Czy potrzebna nam pociecha?

              

 

           Bogoryjska Pani . Matka Boska Pocieszenia 

 

   Od kilku dni prezentuję obok zdjęcie ulotki opracowanej przez Fundację Przyjaciół Sanktuarium Ku Czci Cudownego Obrazu Matki Boskiej Bogoryjskiej, w której zamieszczony jest apel o wsparcie dzieła renowacji

 naszego Sanktuarium datkiem w postaci 1 procentu podatku PIT, jaki każdy z nas musi rozliczyć do końca kwietnia br. Czas jaki pozostał  do rozliczenia podatków niemiłosiernie szybko płynie, a więc mój apel o wsparcie nie będzie miał wielkiego znaczenia dla wielkość wpływów, ale mimo to postanowiłem jednak wesprzeć to słuszne ze wszech miar dzieło. Każdego kto chce zapoznać się z historią parafii Bogoria, historią łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Pocieszenia jak i dziełem odnowy naszej świątyni, która Dekretem Biskupa Sandomierskiego z dnia 24 marca 2009 r (obchodzimy właśnie rocznicę) została podniesiona do rangi Sanktuarium zapraszam na stronę Parafii Bogoria http://www.parafia-bogoria.pl/   Zaliczam się do Przyjaciół Sanktuarium, a jeszcze bardziej do czcicieli Matki Boskiej Bogoryjskiej, którą również czcili moi rodzice, rodzice mojej żony i przodkowie naszych rodziców, aż do początków istnienia parafii i pięknego barokowego kościoła, którego ozdobą i przedmiotem szczególnego kultu jest Matka Boża Pocieszenia w swym wizerunku. Magia tego wizerunku działała równie silnie na naszych przodków jak i na współczesnych mieszkańców parafii. Księga Cudów założona w 1646 roku przez zakonników mających swoją siedzibę w Bogorii zawiera wiele zdarzeń przypisywanych pośrednictwu naszej Matki Pocieszenia.

   Dzisiaj wielu ludzi nie wierzy w cuda, a więc również wątpi w prawdziwość zapisów w takich księgach jak te nasze. Wątpić jest cechą ludzką, jak to określili uczeni w piśmie. Ja jednak wierzę, bo tak zostałem wychowany.  Dobrze pamiętam jaki stosunek do naszej Pani Bogoryjskiej mieli moi rodzice, którzy mnie do naszego kościoła posyłali, i gdzie byłem jako uczeń podstawówki ministrantem. Już z tych pierwszych świadomych  kontaktów z ołtarzem pamiętam fascynację wizerunkiem Matki  Bożej, której oczy zdawały się podążać za człowiekiem w każde miejsce kościoła gdzie on się znajdował. Wszyscy wiedzą z podręczników o tym, że podstawą skutecznej komunikacji międzyludzkiej jest aktywne słuchanie i kontakt wzrokowy z rozmówcą w wymiarze co najmniej 60 proc. czasu rozmowy.

Jeśli tę wiedzę odnieść do kontaktów wiernego z wizerunkiem Matki Bożej, w czasie których składa on u jej tronu błagalne modlitwy w różnych intencjach, to naturalne jest wrażenie polegające na tym, że patrząc w Jej oczy każdy czuje się wysłuchany i pocieszony zarazem.

   Czy potrzebne jest nam pocieszenie? Do kogo najchętniej udajemy się po pociechę we wszelkich strapieniach? Myślę, że do matki, bo nawet w obliczu realnej i dotkliwej czasami starości wciąż mamy gdzieś pod powiekami obraz swojej matki… która wszystko rozumie, sercem ogarnia każdego z nas…która zobaczyć dobro w nas umie, Ona jest z nami w każdy czas – jak głosi powszechnie znana pieśń maryjna.

