Rzym przemówił…

  

   Wśród łacińskich sentencji znanych wszystkim prawnikom i nie tylko prawnikom  – mam nadzieję, że politykom także, jest słynne:

Roma locuta (est) causa finita (est) łac., Rzym przemówił, sprawa skończona, rozstrzygnięta; wypowiedź Kościoła jest wiążąca dla wiernych. 

  Etym. – oparte na św. Augustynie (Kazanie 131, 10).

   Długo czekaliśmy na stanowisko naszych Hierarchów w sprawie gorszącego przedstawienia wystawianego na scenie letniej zainstalowanej przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Wczoraj wreszcie pojawiło się stanowisko Prezydium Episkopatu Polski, które …niczego nowego nie wnosi oprócz powtórzenia żądań, jakie są wnoszone od dawna przez protestujących pod krzyżem. Nic więc dziwnego, że PiS czując za sobą tak wielką siłę poczuł się wzmocniony w swoich żądaniach . Ton wypowiedzi Prezesa PiS doskonale to potwierdza:

 Wieczorem na stronie internetowej PiS pojawiło się oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS twierdzi w nim, że stanowiska Prezydium Episkopatu Polski i metropolity warszawskiego oraz partii „nie są od siebie odległe”.  (Podkreślenie moje.)

 

Prezydium Episkopatu wezwało przecież do rozpoczęcia poważnego dialogu i podjęcia odpowiedzialnych decyzji, zmierzających tak do rozwiązania narastającego konfliktu wokół krzyża, jak i do podjęcia konsultacji społecznych w sprawie wzniesienia pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz pozostałych ofiar smoleńskiej katastrofy. Tak samo oświadczenie Komitetu Politycznego PiS mówiło o potrzebie postawienia pomnika ofiar kwietniowej tragedii” – twierdzi Kaczyński.

 

Godne upamiętnienie tych, którzy zginęli, lecąc do Katynia, pozwoli zakończyć ten niepotrzebnie eskalujący się spór. Powstające inicjatywy społeczne stwarzają po temu szanse. Aby tak się jednak stało, potrzebna jest szybka decyzja prezydenta RP” – podkreślił prezes PiS.

 

   Teraz pozostaje tylko uzgodnić (kto z kim ma to zrobić?) ilość oraz wielkość tych pomników i tablic, rodzaj materiałów z których się to wykona, godną lokalizację i obowiązek odprawiania przy nich co miesiąc rytuału składania wieńców i wygłaszania przemówień itd. Ironizuję? Nie ! Tak postawione warunki będą sprzyjać niekończącej się tragifarsy. To zarzewie nieustającego konfliktu. Przy krzyżu przed Pałacem Prezydenckim będą nadal trwały dopracowane już w szczegółach  zajęcia „okupantów” tego kawałka ziemi, którzy nie dadzą się ruszyć dopóki nie zostanie spełnione ostatnie ich żądanie. Jakie ono będzie? Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć. Oni zajęli dobrą pozycję negocjacyjną i nikogo się nie boją, ani z nikim się nie liczą. Jeśli wczoraj na fali sprzeciwów wobec wmurowania zbyt małej tablicy pojawiły się żądania, aby krzyż przenieśli w uzgodnione miejsce sami Hierarchowie to już nic nas nie może zadziwić. Może pora zapytać  samego Papieża o ocenę problemu, a także poprosić go o rozstrzygnięcie pozwalające utrzymać w mocy to słynne łacińskie powiedzenie?

 Czy nasi „prawdziwi katolicy” posłuchają woli Ojca Świętego?

Roma locuta causa finita?????