Życzenia dla Polski – kontynuacja

                    

                 

           Kartka Pani Bernadety Stasińskiej

 

   Przed pierwszą turą wyborów napisałem tekst pt. Życzenia dla Polski i zamieściłem w nim kartę z życzeniami. http://tatulowe.blog.onet.pl/Zyczenia-dla-Polski,2,ID408356072,RS1,n   Nie wiedziałem wtedy kto jest autorem tego projektu. Dzisiaj już wiem. Autorką pomysłu na kartę z życzeniami dla Polski jest mieszkająca w USA Pani Bernadeta Stasińska, która od mojej Małgosi dowiedziała się, że pewien pan z Polski zachwycił się jej projektem i wykorzystał na swoim blogu tę  kartę dla zilustrowania patriotycznych postaw emigracji polskiej w USA. Pani Bernadeta wykonała w prezencie dla mnie zamieszczoną tu kartę, a Małgosia przysłała mi ją pocztą . Tak oto po raz kolejny pokazuję Państwu kartę z życzeniami, w czasie kiedy Ojczyzna nasza bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje troski, wsparcia i pełnego zaangażowania w budowę Jej lepszego jutra. Dzisiaj wiemy już, że pierwszą turę wyborów wygrali dwaj najsilniejsi kandydaci Jarek i Bronek. Dzisiaj jesteśmy świadkami coraz cięższej walki o najwyższą stawkę, o Urząd Prezydenta Rzeczpospolitej.

   Pisałem w poprzednim tekście o zadłużeniu Polski, które sięgnęło już kwoty ponad 22 tys. zł na głowę statystycznego Polaka i o utrzymującej się tendencji do dalszego zadłużania. Populiści nadal nie liczą się z nikim i niczym tylko obiecują i obiecują, jakby po wygranych wyborach miał nadejść jakiś spadek, posag czy manna z nieba? Sam już nie wiem jak na to patrzeć.

   Wsłuchiwałem się wczoraj z uwagą w debatę pomiędzy kandydatami. Nasunęło mi się jako główne przegięcie ze strony obydwu kandydatów i ich sztabów wyborczych taktyka prowadzenia kampanii oderwanej od realiów konstytucyjnych Polski. Obaj wypowiadają się jakby kandydowali do stanowiska Prezydenta USA, gdzie istnieje zupełnie odmienny system polityczny, a nie Prezydenta Polski, gdzie Prezydent ma bardzo ograniczone kompetencje, a zatem i możliwości przebudowy niezbyt lubianego, bo zbyt restrykcyjnego i mało opiekuńczego państwa. Imponuje mi wiedza i doświadczenie obydwu panów i cieszę się z tego, że jest możliwość wybierania pomiędzy dobrym i jeszcze lepszym kandydatem.

   Słysząc poranne omówienie prasy pomyślałem, że podzielam pogląd dziennikarzy wyrażających opinię, że każdy mówił do swoich wyborców i raczej nie przekonał do siebie tych, co nie głosowali w ogóle lub głosowali na innych. Jedno jednak umacnia mnie w poczuciu, że miałem rację ostrzegając przed populistami z PiS. W całej kampanii jak i we wczorajszej debacie J. Kaczyński stawia na wejście Polski do G 20 czyniąc zarzut obecnemu rządowi, że dotychczas tego nie uczynił. Nie wiem na czym oparte są te kalkulacje, bo jeszcze parę miesięcy temu czytałem gdzieś w prasie, że Polska jest na 38 miejscu wśród najbogatszych państw świata. Skąd taki nagły awans do elity 20  najbogatszych. W dodatku jakby w odpowiedzi na próby naszego wpraszania się do tego klubu podano dziś rano informację, że w zakończonym właśnie szczycie G-20 zdecydowano w sposób istotny ograniczyć deficyty budżetowe najbogatszych państw świata. W Poznaniu rozpoczął się dzisiaj podobny szczyt, który zaproponuje identyczne lekarstwo na problemy współczesnej Europy i świata. To absolutnie dotyczy również Polski, bo nasz deficyt budżetowy sięgnął ponad 7 proc. PKB przy dopuszczalnym w UE deficycie określonym na poziomie 3 proc. PKB. Nadal podtrzymuję teorię( moda na teorie spiskowe trwa) świadomego utrzymywania nas – polskich wyborców w celowym niedoinformowaniu o prawdziwych rozmiarach kryzysu finansowego w naszych finansach publicznych. Dowiemy się wszystkiego dopiero po wyborach prezydenckich. Jeszcze trwa kampania i sporo się dowiemy o wzajemnych zaniedbaniach, o ukrytych  (niecnych) interesach, jak i o własnych zaletach, o prawdziwym patriotyzmie i posłannictwie „liberałów” lub „chadeków”, lub jak kto woli konserwatystów.

   Słucham, czytam i oglądam i milczę. Doceniam stosowane posunięcia taktyczne i socjotechniczne. Widzę coraz większy wpływ posunięć w ramach marketingu politycznego na postawy ludzi  Nie będę nikogo przekonywał, bo to w polskich realiach nic nie da. Samo się rozstrzygnie jeśli tylko pójdziemy do wyborów i obdarzymy głosem swego kandydata. Damy w ten sposób szansę „lepszemu”, a „gorszy” będzie mu patrzył na ręce i wychwytywał wszelkie przypadki odejścia od obietnic wyborczych. Obaj są dobrzy jako kandydaci, bądźmy więc równie dobrymi Polakami i głosujmy zgodnie z własnym pojmowaniem świata i własnym sumieniem