Moje niepokoje o przyszłość Polski

Wspomniałem w poprzedniej opowieści o dużej obfitości świąt i rocznic, jaką zafundował nam maj. Koniecznym elementem oprawy scenograficznej tych obchodów była biało-czerwona flaga. Początkiem majowego świętowania było łopoczące niegdyś flagami i szturmówkami Święto Pracy – 1 maja. Już wtedy wywiesiłem flagę na swoim balkonie. Nie dlatego, że jakimś szczególnym sentymentem darzę to komunistyczne święto, jak większość ludzi nazywa tę pozostałość po poprzednim ustroju, ale dlatego, że wyjeżdżałem na weekend do Krakowa. Musiałem zatem wywiesić flagę wcześniej, aby w Dniu Flagi, a jeszcze bardziej w święto 3 Maja mogła zaświadczać o moim przywiązaniu do symboliki tych świąt i do wszystkiego, co wiąże się z Polską i polskością.

   W czasie weekendu słuchałem gdzieś w tle programu I Polskiego Radia, w którym – wiadomo MISJA – bardzo wiele mówiono o znaczeniu obchodzonych świąt i potrzebie manifestowania swojego stosunku do polskości poprzez wywieszanie flag. Z Kancelarii Prezydenta wysyłano nawet SMS-y przypominające o tej powinności. Jakie były tego skutki, mogłem się przekonać spacerując po Krakowskiej Rżące, osiedlu, gdzie mieszka moja córka, jak i obserwując domy w mijanych w drodze powrotnej miasteczkach i wsiach. Albo mieszkający tam ludzie nie słuchali apeli, albo nie odczuwali potrzeby manifestowania przywiązania do symboli narodowych, bowiem domy przyozdobione flagami, to była absolutna rzadkość.

– Czy ten fakt mówi coś o naszym przywiązaniu do tradycji? O naszym patriotyzmie, szacunku dla historii i zbiorowym wyczynie naszych przodków, którzy wywalczyli nam Niepodległą Ojczyznę i chociażby prawo do świętowania?

   Poczucie patriotyzmu, od którego aż kipi nasza literatura opisująca trudną historię walki o niepodległość w ostatnich stuleciach, pozostaje już dzisiaj jedynie wartością historyczną. Przed napisaniem tego tekstu zadałem sobie trud przejrzenia zasobów Internetu umieszczonych pod hasłem „patriotyzm współczesnych Polaków”. Rozmawiałem również z uczniami klas II technikum w naszej szkole, którzy w okolicach majowych świąt pisali wypracowania z języka polskiego na temat patriotyzmu właśnie. Wnioski są dość jednoznaczne. Przeważa pogląd o potrzebie wychowywania w duchu patriotyzmu i prezentowania postaw nacechowanych patriotyzmem tak w kraju, jak i poza jego granicami. Często jest to jednak pogląd deklaratywny. Jak w piosence zespołu T. Love. Ojczyznę kochać trzeba i szanować, nie deptać flagi i nie pluć na godło…

   Dla inteligentów mam coś z inteligenckiego pułapu. Oto Małgorzata Szumowska – sławna już reżyser filmowa młodego pokolenia, w wywiadzie dla Polityki, która nagrodziła ją Paszportem Polityki w kategorii film, otwarcie mówi, że : „Jest niepatriotką”. Oto fragmenty:

– Czy taka postawa to przejaw światowości?

– Co się zmieniło w naszej zbiorowej świadomości?
– Czy coś nas Polaków jeszcze łączy poza geograficznym położeniem krainy, skąd nasz ród?

