Wielkie Święto Małej Ojczyzny

   Przeżyliśmy wczoraj wielkie święto naszej Małej Ojczyzny Bogorii. Na uroczystej Mszy Świętej, której przewodniczyli biskupi sandomierscy , przy udziale setek księży i kilku tysięcy wiernych odbyła się koronacja łaskami słynącego obrazu naszej Matki Bożej Pocieszenia.

   Myślę, że zakrojone na szeroką skalę przygotowania przebiegły wzorcowo, a wszyscy zaangażowani w te przygotowania ludzie zdali egzamin z wyróżnieniem.

   Przygotowania duchowe prowadzone przez naszych księży, wsparte Misjami Świętymi poprzedzającymi koronację zmieniały nasz stosunek do życia i cementowały naszą wspólnotę budując to, co tak bardzo jest nam wszystkim potrzebne czyli solidarność, życzliwość i wiarę w to, że nie jesteśmy sami, że jest Ktoś, kto pomoże nam przezwyciężyć nasze kłopoty. Tę nadzieję odbudowali w nas prowadzący Misje Kanonicy Regularni z Krakowa i Gietrzwałdu  realizując opublikowany na stronie parafii Bogoria program 9 dniowych Misji. Wysłuchaliśmy wielu krzepiących nauk i odnowiliśmy akt chrztu świętego i przysięgi ślubnej. Codziennie przychodziliśmy na wieczorne rozważania kończone Apelem Jasnogórskim. Tu warto wspomnieć o  ciekawym zjawisku potwierdzającym potrzebę ciągłego urozmaicania obrzędów kościelnych o elementy dające ich uczestnikom, często głębokie przeżycia duchowe, jakich nie są w stanie dostarczyć inne środki przekazu.

   Prowadzący nauki misyjne Ojciec Jarosław Klimczyk CRL przywitał nas – zaskakującym poprzez nową formę – sposobem przedkładania naszej Pani Bogoryjskiej swoich próśb. Już na pierwszym spotkaniu, wychodząc z faktu, że Matka Boża przedstawiona na obrazie trzyma w ręku białą różę pomyślał, że skoro Ona lubi róże, to on przywiózł Jej z Krakowa trzy białe róże. Jedną od siebie – jako symbol próśb o dobre owoce tych misji, drugą od współprowadzącego Ojca Tomasza, a tę trzecią od tych wszystkich osób, których nie ma z nami w kościele. Każdy płatek róży czy innego kwiatu przyniesionego Matce Bożej na kolejne wieczorne rozważania niech będzie symbolem zanoszonych poprzez Jej wstawiennictwo próśb, czy podziękowań za doznane łaski, powiedział Ojciec Jarosław.

  Pięknie prowadzone rozważania, co jakiś czas przerywał drugi z ojców, ks. Kanonik Tomasz śpiewanym przy akompaniamencie gitary kanonem:

         Nie bójcie się żyć dla miłości

      Dla tej miłości warto żyć

  Cichutko śpiewane słowa przy kolejnych powtórzeniach nabierały mocy poprzez włączenie się w ten śpiew coraz liczniejszej grupy słuchaczy. Później kolejne rozważania i kolejny kanon. Po odśpiewaniu apelu i zakończeniu spotkania ludzie ociągali się z wyjściem z kościoła. Na kolejny apel przyszło już nieporównywalnie więcej ludzi, a wśród nich sporo młodzieży wyręczającej ks. Tomasza w śpiewaniu. No i dostawiano coraz więcej flakonów, aby pomieścić kwiaty przynoszone Matce Pocieszenia. Te kwiaty stanowiły przy okazji – nie wiem czy zamierzoną, czy przypadkową – scenografię dla przywiezionych przez kanoników Regularnych Relikwii Błogosławionego Stanisława Kaźmierczyka  i jego wizerunku, które towarzyszyły nam w czasie Misji. Nastrój tych wieczornych apeli udzielał się wszystkim czyniąc nas coraz lepiej przygotowanymi na to, co miało nastąpić. W dniu zakończenia Misji Ojcowie przekazali naszemu kustoszowi Sanktuarium, kanonikowi Andrzejowi Wierzbickiemu bezcenny dla parafii dar w postaci Relikwii Błogosławionego Stanisława Kaźmierczyka, który wkrótce ma być kanonizowany. W ten sposób dokonało się symboliczne spotkanie w naszym sanktuarium niezwykłych przyjaciół – Kanoników Regularnych Stanisława Kaźmierczyka z Michałem Giedroyćem, który został uwieczniony w jednym z ołtarzy bocznych naszego kościoła. Wzmocnieniu uległa też siła oddziaływania naszej świątyni. Oto co znalazłem na temat naszego Świętego Michała Giedroyća w Księdze Świętych:

 

MICHAŁ GIEDROYĆ

Zmarł 4 maja.

