10 kwietnia 2010. Przerwane uroczystości

 Sobotnie do-południe, z woli dyrektora szkoły miałem spędzić jako opiekun pocztu sztandarowego naszej szkoły zaproszonego na uroczystości związane ze ślubowaniem uczniów klas pierwszych staszowskiego LO.
Po raz pierwszy w historii naszego miasta, właśnie w LO zorganizowano dwie klasy szkolące młodych ludzi według innowacyjnego programu edukacji pro obronnej. W jednej z nich realizuje się poszerzony program biologii dającej lepsze podstawy do dalszego szkolenia ratowników medycznych, a w drugiej poszerzony program WOS. Obydwie klasy obok przysposobienia obronnego realizują program przysposobienia wojskowego z elementami musztry. Zanosiło się więc na uroczystość zbliżoną w swoim wymiarze do przysięgi wojskowej, którą większość z nas pamięta z własnych przeżyć lub z uczestnictwa w przysiędze brata, kolegi czy narzeczonego . Aby ułatwić sobie sprawę, już w piątek zabrałem do domu sztandar szkoły i umówiłem się z uczniami tworzącymi poczet na spotkanie na placu LO.
Gdy przygotowywałem się do wyjścia z domu, aby dojechać na czas do Staszowa usłyszałem w radio komunikat z Katynia. Trwało tam modlitewne czuwanie Rodzin Katyńskich i innych ludzi, którzy pojechali specjalnym pociągiem, na rozpoczęcie uroczystych obchodów 70 rocznicy mordu polskich oficerów. Oczekiwano na przyjazd Prezydenta RP, który miał nastąpić za 20-30 minut.  Chwilę później nadano już komunikat o katastrofie jakiej uległ w Smoleńsku samolot Prezydenta.
Szok. Już w drodze nasłuchiwałem kolejnych komunikatów przez samochodowe radio. W LO trwały gorączkowe rozmowy przedstawicieli władz i zaproszonych gości na temat katastrofy. Zastanawiano się czy realizować zaplanowany scenariusz, czy też przełożyć je na inny termin. Personel LO zadbał o czarne wstążki, które wkrótce umocowaliśmy na sztandarach. Władze postanowiły zrealizować skrócony program uroczystości, ograniczając go do przemarszu na wspólną Mszę Świętą do kościoła Św. Ducha, a ślubowanie przełożyć na inny termin. Religijna część uroczystości związana była również z przypadającą na ten dzień 5 rocznicą śmierci Jana Pawła II , która miała się odbyć w kościele wzniesionym jako wotum wdzięczności za uratowanie życia Naszego Papieża w czasie zamachu realizowanego pistoletem Alego Agcy.
Przemarsz ubranych w wojskowe mundury uczniów, którym towarzyszyli przedstawiciele Kompanii Honorowej Wojska Polskiego i studenci Wojskowej Akademii Technicznej  wzbudził duże zainteresowanie przechodniów. Kościół też był zapełniony jak mało kiedy. W przebiegu Mszy Świętej dominowała niezwykła powaga. Głos przemawiających łamał się ze wzruszenia. Słuchający wystąpień ludzie też często obcierali ukradkiem oczy, bo to co wydarzyło się dzisiaj wstrząsnęło wszystkimi, bez względu na sympatie polityczne i wyznawane poglądy. I do tego ten niesamowity splot wydarzeń porażający wszystkich niepokojem o przyszłość Polski.       Niesamowite i niepojęte zdarzenia losu zmuszające każdego do zastanowienia się nad sensem życia, a zarazem nad jego kruchością.   Przyszło mi na myśl, że jesteśmy jedną z niewielu społeczności w Polsce modlącą się w intencji ofiar katastrofy zanim oficjalnie podano jej liczbę. Ksiądz Prałat, proboszcz i kustosz tego sanktuarium w jednej osobie pięknie połączył w końcowym przemówieniu znaczenie słowa OJCZYZNA dla tamtych żołnierzy zabitych z rozkazu Stalina 70 lat temu i dla młodych ludzi kształcących się dopiero w programie edukacji pro obronnej w miejscowej szkole. Podkreślił znaczenie tej dzisiejszej, swoistej lekcji historii dla postaw młodych ludzi dopiero wchodzących w życie. Ile jako naród musieliśmy wycierpieć, ile krzyży postawiono dla oznaczenia miejsc obecności Polaków poległych w walce o wolność? Dlaczego dzisiaj do tysięcy krzyży ustawionych w lesie katyńskim trzeba dodać nowe krzyże postawione dla upamiętnienia ludzi walczących o uznanie dla Polski i dla Polaków, o prawo do niezawisłego bytu naszego państwa i umęczonego ponad wszelką miarę narodu? – pytał ksiądz.
Uroczystość, którą opisuję została przerwana z wiadomych względów, ale zapowiedziano jej powtórzenie już w pełnym wymiarze – ze ślubowaniem, którego nie sposób później zapomnieć. Uroczystość, na którą zdążał Prezydent Polski nawet się nie rozpoczęła. Wydarzenia zmusiły organizatorów do przeprowadzenia jej według zupełnie innego niż zamierzano scenariusza. Czy uczczono poległych tak, jak na to zasługiwali? Myślę, że ofiara życia naszej pary prezydenckiej i pozostałych członków delegacji przyniesie trwały efekt dla sprawy pokoju na świecie.
Dzisiejszy tragiczny wypadek pod Smoleńskiem, niosący niespotykaną w świecie skalę jednoczesnej śmierci tylu ważnych przedstawicieli aparatu państwowego, zwróci uwagę świata na Katyń i już nikt nie będzie zaprzeczał faktom mordu elity narodu oraz bezbłędnie wskaże sprawców tej naszej narodowej tragedii.
My sami z powodu tej tragedii przenieśliśmy się do zupełnie innej rzeczywistości. Jakie będzie nasze jutro?

