Mamy prezydenta

  

   Doczekaliśmy się dużego i znaczącego święta państwowego i kościelnego łączącego w sobie wiele okazji do publicznych wystąpień Pana Prezydenta RP. Nareszcie mieliśmy okazję zobaczyć go w roli Głowy Państwa, Zwierzchnika Sił Zbrojnych a także pierwszego obywatela i gorliwego katolika w jednej osobie. Piszę nareszcie, gdyż już chyba wszystkim ciążyło jego milczenie , szczególnie w sprawach, o  których nagłośnienie dbali  jego konkurenci.. Pokazał się, przemówił, ściskał dłonie przychylnie nastawionych obywateli, jak i usłyszał wykrzyczane przez przeciwników słowo hańba!!! Odsłonił ponadto tablice upamiętniającą ofiary katastrofy samolotowej, przejął zwierzchnictwo nad wojskiem mianował generałów. Miał intensywny dzień pracy i myślę, że udany występ.

   Napisałem w poprzednim poście – cytując słynne łacińskie powiedzenie:

Roma locuta (est) causa finita (est) łac., Rzym przemówił, sprawa skończona, rozstrzygnięta; wypowiedź Kościoła jest wiążąca dla wiernych – o zupełnym braku reakcji  naszych polityków trwających w stanie wojny polsko – polskiej na tak wyraźne zajęcie stanowiska  w sprawie krzyża przez Prezydium Episkopatu Polski. Mało tego . Zacytowałem Prezesa Pis –u, który mieniąc się równym partnerem hierarchów  wskazał na zbieżność ich stanowiska ze stanowiskiem jego partii. Brakowało mi wczoraj stanowiska Prymasa jak i innych kluczowych postaci Kościoła instytucjonalnego. To podkreślało by rozdźwięk panujący wśród hierarchów w ocenie  tego, co w Polsce się dzieje, pomyślałem.

   Dzisiaj jesteśmy już mądrzejsi. Wiemy co powiedział Prymas w Częstochowie Czy jednak wiemy do kogo powiedział te mocne słowa? Kto powinien uderzyć się w piersi?

   O tym, że niektórzy mają  wątpliwości jak rozumieć wczorajszą wypowiedź Prymasa można wyczytać już dzisiaj na blogu p. Migalskiego:

Europoseł Pis Marek Migalski w najnowszym wpisie na swoim blogu w Onet.pl rozpoczyna polemikę na temat wczorajszej wypowiedzi prymasa Polski Józefa Kowalczyka. Duchowny mając na myśli spór o krzyż przed Pałacem Prezydenckim mówił o tym, że należy zakończyć tę „kompromitującą wojnę językową i postaw”. „Dość łatwo jest powiedzieć, że należy coś skończyć” – pisze Migalski dodając, że „niepodawanie sposobów jak to zrobić, wydaje się pójściem na łatwiznę”. „Prymasie, co oczywiste, tak powiedzieć nie wolno” – dodaje polityk PiS.

Polityk przytacza wczorajsze wypowiedzi abpa Kowalczyka, który uzasadniał swój apel o zakończenie wojny pod Pałacem, ponieważ w opinii prymasa kompromituje nas to na świecie. „Żeby usłyszeć takie słowa z ust prymasa? Warto było czekać” – dodaje zgryźliwie Marek Migalski.

 

   Sprawdziłem co sam Prezes Pis oświadczył w związku z wystąpieniem Prymasa, ale nie ma jeszcze reakcji Prezesa w tej sprawie. Jest za to kolejny krzyż na placu przed Pałacem. Konflikt trwa .

  

PS.

Wczoraj zupełnie przypadkowo wplątałem się w niechcianą rozmowę na temat słuszności żądań  pomnika dla Lecha Kaczyńskiego. Pis, którego wytrwałym orędownikiem był zmarły tragicznie Prezydent był właściwie jedynie przez Pis pozytywnie ocenianym politykiem.
Szukając materiału na temat oceny jego pracy dokonanej tuż przed katastrofą natrafiłem na taką oto ocenę:

Społeczny portret Lecha Kaczyńskiego w roku wyborczym.

http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2010/K_035_10.PDF

Bardzo pouczające materiały. Nie tylko o człowieku, którego dotyczą. Czytając, zastanówmy się kto i w jaki sposób rozbudował mit o człowieku Najlepszym prezydencie wszechczasów godnym Wawelu i monumentów w centrum Warszawy i nie tylko Warszawy jak myślę? Dlaczego tak wielu ludzi dało się owładnąć tym mitem na wyrost i tkwi w nim z uporem godnym lepszej sprawy?