Czy potrzebna nam pociecha?

Bogoryjska Pani . Matka Boska Pocieszenia 

   Od czasu koronacji słynącego łaskami wizerunku Matki Bożej Pocieszenia w Sanktuarium w Bogorii, często prezentuję zdjęcia Naszej Bogoryjskiej Pani, aby podtrzymywać, a jeszcze lepiej, aby krzewić Jej kult. Taki jest cel Fundacji, której przewodniczę. Fundacja nosi nazwę: Fundacja Przyjaciół Sanktuarium Ku Czci Cudownego Obrazu Matki Boskiej Bogoryjskiej. Ważnym celem powołania tego społecznego ciała, było wsparcie naszego proboszcza w prowadzeniu zawiłych spraw związanych z renowacją wnętrza kościoła oraz prozaiczne, lecz ważne zbieranie funduszy pochodzących z 1 procentu podatku PIT, jaki każdy z nas musi co rok odprowadzać. Te czynniki sprawiły, że postanowiłem  wesprzeć to słuszne ze wszech miar dzieło.
    Każdego kto chce zapoznać się z historią parafii Bogoria, historią łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Pocieszenia jak i dziełem odnowy naszej świątyni, która Dekretem Biskupa Sandomierskiego z dnia 24 marca 2009 r (obchodzimy właśnie rocznicę) została podniesiona do rangi Sanktuarium zapraszam na stronę Parafii Bogoria -/  http://www.parafia-bogoria.pl/   Zaliczyłem się do Przyjaciół Sanktuarium, a jeszcze bardziej do czcicieli Matki Boskiej Bogoryjskiej, którą również czcili moi rodzice, rodzice mojej żony i przodkowie naszych rodziców, aż do początków istnienia parafii i pięknego barokowego kościoła, którego ozdobą i przedmiotem szczególnego kultu jest Matka Boża Pocieszenia w swym wizerunku. Magia tego wizerunku działała równie silnie na naszych przodków jak i na współczesnych mieszkańców parafii. Księga Cudów założona w 1646 roku przez zakonników mających swoją siedzibę w Bogorii zawiera wiele zdarzeń przypisywanych pośrednictwu naszej Matki Pocieszenia.

   Dzisiaj wielu ludzi nie wierzy w cuda, a więc również wątpi w prawdziwość zapisów w takich księgach jak te nasze. Wątpić jest cechą ludzką, jak to określili uczeni w piśmie. Ja jednak wierzę, bo tak zostałem wychowany.  Dobrze pamiętam jaki stosunek do naszej Pani Bogoryjskiej mieli moi rodzice, którzy mnie do naszego kościoła posyłali, i gdzie byłem jako uczeń podstawówki ministrantem. Już z tych pierwszych świadomych  kontaktów z ołtarzem pamiętam fascynację wizerunkiem Matki  Bożej, której oczy zdawały się podążać za człowiekiem w każde miejsce kościoła gdzie on się znajdował. Wszyscy wiedzą z podręczników o tym, że podstawą skutecznej komunikacji międzyludzkiej jest aktywne słuchanie i kontakt wzrokowy z rozmówcą w wymiarze co najmniej 60 proc. czasu rozmowy.
Jeśli tę wiedzę odnieść do kontaktów wiernego z wizerunkiem Matki Bożej, w czasie których składa on u jej tronu błagalne modlitwy w różnych intencjach, to naturalne jest wrażenie polegające na tym, że patrząc w Jej oczy każdy czuje się wysłuchany i pocieszony zarazem.
    Czy potrzebne jest nam pocieszenie? Do kogo najchętniej udajemy się po pociechę we wszelkich strapieniach? Myślę, że do matki, bo nawet w obliczu realnej i dotkliwej czasami starości wciąż mamy gdzieś pod powiekami obraz swojej matki… która wszystko rozumie, sercem ogarnia każdego z nas…która zobaczyć dobro w nas umie, Ona jest z nami w każdy czas – jak głosi powszechnie znana pieśń maryjna.