55 uwag do wpisu “10 kwietnia 2010. Przerwane uroczystości

  1. ~Z R pisze:

    Wielka to tragedia dla zmarłych i ich rodzin.W Katyniu 70 lat temu zginęło 20tyś niewinnych ludzi teraz zgineli ci co chcieli oddać im chołd Prezydent ,Żona,i dziesiątki innych ze świata polityki,kościoła,wojska i sportu.Wśród nich Pan Wojciech Seweryn człowiek który poświęcił kilka lat na budowe Pomnika ofiar Katynia w Chicago .Nie dojechał do miejsca śmierci ojca którego nawet nie znał , ur się 1 IX 1939r Tu przy pomniku jest dużo ludzi składają kwiaty palą znicze modlą się tu był też Pan Prezydent Lech Kaczyński iwielu którzy dziś zgineli

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ZR, dzięki za szybki komentarz. Dzisiaj w TV pokazali wywiad z Andrzejem Sewerynem, kyzynem twórcy pomnika w Chicago. Póżniej widziałem rozmowę z Konsulem RP w Chicago, który wspomniał o przygotowanej na początek maja wizycie Prezydenta RP w Chicago.To przejmujące informacje wpisujące się w tytuł „Przerwane uroczystości” z powodu nagłego przerwania życia wielu ludzi.Poza wszystkimi odniesieniami do cierpienia rodzin, do wielkiej straty w obsadzie najwyższych stanowisk państwowych mamy w tej tragedii również kontekst osobisty. Kilka osób z listy ofiar było gośćmi Muzeum Polskiego w Ameryce. Mamy wśród zdjęć Małgosi również takie z ich udziałem. Dzięki Małgosi wiemy jakimi byli ludźmi. To takie jakby osobiste wątki wspomnień z tymi ludźmi w tle. Pan Prezydent również planował odwiedzenie progów najstarszej placówki kulturalnej w Ameryce. Niestety, ten plan nie będzie juz zrealizowany.Wiele możemy się teraz dowiedzieć o tych ludziach. I o sobie też,Pozdrawiam

      Polubienie

  2. christoff pisze:

    Możliwe że wyjdę na hipokrytę, jednakże uważam, że teraz większość polityków czy nawet zwykłych osób będzie się wypowiadać z ogromnym patosem nad tym jakim wspaniałym politykiem, człowiekiem był Lech Kaczyński i pozostali zmarli w katastrofie.Przepraszam – z jakiej racji. Ja Prezydenta jako polityka nie lubiłem, a jako człowieka nie znałem. Jest mi żal, szkoda rodzin zmarłych. I to im współczuję.A czy Katyń będzie rozpoznawalny … prawdopodobnie teraz bardziej, jednak wątpię by ktokolwiek w świecie poza Polakami i Rosjanami chciał o tym tak szczerze rzecz biorąc rozmawiać.zwierzenia-czlowieka-zmienionego.blog.onet.pl

    Polubione przez 1 osoba

    • ~Tatul pisze:

      christoff, Każdy ma jakieś swoje punkty odniesienia, czy też wzorce, do których porównuje innych. Czy faktycznie można mówić o ofiarach katastrofy jako o elicie narodu? Wiele takich pytań nasuwa się chyba każdemu. Katolicka wiekszość społeczeństwa zna zasadę : – o zmarłych mówimy dobrze, albo wogóle nie mówimy. Ja należę do tego kręgu. Słucham co mówią po jednej stronie jak i po drugiej. Nie komentuję.Bardzo popieram wypowiedź „Piotra” zamieszczoną pod tym tekstem. Spuśćmy kurtynę milczenia i solidaryzujmy się w bólu z rodzinami, których świat się zawalił w tak tragiczny sposób.Będzie czas na refleksje i głębsze analizy.Pozdrawiam

      Polubienie

  3. ~wierna_czytelniczka pisze:

    Ogromna tragedia dla naszego narodu. Po raz drugi kwiat Polskiej inteligencji, przedstawiciele naszego narodu zginęli w tym przeklętym miejscu. Nie mogę uwierzyć w to co się stało. Po tym wydarzeniu widać jak Polacy potrafią się zjednoczyć w obliczu takiego nieszczęścia. Najbardziej współczuje córce pary prezydenckiej. Straciła oboje rodziców. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak musi cierpieć. Myślę, że to wydarzenie jeszcze bardziej zwróci uwagę świata na sprawę Katyńską. Tylko czy aby na pewno stosunki polsko-rosyjskie ulegną poprawie? I czy aby na pewno to był wypadek? Wydaje mi się, że wszystkim nam te pytania nie dają spokoju, a co więcej wszyscy chcemy się dowiedzieć co tak naprawdę wydarzyło się w Smoleńsku. Czy to aby na pewno błąd człowieka? Czas pokaże…

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~wierna_czytelniczko – rozpcznę od podziękowania za ten piękny nick, aby podziękować i za wypowiedź podkreślającą głębię przeżyć jakie się nam wszystkim przytrafiły w związku z katastrofą. Trudno dzisiaj przewidzieć na ile nasze wspólne przeżycia i przemyślenia wpłyną na klimat życia politycznego i społecznego w najbliższych tygodniach. To co dotychczas się dzieje na ulicach, w ważnych miejscach, a przede wszystkim w naszych sercach ja uznaję za bardzo pozytywne. To powinno przynieść trwałe owoce. Dzisiaj we wszystkich klasach, w których miałem lekcje, rozpoczynaliśmy zajęcia minutą ciszy dla uczczenia pamięci Prezydenta RP i pozostałych ofiar katastrofy, a później przybliżałem uczniom cały kontekst zdarzenia. Proszę wierzyć, że młodzież może być bardzo zasłuchana i przejęta sytuacją. Niemal wszyscy dodawali od siebie jakieś szczegóły z informacji medialnych i żywo reagowali na komentarz.Przyszłość pokaże, czy nasza klasa polityczna zachowa klasę i zmieni styl debaty .Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

      • ~wierna_czytelniczka pisze:

        Wierze w to, że młodzież może tak zareagować… Wręcz jestem o tym przekonana gdyż sama należe do tego ,,grona” osób. Dziś na apelu w naszej szkole jedna z dziewczyn czytając tekst o Katyniu, oraz o tej tragedii bardzo się wzruszyła. Powstrzymywała łzy… Zauważyłam, że uczniowie słuchali z powagą, nostalgią… Jak nie młodzież;) Dotknęło mnie tylko to, że wszyscy skupiają się na tragedii rodzin polityków, a załoga zawsze wspominana jest na końcu… na naszym apelu również. To mnie dotknęło… Nawet po śmierci hierarchia i pozycja zostały zachowane. No ale cóż… W sumie kto by chciał słuchać o młodych stewardessach… Ale to tylko takie moje spostrzeżenia.

