Skrupulanci i cynicy

   Parę dni temu sięgnąłem po książkę pozostawioną przez córkę w swoim pokoju. Moją uwagę przyciągnął tytuł kwartalnika Życie duchowe nr 64/2010, a w nim zamieszczony na okładce tytuł przewodni: Między skrupułami a cynizmem. Zajrzałem do spisu treści i znalazłem tam kilka artykułów o tytułach pokrewnych temu z okładki. Zacząłem przeglądać zawartość kwartalnika szukając ciekawych sformułowań, które by rozbudziły moje zainteresowanie całością. Rozpocząłem od skrupulantów podskórnie czując, że ja sam się do nich zaliczam.

   Scrupulus – dosłownie kamyczek – oznaczał pierwotnie niezwykle drobny odważnik, który przechylał szale tylko najczulszych wag. Zastosowanie tego słowa w moralnym sensie odnosiło się więc do przesadnej drobiazgowości w roztrząsaniu kwestii dotyczących spraw związanych z funkcjonowaniem sumienia. Można porównać skrupuł do drobnego kamyczka, który dostał się do buta i czyni bolesnym jakiekolwiek przemieszczanie się. Problem polega jednak na tym, że tego kamyczka w bucie nie ma, chociaż obutemu użytkownikowi zdaje się coś zupełnie innego – czytam w artykule Piotra Aszyka SJ,  pod tytułem:  Skrupuły – moralna buchalteria.

   Skrupuły, z punktu widzenia etyki, polegają na obwinianiu się za zło, którego się de facto nie popełniło, lub na nieustannym lęku przed popełnieniem zła – czytam w innym miejscu.

   Zwykłe codzienne potknięcia i słabości dla skrupulanta bywają powodem lęku, dużego poczucia winy i psychicznej tortury – pisze Dariusz Kowalczyk SJ, w artykule Skrupulanci i cynicy

   Po przeczytaniu kilku artykułów zastanowiłem się nad liczebnością ludzi o naturze skrupulantów żyjących w naszym społeczeństwie. Ludzi obawiających się skrzywdzić nawet muchy i bojących się własnego cienia. Ludzi wykazujących postawę gorliwej wdzięczności Bogu i ludziom już tylko za to, że żyją, choćby było to życie szare do bólu i naznaczone poniewierką oraz cierpieniem. Wdzięczni bez granic za wszystko i za nic. Ufni w to, że dobro zwycięży, że prawda sama się obroni, że za zło trzeba dobrem odpłacać itd. Itd. Są niewątpliwie tą częścią naszego społeczeństwa, dzięki którym łatwiej nam wszystkim żyć i nadal wierzyć w ludzi. Czy oni sami mają też takie odczucia żyjąc wśród nas?

   Szukam dalej i znajduję charakterystykę typową dla cynika. Oto jeden z fragmentów cytowanego wyżej artykułu

 

   W przestrzeni wirtualnej – ale i w realnej – nierzadko spotykamy także całkowicie inny typ człowieka: cynika, który kpi z powszechnie przyjętych zasad i dobrych obyczajów, manipuluje, obraża, rzuca oszczerstwa, bluźni i wydaje się, że nie ma z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Co więcej, swoją lekceważącą wszelkie wartości postawę kwituje uśmieszkiem. Cynicznym uśmiechem człowieka, który wie, że kłamie i krzywdzi innych, ale tym bardziej znajduje w swym postępowaniu swoistą nikczemną przyjemność…Często – nie bez racji – zarzuca się politykom stosowanie zasady „cel uświęca środki” i cyniczne kłamstwo, by osiągnąć polityczny cel, pognębić oponenta, wygrać wybory…Jednak jest też cynizm niejako bezinteresowny, być może jeszcze gorszy od tego pierwszego. Niektórzy uznają go nawet za dopuszczalną grę polityczną czy biznesową… Współczesne czasy moralnego i religijnego relatywizmu sprzyjają cynizmowi…

   Czy znamy takich ludzi?

