsze i przyjemniejsze życie, ale ich przygotowanie do życia zawodowego jest na ogół dużo gorsze.Cieszmy się z tego co jest w naszym dorobku . Jakoś sobie poradziliśmy.Pozdrawiam

        Polubienie

  2. Meggie_Muszka pisze:

    Ja, która dziś złożyłam podania o pracę w kolejnych pięciu szkołach – w czterech mi powiedzieli, że nie szukają polonisty, w piątej do w ogóle nie wzięli dokumentów, dziękuję za przesłanie – będę marzyć, będę wierzyć w siebie i żyć na miarę moich aspiracji.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Meggi, bardzo współczuję tych peregrynacji za pracą. Liczba uczniów wciąż spada, a wiec nic dziwnego, że masz trudności. W naszych stronach zdarzają się nawet wypowiedzenia pracy, dociążanie pracą albo i ustanawianie bardziej liczebnych klas. Lepiej już było. Moze spróbuj czegoś innego jesnak w pobliżu głównego nurtu.Pozdrawiam

      Polubienie

    • ~Brzoza pisze:

      Hm …trudny temat. A plakat aktualny zarowno dzisiaj jak i kiedys. Gdyby bylo inaczej to co ja, moj maz, pana corka, moje kolezanki robimy dzisiaj za granica? Wyjechalismy, aby bylo lzej, lepiej i bardziej „na bogato”, niz na „biednie”. Smutne, ale prawdziwe. Oczywiscie jest malusienka garstka ludzi z Polski, ktorzy pracuja w USA w swoich zawodach, ale nie oszukujmy sie – jest ich nie tak wiele. Wiekszosc sie ” przekwalifikowala” ze wzgledu na trudnosci zycia codziennego. Zycze innym i sobie ( oby jak najdluzej! ) zycia pelnego pasji! Ale sama pasja -dzieci nie nakarmimy i nie zaplacimy kolejnej oplaty za dom ( ktory przez wiele lat i tak nalezy do banku!). Wypowiadajaca sie przede mna pani polonistka- szuka pracy i trafia na „szkolny mur”. Zycze jej powodzenia, bo inaczej jej zaangazowanie minie, a chcac cos jesc- zajmie sie zupelnie odlegla dziedzina zycia ( tego nie zycze! ) . No i radosci zycze, bo jest wiosna!

      Polubienie

      • Tatul pisze:

        Witaj Brzozo. Dzięki za komentarz. Masz rację. Dzisiaj, dzięki możliwościom stworzonym przez Unię znacznie większy odsetek ludzi szuka możliwości spełnienia swoich marzeń na emigracji. To może być silnym impulsem rozwojowym ,ale bywa też tragedią. Wszystko jest dla ludzi i to oni kreują rzeczywistość wokół siebie. Nie ma sposobu na zmianę tej tendencji.Faktycznie :Wiosna, wiosna wkoło, zakwitły nawet bzy…a ja tu przysmucam .Pozdrawiam wiosennie

        Polubienie

  3. ~Monika Cobra pisze:

    Wie Pan co? ma pan racje… kiedy byli prezenterzy ekonomika zainteresowali mnie tą szkola.. nie wiem czy wybralam dobry zawod bo jestem jeszcze młoda ale bez ryzyka nie ma zabawy prawda? 🙂 POZDRAWIAM

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Moniko, ja mam nadzieję, że poszłaś za głosem serca wzmocnionym o rozsądek wszystkich, którzy dradzali Ci wybór zawodu i szkoły. Teraz pozostaje pełne wykorzystanie tego, co szkoła daje.Będzie dobrze?