   Strach pomyśleć co by się stało, gdyby dzisiaj stanęło przed Polakami takie wyzwanie, jakie stanęło przed naszymi przodkami w 1939 r. Nie mieli wyboru, ani żadnego sposobu przeciwstawienia się realnemu zagrożeniu. Nie mogli też uciec od niego np. na emigrację. Wspomnijmy sobie, że starsi pamiętali jeszcze realia życia pod zaborami, czas I wojny światowej i radość z odzyskania niepodległości w 1918 r. Niestety, już po dwóch latach mieli kolejną wojnę 1920 roku ze słynnym Cudem nad Wisłą, który przecież nie dokonał się sam. Po wygraniu tej wojny też nie mieli spokoju. Młoda demokracja w kraju sklejanym z porozbiorowych kawałków niosła ze sobą częste kryzysy rządowe i idące za tym zmiany władzy. Wkrótce zamach na Prezydenta Naruszewicza, później kryzys majowy, a więc bardzo trudne momenty naszej historii w zakresie polityki, a równocześnie sukcesy gospodarcze tej miary co reforma Grabskiego, budowa Centralnego Okręgu Przemysłowego, portu w Gdyni i przebudowa infrastruktury. I to wszystko się udawało przeprowadzić w kraju z bardzo niespokojnym społeczeństwem, którego ciągle trudno było nazwać narodem.

   Dzisiaj mamy nieporównywalnie lepszą sytuację. Kraj jest jednorodny etnicznie i otoczony przyjaznymi państwami, z którymi jesteśmy w trwałych sojuszach. Zagrożenia wojną nie widać, a więc i potrzeba myślenia o Polsce w kategoriach Norwidowskiego: Ojczyzna to wielki, zbiorowy obowiązek – jakby się zdezaktualizowała.

   W pracy z młodzieżą w szkole od dawna już obserwuję niemal zupełny brak zainteresowania sprawami społecznymi. Już od jednostek tylko można doczekać się udziału w konkursach, zawodach czy jakichś obchodach świąt – jeśli nie stoi za tym konkretna forma korzyści. Apelom o podjęcie się działania prospołecznego towarzyszy zwykle pytanie:
A co ja będę z tego miał?

   Czy można się jednak dziwić młodzieży wyrastającej w takim klimacie rodzinnym, środowiskowym, czy ogólnospołecznym?

   Czy elita narodu – politycy dają swoim postępowaniem jakiś pozytywny przykład – wzorzec do naśladowania? Oni aktualnie walczą ze sobą w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Sporo ich. Dwudziestu pięciu na jedno miejsce. Czymś trzeba zwrócić na siebie uwagę. Czym? Wszyscy (poza lewicą) prezentują poglądy narodowo-socjalistyczne lub z pogranicza chrześcijańskiej demokracji. Większość deklaruje, że będzie walczyć o polskie interesy, o należne Polsce miejsce w Europie, Polską Rację Stanu, … o kasę i to wielką, a co nie należy się?!
Tylko mnie wybierzcie, a ja już zadbam o… swoje!

Mówią tak, jakby to Polska rozdawała karty, jakby to nam należały się same konfitury. Mówią to, co jest w stanie kupić ich elektorat. Co z tego, że plotą czasem bzdury, z których sami się śmieją? To co, że posługują się retoryką populistów, od której ludziom zorientowanym w materii robi się niedobrze? Oni znają cenę intratnych stanowisk, o jakie zabiegają. Jak otrzymają swoje, to znikną nam z pola widzenia. Niechby na zawsze!!! Czy wtedy odetchniemy? Myślę, że nie, bo zwariowana karuzela polskiej realpolitik wkrótce wykreuje nowych nawiedzonych.   

   Tak bywało poprzednio. Czy tym razem się to zmieni?

    W kraju też mamy patriotów. I to jakich? Pan Prezydent z okazji Święta 3 Maja wygłosił parę haseł, niezwykle nośnych społecznie.
„Chcę rządzić krajem, gdzie nie będzie biedy, gdzie każdy otrzyma pomoc i opiekę i każdy będzie czuł się bezpiecznie, u siebie”.
Pewnie taka wypowiedź poprawi mu notowania, ale dla mnie jeszcze bardziej byłoby to wartościowe, gdyby przy okazji powiedział skąd weźmie pieniądze na spełnienie tych miraży. Każde dziecko wie, że zanim wyjmie się ze skarbonki klepaki, to najpierw trzeba je tam włożyć, prawda? A skąd je wziąć przy ogromnym i rosnącym ciągle zadłużeniu? Z kolejnych kredytów?