 

   Chyba każdy obserwujący naszą scenę polityczną z niesmakiem odebrał relację opisującą kolejny wyczyn przedstawiciela naszej klasy politycznej – Senatora Najjaśniejszej – kupczącego stanowiskami i innymi dobrami w celu wyeliminowania przeszkód na drodze do zwycięstwa w wyborach człowieka z jego partii. W takich razach następuje zwykle reakcja doliczania tego incydentu do ujawnionych wcześniej różnych niegodziwych zachowań polityków – cyników, choćby w aferze hazardowej czy innych podobnych niegodziwościach. Przy świadomości faktu, że to jest tylko czubek góry lodowej rodzi się pytanie o kondycję naszego establishmentu – bez podziału wg przynależności do tej czy innej partii, bo tu raczej nie ma czystych intencji, ani czystych rąk. Debata w Sejmie na temat wstrzymania finansowania partii politycznych i fala komentarzy jaką przewaliła się przez media jest potwierdzeniem tego co najgorsze w naszej polityce.

   Wracając do cytowanego źródła chciałem jeszcze dodać jeszcze jeden fragment. Tym razem są to słowa Józefa Augustyna SJ zawarte w artykule: Bez skrupułów – moda na cynizm. Proszę o zastanowienie się czy ten opis dobrze opisuje polityków?

 

   Definicje słownikowe i encyklopedyczne określają zwykle cynizm jako pogardliwe, lekceważące i wyzywające odrzucenie wszelkich ideałów, norm, zasad moralnych i religijnych oraz uznawanych przez społeczeństwo autorytetów. To także deprecjonowanie szanowanych instytucji oraz przyjętych sposobów postępowania i zachowania. Osoby cyniczne, choć same odrzucają wszelkie zasady, to jednak potrafią wykorzystywać dla własnych celów wiarę innych ludzi w ogólne normy, wartości i ideały.

Cynizm charakteryzuje także brak wiary w dobre intencje ludzi, w ich altruizm i życzliwość. Ludzie cyniczni są podejrzliwi, nieustannie dopatrują się u bliźnich własnego interesu. W sferze zaś poznawczej za ludzi cynicznych uważa się tych, którzy odrzucają istnienie obiektywnej prawdy i obiektywnego dobra. Wszystko dla nich staje się relatywne i moralnie względne. Cynicy uznają etykę sytuacyjną. Czyny stają się dobre lub złe w zależności od sytuacji w jakiej są popełnione. Osoby cyniczne twierdzą, że każdy pogląd i każda opinia mogą zostać uznane za prawdziwe lub przeciwnie za fałszywe, zależnie od okoliczności lub po prostu od gry ludzkich interesów.

 

   Teraz już tylko wypa
da mi przeprosić za obszerność załączonych cytatów i poprosić o komentarze do przedstawionej charakterystyki ludzi z dwóch przeciwnych biegunów polskiego społeczeństwa. Moje pytanie brzmi:

– Czy tak być musi?

28 uwag do wpisu “Skrupulanci i cynicy

  1. ~Brzoza pisze:

    Oczywiscie, ze tak nie musi byc, ale niestety jest. Kuba W., ktorego programy ogladam -sam nazywa siebie cynikiem, kpi ze wszystkiego i wszystkich. Czasami mnie denerwuje, ale uwazam, ze jest inteligentnym facetem, ktory tak naprawde wie, czego chce od zycia. Taki wspolczesny Stanczyk. Bawi, ale i pokazuje wady naszego spoleczenstwa. Dzwoni dzwoneczkami kpiarskich slow, aby wszyscy go zauwazyli. Pobudza do myslenia, krytyki, oceny. A przeciez sa i tacy, ktorzy „bojac sie wlasnego cienia” cichutko przemykaja pod sciana zycia. Jedna bardzo bliska mi osoba- oddycha lekko, aby nikogo nie urazic. Szanuje ja i kocham. Ale chcialabym, aby czasami mocno tupnela noga i pokazala swiatu, ze ona tez istnieje, ze ma wlasne ( przytlaczane przez lata! ) zdanie i ze sie zwyczajnie liczy ( jest madra, dobra i za cicha na to glosne, wyjace spoleczenstwo). Musimy byc soba. Tacy, jacy naprawde jestesmy. Napisalam zupelnie „niepolitycznie”, ale przeciez mowimy o ludziach, a oni tylko „wykonuja” polityke. Ktos kiedys powiedzial mi, ze powinnam sie urodzic w XIX wieku. Bylam oburzona. Ja? Biegnaca za nowinkami techniki, czytajaca wspolczesna literature, zorientowana w swiecie, ktory naprawde lubie ? Ja? Tak, ja. Patrzac na to co sie dzieje wokol- ciesze sie, ze zyje w takich czasach. Trudnych i ciekawych. Ale rownie dobrze moglabym zyc wlasnie w XIX wieku, kiedy szalala cyganeria artystyczna, a w Jamie Michalika deklamowano wiersze. To moj czas. Buntu, ale i wartosci, ktore teraz niestety wymieraja. Skrupulanci i cynicy sa wsrod nas. A my tak moze „pomiedzy”?