        Polubienie

      • ~Stanisław pisze:

        ~wierna czytelniczko. Miejmy nadzieję że po tej drugiej stronie nie ma podziału na równych i równiejszych. Pozdrawiam serdecznie.

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        ~wierna_czytelniczko, dziękuję za komentarz. Ja po przeżyciu dzisiejszego dnia jeszcze raz potwierdzam, że młodzież bardzo silnie przeżywa obecną tragedię. Wczoraj i dzisiaj rano w kilku klasach rozpoczynałem lekcję minutą ciszy, po której komentowałem całe zdarzenie i jego skutki, które możemy oglądać w mediach. Dzisiaj w „moim Ekonomiku „większość młodzieży pojawiła się w ciemnych uroczystych strojach, których ozdobą były skupione twarze i powaga w zachowaniu. Niemal z marszu, bo tak z dnia na dzień przygotowano piękny program z prezentacją żałobnych potretów ofiar katastrofy oraz prezentację multimedialną ukazującą prawdę o Katyniu. Młodzież w większości znała fakty mordu na Polakach, ale jek podkreślali, brakowało im takiej właśnie całościowej prezentacji faktów i ich następstw aż po tę sobotnią tragedię, z Prezydentem w roli głównej.Czytelniczka tego bloga Ola zapytana na korytarzu, co sądzi o tekście „Przerwane uroczystości”odpowiedziała, że nawet nie włącza komutera, bo siedzi przed telewizorem i…płacze.Na zakończenie dzisiejszego apelu jeden z uczniów zagrał na trąbce znany wszystkim utwór „Cisza”. Grał czysto i pięknie. W sali gimnastycznej brzmiało to naprawdę przejmująco i długo jeszcze po tym jak skończył grać trwała cisza, w sali i w nas.

        Polubienie

    • ~Piotr pisze:

      Kiedy słucham różnych wypowiedzi i oglądam telewizyjne przekazy pokazującego wypadek, potem przywóz trumny z prezydentem Kaczyńskim do Warszawy, to przypominają mi się słowa polskiego pisarza Juliana Tuwima, który w właściwym sobie sarkazmem i ironią powiedział, ze w naszej Polsce bardziej ceni się trupy jak ludzi żywych. Jako te słowa naszego pisarza chodzą za mną przez cały ten czas, kiedy nieustannie jesteśmy bombardowani setkami informacji i komentarzy. Zalecałbym od siebie powściągliwość w ocenie tej sytuacji, nie używanie pompatycznych etykietek i analogii do wydarzeń sprzed 70 laty. Bo to nie to samo, trzeba opuścić zasłonę emocji i starać sie spojrzeć na to wszystko trochę poprzez pryzmat rozumu. Szkoda czasem, że za życia właśnie Ci ludzie nie byli okrzykiwani jako elita polityczna, klasa polityczna, czołowi polityce, raczej słyszałem z ust polaków obelżywe uwagi i komentarze. Niestety chyba Tuwim ma racje bardziej szanujemy trupy niż żywych, trzeba za życia pewne rzeczy mówić i szacunek okazywać. W przeciwnym razie zalecam milczenie…

      Polubione przez 1 osoba

      • ~Tatul pisze:

        Panie Piotrze – niezwykle trafnie ujmuje Pan problem, który wszyscy przeżywamy. Za mną też już teraz chodzą teraz słowa Juliana Tuwima, które Pan zacytował. Jak sięgnąć pamięcią w odległe nawet czasy to każdy znajdzie sporo przykładów na to, co powiedział Tuwim. Trudno nam docenić drugiego człowieka , czy wyrazić mu uznanie wtedy, gdy jest to dla niego tak ważne jak powietrze. Zwykle bywało na odwrót. Zniesławić, rzucić kalumnie, oszczerstwa, a później pozostawić go samemu sobie. Zwykle ci ludzie już nie mieli szans na oczyszczenie się i żyli rozgoryczeni i w jakimś zaszczuciu wykonywali ruchy jeszcze bardziej psujące ich nadszarpnięty paszkwilami wizerunek. Jak będzie po tej nauce?Postawa zwykłych ludzi budzi nadzieję na zmianę. Zobaczymy

        Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~czytelniczko, dużo słów wypowiedziano od dnia wpisu tego komentarza. Z dnia na dzień coraz więcej ludzi weryfikuje swoje wcześniejsze opinie na temat zasług i znaczenia dla Polski dotychczasowej działalności poegłych na służbie. Miejmy nadzieję, że ofiara ich życia przyniesie trwałe i pozytywne efekty dla Polski i znajdzie uznanie całego świata

      Polubienie

  4. ~Eve pisze:

    A u nas to było tak… rano jak zwykle w soboty dłużej spałam, obudzily mnie jakieś rozmowy na korytarzu akademika, słyszałam urwane zdania: „Prezydent nie żyje”, „Zabili się wszyscy”. W pierwszej chwili pomyślałam, że opowiadają o jakimś filmie… ale potem spojrzałam na telefon, dzwoniła mama – nigdy nie dzwoni o tej porze!! chyba, że coś sie stanie… włączyłam komputer, odrazu zobaczyłam wielki komunikat informujący o tragedii. Byłam przerażona!! Potem oglądaliśmy relacje w TV, żywa dyskusja i pytania „i co teraz będzie”. Żałoba. Wieczorem udaliśmy się ze znajomymi do Katedry na Mszę, modlitwa za Ojczyzne, za ofiary tragedii i za ich rodziny… Dalej nie mogę sobie tego przyswoić