   Kult Matki Bożej jako Królowej Polski sięga drugiej połowy XIV wieku kiedy to Grzegorz z Sambora nazwał Ją tak po raz pierwszy. 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej Król Jan Kazimierz w sposób oficjalny ślubował : Ciebie za patronkę moją i za Królową państw moich dzisiaj obieram. W trzechsetną rocznicę tamtego ślubu Episkopat Polski z inicjatywy więzionego wtedy Prymasa St. Wyszyńskiego dokonał zawierzenia całego kraju Maryi i odnowienia ślubów Jana Kazimierza. Te cytaty pochodzące z Wikipedii to ogólnie znane fakty z historii Polski i Kościoła w Polsce. Wskazują na czas niezwykle ciężkiej walki o przetrwanie narodu w czasach Potopu szwedzkiego i kolejnego potopu jaki nam zgotował płynący z Moskwy komunizm. Tak w pierwszym jak i w drugim przypadku Król i Prymas sięgnęli po symbol mogący zjednoczyć siły patriotów wokół wiary i zagrożonej przez nieprzyjaciół wolności i niepodległości. Dzisiaj wiemy, że były to dziejowe posunięcia, z których efektów korzystamy już od dawna. Czy nie dziwi w tym kontekście fakt obecnego podejścia – szczególnie młodych ludzi do praktyk religijnych?

Czy trzeba realnego zagrożenia z zewnątrz, aby znowu zjednoczyć się wokół Królowej Polski w takim wymiarze jak podczas słynnej peregrynacji, w której kopia obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej wędrowała po Polsce gromadząc tłumy? Nawet uwięzienie obrazu przez ówczesne władze nie przerwało tamtej peregrynacji mimo, że z domu do domu przekazywano sobie jedynie ramę obrazu.

   Dzisiaj mamy pełną wolność i potrafimy z niej korzystać. Jak to wygląda w praktyce?  W naszym kościele w każdą środę odbywa się Wieczysta Nowenna do Matki Bożej Pocieszenia. Spotykamy się tam, aby zanosić prośby do naszej Pani o wstawiennictwo w przeróżnych problemach. Obserwując uczestników tych modłów śmiem twierdzić, że intencje i prośby mają jedynie ludzie w wieku mocno średnim  i zupełnie starym. Młodzi nie mają o co prosi
ć i najwyraźniej nie potrzebują pociechy jaka ich rodzicom i dziadkom przynosi tyle nadziei na lepsze jutro.

O co, my starzy się modlimy? Jakiej pociechy oczekujemy od Matki Bożej Pocieszenia? Oto przykłady:

 

Modlitwa Ojca Świętego Jana Pawła II

 

Dziewico Najświętsza, bądź Pocieszycielką jedyną Kościoła,

Tą, która kocha i która wspiera.

Pociesz lud, który Cię kocha i czci,

rodziny, wszystkich utrudzonych, cierpiących,

zranionych na ciele i na duszy,

żyjących w sytuacjach dramatycznych.

 

Pociesz młodych, zwłaszcza tych,

którzy w wyniku bolesnych okoliczności

są opuszczeni i rozczarowani, tych wszystkich,

którzy odczuwają w sercu silną potrzebę miłości,

altruizmu, dawania siebie, którzy rozwijają wzniosłe

ideały w pracy duchowej i społecznej.

O Matko Pocieszenia, pociesz wszystkich, spraw by wszyscy pojęli,

że tajemnica szczęścia leży w tym,

by iść za Twym Synem, Jezusem.

 

Fragment innej modlitwy:

 

Bądź Pocieszeniem Strapionych i cierpiących

duchowo i fizycznie. Umacniaj żywą wiarę naszej młodzieży i ratuj ją przed niebezpieczeństwem moralnego zniewolenia…

 

I jeszcze taka:

 

 

Modlitwa do Matki Bożej Pocieszenia

 

O Matko Boska Pocieszenia, Maryjo pocieszycielko strapionych, pocieszaj wszystkich chorych na duszy, grzeszników, wyjednaj im nawrócenie i spokój sumienia! Pocieszaj chorych na ciele, uproś im zdrowie, boś Ty uzdrowieniem chorych. Pocieszaj ubogich, wdowy i sieroty biedne, Otaczaj je czułą swoją macierzyńską opieką.

 

Pocieszaj smutnych, płaczących, niewinnie pokrzywdzonych, nieszczęśliwych, rozpaczających, ocieraj im łzy obfite, które ich zalewają, boś Ty najlepszą Matką naszą. Pocieszaj wygnańców i biednych wędrowców, którzy po dalekich obcych krajach za zarobkiem i utrzymaniem życia tułać się muszą.

 

Pocieszaj i osłaniaj konających, a najbardziej pocieszaj dusze w Czyśćcu zostające. Niechaj doznają Twej nieustannej opieki i pocieszenia wszyscy, którzy Cię czczą i wzywają, o łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo. Amen.

