Słomiany wdowiec

   W narastającej śnieżycy, która znowu nas trochę unieruchomi, wróciłem przed godzinką z Buska Zdroju dokąd odwiozłem żonę do wód – jak to się dawniej mawiało. Wielu z moich rozmówców kwitowało nowinę o wyjeździe żony stwierdzeniem: – A, to będziesz teraz słomianym wdowcem, prawda? Oj, prawda, prawda.

   W roli słomianego wdowca spędziłem łącznie już wiele lat i wiem jak ten chleb smakuje. No, raczej wiem jak mnie smakował, bo to nie jest absolutnie jednoznaczne pojęcie. Ile teraz jest słomianych wdowców i wdówek, a ile narzeczonych żyje w oddaleniu, to chyba wiedzą jedynie służby emigracyjne i naukowcy badający migracje ludności udającej się na zarobek w obce strony. Jak zabawny jest to okres w życiu tych ludzi, to wiedzą już chyba tylko sami zainteresowani i ich rodziny. Pewnie wiedzą to również ich dzieci. Te w pozostawione w kraju i te żyjące na obczyźnie. Ale co to kogo obchodzi jak sobie ludzie układają życie prawda? To ich sprawa.

   Przypomniałem sobie piosenkę sprzed lat opisującą w dowcipny sposób ten przejściowy stan faceta, którego…

 

Żonusia, żonusia wybrała się do wód,

Mężusia, mężusia ogródków mami cud

Więc żywo, więc żywo, w mig …

Wyrusza na piwo i… et cetera

 

Posłuchajcie i obejrzyjcie zresztą sami.

 

http://www.youtube.com/watch?v=ZGLKzcxsX4c&feature;=player_embedded

 

   Prawda, że zabawne?

 

Słomiany wdowiec, ile wdzięku ma ten stan

Słomiany wdowiec to wesolutki pan…

 

   Fajna kapela, miłe skojarzenia, tylko gdzie iść na to piwo? Gdzie te ogródki piwne gdy na dworze siarczysty mróz i śnieg, który co nie zasypie to zamiecie?

Tak się jakoś stało, że jeszcze nie zacząłem się cieszyć wolnością, a już naszły mnie różne takie…Oceńcie to zresztą sami i zajrzyjcie z odwiedzinami do mojej blogowej sympatii, która właśnie dzisiaj musiała zamieścić takiego oto posta:

 

http://klarkamrozek.blogspot.com/2010/12/twardy-facet.html#comments

 

Wpisałem się tam z komentarzem jako Anonimowy.

Smutno mi, buuu…

24 uwagi do wpisu “Słomiany wdowiec

  1. ~MissIncognito pisze:

    A wie Pan co? Dobry wieczór. Najbardziej niebezpieczny stan, jaki można osiągnąć w małżeństwie, to się właśnie do tego przyzwyczaić. Więc jest Pan raczej szczęśliwym człowiekiem:)Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

  2. ~Klarka Mrozek pisze:

    żona wróci zdrowsza, pełna energii i powie „czuję się młodsza o 10 lat” i to na same święta, oj, będzie sie działo,w zeszłym roku byłam w sanatorium a Luby w tym czasie właśnie przygarnął tego kociaka ze zdjęcia;)) z pozdrowieniami

    Polubienie

  3. ~iimajka pisze:

    Witaj Tatulu :)A ja siebie nazywam kobietą-bluszczem, bo gdy zostaję sama na więcej niż dzień, to nie wiem co ze sobą zrobić bez tego swojego faceta :)W pierwszej chwili ma się poczucie – o, wreszcie coś porobię, na co tylko mam ochotę, a potem… zaczyna być pustawo w domu ;)Trzymaj się cieplutko Tatulu, razem z tymi zwierzaczkami 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • ~Tatul pisze:

      ~iimajko, dziękuję za te ciepłe słowa. Z nami jest podobnie. Na szczęście istnieją telefony i kontakty nie słabną. Jest też co robić, bo Dziadek Mróz pomaga w zagospodarowaniu wolnego czasu dosypując niemal codziennie świeżego puchu.Jakoś będzie. Mam szczęście mając Was po drugiej stronie ekranu.Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~iimajka pisze:

        Może przez konotacje, że wdowiec to taki oszukany, tymczasowy – nie wiąże się z tragedią, a chwilową wolnościa i rozbrykaniem ;)A sierota to jak nie prawdziwa sierota, to niezdara życiowa :DGosia otwiera nową drogę, czy się przyjmie? 😉

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        ~Właśnie się martwię o tę „moją pół sierotkę” Małgosię. Pocieszam się, że to tylko taka swawola. Jeśli tacie wypada pobrykać, to i córci też?Na szczęście to tylko stan przejściowy i w dodatku na równych prawach. Żona słomianego wdowca jest słomianą wdówką, prawda?