   W tej atmosferze trudno się dziwić, że związkowcy ruszyli na Warszawę z nadużywanymi w takich razach symbolami narodowymi i żądają spełnienia aż 21 postulatów. Niczym ich sławni poprzednicy spod tego samego wprawdzie znaku Solidarności, ale o innych już, bo materialnych zainteresowaniach. Oni żądają, grożąc dalszą eskalacją protestów, kto ma spełnić te żądania? Czy oni nie wiedzą, że adresat, którym jest rząd – nie da nikomu ani złotówki, której wcześniej nie zabierze innym – często biedniejszym od nich, bo należy pamiętać, że poprzedni rząd raczył zwolnić najbogatszych z wielu podatków, likwidując najwyższą stopę opodatkowania PIT czyli 40 proc.

I miejmy świadomość, że ten klincz będzie trwał aż do wyborów przypadających na 7 czerwca. Gorzej, bo po drodze, w tym tumulcie i dymie palonych opon zaprzepaścimy kolejną szansę przywrócenia Polsce palmy pierwszeństwa w obalaniu komunizmu. Planowane obchody rocznicy wyborów do kontraktowego parlamentu przypadające na 4 czerwca uczynimy widowiskiem żenujących kłótni o co? Czy o tzw. prawdę historyczną? Czy o przywrócenie rządu PIS i kolejną (piątą?) Rzeczypospolitą?

   O co walczą nasi konkurenci do Parlamentu Europejskiego?  Jeśli wejdą tam skłóceni, to nigdy nie stworzą naszego narodowego klubu liczącego się liczbą głosów poparcia. Już teraz widać, że wniosą do parlamentu nasze wewnętrzne spory. Niech świat patrzy jacy jesteśmy. Do wypitki i do wybitki. Czy można na nas liczyć przy tworzeniu sojuszy służących całej UNII, a nie tylko poszczególnym krajom członkowskim?

   Świat dowie się też, że Polacy nie gęsi i swój język mają. Właśnie tylko, lub niemal wyłącznie swój, bo obcych języków nasi parlamentarzyści w większości nie znają.

   To tylko niektóre moje niepokoje. Myślę zresztą, że nie tylko moje skoro już dzisiaj wiadomo, że frekwencja w wyborach u nas w kraju będzie najniższa w Europie. Czy jednak nie idąc do wyborów zachowamy się propaństwowo?
J
akie jest zatem wyjście z tej sytuacji zwanej POLSKIM PIEKŁEM ?

  

19 uwag do wpisu “Moje niepokoje o przyszłość Polski

  1. ~Tatul pisze:

    Tatul, Nikt nie komentuje więc ja dodam tytułem uzupełnienia taki oto obrazek z realu.8 maja rankiem powitał mnie w kuchni nasz zięć, Piotruś i od progu zadał pytanie. – Tato, czy młodzież w twojej szkole wie co świętujemy 8-go maja? Bez namysłu odpowiedziałem. – Założę się, że jeśli jedna osoba na klasę wie, to uznam to za wyjątkowy traf. – Dlaczego tak z rana mnie o to pytasz, zapytałem Piotrka. Wyobraź sobie, mówi Piotrek, że wczoraj mieliśmy telekonferencję z pracowniikami France telekom i oni nie potrafili powiedzieć, z jakiej okazji mają w tym dniu dzień wolny od pracy. A są przecież ludźmi wykształconymi, po studiach. Czy na tym tle nasza młodzież z liceum czy technikum rzeczywiście tak źle wypada?Sprawdziłem w dwóch klasach technikum . Pierwszej i drugiej. Nikt nie wiedział co to za rocznica, ten 8 maja. Powiedziałem im o rocznicy i o Francuzach. Nie śmieli się. Widocznie nie było to zabawne.