 

Kanonik regularny, XV wiek. Urodzony na Wileńszczyźnie w rodzinie książęcej. Wstąpił do Kanoników Regularnych od Pokuty, zwanych markami. Nowicjat spędził w Krakowie i tam pozostał do śmierci. Kalectwo uniemożliwiło mu studia i kapłaństwo, był zakrystianinem. Miał głębokie nabożeństwo do Chrystusa Ukrzyżowanego. Praktykował różne umartwienia. Spoczywa w kościele św. Marka w Krakowie. Michał Giedroyća jest zwany błogosławionym, chociaż oficjalnie proces beatyfikacyjny nie był przeprowadzony jednak kult trwa nieprzerwanie od Jego śmierci.

 

Patron zakrystianów, organistów i architektów specjalizujących się w budownictwie kościelnym.

 

Kraków

Kościół pw św. Marka pochodzi z XIII i XV w., przebudowany został w XVII wieku. Od XIII wieku do początku XIX związany był z zakonem marków. W ołtarzu głównym z początku XVII wieku znajduje się Krucyfiks z drugiej połowy XVII wieku., tło z widokiem Jerozolimy z blachy srebrnej z czwartej ćwierci XVIII w. Według legendy z tego krzyża miał przemówić Pan Jezus do Michała Giedroycia (musiał to być inny krzyż, Michał Giedroyć żył w XV wieku). W kościele znajduje się nagrobek bł. Michała Giedroycia z początku XVII w. W ołtarzu bocznym jest Jego obraz z początku XVII w. W kaplicy urządzona jest wystawa, pokazująca życie Michała Giedroycia.

 

Świętość Michała Giedroycia była tak niezwykła a opinie o świątobliwym jego życiu tak ustalone wśród ludzi, że zaraz po śmieci ludzie zaczęli się do niego modlić i wzywać jego wstawiennictwa u Boga. W związku z tym licznie odwiedzano jego grób. Świadczą o tym zapisy cudów zdziałanych dzięki jego wstawiennictwu u Boga. Świadectwem łask były również tabliczki wotywne zawieszane od dnia pogrzebu nad grobem Michała.

 

W latach 1521 – 1615 zapisano 18 cudów. Oto niektóre z nich:

 

         Człowiek chromy od urodzenia przywiedziony do grobu zdrowie nóg odzyskał.

 

         Anna, mieszczka krakowska w roku 1521 martwe dziecię urodziła. Sama z bólu zemdlała. Ukazał się jej Błogosławiony w białym habicie, zachęcił by z dzieckiem przyszła do jego grobu. Na jego grobie dziecko ożyło i sama wnet wyzdrowiała.

 

         W roku 1522 utonął w Spytkowicach chłopiec, lat 12. Rodzice znaleźli go dopiero trzeciego dnia. Ofiarowali go do grobu Błogosławionego i tam ożył.

 

A oto napis łaciński umieszczony na nagrobku Michała Giedroycia:

 

Szczęśliwy grobie, któryś okrył święte ciało,

Gdzie bł. Michał leży jeszcze cało

Ten to dróg Chrystusowych często naśladował

W Bożym przykazaniu wiernie się sprawował.

Za jego prośbą ślepi wzrok przejrzysty mieli,

Chromi chód, zdrowi, ci co w chorobie leżeli.

A jako będąc żywy, cudów czynił siła,

Tak po śmierci moc Boska więcej dozwoliła.

Ojcze Michale pojrzyj na nas z nieba

Ratuj swych i tych, których ratować potrzeba.

 

Pruszcz tak opisuje kościół św. Marka:

 

„Są też w tym kościele obrazy, osobliwie Krucyfiks, który rozmawiał częstokroć z bł. Michałem tegoż Zakonu zakonnikiem, także obraz drugi przy ścianie Panny Maryi, który wielkimi cudami słynie. Odpoczywa w tymże kościele ciało bł. Michała Giedroica księcia litewskiego, brata tegoż Zakonu. Przy tym ciele i grobie bł. Michała Giedroica tysięczne, jak za żywota tak i po śmierci, łaskawy Bóg przez zasługi tegoż bł. Michała z ufnością się uciekającym ludziom, łaski świadczy. Tu roku 1536 dnia 1 października imć pan Michał Garwaski, kapitan na ten czas pod dragonią Buławy Polnej, przybył i pod przysięgą w konsystorzu krakowskim wypełnionym zeznał jako w potyczce od wojska rosyjskiego zabrany, aż na stolicę prowadzony był. W tej niedoli bł. Michała Giedroica uciekłszy się, codziennie pięć pacierzy z nabożeństwem mawiał, nie bez skutku jednak prośby swojej, kiedy zaś wiekowładana tego Patrona protekcyja dziwnym sposobem z niewoli uszedł, i tu przyszedłszy, bł. Michałowi podziękowawszy, nam oznajmił”.