    Polubienie

  5. ~Stanisław pisze:

    Tak się złożyło że sobotę i niedzielę byłem w Warszawie w pracy.W piątek na dworcu zachodnim żegnano posłów i senatorów,Rodziny Katyńskie,duchowieństwo,żołnierzy wiele innych osób udających się specjalnym pociągiem na uroczystości do Katynia.Ładowano też części ołtarza polowego i szaty liturgiczne.To znam z relacji kolegi, od którego w sobotę rano przyjmowałem służbę na dworcu zachodnim.Wiedząc już że około godz. 8-mej wystartuje samolot z prezydentem i członkami rządu,obserwowałem wznoszące się ku niebu samoloty.Pewnie któryś z nich był prezydencki.Około godz. 10-tej zadzwoniła do mnie córka z informacją o katastrofie.Włączyłem TV INFO,i oglądałem pierwsze komunikaty,relacje,i pierwsze komentarze.Jeden z nich,powiedział tak:już kiedyś tak było że prezydent Bierut pojechał do Moskwy żywy,a wrócił w trumnie,po chwili następny porównał tą tragedię do wypadku gen. Sikorskiego,sugerując że i ten samolot w Smoleńsku nie spadł przypadkowo.Straszne,głupie i nieodpowiedzialne pierwsze komentarze tych trzeciorzędnych członków pewnej partii prawicowej.Nie warto nawet tego skomentować.Na szczęście w dalszych relacjach dobierano już poważnych komentatorów.I to jest mój komentarz do wypowiedzi ~wiernej-czytelniczki,która pisze też o ” przeklętej ziemi” Ja bym to nazwał „Ziemią świętą”,gdzie spoczywają szczątki naszych zamordowanych rodaków i,gdzie pewnie wkrótce stanie pomnik upamiętniający ofiary tej katastrofy. Więc nie wyciągajmy pochopnych wniosków przedwcześnie. Ta sprawa zostanie na pewno wyjaśniona.Strona rosyjska jak wiemy z relacji jest bardzo nam przychylna i bardzo tą katastrofą poruszona,tak najwyższe władze jak i prości rosyjscy ludzie.Więc poczekajmy cierpliwie.Zgadzam się z p.Piotrem, z innymi komentatorami,z odpowiedziami autora tego posta. A teraz moja osobista refleksja.Wyobrażmy sobie że strona rosyjska zamyka przestrzeń powietrzną nad Smoleńskiem i nie daje zgody na lądowanie samolotu prezydenckiego ze względu na trudne warunki i mgłę.Samolot ląduje w Mińsku,Moskwie lub zawraca do Warszawy.Jaki by się wtedy podniósł lament,jakie by się posypały epitety i pretensje do strony rosyjskiej.Władze rosyjskie są naprawdę w niekomfortowej sytuacji i na pewno zrobią wszystko,aby te naszą tragedię narodowa wyjaśnić.Pracują też tam nasi najlepsi specjaliści.A teraz kończę ten przydługi komentarz wydarzeniem na dworcu zachodnim w piękny niedzielny poranek.Godzina 7-ma.Na dworzec podjeżdżają radiowozy na sygnale,kilkanaście karetek,setki strażaków,,ważne osoby z rządu,sejmu,senatu.Strażacy i policjanci tworzą szpaler od wejścia na dworzec aż do peronu 6-tego.Setki kamer i reporterów.Po chwili na peron wjeżdża specjalny pociąg z uczestnikami pielgrzymki do Katynia.Jestem na peronie.Wysiadają z wagonów posłowie,senatorowie,członkowie rodzin katyńskich.Pierwsze wywiady na gorąco,zapłakane twarze,na ubraniach przypięte specjalne plakatki,sporo osób starszych ma na rękawach opaski biało czerwone z napisem KATYŃ.Słucham tych pierwszych wywiadów,nastrój powagi i skupienia.A potem lądowanie samolotu z trumną ś.p. naszego prezydenta i te nieprzebrane rzesze ludzi na drodze z lotniska do pałacu prezydenckiego. – Cześć ich pamięci-

    Polubienie

    • ~Stanisław pisze:

      Jeszcze pozwolę sobie dodać krótki komentarz uzupełniający.Można było lubić prezydenta,lub nie.To jest indywidualna sprawa każdego z nas.To był prezydent przez nas wybrany w demokratycznych wyborach.Na pewno miał kilka niefortunnych wypowiedzi,może i popełnił kilka błędów.Ale któż ich nie popełnia,choćby jego poprzednik.Na pewno był wielkim patriotą.Pamiętamy chyba wszyscy te niefortunne wypowiedzi pewnych dwóch panów z PO o naszym prezydencie,które wygłosili jeszcze tak niedawno.Dobrze się stało że obydwaj nie byli obecni w tych pierwszych dwóch dniach w mediach.Mam nadzieję że w czasie bliskiej już kompani prezydenckiej,nie będzie już obrzucania się błotem i epitetami,nie będzie wyciągania „haków”,że nasi kandydaci będą spierać się konstruktywnie i z kulturą.Bo spierać się trzeba,jednomyślność też jest niedobra,chodzi o to,aby spierać się z klasą.