                          
              
************

   Jedyną pociechą dla strapionych brakiem udziału młodzieży w środowych Nowennach do Matki Bożej Pocieszenia jest  fakt, że  matki i babcie wnoszące swoje prośby za dzieci i wnuki mogą być wysłuchane. Matka, jak nikt inny potrafi zrozumieć inną matkę, prawda?

 

Kamienie milowe – Szwajcaria

W moim pierwszym, wygranym zresztą na loterii samochodzie Syrena 105 miałem naklejoną na desce w pobliżu prędkościomierza kolorową, samoprzylepną naklejkę STOP ! STONES MILES. Wybrałem ją spośród wielu oferowanych w sklepie Motozbytu nalepek kierując się atrakcyjnym kolorem, kształtem i krojem liternictwa. Nie wiedziałem wtedy co oznacza ten napis. Tego dowiedziałem się od żony, która jedyna w rodzinie znała język angielski dzięki rocznemu wyjazdowi do wujka w Kalifornii , co jak się okazało bardzo wpłynęło na jej późniejsze życie. STOP! KAMIENIE MILOWE. Czytaj dalej

Kupuję więc jestem…kimś?

No właśnie. Kim jestem jeśli mam więcej niż inni?
15 marca obchodzimy Światowy Dzień Konsumenta. Tę datę uznano za święto Konsumenta po wygłoszeniu w dniu 15 marca 1962 r przełomowego orędzia przez Johna F. Kennedy`ego, w którym sformułował on cztery podstawowe prawa konsumenta.
Są to prawa:
–         do informacji,
–         do wyboru,
–         do bezpieczeństwa,
–         do reprezentacji. Czytaj dalej

Panie świętują

  Doczekaliśmy się wszyscy kolejnego, jubileuszowego tym razem Święta Kobiet. Okrągły to jubileusz, bo świętować będziemy stulecie ustanowienia dnia walczących o prawa obywatelskie i zwyciężających w tej walce kobiet. Zaowocuje to zapewne wieloma wypowiedziami uczonych, ale głównie chyba polityków, którzy nie przegapią przecież okazji do przymilania się piękniejszej części naszego społeczeństwa, a ich elektoratu. Przypuszczam, że wszyscy będą mili i będą podkreślać rolę kobiet w każdej dziedzinie życia. Oczywiście z wdzięcznością za ich trud w wychowaniu młodych Polaków i ofiarną postawę na froncie walki o poprawę atmosfery pracy zespołów ludzkich, w których coraz częściej sprawują rolę szefa. Wielkie uznanie należy się też paniom za pracę na pierwszej linii społecznego kontaktu czyli tych za ladą, okienkiem kasowym, tych pracujących w salach szpitali i we wszelkich przychodniach, dzięki którym coraz lepiej znosimy wszelkie niedogodności, jakie towarzyszą nam w życiu codziennym. Dziennikarze zapytają zapewne dzieci o to, kim są dla nich te pielse, wase panie w psedskolu, jak i te kolejno poznawane przez starszych uczniów panie nauczycielki i profesorki w szkołach wszelkich stopni.

   Ja już wielokrotnie opowiadałem się – tu na blogu – za kobietami. Popieram ich ciężką walkę, trwa wszak już 100 lat i końca jej nie widać, o równouprawnienie, a przeciw dyskryminacji. Na ile jest to nadal aktualny problem społeczny niech świadczy fakt, że w badaniach na temat równości płci Gender Gap Index, przeprowadzonych w ub. roku w 134 państwach Polska zajęła 50. lokatę spadając o jedną lokatę w stosunku do roku poprzedniego (Rzeczpospolita z dn. 28.10.2009), gdzie czytamy, że… najgorzej wygląda u nas sytuacja kobiet w polityce i biznesie, a znacznie już lepiej w edukacji i ochronie zdrowia… Przyznacie, że lokata nie przynosi nam chwały? Kobiety – co trzeba zauważyć – są coraz lepiej zorganizowane i coraz skuteczniej walczą ze szklanym sufitem, który je ogranicza w prawach obywatelskich. Obradujący w czerwcu 2009 r. pod hasłem: Kobiety dla Polski – Polska dla kobiet  Kongres Kobiet Polskich, który wsparły swoim autorytetem panie prezydentowe Maria Kaczyńska i Jolanta Kwaśniewska, wypracował dokument z postulatami, których nie mogą przemilczeć politycy.

