Skrupulanci i cynicy

   Parę dni temu sięgnąłem po książkę pozostawioną przez córkę w swoim pokoju. Moją uwagę przyciągnął tytuł kwartalnika Życie duchowe nr 64/2010, a w nim zamieszczony na okładce tytuł przewodni: Między skrupułami a cynizmem. Zajrzałem do spisu treści i znalazłem tam kilka artykułów o tytułach pokrewnych temu z okładki. Zacząłem przeglądać zawartość kwartalnika szukając ciekawych sformułowań, które by rozbudziły moje zainteresowanie całością. Rozpocząłem od skrupulantów podskórnie czując, że ja sam się do nich zaliczam.

   Scrupulus – dosłownie kamyczek – oznaczał pierwotnie niezwykle drobny odważnik, który przechylał szale tylko najczulszych wag. Zastosowanie tego słowa w moralnym sensie odnosiło się więc do przesadnej drobiazgowości w roztrząsaniu kwestii dotyczących spraw związanych z funkcjonowaniem sumienia. Można porównać skrupuł do drobnego kamyczka, który dostał się do buta i czyni bolesnym jakiekolwiek przemieszczanie się. Problem polega jednak na tym, że tego kamyczka w bucie nie ma, chociaż obutemu użytkownikowi zdaje się coś zupełnie innego – czytam w artykule Piotra Aszyka SJ,  pod tytułem:  Skrupuły – moralna buchalteria.

   Skrupuły, z punktu widzenia etyki, polegają na obwinianiu się za zło, którego się de facto nie popełniło, lub na nieustannym lęku przed popełnieniem zła – czytam w innym miejscu.

   Zwykłe codzienne potknięcia i słabości dla skrupulanta bywają powodem lęku, dużego poczucia winy i psychicznej tortury – pisze Dariusz Kowalczyk SJ, w artykule Skrupulanci i cynicy

   Po przeczytaniu kilku artykułów zastanowiłem się nad liczebnością ludzi o naturze skrupulantów żyjących w naszym społeczeństwie. Ludzi obawiających się skrzywdzić nawet muchy i bojących się własnego cienia. Ludzi wykazujących postawę gorliwej wdzięczności Bogu i ludziom już tylko za to, że żyją, choćby było to życie szare do bólu i naznaczone poniewierką oraz cierpieniem. Wdzięczni bez granic za wszystko i za nic. Ufni w to, że dobro zwycięży, że prawda sama się obroni, że za zło trzeba dobrem odpłacać itd. Itd. Są niewątpliwie tą częścią naszego społeczeństwa, dzięki którym łatwiej nam wszystkim żyć i nadal wierzyć w ludzi. Czy oni sami mają też takie odczucia żyjąc wśród nas?

   Szukam dalej i znajduję charakterystykę typową dla cynika. Oto jeden z fragmentów cytowanego wyżej artykułu

 

   W przestrzeni wirtualnej – ale i w realnej – nierzadko spotykamy także całkowicie inny typ człowieka: cynika, który kpi z powszechnie przyjętych zasad i dobrych obyczajów, manipuluje, obraża, rzuca oszczerstwa, bluźni i wydaje się, że nie ma z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Co więcej, swoją lekceważącą wszelkie wartości postawę kwituje uśmieszkiem. Cynicznym uśmiechem człowieka, który wie, że kłamie i krzywdzi innych, ale tym bardziej znajduje w swym postępowaniu swoistą nikczemną przyjemność…Często – nie bez racji – zarzuca się politykom stosowanie zasady „cel uświęca środki” i cyniczne kłamstwo, by osiągnąć polityczny cel, pognębić oponenta, wygrać wybory…Jednak jest też cynizm niejako bezinteresowny, być może jeszcze gorszy od tego pierwszego. Niektórzy uznają go nawet za dopuszczalną grę polityczną czy biznesową… Współczesne czasy moralnego i religijnego relatywizmu sprzyjają cynizmowi…

   Czy znamy takich ludzi?

 

   Chyba każdy obserwujący naszą scenę polityczną z niesmakiem odebrał relację opisującą kolejny wyczyn przedstawiciela naszej klasy politycznej – Senatora Najjaśniejszej – kupczącego stanowiskami i innymi dobrami w celu wyeliminowania przeszkód na drodze do zwycięstwa w wyborach człowieka z jego partii. W takich razach następuje zwykle reakcja doliczania tego incydentu do ujawnionych wcześniej różnych niegodziwych zachowań polityków – cyników, choćby w aferze hazardowej czy innych podobnych niegodziwościach. Przy świadomości faktu, że to jest tylko czubek góry lodowej rodzi się pytanie o kondycję naszego establishmentu – bez podziału wg przynależności do tej czy innej partii, bo tu raczej nie ma czystych intencji, ani czystych rąk. Debata w Sejmie na temat wstrzymania finansowania partii politycznych i fala komentarzy jaką przewaliła się przez media jest potwierdzeniem tego co najgorsze w naszej polityce.

   Wracając do cytowanego źródła chciałem jeszcze dodać jeszcze jeden fragment. Tym razem są to słowa Józefa Augustyna SJ zawarte w artykule: Bez skrupułów – moda na cynizm. Proszę o zastanowienie się czy ten opis dobrze opisuje polityków?

 

   Definicje słownikowe i encyklopedyczne określają zwykle cynizm jako pogardliwe, lekceważące i wyzywające odrzucenie wszelkich ideałów, norm, zasad moralnych i religijnych oraz uznawanych przez społeczeństwo autorytetów. To także deprecjonowanie szanowanych instytucji oraz przyjętych sposobów postępowania i zachowania. Osoby cyniczne, choć same odrzucają wszelkie zasady, to jednak potrafią wykorzystywać dla własnych celów wiarę innych ludzi w ogólne normy, wartości i ideały.

Cynizm charakteryzuje także brak wiary w dobre intencje ludzi, w ich altruizm i życzliwość. Ludzie cyniczni są podejrzliwi, nieustannie dopatrują się u bliźnich własnego interesu. W sferze zaś poznawczej za ludzi cynicznych uważa się tych, którzy odrzucają istnienie obiektywnej prawdy i obiektywnego dobra. Wszystko dla nich staje się relatywne i moralnie względne. Cynicy uznają etykę sytuacyjną. Czyny stają się dobre lub złe w zależności od sytuacji w jakiej są popełnione. Osoby cyniczne twierdzą, że każdy pogląd i każda opinia mogą zostać uznane za prawdziwe lub przeciwnie za fałszywe, zależnie od okoliczności lub po prostu od gry ludzkich interesów.

 

   Teraz już tylko wypa
da mi przeprosić za obszerność załączonych cytatów i poprosić o komentarze do przedstawionej charakterystyki ludzi z dwóch przeciwnych biegunów polskiego społeczeństwa. Moje pytanie brzmi:

– Czy tak być musi?