      Polubienie

    • ~wierna_czytelniczka pisze:

      Stanisławie, po krótkim zastanowieniu stwierdzam, że po części masz rację. -,,Ziemia Święta” -zgoda, już wszyscy raczej wiemy o zbiorowych mogiłach Polskich oficerów, jednakże raczej chodziło mi o tą drugą stronę medalu, miałam na myśli że po raz drugi ginie na tej Ziemi tyle Polaków. Oczywiście, że nie chce wysuwać pochopnych wniosków, ale pytania i różne myśli same wpadają człowiekowi do głowy… W końcu na prawdę z Katynia czekaliśmy prawie 70 lat…. Chociaż racja poczekam z wypowiedziami na ten temat na oficjalny wynik śledztwa. Pozdrawiam

      Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~B, Piękny komentarz. Wyszukałem sobie i odtworzyłem tę piosenkę. Powinno się ją odtwarzać częściej w tych dniach smutku dla pogłębienia refleksji nad kruchością życia

      Polubienie

  6. ~iza9224 pisze:

    Wielka szkoda i wielka strata. Zginęli patriotyczni Polacy którzy jechali oddać hołd ofiarą Katynia, a spotkała Ich taka tragedia . Nie łatwo w Polsce o takich ludzi. Byli nieocenieni i bardzo nam potrzebni. Niech odpoczywają w pokoju. [*]Dalsze losy Polski są nie wiadome, potrzeba czasu aby odbudować całą nasza politykę, ale mam nadzieję że dzięki pokoju w naszym narodzie, solidarności i pomocy innych uda się to naprawdę szybko.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~izo, masz rację. Strata wiekla, a przyszłość niepewna. Miejmy nadzieję, że ta ofiara nie pójdzie na marne. Dziś w radio słyszłem taką wypowiedź:”Pojechaliście złożyć hołd ofiarom, a ofiarowaliście siebie w hołdzie”. Prawda, że piękne?Pozdrwaiam

      Polubienie

  7. ~cris pisze:

    To co się stało w sobotę trudno ująć w słowa, ale mi osobiście tylko jedno przychodzi do głowy: TRAGEDIA. To na pewno ogromna strata dla całego Naszego narodu. Utrata tylu wybitnch ludzi naraz powoduje chyba u każdego z nas wielki smutek… Niestety, bład kai popełniono umieszczając tylu wysokich rangą przedstawicieli Naszego kraju spowodował, iż las katyński znów zapragnął polskich ofior. Dodatkowo uczynił to w 70. rocznicę popełnienia mordów przez NKWD na innych wybitnych polskich Polakach. Jednak czy można tamtą startę porównywać do obecnej?? Wtedy była wojna i jakoś można to wytłumaczyć, o tyle teraz gdy pomiędzy nami a Rosją panuje pokój…. Ciężko jest mi zrozumieć to co się stało… Co prawda do części z tych osób nie czułem zbyt wielkiego sentymentu jednak teraz go odczuwam. Widzę tylko to co było u nich dobre a o innym staram się zapomnieć. Teraz nie pozostaje nam nic jak tylko modlitwa i żałoba…..

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~cris, słuszne podejście. Ja również chowam głęboko oceny polityków na inne, spokojne czasy. Dzisiaj poddaję się nastrojowi jaki udzielił się większości ludzi po niespodziewanej śmierci innych ludzi. Wspomnienia o zmarłych tragicznie są wyjątkowo ciepłe i takie zwyczajnie ludzkie, a to wzrusza. Poddajmy się nastrojowi. Może to nieco złagodzi panujące obyczaje. Może …Pozdrawiam

      Polubienie

  8. ~Stanisław pisze:

    Chciałbym podzielić się z czytelnikami wiadomością z dziennika telewizyjnego.Otóż kontroler lotów w Smoleńsku powiedział że nie mógł porozumieć się z załogą samolotu w języku rosyjskim.W odpowiedzi nasz płk.z kawalerii powietrznej powiedział że to nieprawda,dowódca załogi kpt. Protasiuk znał język rosyjski,bo w tych latach jak on chodził do podstawówki i szkoły średniej język rosyjski był obowiązkowy.Ta wypowiedż mnie zdumiała i przeraziła .Znajomość rosyjskiego pilotów powinna być potwierdzona,certyfikatem renomowanej uczelni.Znajomość rosyjskiego ze szkoły podstawowej i średniej nie wystarczy by porozumieć się z handlującymi obywatelami rosyjskimi na bazarku.Proszę o komentarz p. Czesława i czytelników. W tych samych wiadomościach pokazali tytuły dzisiejszej prasy.W tygodniku AGORA tytuł brzmiał „Przeklęty las Katyński”.W sobotę wieczorem prezydent Kwaśniewski wyraził się „Przeklęta ziemia Katyńska” Nie dziwię się że –wierna czytelniczka – zacytowała jego wypowiedż,miała dobre intencje.Prezydenta.Kwaśniewskiego za te słowa skrytykowało paru polityków. W dzisiejszym poważnym rosyjskim dzienniku „Kommiersant” jest taki cytat: W przeklętym rosyjskim lesie spalił się rosyjski samolot z przedstawicielami najwyższych polskich władz. Uważam że oni mogą sobie tak go nazywać,bo te miejsce jest dla nich hańbą,my nie powinniśmy.Moja nazwa tego miejsca w pierwszym komentarzu,nie jest być może trafna,może trzeba nazwać to inaczej? Ciekawy jestem zdania innych komentatorów.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Panie Stanisławie, swoją wypowiedzią wzbogacił Pan treść opowieści o relacje z dworca. Mogliśmy się dzięki temu stać obserwatorami reakcji ludzi wyjeżdżających z Warszawy, tych widzianych w telewizji w transmisji z Katynia i tych powracających, dźwigających jeszcze cięższe brzemie przeżyć z tamtej ziemi. Nie dziwię się, że ma Pan trudności z nazwaniem tej ziemi, bo trudno oddać w nazwie to, co hasło Katyń w sobie niesie. Wszyscy chyba mają ten sam problem, szczególnie teraz po katastrofie.Ja pisałem opowieść o swoich doznaniach jako obserwator przerwanej uroczystości młodocianych adeptów żołnierki, którzy nie zdążyli złożyć ślubowania z powodu tej właśnie tragedii, z powodu której przerwano tamtą uroczystość w Katyniu. Tam rozstrzelano Polskich oficerów, których jedyną winą było to, że byli żołnierzami. W tym widziałem to złowrogie zaplecenie losów tamtego żołnierskiego pokolenia i tych dzieci, które same wybrały pro obronny profil kształcenia. Nie znam roty przysięgi ale domyślam się ,że wzorem przysięgi żołnierskiej będą tam słowa „…a Ojczyźnie w potrzebie, krwi i życia nie szczędzić…”Przeklęty los Polski leżącej pomiędzy Rosją a Niemcami i otrzymującej cięgi raz od jednej, a raz od drugiej strony lub od obydwu naraz każe być czujnym i przygotowanym na kolejne cięgi. Dobrze, że młodzież chce bronić Ojczyzny i ochoczo przystępuje do służby dla niej.” Si vis pacem parabellum” co oznacza „Myślisz o pokoju, szykuj się do wojny” jest przewodnią myślą strategów od czasów starożytnych i dobrze, że my też tak myślimy.Jeszcze byłoby lepiej gdybyśmy wszyscy dla Ojczyzny po prostu pracowali i godnie ją reprezentowała na wszystkich frontach. Byłoby cudownie gdyby nauka płynąca z ostatniej wojny oraz obecna ścisła i pokojowa współpraca dawnych śmiertelnych wrogów stała się jedynym polem rywalizacji . Takie podejście do polityki przez wszystkie państwa mogłoby zapewnić pokój i dobrobyt dla swoich obywateli i całej Europy.Straciliśmy całe dowództwo Sił Zbrojnych z Prezydentem jako Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych na czele. Jak to wytłumaczyć w aspekcie konieczności zapewnienia naszego bezpieczeństwa do którego tak wiele robimy?Każdy chyba kto słucha wypowiedzi radiowych i telewizyjnych ostatnich dni nie jest w stanie pozbyć się obaw. Wszyscy jesteśmy pod silnym wrazeniem zdarzeń i długi jeszcze nie będziemmy w stanie ochłonąć. Dzisiaj rano w PR odczytano SMS-a który nadesłał anonimowo jakiś młody człowiek. Zapisałem jego treść.Tak to leciało: ” Chciałem z kimś pogadać Swoje myśli poskładać ale nie umiałem, bo stale płakałem”Coś się jednak w masowej świadomości stało za przyczyną tej katastrofy. To jest jakby pokłosie – pozytywny rezultat całego zdarzenia. To musi przynieść owoce. Może nie natychmiast ale …kropla drąży skały…