   Oto fragment tego dokumentu:

   (…) Niezbędne jest podjęcie działań na rzecz wdrożenia standardów równości kobiet i mężczyzn, a mianowicie: – Upowszechnienie, wdrażanie i przestrzeganie zasad zawartych w przyjętej przez Radę Gmin i Regionów Europy „Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym”.
– Opracowywanie i realizacja Równościowych Planów Działania na szczeblu samorządowym, zgodnie z postulatami Europejskiej Karty Równości, a także ich upowszechnianie, propagowanie i ich regularna weryfikacja.
– Przyjęcie zasady parytetu kobiet i mężczyzn w lokalnej polityce i administracji.
– Wprowadzenie wyborów większościowych w okręgach jednomandatowych na wszystkich szczeblach samorządowych. (…)
Niezbędne są działania na rzecz likwidacji nierówności społecznych. (…) 

   Rada Europy doceniając znaczenie problemu przemocy wobec kobiet podjęła w końcu ub. roku rezolucję w tej sprawie. Oto fragment tego dokumentu:  (…) Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 26 listopada 2009 r. w sprawie eliminacji przemocy wobec kobiet:

   Jedna na cztery kobiety pada ofiarą męskiej przemocy. Wiele pozostaje jeszcze do zrobienia w kwestii przemocy wobec kobiet oraz sytuacji muzułmanek w Europie. Przemoc wobec kobiet stanowi naruszenie praw człowieka, zwłaszcza prawa do życia, bezpieczeństwa, godności, integralności fizycznej i umysłowej, a także prawa do dokonywania wyborów związanych ze sferą seksualną i reprodukcją oraz do zdrowia w tym zakresie. Parlament Europejski przyjął 26 listopada 2009 roku, rezolucję złożoną przez Komisję Praw Kobiet i Równouprawnienia w sprawie eliminacji przemocy wobec kobiet. Przemoc mężczyzn wobec kobiet jest problemem o charakterze strukturalnym, rozpowszechnionym w Europie i na świecie, oraz zjawiskiem dotyczącym ofiar i sprawców niezależnie od wieku, wykształcenia, poziomu dochodów czy statusu społecznego, powiązanym z nierównym podziałem władzy w naszym społeczeństwie między kobietami a mężczyznami. W przyjętej rezolucji Parlament wzywa Komisję Europejską do podjęcia prac nad przygotowaniem projektu kompleksowej dyrektywy w sprawie przeciwdziałania wszelkim formom przemocy wobec kobiet i ich zwalczania. Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 26 listopada 2009 r. w sprawie eliminacji przemocy wobec kobiet.

   Czy cytowane postanowienia przekonują nas do twierdzenia, że wojna trwa? A czy można wnioskować z nich coś o wyniku tej wojny? Ja myślę, że nastąpiło znaczne przyspieszenie działań i już nie trzeba będzie czekać następnych 100 lat na podpisanie kapitulacji przez przeciwników naszych pięknych, mądrych, wrażliwych, opiekuńczych pań. Chyba wszyscy życzymy im szybkiego zwycięstwa, prawda? Niech zajmują najwyższe urzędy ko
nkurując z płcią brzydką jedynie kwalifikacjami.

   Gdy pisałem ten tekst nieoczekiwanie otrzymałem wsparcie od stałego komentatora bloga pana Stanisława w postaci wiersza – manifestu do mężczyzn w przeddzień Święta Kobiet. Oto wiersz – manifest:

