Kochanie, zobacz popsuło się…

   Wysiadając z auta usłyszałem w radio informację o tym, że właśnie dzisiaj mija 25 lat od emisji pierwszego odcinka szczególnego serialu pt. MacGyver. Autor tej informacji nadał jej specyficzny charakter podkreślając, że kiedy aktor grający rolę niezwykle odważnego, sprawnego, a do tego bardzo przystojnego  faceta, do którego wzdychały chyba wszystkie panie, biegał jeszcze w krótkich spodenkach, to u nas już działał Adam Słodowy.  Nasz Pan Słodowy, prowadzący przez dziesiątki lat telewizyjny program Zrób to sam, wykreował całą armię zaradnych panów domu, szczególnie, że braki nowego sprzętu zmuszały wtedy do przedłużania życia różnym sprzętom w drodze napraw właśnie.  Klasa i widowiskowość tych pozycji programu TV to bardzo odległe światy.  Przygody MacGyver`a  pochłaniały niemal każdego, bo to była kwintesencja kina akcji, a do tego jeszcze ta jego nadzwyczajna zdolność radzenia sobie w każdej sytuacji, byle miał scyzoryk, kawałek drutu, jakieś sznurki, czy cokolwiek równie banalnego, by czynić cuda.  Każdy miał w tym serialu coś dla siebie. Faceci, bez względu na wiek, zachwycali się jego talentami handy man’s zwanego często po naszemu majster klepką, a kobiety wzdychały pewnie: – Och gdyby mój misiaczek przynajmniej potrafił naprawiać domowe sprzęty z taką zręcznością jak czyni to MacGyver… to niechby już był taki jaki jest

   Ja chyba w tym właśnie okresie zacząłem nosić w kieszeni mały wprawdzie scyzoryk, ale dający mi sporo możliwości dzięki temu, że posiadał nożyk, nożyczki, pilniczek i otwieracz do kapsli, który spełniał równocześnie rolę śrubokręta.  Mając sprzęt i upodobanie do naprawiania tego, co popsute wsiąkałem w tę sferę działalności do tego stopnia, że nie tylko reagowałem na komunikaty żony typu użytego w tytule, ale i sam wyszukiwałem sobie coraz to nowe pola aktywności.  Nie tylko w domu, ale i u znajomych, czy krewnych.  Talenty w zakresie napraw, jakie wtedy objawiły się u mnie dawały mi sporo satysfakcji płynących z faktu, że potrafię, że oszczędzam dzięki temu pieniądze, że oszczędzam czas i nerwy potrzebne na to, aby znaleźć fachowca i tylko przyglądać się jak on wykonuje usługę.  No i słono płacić.

   Dzięki nowym zdolnościom znalazłem pracę w Chicago, gdzie nie pytano mnie: – Jakie ma pan dyplomy? Albo – Gdzie pan dotychczas pracował? Dano mi po prostu w pierwszym dniu pracy do zamontowania zamki w drzwiach typu American doors i inne prace wykończeniowe w remontowanym mieszkaniu. Sprawdziłem się i usłyszałem upragnione: – Przyjdź jutro, będziesz pracował.  I pracowałem w branży budowlanej  przez cały czas pobytu za wodą.

   Skoro tam dawałem sobie radę, to przecież wstyd nie robić tego u siebie, prawda?

   Tak też się stało. Od wielu lat jestem domowym MacGyver`em. Przyjmuję na siebie ciągle nowe zlecenia i tylko czasem żartuję – jak słynny All, kosmita z innego amerykańskiego serialu: Jeśli ja czegoś nie potrafię naprawić, to nie jest pewnie zepsute.

   Piszę o moich skojarzeniach wywołanych wpływem MacGyvera, Słodowego czy innych zuchów doskonale władających zaczarowanym ołówkiem, na starszych czy młodszych facetów w kierunku doskonalenia w sobie umiejętności radzenia sobie z wyzwaniami jakie niesie życie. Wszyscy z należących do tej grupy facetów posiadają teraz piękne warsztaty, gdzie jest dużo elektronarzędzi i różnych sprzętów.  Podejmujemy się różnych prac angażując w to swój czas, siły i zwykle radzimy sobie z wyzwaniami. Znajdujemy pewnie jakieś uznanie we własnych oczach jak i w oczach swoich małżonek, tylko że… inni w tym czasie mogą iść na rybki, na polowanko, czy na grzybki albo zwyczajnie spotkać się z kumplami na piwku i… kto komu zazdrości?  Wystarczy, że kiedyś powiedzieli: – Nie potrafię!!!