   Kult Matki Bożej jako Królowej Polski sięga drugiej połowy XIV wieku kiedy to Grzegorz z Sambora nazwał Ją tak po raz pierwszy. 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej Król Jan Kazimierz w sposób oficjalny ślubował : Ciebie za patronkę moją i za Królową państw moich dzisiaj obieram.
W trzechsetną rocznicę tamtego ślubu Episkopat Polski z inicjatywy więzionego wtedy Prymasa St. Wyszyńskiego dokonał zawierzenia całego kraju Maryi i odnowienia ślubów Jana Kazimierza. Te cytaty pochodzące z Wikipedii, to ogólnie znane fakty z historii Polski i Kościoła w Polsce. Wskazują na czas niezwykle ciężkiej walki o przetrwanie narodu w czasach Potopu szwedzkiego i kolejnego potopu jaki nam zgotował płynący z Moskwy komunizm. Tak w pierwszym jak i w drugim przypadku Król i Prymas sięgnęli po symbol mogący zjednoczyć siły patriotów wokół wiary i zagrożonej przez nieprzyjaciół wolności i niepodległości. Dzisiaj wiemy, że były to dziejowe posunięcia, z efektów czego korzystamy już od dawna. Czy nie dziwi w tym kontekście fakt obecnego podejścia – szczególnie młodych ludzi do praktyk religijnych?
Czy trzeba realnego zagrożenia z zewnątrz, aby znowu zjednoczyć się wokół Królowej Polski w takim wymiarze jak podczas słynnej peregrynacji, w której kopia obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej wędrowała po Polsce gromadząc tłumy? Nawet uwięzienie obrazu przez ówczesne władze nie przerwało tamtej peregrynacji mimo, że z domu do domu przekazywano sobie jedynie ramę obrazu.

   Dzisiaj mamy pełną wolność i potrafimy z niej korzystać. Jak to wygląda w praktyce?  W naszym kościele w każdą środę odbywa się Wieczysta Nowenna do Matki Bożej Pocieszenia. Spotykamy się tam, aby zanosić prośby do naszej Pani o wstawiennictwo w przeróżnych problemach. Obserwując uczestników tych modłów śmiem twierdzić, że intencje i prośby mają jedynie ludzie w wieku mocno średnim  i zupełnie starym. Młodzi nie mają o co prosić i najwyraźniej nie potrzebują pociechy jaka ich rodzicom i dziadkom przynosi tyle nadziei na lepsze jutro.

O co, my starzy się modlimy? Jakiej pociechy oczekujemy od Matki Bożej Pocieszenia? Oto przykłady:
Modlitwa Ojca Świętego Jana Pawła II:

Dziewico Najświętsza, bądź Pocieszycielką jedyną Kościoła,
Tą, która kocha i która wspiera.
Pociesz lud, który Cię kocha i czci,
rodziny, wszystkich utrudzonych, cierpiących,
zranionych na ciele i na duszy,
żyjących w sytuacjach dramatycznych.
Pociesz młodych, zwłaszcza tych,
którzy w wyniku bolesnych okoliczności
są opuszczeni i rozczarowani, tych wszystkich,
którzy odczuwają w sercu silną potrzebę miłości,
altruizmu, dawania siebie, którzy rozwijają wzniosłe
ideały w pracy duchowej i społecznej.
O Matko Pocieszenia, pociesz wszystkich, spraw by wszyscy pojęli,
że tajemnica szczęścia leży w tym,
by iść za Twym Synem, Jezusem.

Fragment innej modlitwy:

Bądź Pocieszeniem Strapionych i cierpiących duchowo i fizycznie. Umacniaj żywą wiarę naszej młodzieży i ratuj ją przed niebezpieczeństwem moralnego zniewolenia…

I jeszcze taka:

Modlitwa do Matki Bożej Pocieszenia

O Matko Boska Pocieszenia, Maryjo pocieszycielko strapionych, pocieszaj wszystkich chorych na duszy, grzeszników, wyjednaj im nawrócenie i spokój sumienia! Pocieszaj chorych na ciele, uproś im zdrowie, boś Ty uzdrowieniem chorych. Pocieszaj ubogich, wdowy i sieroty biedne, Otaczaj je czułą swoją macierzyńską opieką. Pocieszaj smutnych, płaczących, niewinnie pokrzywdzonych, nieszczęśliwych, rozpaczających, ocieraj im łzy obfite, które ich zalewają, boś Ty najlepszą Matką naszą. Pocieszaj wygnańców i biednych wędrowców, którzy po dalekich obcych krajach za zarobkiem i utrzymaniem życia tułać się muszą. Pocieszaj i osłaniaj konających, a najbardziej pocieszaj dusze w Czyśćcu zostające. Niechaj doznają Twej nieustannej opieki i pocieszenia wszyscy, którzy Cię czczą i wzywają, o łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo. Amen.

         Jedyną pociechą dla strapionych brakiem udziału młodzieży w środowych Nowennach do Matki Bożej Pocieszenia jest  fakt, że  matki i babcie wnoszące swoje prośby za dzieci i wnuki mogą być wysłuchane. Matka, jak nikt inny potrafi zrozumieć inną matkę, prawda?