“Dzień Kobiet”
Ósmego marca, w słoneczny poranek
dla dziewcząt, żon, matek, a także kochanek
zaczyna się święto, nie przez wszystkich chciane.
Niegdyś jednak przez nas bardzo uwielbiane.
Odrzućmy dziś od siebie święta rodowody.
Powiedzmy nie – utarczkom, nie rzucajmy kłody
pod nogi naszych kobiet mocno spracowanych,
w trosce o byt rodziny wiecznie zaganianych.
Przez pozycję w rodzinach, rolę w społeczeństwie,
zasługują one z pewnością na coś jeszcze więcej
niż kwiat okazyjny, czy skromne życzenia
wyklepane czasem jakby od niechcenia.
Nie dajmy propagandzie dziś się sprzeniewierzyć.
Czcijmy nasze Panie, gdyż się im należy
miłość, szacunek, powszechne uznanie
za ich trud codzienny, wieczne harowanie.
One, gdy są przez nas dobrze traktowane,
chodzą uśmiechnięte, są zawsze zadbane.
Troszczą się o rodzinę, umilają życie,
cieszą nas swą modą, jak kwiaty w rozkwicie.
Są symbolem miłości, która z serc ich wzlata
i łagodzi konflikty obecnego świata.
Zaniedbane przez nas, nieraz opuszczone,
pod brzemieniem smutku mocno pochylone
są jak te gałązki śniegiem przysypane.
Czują się zbyteczne, czują się niechciane,
lecz po trudnych chwilach znów się odradzają.
Chociaż serce boli, o dzieci swe dbają.
Traktujmy więc je bracia zawsze należycie
nie tylko od święta, lecz przez całe życie.
A wtedy z pewnością czar i wdzięk kobiecy
także nasze ścieżki swym blaskiem oświeci.
Życzmy zatem Paniom szanowni Panowie,
aby miały wszystko, przede wszystkim zdrowie.
Żeby szły przez życie prostymi ścieżkami,
usłanymi bez kolców pięknymi różami.

   Piękne, prawda? Apelując do panów, aby stanęli na wysokości zadania zacytuję jeszcze wypowiedzi młodej dziewczyny, która na moje pytanie:

   – Czy wszystkie kobiety obchodzą to święto? Ja spotykałem takie opinie, że to postkomunistyczne zwyczaje. Kobieta nowoczesna nie dba o takie „święta” od święta. Domaga się jednakowego traktowania przez cały rok. Co o tym myślisz?

Odpowiedziała:

– A ja myślę na odwrót. Miło jest mieć taki dzień w roku, w którym my kobiety możemy pozwolić sobie na więcej i nikt nam nic złego nie powie, bo to w końcu nasze święto. Monika

Inna pani już całkiem dorosła, ujęła to następująco:

 – Fajny jest ten dzień… i kwiaty są i… dzięki..:) /POZDRAWIAM!/ »

PS

Panowie pamiętajcie, że dwa dni później, czyli 10.03.1010 r. jest Dzień Mężczyzny. Dobra atmosfera z Dnia Kobiet może nam sprzyjać w dniu naszego święta. Warto o to zadbać, prawda miłe Panie? 

Starość – to życie w smudze cienia

  

   Przytrafiło mi się ciekawe zdarzenie. Przed kilku dniami otrzymałem w portalu Nasza klasa list z zaproszeniem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby jego nadawcą był ktoś z moich uczniów, czy ewentualnie absolwentów podtrzymujących znajomość z dawnym belfrem. Otóż tym razem napisał do mnie nieco tylko młodszy ode mnie pan z przeciwnego krańca Polski taki oto liścik:

 

Witam…  Panie Czesławie..jest pan osobą nietuzinkową…podziwiam Pana i miło by mi było mieć Pana wśród znajomych… … pozdrawiam

 

Podziękowałem grzecznie i po przejrzeniu profilu nieznajomego odpisałem mu odręcznie:

 

Re:

Witam i ja.
Miła ocena. Czy to na podstawie oglądu zdjęć, które zamieszczam? 

 

Nieznajomy odpisał niezwłocznie:

Re: Re:

Robią wrażenie… …godna podziwu wiedza i witalnośc pańskiej osoby…  

 

   Natychmiast odpowiedziałem , że przyjmuję zaproszenie i  jest mi bardzo miło zaliczyć Go do klubu moich znajomych. Rozbawiła mnie ta „witalność”, którą dostrzegł mój nowy znajomy.  – To znaczy, że nie jestem jeszcze starym dziadem skoro ktoś moją aktywność  potraktował jako pewne wyróżnienie, pomślałem.

 

Po jakimś czasie ponownie zajrzałem do profilu tego pana, i znalazłem tam wierszyk tej treści:

 

Trudy życia jeszcze pestką, kiedy jest się przed czterdziestką,
Lecz gdy piąty krzyżyk stuknie, tam coś łupnie, tam coś puknie,
tu coś pęknie, tam wysiądzie, wzrok zmętnieje, błędnik zbłądzi,
pęcherz puści, wzwód zawiedzie, z hemoroidem trudno siedzieć!

W stawach strzyka, w sercu pika, dupa boli po zastrzykach.
Szczęka z dziąsłem nie pasuje, klimakterium humor psuje..
Gęba zmienia się w rzodkiewkę, gdy prostata ściśnie cewkę.
Tętno tętni jak sto koni, w uszach dzwon Zygmunta dzwoni.

