Odporni na wiedzę?

       

      Jesień. Ograniczona widoczność pieszych na drodze

   W czasie, gdy w sposób masowy wędrowaliśmy po Polsce, aby odwiedzić groby naszych bliskich, Policja prowadziła akcję ZNICZ. Spodziewając się wzmożonego ruchu na drogach ułatwiano komunikację, instruowano, przestrzegano przed różnymi zagrożeniami i proszono o ostrożną jazdę oraz o wstrzemięźliwość od alkoholu. I co? Podziałało? Zobaczmy sami:

http://tvp.info/informacje/polska/tragiczny-bilans-wszystkich-swietych/3199263

 

   Powtórzmy jakie były skutki długiego weekendu:

   W ciągu 3 dni zginęło 39 osób, 532 osoby zostały ranne, a na dwóch gazach przyłapano ok. 1500 kierowców. Wśród ofiar blisko połowa to osoby piesze, które w warunkach jesienno-zimowych są szczególnie narażone na potrącenie przez samochody, których już mamy takie zagęszczenie na metr kwadratowy dróg, że piesi na drodze są często bez szans. Dlatego ten problem uczyniono tematem szczególnej troski. Oto, co czytamy w materiałach z akcji ZNICZ.

 

  Zaapelowano też ponownie by kierowcy uważali na pieszych. Jesienią i zimą – jak pokazują policyjne statystyki – ginie ich bowiem najwięcej. „Także piesi powinni przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa. Ubierajmy się w jasne rzeczy, nośmy przy sobie jakieś elementy odblaskowe lub latarki by kierowcy lepiej nas widzieli. Nie przechodźmy przez jezdnię w miejscach niedozwolonych”.

 

   Tu też niestety odnotowano mierne efekty, tak jak i w całej akcji ZNICZ.      Dlaczego?

Czy nie słuchamy apeli powtarzanych dość często w radio i w telewizji? A jeśli słuchamy to, czy słyszymy to, co do nas mówią? Przecież czynią to w również w naszym interesie.

   Piszę o tym z goryczą, bo sam jako nauczyciel od lat wielu mówię swoim uczniom o bezpieczeństwie na drogach, podaję statystyki krajowe, jak i dane porównawcze o naszych ofiarach wypadków drogowych w zestawieniu z innymi krajami, podkreślam znaczenie stosowania zasady ograniczonego zaufania wobec innych uczestników ruchu drogowego, uczę zasad udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadków drogowych i rozpacz mnie ogarnia, gdy pytam o to, czy posiadają w swoim ubiorze lub przymocowane do plecaka jakieś elementy odblaskowe. Nikt o tym nie myśli. Dosłownie nikt! Gdy pytam o to, czy jadąc w nocy samochodem widzą z jakiej odległości można dostrzec pieszego posiadającego elementy odblaskowe, to okazuje się, że doskonale oceniają różnicę i wpływ takiej drobnostki na bezpieczeństwo pieszego, który przy braku poboczy zmuszony jest korzystać z jezdni. Gdy pytam po pewnym czasie o ten sam problem, to okazuje się, że nadal nikt nie posiada elementów odblaskowych. A niemal wszyscy dojeżdżają autobusami do szkoły i to często z przesiadkami, lub wędrują pieszo do i z przystanku do nieraz bardzo odległych domów .

   Pytam więc: Czy oni wszyscy są odporni na wiedzę?

 

 

26 uwag do wpisu “Odporni na wiedzę?

  1. iimajka@op.pl pisze:

    W pewnym wieku od bezpieczeństwa ważniejsza jest opinia innych – wygląd, zachowanie. Nie ma mody na odblaski – to „obciach”. Dobrze jeszcze, gdy producenci dodają odblaskowe paski ozdobne do butów czy kurtek. Przydałaby się kolejna kampania społeczna z jakimiś celebrytami obwieszonymi fikuśnymi odblaskami…Sama idąc wczoraj póxnym wieczorem z młodym do sklepu, na widok samochodu z przodu obejrzałam nas oboje czy coś nam się błyszczy. Niestety. Przed wyjściem z domu i ja o tym nie pomyslałam.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      iimajko, tak czułem, ale bałem się nazwać to obciachem. Jak sie zastanowić, to faktycznie małe dzieci są szkolone w zakresie bezpieczeństwa na drodze i wiedzą jak się zachować przy przechodzeniu przez jezdnię. Spójrz w lawo, spójrz w prawo, jeszcze raz spójrz w lewo i dopiero możesz przechodzić. Dziecko to wie i widzę, że stosuje tę zasadę. Na przejściach dla pieszych młodzież, często i moi uczniowie nawet się nie rozglądają, tylko idą jak w dym. W ubiegłym roku mieliśmy uczennicę potrąconą właśnie na przejściu. Nie rozumiem tego. Czy stosowanie się do zasad to obciach, a kalectwo jest cool i trendy?

      Polubienie

      • ~iimajka pisze:

        Abstrahując od lekkomyslności młodzieńczej… Tatulu, znasz sytuacje, gdy i kierowca i pieszy zatrzymują się skosternowani w pół ruchu i nie wiedzą czy ten drugi chce dokończyć manewr? Czasem żadne się nie zatrzymuje. Często z tego powodu unikam bezpośredniego kontaktu wzrokowego, bojąc się że mylnie odczytam. Po prostu nadaję kierunek ciału, kątem oka obserwując czy zrywać się do biegu czy cofać, a za kierownicą z daleka macham ręką. Druga rzecz, sama weszłam 6 lat temu na jezdnię po zapaleniu zielonego światła i poczułam muśnięcie lusterka. Bo kierowca idiota rozpędził się z bocznej (ok 30 metrów) na skrzyżowaniu byle zdążyć przed pieszymi. Przeciez „miał prawo” – zieloną strzałkę. A mnie tak zmiękły nogi, że na szczęście obecni pół kroku za mną koledzy mnie pozbierali. Nawet nie zdązyłam go zobaczyć. Odtąd nigdy nie wchodze pierwsza na pasy. Do niektórych nie dociera, że pomarańczowe oznacza – hamuj. Wręcz dodają gazu, by tylko zdążyć przelecieć.Przez kilka lat też zastanawiałam się nad chodzeniem z ciężką kulą metalową na UG. Jest tam skrzyżowanie, gdzie też kierowcy pchają się pomiędzy ludzi wręcz, „bo mają zieloną strzałkę z boku”. Ilez razy żałowałam, że nie mam tego kija, by grzmotnąć tak przez maskę. Ta dżungla jest odwieczną walką miedzy przechodniami, którzy nawet po zgaszeniu zielonego jeszcze się pchają – a że studenci po zajęciach to długo trwa zanim banda przejdzie, a niecierpliwymi kierowcami. Jedni i drudzy „przeginają”, jednak jakie szanse ma pieszy, a jakie zapuszkowany kierowca w momencie „starcia”?

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        ~iimajko, ja to nazywam ograniczonym zaufaniem. Jako pieszy zakładam spoptkanie z szaleńcem, a jako kierowca przewiduję, że ktoś z przeciwka nie wie kto ma prawo pierwszeństwa , a pieszy może być zamyślony, zakochany czy …lepiej nie kończyć.Potrzebna jest rozwaga i dlatego krzyczę

        Polubienie

  2. iimajka@op.pl pisze:

    p.s. Tatulu, onet napisał, że mają problem z serwerami, może i poczta szwankuje? Na wszystko odpisuję – przedostatnie co posiadam to o rodzinie, ostatnie – cisza.