 

W podtrzymaniu pamięci Michała Giedroycia wielką rolę odgrywały w XVI i XVII wiekach jego życiorysy. W tymże czasie zaczęto też organizować w rocznicę śmierci uroczyste nabożeństwa. Najstarsze teksty modlitw ku Jego czci pochodzą z pierwszych lat XVI wieku. W XVIII wieku powstała koronka: „Koronka krótkiego i pokornego nabożeństwa na chwałę Troyce Przenajświętszej za łaski, dary i cuda liczne udzielone bł. Michałowi Giedroicowi zakonnemu bratu Kanoników Regularnych Błogosławionych Męczenników od Pokuty w Krakowie św. Marka Ewangelisty z życia jego zebrane i do druku podane”.

 

Imię bł. brata Michała umieszczano w kalendarzach obok św. Floriana.

 

Uroczyście obchodzono 500 rocznicę Jego śmierci. W procesji z Wawelu na Skałkę, obok relikwii świętych Wojciecha i Stanisława niesiono relikwie Michała Giedroycia. Papież Jan Paweł II w liście przesłanym z tej okazji pisał: „W sposób szczególny zachęcam, aby przy tym grobie modlili się ci, którzy dostąpili przywileju posługiwania świętej liturgii w rozmaitych warstwach. Niech zwłaszcza zakrystianie widzą w Michale Giedroyciu swój wzór”.

 

Najwięcej wizerunków Michała Giedroycia jest w kościele św. Marka w Krakowie. Z XVII wieku pochodzą: obraz przedstawiający 13 scen z Jego życia, obraz „Modlitwa św. Michała”, obraz „pogrzeb bł. Michała Giedroycia” oraz obraz „Adoracja Matki Bożej przez Michała Giedroycia i św. Kazimierza Królewicza”. W bocznych ołtarzach znajdują się antepedia z wyobrażeniem Michała Giedroycia. jest również gipsowa figura z XVII wieku.

 

Ołtarz bł. Michała Giedroycia jest w Bogorii (Sa). Znajduje się tam Jego obraz z XVIII wieku, przedstawiający Go w stroju zakonnym i w młodym wieku, modlącego się przed ołtarzem z Krzyżem. Kult Michała Giedroycia musiał być niegdyś szeroko rozwinięty, gdyż wielu parafian zna historię jego życia i modli się przed tym ołtarzem do niego.

 

   Przygotowania organizacyjne do uroczystości to wiele konkretnych zadań jakie należało wykonać wokół kościoła i na placu koronizacyjnym. Kto uczestniczył w uroczystościach koronacyjnych lub oglądał bezpośrednią transmisję w telewizji Trwam ten wie jak duże to było zadanie logistyczne i w jakim stopniu zostało zrealizowane. Ja jestem dumny z efektów przygotowań i osiągniętego przy tej okazji efektu promocyjnego naszej Małej Ojczyzny Bogorii. Ta ocena dotyczy również całej miejscowości gdyż nie ma kącika, w którym nie byłoby widać efektów starań o dobre przygotowanie się do wizyty tysięcy pielgrzymów i wszystkich mediów obserwujących i relacjonujących wydarzenia jakich byliśmy świadkami.

   Władze samorządowe Gminy Bogoria jak zawsze wcześniej, tak i teraz stanęły na wysok
ości zadania angażując wszystkie służby, od których zależało przygotowanie miasta do uroczystości jak i nasze bezpieczeństwo w czasie jej trwania. Ta gospodarność i zapobiegliwość naszego samorządu jest już szeroko znana w regionie, o czym świadczy choćby fakt wielokrotnego organizowania tu Wojewódzkich Dożynek Ekologicznych, w których już w następną niedzielę będziemy uczestniczyć.

   Tu opowiem jako anegdotkę zdarzenie jakie przytrafiło mi się w ubiegłym tygodniu. Otóż, gdy kupowałem farbę dla pomalowania swojego domu, znajomy właściciel sklepu zapytał mnie uprzejmie: – Po co panu farba, przecież w tej waszej Bogorii wszystko już jest zrobione? Roześmieliśmy się obaj, bo to być może był tylko marketingowy chwyt biznesmena, ale miły i warty opowiedzenia.

Mój internetowy znajomy prowadzący blog Ławeczka Volusia napisał tytułem komentarza pod poprzednim tekstem takie słowa:

Małe Ojczyzny – najpiękniejsze miejsce na ziemi, dla których…warto żyć…

   Czy zgadzacie się z tak postawioną tezą?