Sypie piach w maszyny tryby, w głowie łupież, w butach grzyby.
Jeszcze gorzej jest niewiastom, tu za sucho, tam za ciasno,
tu obwisnąć coś potrafi, z tym by trza do mammografii.
W krzyżu młotem bólu gruchnie, papierosem z gęby cuchnie!

Czas wciąż kradnie brak pamięci, reumatyzm w pałąk skręci.
Człek się potknie, coś ukłuje, czasem się jak zombi snuje!
Przed oczyma mu ciemnieje, aż do reszty nie zgłupieje.
W mózgu śmietnik i badziewie.

W końcu nic już prawie nie wie.
Oprócz jednej rzeczy może.
Za rok będzie jeszcze gorzej!

Oby nie!!!!!

   Oby nie, zgodziłem się z autorem wiersza i z panem, który go zamieścił. Czy leży to jednak w sferze spełniających się zaklęć?

   Starość ma swoje prawa. Większość ludzi piszących o problemach starości używa sformułowania, że starość poza wszystkim innym nie jest udanym dziełem Pana Boga. Jakby na podkreślenie tej tezy w wiadomościach wieczornych TV nadano informację o tym, że gdzieś tam w Polsce, Narodowy Fundusz Zdrowia nie podpisał z pielęgniarkami umowy o pracę przy pielęgnacji ludzi obłożnie chorych w ich domach i przez to  będą oni pozbawieni fachowej opieki. Oczywiście , że sprawa dotyczy pieniędzy. One nie zgodziły się na proponowaną stawkę 36 zł za dniówkę, a ktoś inny zgodził się na 32 zł. Zupełnie rynkowe podejście do tak drażliwej sprawy wytrąciło mnie z równowagi. Pokazana później pani opiekująca się samotnie swoim sparaliżowanym mężem powiedziała do kamery, że bez pomocy drugiej osoby nie jest już w stanie zmienić opatrunków na ranach odleżynowych i wykonywać innych prac pielęgnacyjnych przy chorym. Chory mąż poparł jej kierowaną do kamery –  myślę, że w imieniu bardzo wielkiej liczby ludzi będących w podobnej sytuacji skargę. Ja im wierzę w zupełności. I nie wystarczy mi stwierdzenie, że skoro nie daje sobie rady to może go oddać do domu opieki.

   Ja należę do ludzi żyjących już w smudze cienia. Myślenie o tym co uczyniono treścią zamieszczonego wiersza staje się siłą rzeczy nieodłączną troska ludzi będących w podobnej sytuacji. Nasze dzieci opuściły już dawno rodzinne pielesze i każdy z nas myśli o tym, jak będzie wyglądała moja starość? Kto się o mnie zatroszczy gdy przyjdzie to, co nieuchronnie musi przyjść? Jak długo jeszcze będę – będziemy z małżonką mogli sobie radzić z trudami codziennego życia?

   Co mnie naszło? Skąd taki smutny temat?

  Jutro, czyli 3 marca jest Międzynarodowym Dniem Chorego – Dniem Starości. Spodziewam się wielu wystąpień poruszających ten ważny społecznie temat. Jest nas – ludzi starszych i całkiem już starych duża liczebnie i stale rosnąca armia. Pracowaliśmy całe życie i całe życie płaciliśmy składki na ZUS i NFZ licząc na to, że gdy my wejdziemy w smugę cienia i będzie nam potrzebna opieka to ją otrzymamy. Nie jest to przecież żadna łaska. Nie do zaakceptowania jest szukanie oszczędności na pozbawianiu ludzi starych możliwości dostępu do niektórych badań  – przykład: cytologia dla kobiet do 59 roku życia, a mammografia do 69 roku życia. Starsze niech płacą za badania w prywatnych przychodniach. Takich przykładów jest przecież bardzo dużo, a oszczędności dotychczas poczynione nie rozwiązały żadnego problemu opieki zdrowotnej.

 

PS.

W naszej gminie liczącej 8400 mieszkańców, w bieżącym roku rozpocznie się modernizacja budynku po opuszczonej szkole „Tysiąclatce” z przystosowaniem jej na dom starców. Powstanie miejsce „spokojnej starości” dla kilkudziesięciu pensjonariuszy.

Czy się załapiemy?