      Polubienie

    • ~cris pisze:

      Mówi się że kontroler lotów nie mógł się dogadać z pilotami w języku rosyjskim, ale skoro to było lotnisko cywilne i wojskowe to kontrola lotów powinna znać co najmniej jezyk angielski także. Ponadto na pokładzie statku był przecież tłumacz języka rosyjskiego, więc jeśli by były takie problemy mysle że piloci poprosili by o pomoc……

      Polubienie

  9. ~Piotr pisze:

    Prezydent na Wawelu.Dziś podają, że prezydent razem ze swoją małżonką ma spocząć na Wawelu. Nie zamierzam tego komentować, nastroje są różne. Ja chciałbym tylko zapytać już nieżyjącego Prezydenta, czy on naprawdę chciałby leżeć w Krakowie? To samo pytanie ciśnie się pod adresem skromnej Marii Kaczyńskiej, czy ona też chciałby spocząć na tak wytrawnym miejscu? Ciśnie się jedno. Aż się tu roi od niemoralnych i obłudnych zachowań. Dlaczego ktoś decyduje za kogoś, gdzie ktoś ma być pochowany. Dlaczego nie bierze się pod uwagę intencji i przekonań danej osoby jeszcze za życia. Niestety śmierć Kaczyńskiego odsłania przed nami perfidię politycznych układów, ogromne pokłady resentymentu i pychy. To straszne, ze tak się dzieje, że takich chwilach wychodzą na jaw najpłytsze i najciemniejsze z ludzkich uczuć i postaw, to straszne, że w obliczu tak strasznej tragedii toczą się polityczne rozgrywki, to straszne, że w takich chwili ktoś próbuje coś ugrać. Kim jest zatem człowiek, kim jest polityk? Nie silę się odpowiedzi na to pytanie! Boli mnie tylko, kiedy na to wszystko patrze, a dane mi jest obserwować różne reakcje krakowian, reakcje skrajne i te umiarkowane i tych wielkich i tych mniejszych, które też trzeba nam wziąć pod uwagę. To niesamowite jak polaczkowatość z nas wychodzi….Cóż postawy takie pokazują tylko, że nic w Polsce nie ma wartości, że wszystko można wyważyć, przewartościować, że wszystko można nagiąć do własnych ambicji, preferencji do własnej pych. To wszystko pokazuje miałkość przeżywania pewnych sytuacji, pokazuje jak mało w nas uczciwości a jak dużo zakłamania i faryzeizmu. Czy Kaczynski powinien być pochwany na Wawelu? Moim zdaniem powinien być pochowany w podziemiach swiatyni Opatrzności Bożej. Tam jako prezydent stolicy, jako warszawiak, jak ktoś kto kochał Warszawę ponad wszystko. Tam powinien spocząć człowiek, który mógłby zaśpiewać „moje miasto”, „stacja Warszawa”. Ale czy tak zaśpiewałby o Krakowie? Czy to było jego miasto? Ciekawy jestem jak on na to wszystko patrzy z innej już perspektywy, myślę ze on się z tego wszystkiego śmieje…

    Polubienie

    • ~Brzoza pisze:

      Nigdy sie juz nie dowiemy co mysli On. Ale ja mysle -podobnie jak pan Piotrze. Tak jak ks. Twardowski nie powinien byc tam, gdzie jest teraz, tak Prezydent powinien byc w Warszawie, bo ja kochal najbardziej. Ale to juz nie jest w mocy tych ktorzy odeszli , aby cos zmienic. Gdziekolwiek beda pochowani- najwazniejsze, aby bylo godnie a ludzie poszanowali ta smutna uroczystosc.

      Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        ~Brzozo , ja mam identyczne zdanie. Niestety widać, że ta decyzja już podzieliła Polaków. Już świat wie o podziałach i bardzo tracimy na wizerunku, na jaki zapracowaliśmy okazując solidarność i jedność wobec cierpienia ludzi dotkniętych utratą osób bliskich. Tak w wymiarze prywatnym jak i społecznym i państwowym. Może jeszcze przyjdzie opamiętanie…

        Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Piotrze, ja podzielam pogląd, że Prezydent powinien spocząć w jakimś zaszczytnym miejscu w Warszawie. Z podanych przez Pana argumentów, które podzielam byłby tam u siebie. Tam żył, pracował, stworzył warunki do powstanie Muzeum Powstania Warszawskiego, które okazało się bardzo trafionym przedsięwzięciem.Może Światynia Opatrzności Bożej byłaby godnym miejscem dla tego pochówku?Wydaje się, że jest to już jednak przesądzone . Jeśli tak postanowiono to będę szanował i taką decyzję, chociaż stworzy się w ten sposób precedens i kolejni wybitni Polacy już za życia będą walczyć o miejsce w Wawelskich kryptach.Pozdrawiam

      Polubienie

  10. ~aro pisze:

    Dla mnie te ostatnie dni w telewizji są jak niekończący się łzawy serial, a ludzie to lubią i do tego można wziąć w nim udział, jako aktor.Może tak wyraża się współczesna żałoba po najwyższych, tego współcześni ludzie potrzebują?Wolałbym, żeby ludzie zrozumieli, że takie zachowania uwielbienia i działania jeden dla drugiego były, na co dzień za życia poszczególnych ludzi.Najważniejsza w życiu jest miłość i praca – „jedni drugich brzemiona noście”.Nie wiem, czy ludzie, którzy dziś pokazują jedność, w czasie normalnego dnia też będą oddani dla siebie nawzajem.Chciałbym, aby to wydarzenie tym zaowocowało, choć wiem, że to wszystko szybko minie i znów sobie skoczymy do gardeł bez zastanowienia, żenady, skruchy i przebaczenia.

    Polubienie

    • ~tatul pisze:

      ~aro, ja też mam takie same obawy. Już niektórzy grzebią nóżką aby dorawć się do głosu.Pociecha w tym, że ludzie (tzw. zwykli ludzie) nadal trwają w posniosłym nastroju i czczą ofiary katastrofy tak, jak człowiek wobec śmierci zachować się powinien. Dzisiaj wszyscy polegli są sobie równi

      Polubienie

  11. ~Kraków pisze:

    A mnie wstyd, że jestem Krakowiankom cała Polska wzniosła się ponad podziały polityczne. Zapłakali najwięksi politycy nad swoimi zmarłymi tragicznie kolegami i przeciwnikami politycznymi. Tylko Kraków się kłóci i sprzeciwia no tak my nie jesteśmy Polakami tylko zapyziałą Galicjom, która wie wszystko najlepiej, kto może, a kto nie może spocząć na Wawelu. My wszystko wiemy najlepiej. Wstyd Krakowie wstyd na cały świat.

    Polubienie

    • ~tatul pisze:

      ~Kraków, rozumiem to podejście do problemu. Liczyłem na to, że sprzeciwy wycichną same, ale jest inaczej. Jeszcze bardziej się potęgują. Podział w społeczeństwie pogłębia się, a świat patrzy na to coraz bardziej zdumiony. Boję się o to, że zostanie zakłócony przebieg ceremonii pogrzebowej, a tego chyba nie chcieliby i sami zmarli.Pozdrawiam

      Polubienie

    • ~Klarka pisze:

      Pewne fakty trzeba by przemyśleć, każdy niech się wstydzi za siebie, Wawel jest dobrem ogólnonarodowym a każdy ma prawo do wyrażania opinii. Krakowianie raczej nie chodzą krzyczeć, nie upijają się równiez na wiankach czy rynkowych sylwestrach, mało tego, juwenalia..no, proszę pomyśleć, skąd pochodzą ci ludzie, czy to na pewno krakowianie;) I już inaczej to wygląda, prawda?

      Polubienie

      • ~tatul pisze:

        ~Klarko, dzisiaj wysłuchałem opowieści uczennicy, która była wczoraj z rodzicami w Warszawie, w Pałacu Prezydenckim. W relacji z przebiegu tej wyprawy wynika, że najsilniej przeżyła wrogie komentarze przechodniów na widok kolejki oczekujacych ludzi, bo ich komentarze wywoływały zgorszenie. Nie lubili Prezydenta i kwestionowali jego zasługi dla Warszawy i dla Polski . Stało to w ostrej opozycji do tego co działo się w kolejce. Nie tylko społeczność Krakowa ma zatem różne zdania na temat oceny osób i ich dzieła. Na szczęście dla nas nie doszło jeszcze do takich przejawów agresji, przy których trzeba wprowadzać oddziały Polcji. Obyśmy nie doczekali takiego zgorszenia.Ja mam nadzieję, ze gorące głowy jeszcze ochłoną i poskromią swoje słowa i czyny.Ktoś powiedział : – „Ciszej nad tą trumną”Miał świętą rację.