        Polubienie

  4. ~Melania pisze:

    Ktoś kiedyś powiedział, że „Miłość nie zna swej głębi póki nie nadejdzie godzina rozstania” więc życzę szybkiego powrotu kochającej połówki – całej, zdrowej i wypoczętej 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  5. ~Brzoza pisze:

    Czasami takie rozstania sa bardzo potrzebne. Nie tylko dlatego, aby odpoczac czy skorzystac z ” leczniczych wod”, ale przede wszystkim, aby za soba zatesknic. Pan- jak widac juz teskni, a zona dopiero wyjechala. Ja tez cenie sobie takie krotkotrwale wyjazdy, aby potem dzwonic do siebie, opowiadac, zwyczajnie rozmawiac. „Slomiany wdowiec” to nie brzmi zle. Duzo ciepla, slonca na twarzy i nadal pieknych zdjec zycze!

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Dziękuję Brzozo za twe miłe słowa. Jest tak jak piszesz. Telefon aż się grzeje. Nawet zima nie daje nam rady. Nasz polski przepowiadacz pogody p. Zalewski często powtarza: „Gorące serca zwalczą mróz”. Chyba ma rację, bo zima nieco zelżała.Pozdrawiam gorąco

      Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        Pan pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, ze jestescie Panstwo – Pan i Panska zona- przykladem malzenstwa, ktorym wszyscy chcielibysmy kiedys zostac. Majac dorosle dzieci, piekna wnuczke i wnuki- tesknic za soba i potrafic o tym pisac- to wielka sztuka. Ale jeszcze wieksza sztuka jest ze soba byc, kochac sie, przyjaznic, miec o czym rozmawiac, aby te telefony pomimo polskiej sniezycy, wciaz byly „gorace”. Nie znam Panstwa osobiscie, ale czuje, ze jestescie szczegolna para. I pewnie wiele dojrzalych osob, chcialo byc w takim zwiazku, ktory trwa od lat. Marzeniem wielu moich kolezanek ( moim rowniez) jest obrazek „jak z dawnej ksiazki”. Starsze malzenstwo trzymajace sie za rece, ida parkowa aleja, smieja sie i wciaz sobie cos opowiadaja. Wciaz maja czym sie dzielic ze soba. Nie ma nudy, zniecierpliwienia, oznak zmeczenia i co bywa czeste- niezrozumienia. Pelna harmonia i ludzkie szczescie. I to wlasnie jest najpiekniejsze. Zycze Panstwu zdrowia i dalszej takiej zgodnosci.

        Polubione przez 1 osoba

      • ~Tatul pisze:

        Brzozo, jak pięknie piszesz. Ja już się wzruszyłem, a żona jak to przeczyta w kawiarence internetowej sanatorium – to pewnie się popłacze. A Małgosia? Szkoda gadać .Bardzo dziękuję.Życzę spełnienia wszelkich marzeń Pozdrawiam

        Polubienie

  6. ~Stanisław pisze:

    Czas słomianego wdowca szybko zleci.Jak ta samotność bardzo dokuczy można w niedzielę zrobić sobie 50 kilometrową przejażdżkę.Krótka samotność ma swoje dobre strony,a jedną z nich są te piękne zimowe pejzaże po prawej stronie.Pozdrawiam.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Zrobię sobie przejażdżkę Panie Stanisławie. W moją stronę są też wygodne połączenia autobusowe. Wszystko przed nami. A co do zimowych widoczków za oknem samochodu, czy na spacerze, to faktycznie warto mieć zawsze przy sobie aparat fotograficzny i polować na okazyjne ujęcia. Czasem żałuję takich okazji, szczególnie gdy pędzę do pracy i nie mam czasu, aby zatrzymać się na chwilę i coś pstryknąć. Pozdrawiam

      Polubienie

  7. ~W.Z pisze:

    To wdowieństwo jest do przeżycia ,bo wiesz że za kilkanaście dni wróci w dobrej kondycji i ze jest ,gorzej jak tej nadziei już zabraklo co wtedy .Pozostaly wspomnienia żal ból i dzwiganie ciężaru codzienności w prawdziwym wdowieństwie

    Polubienie

    • ~T pisze:

      ~W.Z. wiem co czujesz. Miałem to pod czaszką pisząc swój żartobliwy tekst oparty o tekst piosenki, której adres podałem w tekście. Takie jest życie. Robimy to co wypada zrobić i godzimy się na nie swoje scenariusze. Moje słomiane na szczęście odosobnienie skończy się za jakiś czas. Oby tylko przyniosło Eli ulgę i poprawę zdrowia.Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.