Dom jeszcze inaczej

   Ostatnia opowieść nie wyczerpała tematu, ani nie dostarczyła odpowiedzi na wiele z postawionych pytań. Nie wiem dlaczego, ale przez kilka dni od umieszczenia jej na blogu nawet nie drgnął licznik określający liczbę czytelników zaglądających na moją stronę. Gdyby nie kilka komentarzy pod ostatnim postem, to nie miałbym żadnego potwierdzenia, że ktoś do mnie zaglądał i czytał to co piszę. Bliscy, z którymi o tym rozmawiałem, pocieszają mnie zapewnieniem, że to sprawa wakacji. Ludzie są poza domami i mają wiele ciekawszych sposobów spędzania wolnego czasu niż przeznaczanie go na czytanie moich opowieści. Cóż robić. Nie chciała przyjść góra do Mahometa, to Mahomet musi pójść do góry – jak powiada przysłowie.

Czytaj dalej