    Polubienie

  2. ~Małgosia pisze:

    Bardzo ważny post Tatulu – właśnie w tydzień po paradzie 3 Maja, gdy część Chicago było biało-czerwone. Przywiązane do flagi widać już u Malców – Tunio uwielbia koszulkę z „polską flagą” – czyli znaczkiem Tommy’ego H. Ostatnio upominał się i o amerykańską flagę, którą chciał mieć w pokoju. Tutaj flag dużo. Niektóre wiszą cały rok. Niektórzy jeżdżą z polskimi flagami przymontowanymi do samochodów, niektórzy noszą flagę w sercu.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Małgosiu masz rację w tym, że samo wywieszanie flagi, czy jeżdżenie z nią po miescie nie oznacza jeszcze niczego wartościowego.Trzeba mieć jeszcze coś w sercu.Moje niepokoje to również stosunek” Elyty”do spraw najważniejszych. To deklaracje „Bogojczyźniane” , a w tle jedynie kasa. Martwi mnie też fakt łąpania się ludzi na hasła populistyczne i dawanie wiary oszołomom.Marzy mi się zupełnie inna Polska.A chłopaki niech mają w zasięgu wzroku obydwie flagi.Pozdrawiam

      Polubienie

  3. ~Brzoza pisze:

    Film „ONO” -p .M. Szumowskiej ogladalam z wielkim przejeciem. Padaja tam slowa, ktore mozna w sumie odniesc do wszystkiego. „Tato, kiedy zaczyna sie czlowiek? ” „Wtedy, kiedy SLYSZY”. I wlasnie my ta zdolnosc slyszenia musimy w sobie pielegnowac. Musimy slyszec i sluchac co mowi do nas drugi czlowiek, a wtedy latwiej bedzie nam zrozumiec swiat, ktory nas otacza. Slowa p. Szumowskiej odzwierciedlaja podejscie wspolczesnego, mlodego czlowieka do sprawy patriotyzmu. Ona nie zapiera sie polskosci . Ona jawnie i glosno mowi, o „powierzchownych znamionach partiotyzmu”. Patriota nie jest ten, kto glosno spiewa hymn. Nawet ten, ktory pamieta o „Dniu Flagi”. Patriota godnie reprezentuje swoj kraj, gdziekolwiek jest. Przyznaje sie do swojego jezyka, mowi, ze jest z Koziej Wolki, a nie z Krakowa czy Warszawy ( bo tak brzmi lepiej i bardziej „miejsko” ). Nie mozemy sie wypierac tego, ze -bedac w Unii- jestesmy obywatelami Europy. Mozna przekraczac granice bez paszportu, pracowac wszedzie. Czyz nie o to chodzilo wlaczacym patriotom? Dawniej slowo „kosmopolita” mialo znaczenie ujemne. Bo to ten, ktory „wszedzie czul sie dobrze” ( czyli nie kochal swojego kraju odpowiednio mocno). A teraz „obywalel swiata” to w sumie to samo, a jednak zabarwienie zupelnie inne. Czlowiek tem kocha swoj kraj, ale z roznych powodow chce mieszkac gdzie indziej. Nie jest to tylko podyktowane zarobkiem. Sa przeciez mlodzi, ktorzy w swoim zyciu chca zwiedzic swiat. Podrozuja, zmieniaja miejsca zamieszkania. Wszedzie sa „u siebie”. Szumowska pisze, ze „slowo patriotyzm sie zuzylo”. Ja dodam mocniejsze- starlo. Wystarczy popatrzec na politykow- deklarujacych patriotyzm. Co robia z krajem? Ile przekretow politycznych- jeszcze ujrzy swiatlo dzienne? A sport? Czasy Bonka, Laty odeszly w zapomnienie. „Entliczek- pentliczek co robi Piechniczek?” – takze. Teraz mecze sie „kupuje, sprzedaje” , ustawia albo „specjalnie wygrywa lub przegrywa”. Prawdziwy sport- jest byc moze w malym klubach sportowych, o ktorych nikt nie slyszal w mediach. Dlatego- dlaczego