   Żony też mają czasami pretensje o to, że zamiast wyrzucić uszkodzoną, czy zużytą rzecz i kupić nową, bardziej funkcjonalną i modną to muszą nadal używać tę naprawioną przez majster klepkębo to już jest jego nałogiem.

Powiedzcie sami: – Czy jest sprawiedliwość na świecie?

40 uwag do wpisu “Kochanie, zobacz popsuło się…

  1. ~A16a pisze:

    spotykam się z rożnymi ludzki ja osobiście nie marnuje czasu wole cos zrobić czy naprawić rower czy pomóż koledze tłumacząc mu jak ma wykonać dane zadania a nie którzy by siedzieli na jednym miejscu i rozmawiali o „pierdołach”

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~A16a, no to jest nas przynajmniej dwóch potrafiących twórczo wypełniać sobie czas.. Przypomniałeś mi ponadto o rozmowach. To z kim i o czym rozmawiamy to odrębna sprawa. To jak nazwałeś takie powszechne gadanie, czy ględzenie raczej określa Twoje poglądy na sprawę. Rozmawiajmy o sprawach ważnych, o problemach ,a nie obgadujmy innych. Zgoda?

      Polubienie

  2. ~Marcin Jarosz pisze:

    Witam. Znakomity post!Przygody amerykańskiego bohatera są mi trochę bardziej znane. Sam się łapię na tym, że wystarczy powiedzieć nie da się i już świat staje się prostszy. Ale nie ma to jak frajda naprawiania. Złapałem to jak miałem 14 lat i pierwszego Rometa, stawianie, wymienianie pierścieni i takie inne rzeczy, mogłem siedzieć przy tym cały dzień, całą noc i jeszcze jeden dzień. Lubię coś sam naprawić, sprawdzam wtedy nie tylko zdolności manualne ale też zdolności umysłu, taka robótka pół-fizyczna zawsze dobrze robi. Tylko, że teraz coraz mniej jest takich sprzętów, które można jeszcze po awarii naprawić. Made In China – towar dobry ale tylko do pierwszej awarii.Pozdrawiam

    Polubienie

  3. ~Marcin Jarosz pisze:

    Witam. Znakomity post!Przygody amerykańskiego bohatera są mi trochę bardziej znane. Sam się łapię na tym, że wystarczy powiedzieć nie da się i już świat staje się prostszy. Ale nie ma to jak frajda naprawiania. Złapałem to jak miałem 14 lat i pierwszego Rometa, stawianie, wymienianie pierścieni i takie inne rzeczy, mogłem siedzieć przy tym cały dzień, całą noc i jeszcze jeden dzień. Lubię coś sam naprawić, sprawdzam wtedy nie tylko zdolności manualne ale też zdolności umysłu, taka robótka pół-fizyczna zawsze dobrze robi. Tylko, że teraz coraz mniej jest takich sprzętów, które można jeszcze po awarii naprawić. Made In China – towar dobry ale tylko do pierwszej awarii.Pozdrawiam

    Polubienie

  4. ~MissIncognito pisze:

    Nie ma sprawiedliwości na tym świecie! ! ! Jakby nie zrobic, tak bedzie źle. Naprawisz – źle, bo lepiej kupic nowe, nie naprawisz -źle, bo mąż sąsiadki to umie wszystko… i wychodzi na to, że najlepiej wychodzą na tym interesie Ci, którzy idą na piwo, bo jak mają słuchac gderania, to niech przynajmniej mają za co! Dla mnie np bardzo męski jest akt naprawiania i bardzo mi imponują faceci, którzy potrafią wszystko! Tylko tu apel do tych, którzy robią to w sposób cierpiętniczy. Na Boga Panowie, tylko nie gadajcie przy tym za dużo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bo to już męskie nie jest! Pozdrawiam!