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Brzozo, cieszę się z tego, że podobnie postrzegasz otaczjących nas ludzi. Tak, to są zwyczajni ludzie, a dopiero później stają się politykami, biznesmenami czy kimś innym. Menadżerem się bywa, a człowiekiem się jest i tak powinno być w każdych okolicznościach. Bywa jednak różnie. „Jak już wejdziesz między wrony…”, „Tak się gra, jak przeciwnik pozwala” – sporo jest takich usprawiedliwiających odstępstwa od zasad powiedzeń. Jesteśmy słabi, nie umiemy się stawiać i przegrywamy wobec tych, którzy nie potrafię ustąpić, zrozumieć innego czy usłużyć mu. Wystarczyłoby przecież – na co wskazywała Siostra Małgorzata w niedawnym komentarzu – być tylko przyzwoitym, uczciwym prawdomównym, aby świat wokół inaczej wyglądał i funkcjonował.Pozdrawiam sobotnio

      Polubienie

  2. ~Klarka Mrozek pisze:

    Ludziom chyba łatwiej uwierzyć, że ktoś kradnie niż że ktoś nie kradnie, bo jak to możliwe, tak nigdy nic, a się dorobił? Mnie jest łatwiej wierzyć, że ludzie są dobrzy ale to budzi śmiech, ale co z tego, niech się śmieją. Zgadzam się z Brzozą i jej refleksją związaną z Kubą Wojewódzkim – ten człowiek ma błyskotliwe poczucie humoru i jego cynizm raczej nei przekracza pewnych granic, nie ma tam podłości, chamstwa i szargania symboli. Ale taki dowcip ma mało kto. Więcej jest chamstwa, nienawiści, i kpin właśnie z dobroci, z otwartości, z miłości do świata i ludzi. Szkoda.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Klarko, zwykle mierzymy innych swoją miarą. Dobrze to wypada, gdy mierzy skrupulant, ale gorzej, gdy robi to cynik. Ten ostatni liczy się tylko z mocniejszymi od siebie, im tylko sprzyja licząc na jakieś ochłapy ze stołu pana. Będzie się łasił, podlizywał i zrobi wszystko, aby go zauważyli i docenili. Smutne te moje myślenice, prawda?Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~Klarka Mrozek pisze:

        Zapomnialam dopisać, więc robię to teraz – proszę przekazać Pani Elżbiecie życzenia miłego pobytu i samych przyjemnych zabiegów

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        Klarko , już przekazałem życzenia żonie i mam teraz przekazać Tobie podziękowanie za dobre serce.Wiele zabiegów jakie jej zaserwowano wydają się być pomocne więc nadzieja rośnie.Pozdrawiamy oboje

        Polubienie

  3. ~cosminelo-cosbedzie pisze:

    Witam! Był czas, kiedy Panu bardzo często komentowałam bloga podpisując się po prostu imieniem. Niestety później technikum zaczęło zabierać mi coraz więcej czasu. Teraz jestem w klasie maturalnej i czasu nadal brakuje, ale organizacja już jest inna. :)Co mnie zainteresowało w Pana opowieściach? To, że pisze Pan bardzo mądrze, czasami Pan zażartuje, że potrafi Pan świetnie dotrzeć do młodzieży.Skrupulanci i cynicy. Tacy są wszędzie. Nie tylko w polskim społeczeństwie. Moim zdaniem muszą być i tacy i tacy. Być może mam dziwne podejście do tego, ale właśnie dzięki takim ludziom, a właściwie przez nich wyrabiamy swoje charaktery i własne zdanie.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Cosminelo-cosbedzie, cieszę się z Twojej oceny i tylko pozostaje mi żałować tego, że z braku czasu bywasz tu rzadko. Nauka jednak jest ponad wszystko. To inwestycja.Dziękuję za wypowiedź. Życzę samych przyjaznych ludzi wokół i sukcesów o jakich marzy każdy blogujący.Pozdrawiam