      Polubienie

  4. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Czas przedłużonego weekendu można przeznaczyć na rozmyślania, np. o przyszłości naszych dorastających dzieci.
    Zakwitły kasztany, a to oznacza, że czas na egzaminy maturalne.
    Abiturienci zdadzą i pójdą sobie zwalniając miejsce dla następców. Następcy zaś już od jakiegoś czasu są zachęcani do wyboru szkoły średniej, a pośród nich – tej szczególnej odpowiadającej na ich potrzeby. Jaki to będzie wybór? Daj Boże przemyślany i słuszny!
    Koło zatacza kolejny krąg – jak dziecięcy bąk

    Polubienie

  5. Ja myślę, że ludziom należy pozwolić się mylić i uczyć na własnych błędach. Nawet młodym ludziom. Nic nie przynosi takiej edukacji, jak własne przeżycia.
    Pomyłki? Zawsze się zdarzają, nawet ludziom dorosłym. Niektórych błędów życia dorosłego nie da się zrekompensowac- te z młodości są na tyle niewielkie, że można je naprawić.
    Wybierając zła szkole już na początku, można kontynuować skreca. jac w inne dziedziny nauczania, choć faktycznie LO jest strata czasu dla kogoś, kto nie jest na tyle zdeterminowany, by pójść na studia.
    Cóż… jestem zdania, że należy pozwolić dokonywać wyborów, nawet ludziom bardzo młodym ☺. A że czasem się pomyla…. zawsze to można odkręcić 😉
    Udanej majówki 😎

    Polubione przez 1 osoba

  6. Tak pewnie będzie. Zasięg oddziaływania takiego jak ten apelu jest niewielki, a właściwie żaden. Temat jednak jest.. Wystarczy popatrzeć jak młodzi i ambitni rodzice zabiegają o miejsce w przedszkolu, w szkole poszczególnych szczebli, na ile dodatkowych zajęć zapisują dziecko…
    „Wcześniej wyjdziesz – dalej zajdziesz…” – powiadał mędrzec Wschodu
    Miłego Ariadno

    Polubienie

    • Wlasnie. Może współcześni rodzice są zbyt ambitni i obarczaja dzieci zbyt wielka ilością dodatkowych zajęć.
      Czyżby w ten sposób chcieli zrekompensować wyrzuty sumienia, że sami osiągnęli w zyciu tak niewiele? 🙄

      Polubienie

      • A może nie mieli takich możliwości jakie mają ich dzieci???
        Za moich czasów nie było żadnej rekrutacji były egzaminy i nawet ci co zdali, nie zawsze się dostawali do wybranej szkoły, bo było więcej chętnych niż miejsc .
        Pozdrawiam Molekułka:))

        11.09.11.Oława.

        „Ci co wytrwają”

        W swoich marzeniach sięgasz gwiazd

        Tylko szkoda że problem

        Z realizacją marzeń masz

        Nie wierzysz w siebie samego

        A to wiara jest przepustką

        Do realizacji marzeń kolego

        Ci co marzenia realizują

        Opinią innych się nie przejmują

        Upadają i z uporem maniaka wstają

        Nie oglądają się wstecz

        Pragną do celu biec

        Ci co wytrwają cel osiągają

        Nie ważne że zadyszkę masz

        Biegnij do przodu sięgaj gwiazd

        Molekułka

        Polubienie

  7. Są trzy warunki jakie trzeba spełnić ,żeby marzenia się spełniły. Pierwszy z nich to trzeba mieć marzenie ,wiedzieć konkretnie czego chcemy.Drugi to pragnąc spełnienia ,duchem ,ciałem i umysłem.Trzeci to oczekiwanie spełnienia czyli ,z całą wiarą zaangażować wszystkie nasze (można jeszcze dodatkowo ,cudze )zdolności i umiejętności ,wziąć się do roboty i oczekiwać ,że masze wysiłki dadzą rezultat,czyli widzieć już spełnione marzenie i wierzyć że nasze działanie zakończy się jego spełnieniem.Najczęściej nie wiemy czego chcemy ,albo nie podejmujemy działania ,czyli nie spełniamy trzeciego warunku,czasami nie wierzymy ,że możemy spełnić nasze marzenie,niestety same nie chcą się spełniać ,czasami się zdarza ,że ktoś spełnia nasze marzenie ,tak najczęściej bywa w dzieciństwie.i chyba dlatego tak tęsknimy za dzieciństwem.Pozdrawiam i życzę wytrwałości w realizacji marzeń .

    Polubienie

    • Na szczęście szkolnictwo zawodowe przetrwało wszystkie reformy i te szkoły które się ostały mają się dobrze. W ramach obecnego reformowania zawodówki mają nowy impuls rozwojowy i próbują nauczać pod potrzeby pracodawców.
      Pozdrawiam wiosennie

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.