    Polubienie

  3. ~Palabra - http://niedowiarstwomoje.blogspot.com pisze:

    Wczoraj kolega mówił właśnie, że w moim 3mieście jakiś człowiek próbował przebiec… przez 3pasmową obwodnicę. I co? Nic, nie udało mu się. Potrącił go samochód. A dokładnie to – 3. Nie miał szans. A przy okazji pół miasta stanęło – niby tylko obwodnica, ale błyskawicznie zapchały się wszystkie dojazdy. Oj, głupi ci ludzie… A niektórzy jeszcze jęczeli, że niesprawiedliwie się go ocenia, że może miał powód. Na głupotę? Na głupotę nie ma rady. I nic nie usprawiedliwia.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Palabra, dziękuję za długo odkłądaną wizytę. Pełna zgoda. Nie szanujemy prawa w ogóle, a drogowego w szczególności. Skutki znamy.Mało osób tu zagląda, więc i skutek naszych starań będzie pewnie mały. Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        ~iimajko, ja próbuję, ale czyta moje teksty jedynie kilka setek czytelników. Gdybym pisał o tym, co interesuje naszą firmę, to mogłoby to być kilkadziesiąt tysięcy. Ale, nic to – jak powiedzieł mały rycerz do swej Basi… Róbmy swoje

        Polubienie

  4. ~R pisze:

    W Polsce generalnie wszyscy łamią prawo i przepisy, za ogólnym cichym przyzwoleniem. Ci na górze łamiąc prawo jakoś się z tego wykręcą ( nie zawsze) a ci na dole, no cóż mają pecha i płacą za swoją lekkomyślność. Zakazy mało pomogą, trzeba wychowywać a to praca na kilka pokoleń. Możemy narzekać a i tak długo się nic nie zmieni.

    Polubienie

  5. ~Stanisław pisze:

    No cóż statystyki są przerażające.Te podane na tym poście nie uwzględniają 2 listopada,gdzie też było dużo wypadków i pijanych kierowców.Średnio na polskich drogach codziennie ginie 15 osób,co w skali całego roku daje około 5500 osób. Jest to średniej wielkości miasteczko,albo dla porównania jedna trzecia mieszkańców Staszowa.Ten problem jest aktualny przez cały rok i dobrze że został tu opisany.To że ginie dużo pieszych jest skutkiem małej świadomości,bezmyślności i gapiostwa samych pieszych.Owszem pieszy ma pierwszeństwo na pasach,ale wtedy gdy na nich już się znajduje.Niedopuszczalne jest wymuszanie tego pierwszeństwa i nagłe wtargnięcie na te pasy,zaskakujące kierowców.Oprócz narażania swojego zdrowia i życia powodujemy ogromne zagrożenie ruchu,zmuszając kierowców do gwałtownego hamowania i powodowania stłuczek.Auto jadące 50 km.na godz. nie ma szans zatrzymać się w miejscu,a pieszy w takiej kolizji jest bez szans.Poza tym jest to ewidentne złamanie przepisów i narażamy się na mandat karny.Uważajmy też gdy przechodzimy na zielonym świetle,też jest dużo wypadków.Kierowcy też nie są bez winy.Miejmy wszyscy ograniczone zaufanie ;pieszy do kierowcy,kierowca do pieszego.Kilkanaście razy spotkałem się z taką sytuacją ,że matka prowadząca wózek z dzieckiem zbliżając się do pasów,wprowadza wózek na pasy,sama stojąc bezpiecznie na chodniku czekając aż kierowcy się zatrzymają aby ją przepuścić……?.W woj. mazowieckim na na komisariatach policji są do pobrania estetyczne odblaski do przyklejenia na dziecięce wózki,wkrótce będą w całym kraju. Sami też nośmy jakieś odblaski na swoich ubraniach,naprawdę z daleka są widoczne.Używajmy też ich, jak poruszamy się rowerem o zmroku.W rowerze warto wymienić pedały na takie,które mają wtopione lub zamontowane odblaski.Kręcąc tymi pedałami rowerzysta jest widoczny jest z daleka.Pozdrawiam.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Stanisławie, dziękuję za wsparcie moich argumentów. Każdy może zrobić coś dla zmiany nastawienia ludzi do problemu bezpieczeństwa na drodze i razem coś wskóramy, prawda?

      Polubienie

  6. ~MissIncognito pisze:

    Dla mnie jest to sytuacja niepojęta. Niestety,niestety prawdziwa. Problemem podobnej materii jest masowe nie noszenie kasków ochronnych do jazdy na rowerze. Sejm miał uchwalić ustawę o obowiązku, ale spotkał się z oporem części parlamentarzystów. Szkoda gadać. I tak jak Pan powiedział. Odporni na wiedzę.