      Polubienie

  4. ~rod pisze:

    Nie musi tak być i nie powinno. Ale patrząc jak rządzący, nie tylko zresztą w Polsce działają w myśl zasady: po nas choćby i potop, nie wiem czy nie zdążamy wprost do jaskiń. S. Lem powiedział: idą takie czasy, że na szczęście ja tego nie dożyję. (cytowane z pamięci)

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~rod, powtarzam chętnie to, co powiedział Lem. Też tak uważam. Nowe czasy wprowadzą w obieg nowych ludzi i będą działać już według nowych, stworzonych przez siebie zasad. Będą szczęśliwi.A my?PozdrawiamCz.

      Polubienie

  5. ~Voluś pisze:

    Niestety, ale coraz częściej synonimem polityka jest cynik. U polityków jest to bardziej widoczne, bo są na tzw. świeczniku, ale również i my – zwykli obywatele bywamy bardziej cyniczni. Coś mi się wydaje, że winę za to ponosi konsumpcjonizm – im więcej jest do zdobycia czy wygrania, tym łatwiej to nam przychodzi.

    Polubienie

    • Tatul pisze:

      Volusiu, wszyscy ludzie są tacy. A.Fredro ma w swoim m.in. dorobku taki aforyzm: „Każdy siebie ma na względzie, a drugiego za narzędzie”. Próbujemy różnych sposobów, aby dojść do celu. Jedni są w stanie ocenić podłoże takiego postępowania, a inni nie. Naiwnych nie sieją, a zbiór jest bardzo obfity. Sprzedawca zachwalający swój produkt „na wyrost” też jest cynikiem. Producenci reklam i przedstawiciele sztuki wciskania ludziom kitu nie muszą się martwić. Znajdą odbiorców swoich produktów. Marketing polityczny niczym się nie różni od marketingu zajmujacymi się innymi dobrzami.Pozdrawiam

      Polubienie

  6. ~Alba pisze:

    Tatulu, wiesz co Ci powiem… Oczywiście jak w każdym społeczeństwie zdarzają się u nas te dwie skrajności – a ostatnio, za sprawą Internetu i jego złudnej „anonimowości” cyników jakby więcej (pewien amerykański autor napisał, że: „W dzisiejszych czasach człowiek nie musi już umierać, by przekonać się czym jest piekło-wystarczy w tym celu wejść do Internetu.”). Ale i tak uważam, że w zdecydowanej większości jesteśmy nie tyle skrupulantami i cynikami, co… sceptykami. Niewielu z nas jakaś idea przejmuje do głębi. Dlatego niemal nie było w Polsce sekt, Inkwizycji a także kołchozów. http://www.cienistadolina.blog.onet.pl

    Polubione przez 1 osoba

    • Tatul pisze:

      ~Alba, Zgadzam się z tezą, że trudno u nas o entuzjazm jak i o wiele innych postaw i zachowań mogących zmienić naszą rzeczywistość. Coś takiego jak praca społeczna jest obce nawet dla młodzieży szkolnej. Na szczęście pod hasłem wolontariat jest nas coraz więcej. To dobrze rokuje na przyszłość.Ja nie chciałem generalizować pisząc o cynikach, bo jeśli tacy są, to dzieje się tak pod naszym czujnym(?) okiem i za naszym milczącym przyzwoleniem. Szkoda mi skrupulantów.Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  7. junak@autograf.pl pisze:

    Cynizm a polityka,co to jest polityka, to mówienie ludziom tego co chcą w danej chwili słyszeć,niekiedy ten cynizm wypływa, tak jak teraz naprzykładzie Wikileaks