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      _ MissIncognito, dziękuję w imieniu wszystkich chłopów imających się wszelkich domowych robótek. Jesteś pierwszą kobietą zabierającą głos w tej sprawie. Akceptuję bez reszty warunek jaki stawiasz mężczyznom.Robić i nie gadać. Kobiety – proszę doceniać swoich mężów tak w domu jak i na szerszym forum. Niech mają swoje małe satysfakcje.Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~imytmq pisze:

        A proszę bardzo… Bo ja to jestem raczej niezrzędliwa i akceptuje naprawiającego i nienaprawiającego. Ale nie GDERAJĄCEGO I MARUDZĄCEGO. Facet, to facet. Umie zrobić, niech zrobi, nie umie? Niech weźmie fachowców i z nimi On rozmawia…

        Polubienie

      • ~MissIncognito pisze:

        Zbyt szybko ocenia Pan sytuację, nigdy nie wiadomo z czego stosunek do różnych rzeczy wynika… Generalnie wszystkie remonty w naszym mieszkaniu są mojego autorstwa, w zeszłym roku przeprowadziłam remont pokoju dziewczynek, kupiłam meble, wywiozłam stare, umyłam ściany, pomalowałam… Wcześniej przeprowadziłam remont łazienki, kuchni i dużego pokoju. Dodam, że je finansowałam. Nadzorowałam prace na balkonie, jeździłam z autem na przeglądy i naprawy, organizowałam wakacje, szkołę i zajęcia dodatkowe mojej starszej córki, opiekunkę dla młodszej. Mam działalność, wcześniej prowadziłam sobie księgowość ale oddałam, bo niedziela dniem wolnym od pracy być powinna. Biegam z dziećmi do lekarza, na badania, po szpitalach. Poza wakacjami rodzinnymi organizuję też dzieciom wyjazdy wakacyjne i jeździmy same na wieś do rodziny mojej. Cały czas pracuję zawodowo bez przerwy na macierzyński, bo przy działalności to trudno o jakiekolwiek świadczenia, a właściwie ich nie ma. Do tego sprzątałam mieszkanie, piwnicę i garaż, gotowałam i rozwiązywałam konflikty między moimi córkami(różnica wieku), i starszą a wymagającym tatą/moim mężem. Byłam inicjatorką wypadów weekendowych. Jeździłam na grzyby z mężem, bo taki miał zwyczaj, obierałam grzyby i zaprawiałam. Robiłam ogórki małosolne… mam mówić dalej? Mogę, proszę bardzo. A to wszystko po to, by co chwila słyszeć, że nic nie robię. Bo tylko pracuję…A zapomniałam o wiecznym wspieraniu męża w jego wiecznych problemach w pracy… Więc faktycznie, należy mu współczuć, bo od mniej więcej dwóch miesięcy faktycznie robię tylko niezbędne minimum i nie mam zamiaru kiwnąć palcem. Proszę przesłać mu wyrazy współczucia, w razie czego mogę email podać. Zapomniałam o praniu (5 pralek tygodniowo w mojej rodzinie) i pewnie innych rzeczach jeszcze też. Pozdrawiam

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        ~MissIncognito, ja odpowiadałem niejakiej „imytmq” a nie Pani. To były dwie różne postawy i dlatego napisałem, że współczuję mężowi. Proszę przyjąć przeprosiny i sie nie obrażać, bo ja nie chciałem wywołać tego typu reakcji. Jest Pani dzielną kobietą skoro tyle obowiazków bierze Pani na swoje barki. Jednak zapytam: – Czy nie jest Pani spod znaku bliźniąt? Ten typ reakcji jest mi znajomy i kojarzę go z tym właśnie znakiem.Pozdrawiam

        Polubienie

      • ~MissIncognito pisze:

        Teraz to mnie Pan zaintrygował… Co to znaczy, że kojarzy Pan to z osobami spod znaku bliźniąt? 😉 Hmmm Jakieś takie nie wiem, szaleńcze żądze krwi i zemsty w sobie posiadamy? Tak, jestem spod znaku bliźniąt… A Pan jest Szamanem?:) Ech, ja się nie obrażam wcale, tylko żywiołowo reaguję;) Jak się obrażę, to powiem… hihi żadko to robię, ale jak juz to robię, to klękajcie narody! I bez noża nie podchodź! Znak zodiaku niestety trudny, ale głównie dla samego posiadacza…:) „Sie mi humor poprawił”!:)P.S. A ja już właśnie nie biorę na siebie tylu obowiązków, bo jestem osobą średnio inteligentną i po 13 latach małżeństwa ‚zajarzyłam’, że to nie tak ma byc;) Poza tym przedstawiłam tu wizję jednej ze stron, li tylko, gdyż mąż mój wprawdzie ideałem nie jest (bo któż nim jest), ale potworem też nie zauważyłam, żeby był:) :):):) Ja nie mam z nim lekkiego życia, ale on ze mną? No cóż, jestem wymagającą partnerką….Ale broń Boże nie gderającą, czepliwą i … Sprawy codzienne są zbyt przyziemne, by się o nie czepiac… Takie jest moje zdanie, i mój mąż chyba powoli to zaczyna rozumiec, bo nie płacze jak sie szklanka zbije…

        Polubienie

      • ~MissIncognito pisze:

        Śmiesznie wyszło:) bo ten komentarz to też jest mój. Nie mam pojęcia dlaczego zrobiło się zamiast MissIncognito imtg i proszę mnie o to nie pytac. Prawo Murphy’ego?:) Bo ja już taki pogląd sobie wyrobiłam, choc zdaje sobie sprawę , że jak przemyślimy, to z gruntu niesprawiedliwy jest. Bo przecież, jeśli to kobieta gotuje a nagle przestaje sobie z tym radzic, to co powiemężowi, żeby kucharke zatrudnił? Bzdura… 🙂 A mojemu meżowi należy w jakis sposób współczuc, bo bywam okropna… Ale on mnie kocha, ja to wiem. … Ach, wiele by mówic. A my do końca życia i tak będziemy się ścierac. Przypomina mi się historia, która njlepiej obrazuje nasze charakterki. Wieczór… pora ścielenia łóżek… Miałam zamiar właśnie otworzyc kanapę by to uczynic, na co mój mąż mówi:”Pościel łóżko” I w tym momencie moje wewnętrzne JA sie zbuntowało „Jak to? On mi będzie mówił co mam robic?!” „A właśnie, że nie!” – pomyślałam. I wie Pan jak się ta noc skończyła? …. Spaliśmypod kocem… Byliśmy młodym małżeństwem wtedy, teraz już się tak nie upieramy, ale fakt, że nie jesteśmy łatwi pozostaje faktem… Pozdrawiam serdecznie… Nieobrażona

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        MissIncognito, dziękuję za wyjaśnienia. Będę spokojniejszy. Faktycznie , obrazki z życia jakie Pani przedstawia wskazują na niezwykły tempeerament. Całe szczęście, że przysłowiowe „kto się czubi, ten się lubi” działa i wszystko jest O.K.Powodzenia w sprawowaniu swej roli ” szyi, która głową kręci”.Pozdrawiam ps.Ludzie spod znaku Bliźniąt, są bardzo sympatyczni i otwarci na na innych ludzi

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        MissIncognito, prawda. Gdy jednak coś się wie o naturze „Bliźniaka” i do tego się go kocha( co nie jest szczególnie trudne) to można ułożyć poprawne i ciepłe stosunki .

        Polubienie

  5. ~Voluś pisze:

    Moja namiętna przygoda z majsterkowaniem i wszystkonaprawianiem kończy się na namiętnym oglądaniem wszelkiej maści poradników, filmów itp. W łapy cokolwiek biorę sporadycznie, musi to być tzw. gardłowa sprawa. Nie mam daru i tyle. Dlatego szczerze zazdroszczę facetom, którzy ze sreberka po gumie do żucia i cytryny potrafią zrobić ogniwo Volta.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Voluś, to zbyt samokrytyczne podejście do swoich talentów. Trzeba starannie się rozejrzeć po swoich dokonaniach i dostrzec zasługi. Koniecznie.Gdy pracowałem w Chicago, to wśród załogi (oczywiście, że polskiej) krążył dowcip o tym, że Amerykanin jak kupuje obrazek w ramce, to otrzymuje instrukcję jak należy wbić w ścianę dołączony gwoździk. Szczególnie śmieszyło wszystkich to, że pan domu wiedział od razu. który gwożdzik jest do której ściany przeznaczony.Pozdrawiam

      Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Nivejko, miło mi wiedzieć, że miewamy podobne podejscie do tak praktycznych umiejętności jak przedłużanie życia rzeczom. Adam Słodowy powinien powrócić w swoich programach „Zrób to sam” na antenę TV i to w dobrym dla mężczyzn czasie.Pozdrawiam

      Polubienie

  6. ~AniaZosia pisze:

    Mężczyzna, który potrafi naprawić gniazdko, czy zajrzeć do pralki? mój ideał :)zawsze bedziemy mieli wspólne hobby… :Dserdecznie dziekuję za pozostawiony ślad na moim blogu, pyta Pan co skłoniło mnie do umieszczenia Pańskich opowieści w dziale „podglądam życie”, przyznaję ze wstydem że pierwotne powody i geneza odkrycia Pańskiego bloga giną w mrokach niepamięci… ale podlinkowanie mówi samo za siebie 🙂 -po prostu odczuwam potrzebę zaglądania „co nowego u Tatula” 🙂 ostatnimi czasy może nie wchodzę tu zbyt często (zresztą moje własne miejsce w sieci także leży odłogiem – cóź praca szczególnie początkującemu zajmuje duuuuzo życia), ale ma Pan we mnie wierną czytelniczkę i zawsze nadrabiam zaległości 😀

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      AniaZosia,Cieszę sie z odnalezienia i kontaktu ze stałym gosciem, który w dodatku promuje moje opowieści. Polecam się na przyszłość. Zyczę mniejszego zabiegania i wszystkiego co najlepsze.

      Polubienie

  7. ~Brzoza pisze:

    Program Adama Slodowego- pamietam. Tak samo jak bajke pt. „Pomyslowy Dobromir”, w ktorej maly chlopczyk potrafil zrobic i naprawic wszystko. No, sa to czasy odlegle a jednak zamilowanie do majsterkowania wielu panom pozostaly. I jest tak jak Pan napisal- ma to swoje dobre i zle strony. Mezczyzna nie ma czasu na „cos tam”, a kobieta wrecz jest zmuszona uzywac ten sprzet, ktory naprawil mezczyzna 🙂 Musze przyznac, ze ma to swoj „smaczek” W czasach obecnego pospiechu- wzywa sie pana z „firmy”, ktory reperuje wszystko. A mezowie rzeczywiscie musza umiec naprawiac cos „zawodowo”, aby potem zajeli sie tym w domu. Malo jest juz takich, ktorzy majsterkuja dla przyjemnosci ( w USA) . Ja nie majsterkuje, a w ogole nie mam czasu. Ani – dla przyjemnosci, ani tego zwiazanego z obowiazkami. Ot, zycie,No,ale jestem , jestem i to nic, ze o 4.30 rano 🙂 Pozdrawiam!

    Polubienie

  8. ~Klarka pisze:

    posłużę się przykładem z własnego domu – mąż umie zrobić prawie wszystko i syn asystował mu w tego rodzaju zajęciach tak, że nie wiadomo kiedy chłopak nauczył się zarówno zamontować zmywarką jak i położyć panele, nie zajmuje się tym, to jasne, ale potrafi, a przy mnie nauczył się gotować. Mamy również zdrowe podejście – nie wszystko musimy robić sami, dajmy zarobić innym:)) i tak właśnie mówię do męża – kochanie, wiem że umiesz, ale nie męcz się i daj zarobić innym!

    Polubienie

  9. ~Alba pisze:

    No, cóż – uważam, że (prawie) w każdym mężczyźnie drzemie McGyver (choćby w swojskiej wersji „pomysłowego Dobromira” albo tego gościa z serialu „Sąsiedzi”:)). Może to kwestia ambicji: „No, jak to: nie da się tego naprawić? JA nie naprawię?!” :)www.cienistadolina.blog.onet.pl

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Alba, tak jest w istocie z chłopami. Jeśli do tego kobieta potrafi zainspirować, a później docenić swojego misiaczka to on dokona cudów.Jednym słowem naprawiamy? Czy może kupujemy nowe?