    Polubienie

      • ~MissIncognito pisze:

        A czy jest coś co się musi zmienić?:) Czy ja coś zrobiłam? Nie rozumiem. Zawsze Pana teksty ceniłam, bo są ważne. Bardzo proszę o wyjasnienie.

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        Missincognito, my rozumiemmy się dobrze. Powinno być inaczej niż jest, ale czy Sejm zmieni swoje podejscie do porusznego przez Ciebie problemu i uchwali zmianę przepisów podnosząc tym samym bezpieczeństwo na ulicach? O to właśnie pytałem. Oni mają gdzieś to, co my tu krytykujemy. Tylko i aż tyle.Pozdrawiam

        Polubienie

      • ~MissIncognito pisze:

        Ach, bo myślałam, że może czymś Pana uraziłam gdzieś kiedyś po drodze, bo bywa, że w dość przejaskrawiony sposób wyrażam swoją opinię…:( W takim razie mi ulżyło. i w takim razie mnie to cieszy, bo mam te trochę empatii w sobie hihi:) Oj wie Pan, ja niestety nie wierzę, żeby cokolwiek się zmieniło tak naprawdę i niestety…Chyba, że utworzy się np. jakieś silne lobby producentów kasków i odblasków. Kasa, proszę Pana jest chyba najważniejsza, i stołek;( Oczywiści znów generalizacja, choć powiem Panu, że ta przechodzi mi przez gardło wyjątkowo bez bólu;-)

        Polubienie

      • ~tatul pisze:

        ~Missincognito, masz rację opisując jak jest, ale miejmy nadzieję, że to, co pisze Stanisław o wprowadzaniu nowych typów odblasków zadziała. Jakby jeszcze zastosowano odpowiednią akcję promocyjną, to może dotarłyby te rzeczy do wszystkich?Pozdrawiam

        Polubienie

  7. ~Morgana pisze:

    Witaj.Na drodze nie ma bohaterów, ważnych osobistości, ale tylko zdrowy rozsądek winien być. Zmiana przepisów drogowych, kodeksu- nie zmienią wiele, jeżeli ludzie nie zwolnią tempa życia.Nie mam auta, ale i jako pieszy mam czasem problem bezpiecznie przejść np na pasach.Pozdrawiam wieczorowo serdecznie 🙂

    Polubienie

  8. volumen pisze:

    Po prostu po świecie porusza się coraz więcej Wiedzących Lepiej. Tyle, że ich wyobraźnia wybiega jakieś 3 cm przed własny nos. Z drugiej strony… cynicznie i nieczule stwierdzę: medycyna potrzebuje organów by ratować tych, którzy używają mózgu.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Volumen, niezwykle trafnie i mocno powiedziane. Gdyby mogły to przeczytać tysiące ludzi, to moze coś by drgnęło w zasięgu tych TRZECH CENTYMETRÓW od czubka nosa?Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  9. ~mig pisze:

    według mnie najlepszym sposobem na wyposazenie uczniow odblaski to wszywanie ich na plecaki.a jesli chodzi o pijanych kierowcow, to chyba taka jest polska mentalnosc ze jak tylko rodzina sie spotyka to musi byc alkohol…

    Polubienie

  10. ~KlarkaMrozek pisze:

    to ja się pochwalę – mój syn jeździ rowerem i wygląda jak choinka, bo tych elementów ma zamocowane wszędzie, a jak jedzie na dłuższą wyprawę to ma je również na sakwach, jego koledzy również dbają o te odblaskowe opaski a ksiądz co roku przed roratami rozdawał je dzieciom, które wczesnym rankiem (po ciemku) szły do kościoła, u nas jest 2 km i wtedy jeszcze nie było chodników, i pilnował, czy noszą:))))

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Klarko , dziekuję za ten pozytywny przykład. Jednak można coś zrobić aby poprawić swoje bezpieczeństwo. No i ten przykład księdza…Same pozytywy.Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.