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~junak, politycy faktycznie mamią wyborców mówiąc im to, co oni chcą słyszeć. Problem w tym, że oni mówią bez zamiaru realizacji obietnic. Po wyborach, czyli wykorzystaniu naiwnych lub po prostu ufnych ludzi pokazują im „gest Kozakiewicza mówiąc : „Teraz możecie mi – nam naskoczyć”.Przykład Kurskiego, którego podsłuchano gdy mówił : „Ciemny lud to kupi”dobrze to obrazuje. Przed paru laty posłuchano Premiera Węgier w podobnej sytuacji i oburzenie ludu było tak ogromne, że gniew wylał się w postaci zamieszek na ulice. Musiał w końcu zrezygnować

      Polubienie

  8. ~niunia pisze:

    DZiecko, mylisz cynizm z realizmem. Rzeczywistosc jest tak brutalna, ze gorycz pozostaje na ustach najwiekszym cynikom. DZiekuj Bogu za ochrone Twojej ignorancji. Inaczej piszczalbys z bolu i wyl na podlodze.

    Polubienie

    • Tatul pisze:

      Niunia, dziękuję Bogu za to, że mi podsunął książkę, w której profresorowie, ojcowie jezuici zarazem piszą o cyniźmie . Te cytaty pochodzą z ich wypowiedzi. Nawet przepraszałem za to, że są być może zbyt długie. Oczywiście dziekuję Bogu za to, że nie spadła na mnie jakaś kara za mylenie realizmu w wykonaniu polityków z cynizmem jakim się na codzień kierują. Dla mnie to nie jest tożsame.Dziękuję Bogu również za piękny poranek. Proszę sprawdzić jak urokliwe są drzewa przysypane śniegiem, który spokojnie spadał na nie minionej nocyPozdrawiam niedzielnieDZiecko

      Polubienie

  9. ~Maria pisze:

    Tatulu przeczytałam, a oto moje przemyślenia:Skrupulatność to dokładność i solidność, cechy ze wszech miar pożądane i cenione.Dlaczego więc skrupulanci postrzegani są jako frajerzy z Ciemnogrodu? Dlaczego cynicy widziani są jako ludzie postępowi,nowocześni?Dlaczego tak nam się podobają cynicy,że chętnie na nich głosujemy w wyborach? Przecież wiemy czego się można po nich spodziewać .Nie jesteśmy [jako naród] aż tak bardzo naiwni.Może trochę dlatego,że skrupulanci ,jak ognia, unikają flirtu z polityką, która często przypomina panią uprawiającą najstarszy zawód świata.Wspomniał Pan przysłowie o wronach. A jest też, takie przysłowie, ze kto w g… wdepnie ten g … cuchnie.Pewnie skrupulanci nie są wielbicielami zapachów z szamba.I tu krąg się zamyka. Czy można go przerwać ? Czy można coś zmienić? Nie wiem i nie muszę wiedzieć. Starość ma ten niezaprzeczalny urok, ze człowiek już niczego nie musi[ choć mankamentem jest,że niestety coraz mniej może].Tak oto młodsi i młodzi będą decydowali o tym co będzie, my już jesteśmy na zakręcie.Mnie nie podoba się wiele spraw w naszym życiu politycznym i społecznym ,ale kogo to interesuje? Te kilka osób ,którym na mnie zależy, nieraz mi mówi ,że jestem nienowoczesna i nietolerancyjna . Nie obraża mnie to, sama też tak uważam, a nawet jestem z tego dumna.Jeśli ,zaś chodzi o sprawy osobiste, to jest o wiele trudniej. Tam gdzie w grę wchodzą uczucia, trudno być nieustępliwym i niezłomnym.Jakże często miłość, zamiast dodać nam skrzydeł ,czyni nas słabymi i bezbronnymi,zwłaszcza gdy kochamy cynika. Biada skrupulantom. Sami się mogą zniszczyć.[mam tu na myśli wszystkie bez wyjątku miłości , nie tylko miłość małżeńską]Czytając komentarze dowiedziałam się o chorobie Pańskiej Małżonki. Minęło już sporo czasu i mam nadzieję ,że jest już wszystko w porządku. Szczerze życzę Wam obojgu zdrowia. Widziałam Wasze przepiękne zdjęcie na tle zachodzącego słońca ,nad morzem. Takie ciche, jasne i czułe. Można by je też podpisać jednym słowem: MIŁOŚĆ. Pozdrawiam was oboje bardzo serdecznie.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Dziękuję Pani Mario za tę wypowiedź. Wygląda na to, że ja również należę do tego wymierającego już pokolenia skrupulantów, czy jak by ich nie nazwać, które nie akceptuje obecnych warunków „realpolitik”.Już uczniowie próbowali uczyć mnie nowych zasad moralnych, gdyż nie mogli zaakceptować moich zasad wymagania od siebie, co upoważniałoby mnie do wymagania od innych podobnego podejścia do obowiazków.” Co pan z tego będzie miał jak mi pan postawi 2, czy 3 ?” mawiali. Co z tego, że on nie umie, on chce mieć dobre oceny. Od innych „wysmędził” to co chciał, tylko ja byłem nieugięty.To tylko ilustracja podejścia młodych, którzy przecież wynoszą z domu takie zasady postępowania. Nie wiem, czy jest jakakolwiek szansa sukces w przeciwstawianie się takim tendencjom i postawom.Co do zdrowia żony, to tamta kuracja nieco pomogła w odzyskaniu sprawności, ale z wiekiem mamy nawroty bólów, rwania w kościach i różnych takich. To już chyba nieodwracalne.Dziękujemy za życzenia i odwzajemniamy się równie gorącymi.Pozdrawia(my)