medal naszego sportowca ma wzruszac? Byla juz „malyszomania”. Ale kiedy Malysz zaczal skalac gorzej- Polacy krytykowali go zaciekle. Bo my lubimy tylko bohaterow! Tych, ktorzy wygrywaja. Polska zawisc, chamstwo, nietolerancja. Czy to jest ” postawa swiatowosci” pani Szumowskiej? Mysle, ze jej swiadomosci. Jezdzi po swiecie i widzi co sie dzieje. Polakow co jest bardzo przykro slyszec- nadal poznaje sie po falanej pielegnacji zebow. Serio. Nie po zamilowaniu do alkoholu czy pachnacej, swojskiej kielbasie. A wlasnie- po zaniedbanych zebach. Kiedy swiat oferuje coraz to nowsze wybielacze, coraz to tansze implanty- przecietny Polak- nadal boi sie dentysty i bolu, ktory w XXI wieku w Europie i na swiecie- juz nie istnieje. W czasie wojen i powstan- Polacy laczyli sie w „jedno”. Bo taki nasz rod. Kochamy walki „przeciwko” komus. A jak nie przeciwko komus, to nawet „przeciwko sobie”. Co sie stalo z „Solidarnoscia” z lat 80? Co z cyrkiem Krakow- Gdansk? Gdyby zakazano poza granicami Polski mowic po polsku- nasze polonijne szkoly tetnilyby patriotami przez wielkie P. A teraz prawie wszystkie dzieci mowia na przerwach po angielsku. Prawie wszystkie ucza sie „dla mamy, taty lub dla jakies nagrody”. Oczywiscie sa „perelki” naszego patriotyzmu, ale z kazdym rokiem jest ich mniej. Wczoraj na przerwie mlody czlowiek zapytal mnie- dlaczego w polskiej TV jest tak duzo o partiach politycznych. Czy to Polakow rzeczywiscie tak bardzo interesuje ? A moze nie maja wyboru. Musza byc z kims, bo inaczej sa przeciwko komus. A mlodzi i tak robia swoje. Mysla swoje i kiedys beda zyli po swojemu. Do nas nalezy pielegnowac to, co zostalo z przeszlosci. Laczyc tradycje i pozwolic mlodym ludziom na krytyke tego, czego starszym byc moze nie udalo sie w zyciu osiagnac. No i powtorze za Szumowska raz jeszcze- ” Czlowiek zaczyna sie wtedy, gdy slyszy”. Tak wiec pozwolmy innym mowic i nauczmy sie ich sluchac. Pozdrawiam serdecznie!

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Brzozo, dziękuję za komentarz, po przeczytaniu którego widzę, że przesadziłem z obawami o przyszłość naszej Ojczyzny. Będę jednak upierał się przy odpowiedzialności naszej „klasy politycznej” za to, że tyle błota, agresji i braku tolerancji wnoszą do dyskusji na temat naszej przyszłości. Normalni ludzie mają dość takich mediów ,z których się to wylewa coraz bardziej wartkim potokiem. Tym bardziej młodzież. Oni mają swoje źródła informacji, swój sposób patrzenia na świat i angażują się w to co lubią.Mam świadomość, że różnie bywało w naszej historii, a jednak kroczymy naprzód. Prawda, że w ogonie Europy.że czasem robimy krok do przodu i dwa do tyłu, ale …Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        Oczywiscie, ze zgadzam sie z Panem. Ja naprawde nie wiem- na kogo mialabym w Polsce glosowac! Ogladam TV, czytam gazety, slucham innych ludzi. I nic! Pustka! Kazda partia ma duzo do zaoferowania, ale PRZED wyborami. Pozniej to jest juz to, co zawsze. I tak od lat, wrecz od pokolen. Moze nie trzeba sie martwic. Mlodzi sobie poradza i bedzie dobrze. Pozdrawiam po raz kolejny!