      Polubienie

  10. ~Myśląca pisze:

    Ja takiego MacGyver’a mam w domu, to mój ukochany małżonek. Wszystkie kobiety powinny takiego miec:) Nie trzeba szukac pomocy u sasiadów czy znajomych lub też wzywac fachowca, gdy coś się zepsuje. Złota Rączka zawsze jest w pogotowiu. Normalnie mężczyzna marzenie;)

    Polubienie

  11. MariaDora pisze:

    Witaj Tatul, moi chłopcy przepadali za McGyverem. Co do domowych napraw, to myślę, że ważny jest przykład z domu, czy tam się samemu naprawiało, czy do wszystkiego wołało fachowca lub kupowało nowe.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Mario, dzięki za wizytę. Masz rację. Przykłady czerpie się z domu rodzinnego. U mnie zawsze było bardzo skromnie, bo oszczędzano na wszystkim, aby zwiazać koniec z końcem. Pisałem o tym w pierwszych postach. Niestety, ja nie potrafiłem tego przekazać swoim córkom. Teraz nie wiem, czy się tym martwić czy się z tego cieszyć. W dobie jednorazówek może lepiej nie zawracać sobie głowy naprawami tylko wyrzucać sytare i kupować nowe. Najlepiej Polskie, bo to swoisty patriotyzm, prawda?Pozdrawiam

      Polubienie

  12. ~Mario18 pisze:

    Pamiętam ten film z McGywerem ale dziś nikt już tak nie postępuje. Jak się coś zepsuje to się kupuje nowe. Dziś nie tylko jest ważne co się umie robić samemu, ale także ważne jest to jakie się ma wykształcenie. Według mnie bardzo dobry temat na posta.Pozdrawiam

    Polubienie

  13. ~Stanisław pisze:

    Pamiętam programy Słodowego.Mam też jego poradnik.Kiedyś naprawiałem sobie i znajomym różne rzeczy nawet te wg fachowców nienaprawialne.Naprawiałem prawie wszystko(elektronika,elektryka,ślusarka precyzyjna,drobna stolarka,hydraulika,spawalnictwo, itp,długo by tu wymieniać.Niektóre naprawy były b.precyzyjne,używałem różne lupy i specjalne powiększające okulary(naprawa zerwanych łańcuszków,kolczyków itd.Teraz te narzędzia leżą bezużyteczne w komórce,gdzie był mój warsztacik.Większość narzędzi kupowałem kiedyś od ruskich na bazarkach za bezcen. Technika poszła naprzód,większość narzędzi jest nieprzydatnych,w elektronice wymienia się całe podzespoły.Sprzęt jest wysokiej jakości,rzadko ulega awariom.Prawie znikły zawody szewców,zegarmistrzów i wiele innych drobnych warsztatów.Czasem jeszcze coś naprawię,bo lubię to robić.Niedawno w regionalnym tygodniku w ogłoszeniach wyczytałem” mąż do wynajęcia,nr. telef….) Pod tak oryginalnymi ogłoszeniami kryją się „złote rączki”,którzy po godzinach naprawiają różne rzeczy w domach gdzie mąż nie potrafi lub zwyczajnie nie ma na to czasu.Pozdrawiam.Dawno mnie tu nie było.Przez półtora miesiąca miałem remont mieszkania i nie działał internet.Właśnie zakończyłem czytanie zaległych postów.

    Polubienie

    • ~tatul pisze:

      Witam, witam Pana. Brakowało nam tu Pańskich komentarzy, Ciekawe są te doświadczenia domowego majster klepki. Nie pisze Pan czy z żalem czy z radością przywitał Pan epokę rzeczy jednorazowego użytku?Liczę na kolejne komentarze do kolejnych postów

      Polubienie

  14. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Mona wirtualna znajoma napisała nowy tekst o okresowej wymianie mebli w swoim mieszkaniu. Wiem, że dużo osób tak postępuje próbując nawiązywać do mody i tendencji panujących w mieszkalnictwie. Nie podzielam takich tendencji i to z różnych względów, również pozafinansiwych.
    Ciekawe co państwo sądzą na ten temat

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.