      Polubienie

      • ~Maria pisze:

        Pisze Pan ,że dzieci wyniosły z domu konformistyczne podejście do życia. To jest niewątpliwa prawda ,ale nie cała prawda. Pominął Pan wpływ środowiska ,często silniejszy u młodzieży niż wpływ rodziców. Pewnie są spolegliwe dzieci, ale są też krnąbrne dziatki, które najbardziej cenią własne ,nie,zawsze mądre i szlachetne, przemyślenia. Jak często nasze życie wydaje się młodym rozpaczliwie nieatrakcyjne.Mój 14 letni syn powiedział swemu tacie z takim żalem nad losem ojca i bez żadnej złośliwości; Jakbym miał tak żyć jak ty, to wolę od razu umrzeć. Mąż do dziś pamięta jak nim wstrząsnęły te słowa ,choć minęło już ponad 20 lat. Przyszedł wtedy do mnie i pytał co jest nie tak z jego życiem. Ja do dziś tego nie wiem. Mąż jest dobrym ,kochającym człowiekiem. Zawsze dbał o nas ,ciężko pracował.,nie pił ,oszczędzał na wakacje , nowe mieszkanie ,itd. No tak nie bawił się nie korzystał z restauracji ,nie ubierał w markowe ciuchy ,nie był rozrzutny ani rozrywkowy. Był pewnie trochę uważany za pantoflarza ,bo bardzo liczył,się z moim zdaniem ,ale to dlatego,że mnie kochał. Taki ciepły człowiek na trudy życia. A dla syna to było nie do pojęcia jak można być takim? Pewnie myślał, takim nieszczęśliwym…

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        ~Nie potrafię takiego postępowania młokosów do końca zrozumieć i jakoś racjonalnie wytłumaczyć.Zawsze było tak, że młodość osądzała, a dojrzałość usprawiedliwiała. Młodość jest pewna swego, a starsi mają coraz więcej wątpliwości. Bywało również tak, że po zrywach i porywach młodości przychodził na tych pierwszych czas refleksji i „wchodzenie w buty”swoich poprzedników.Gdy obserwuję swoje córki w roli żon, matek i gospodyń, to utwierdzam się w przekonaniu, że wychowanie, to nie przyzwalanie na wszystko i spełnianie wszelkich zachcianek. Jeśli jednak zachowamy twarde zasady, to możemy zostać odrzuceni jako zbyt rygorystyczni i bezduszni. Gdzie leży złoty środek? Życia braknie na poszukiwanie odpowiedzi, a i tak nie przyda się ona na nic, bo będzie już bezużyteczna.Podoba się nam opis w jakim zawarła Pani charakterystykę męża. Moja żona myśli podobnie, ale nie potrafiła dotychczas tak pięknie tego wyrazić. Otrzymała dzieki Pani cenną lekcję, na której ja być moze skorzystam. Dziękujemy zatem oboje.Dzisiaj mamy Międzynarodowy Dzień Przytulania. Napisałem coś na ten temat i zmieniłem kilka zdjęć.Pozdrawiamy życząc miłych uścisków

        Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.