        Polubienie

  12. ~Marcin Jarosz pisze:

    Kiedy widzieliśmy się na sali tuż po odegraniu „Ciszy” na trąbce zachęcił mnie Pan do przeczytania i skomentowania. Ta sobota nie pozostawia nikogo obojętnym, i nawet pies jakos smutniej na mnie patrzy.Widać musimy to z siebie wyrzucić i ja też muszę. Jeszcze w poniedziałek klękaliśmy na kolana niejako błagając byłego już prezydenta, żeby nam wybaczył naśmiewanie się, że mały, że taki, inny, owaki… Więc padł pomysł „Wawel” – w ten sposób mu wynagrodzimy, przeprosimy i uspokoimy własne sumienia. Osobiście uważam, że nie tędy droga, bo co nam po krypcie na Wawelu, skoro większość z nas dziś nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie „Dlaczego tutaj”.Nie jestem przeciwnikiem tej decyzji i w pełni ją uszanuję, ale bohaterów sądzi historia i następne pokolenia. Jeśli chcemy prezydenta złożyć obok Marszałka Piłsudskiego musimy zadać sobie trud dowiedzieć się, kogo składamy pomiędzy Królami.Gdybym miał dziś mojemu synowi wytłumaczyć dlaczego tak jest miałbym z tym spory problem. Na szczęście na takie rozmowy przyjdzie czas za kilka lat, a ja nie chcę powiedzieć „Lech Kaczyński spoczywa tutaj dlatego, że zginął tragicznie lecąc samolotem do Katynia” – bo idąc tym tokiem rozumowania trzeba by dziś pochować na „Wawelu” przynajmniej kilka innych ofiar tej katastrofy.Brakuje nam Polakom nadal „chłodnej głowy”, lubimy emocje, dlatego nader wszystko bardziej lubimy się podzielić niż zjednoczyć. Ciszej nad tą trumną….

    Polubienie

    • ~tatul pisze:

      ~Panie Marcinie, cieszy mnie fakt pozyskania nowego komentatora moich opowieści. Jesteśmy całkowicie zgodni w zapatrywaniach na komentowane teraz przez wszystkich wydarzenia. My Polacy jesteśmy znani z tego, że „gdzie dwóch Polaków, tam przynajmniej trzy zdania”. Teraz się to objawia ze zdwojoną mocą. Wybór miejsca pochówku podzieli Polaków i już pokazują to media światowe. To co zyskaliśmy na wizerunku pokazywanym z perspektywy Warszawy i miejsca gdzie wystawiono na widok publiczny zwłoki pary prezydenckiej, tracimy w zestawieniu z widokiem transparentu z protestem z Krakowa. Ja ciagle jeszcze mam nadzieję na to, że nadejdzie opamietanie . Decyzje (może zbyt pochopnie) już jednak podjęto i każde rozwiazanie jest złe. Plama braku powszechnej akceptacji będzie doskwierać tak samo jak wdrożenie decyzji przy istotnych sprzeciwach. A warto wspomnieć doświadczenie z Czesławem Miłoszem, które nie przysporzyło jednak rozwagi decydentom.Dzisiaj rano wychodząc do pracy zapisałem słowa Michała Boniego, które brzmiały jak zaklęcie. Oto one:”Postarajmy się, aby współnota smutku stała się wspólnotą rozmowy”. Ja się staram Panie Marcinie, ale czy to coś da?Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~Marcin Jarosz pisze:

        Mówi się, że przykład idzie z góry i to widać jak na dłoni. Dlatego jest ten teatrzyk pod tytułem „Jak kochaliśmy naszego prezydenta”. A ja sobie jednak myślę, że kropla drąży skałę, bo nasze państwo to taki koń (lud) i jeździec (rządzący). Jeśli pierwszemu się nie chce to ten drugi ma ostrogi, jeśli zaś jeździec przysypia… koń może go łatwo zrzucić. Myślę więc, że powinno nam się chcieć, dla naszego własnego dobra. Mimo wielu okoliczności nadal twierdzę, że zdecydowanie więcej zależy od nas – ludzi, niż od przypadku, opatrzności bądź jej braku.p.s. I nie ma co snuć o miłości na scenie politycznej. Wystarczy zwykły szacunek dla drugiego człowieka.

        Polubienie

      • ~tatul pisze:

        ~Pełna zgoda Panie Marcinie. W nas – społeczeństwie – jest wielka, a mało jeszcze uświadomiona siła. To co aktualnie przeżywamy to przyspieszone uświadamianie mas. Solidarność ludzi wokół cierpienia nie powinna być jednak źródłem siły dla jednej opcji politycznej, a takie przejawy są już jawnie ukazywane. Nie będzie zgody na zawłaszczanie nastrojów społecznych przez partię, z której kręgów wywodził się Prezydent. Ten „koń „niecierpliwie grzebie nóżką gotów uwolnić się z uprzęży a” jeździec.”..? Czy jeździec ma ostrogi i lejce aby właściwie i dla dobra ogółu pokierować koniem ? O to się martwię .

        Polubienie

  13. ~cris pisze:

    W poszukiwaniu nowych informacji natknąłem się na taki filmik z Youtube:http://www.youtube.com/watch?v=luOtt6q1L6cWidać na nim jak jakiś rosyjski amator nagrywa wrak samolotu. Odbywa się to zanim przybyły rosyjskie służby. Po chwili Rosjanin gwałtownie się wycofuje do lasu i chowa za jednymm z drzew. Niespodziewanie słychać 4 strzały i krzyk „Chowajcie się”…… Czy był to może jednak zamach……..

    Polubienie

  14. Katastrofa lotnicza w Smoleńsku była tragedią z punktu widzenia tego iż zginęli tam ludzie, czy byli to dobry ludzie czy nie, nie mnie jest to oceniać. Uważam, że charakterystyczne dla wiary panującej w Polsce twierdzenie iż o zmarłych należy mówić dobrze lub nie mówić wcale jest błędne. Czy śmierć zmywa i wybiela wszystkie zło, które dany człowiek zrobił? Co w takim razie z np. Hitlerem czy Stalinem? Czy mamy o nich mówić dobrze, lub zapomnieć o nich?
    Inna sprawa, że szopka, która się rozpętała przy wyjaśnianiu tej katastrofy dla mnie ośmiesza tą całą katastrofę i ludzi, którzy tam zginęli.
    Odnoszę też wrażenie, że celebruje się katastrofy wybiórczo. Czy ktoś jeszcze pamięta o katastrofie lotniczej z 23 stycznia 2008 w Mirosławcu?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.