        Polubienie

  4. ~M.G. pisze:

    O tak maj zafundował nam sporo świąt które dobrze by było obchodzić z wywieszoną flagą. Jak na prawdziwą patryjotyczną rodzinę przystało my tak je obchodzimy. Fakt że flagi nie są w każdym domu wywieszane tak jak to było kilkanaście lat temu,ale moim zdaniem to wszystko bierze się z lenistwa i być może braku miłości do ojczyzny. Bowiem nikt już nie wierzy że w Polsce może być lepiej,że głosowanie w wyborach nic nie daje bo i tak wyniki są z góry ustalone ale moim zdaniem to właśnie przez olewający stosunek do ważnych spraw dzieje się tak jak się dzieje. Ale to wiara czyni cuda, rzeczy nie możliwe stają się możliwe.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      M.G.Dziękuję za komentarz potwierdzajacy moje obawy.Kampania się nasila, więc teraz wyjadą partyjne stoły z „kiełbasą wyborczą” – i znowu damy się uwieść obietnicom?.Na szczęście widać jakieś oznaki opamiętania wśród zwiazkowców i może uda się ta uroczystość zaplanowana nz 7.06? Ja nadal jestem pełen obaw, chociaż przyznałem rację niektórym uspokajającym argumentom zamieszczonym w komentarzu „Brzozy”.Cieszę się z nowego komentatora. Pozdrawiam

      Polubienie

  5. ~a. pisze:

    Kiedyś padło pytanie : ,,co dało Polsce 20 lat niepodległości między wojnami? Ktoś powiedział..Polska wychowała wtedy największych patriotów, jakich nigdy nie było i już nie bedzie”. Długo można się nad tym zastanawiać, ale na pewno nie możemy porównywać patrioty sprzed 70 lat do patrioty XXI wieku. Dzisiaj jedną z postaw patriotycznych jest wywieszenie flagi podczas świąt narodowych, ale robiąc to nie narażamy życia. Nasi przodkowie zdawali sobie sprawę z tego,że wyruszając, mogą nie wrócić. Zostawiali bliskich, przyjaciół. Szli na pewna śmierć, ale wierzyli, że ich udział w wojnie o Polskę sprawi, że ukochana Ojczyzna bedzie wolna. Patrząc na dzisiejsze postawy co niektórych po prostu mi wstyd przed historią, przed tymi Wielkimi Polakami. Oni poświęcili to co chyba najcenniejsze, życie, abyśmy my mogli życ w wolnym kraju, a Polacy XXI wieku emigrują w pogoni za pieniądzem, uzywają zwrotów typu „i love you”, „sory” itp…i nasuwa się pytanie… Czy o taka Polskę Oni walczyli??

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~~a,Dziękuję za komentarz.Na temat dzisiejszego znaczenia słowa „patriotyz” trwają długie dyskusje. Przeważa pogląd, że to co było,to historia. Dzisiaj nie ma zagrozeń zewnętrznych a więc nie będziemy wybierać się na barykady.Przytoczę słowa JP II , który tak określił słowo patriotyzm:”Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste:umiłowanie historii, tradycji,,języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu”.JP II „Pamięć i tożsamość. Rozmowy na przełomie tysiącleci” 2005 rDo tego jeszcze dorzucę słowa redakcyjne twórców „Kalendarza rodzinnego” z 2008, którzy pod datą 11 listopada 2008 tak zakończyli komentarz:”Pamiętajmy jednak, że od tego, co nazwiemy dziś patriotyzmem, zależeć będzie los nasz i naszych dzieci. Watro więc zastanowić się nad tym, co z naszym patriotyzmem i czy wciaż nie robimy zbyt mało, by kraj, w którym przyszło nam żyć, był mądrzejszy, silniejszy, lepszy i piękniejszy”.Ładnie powiedziane?Pozdrawiam

      Polubienie

  6. ~Eve pisze:

    Ja myślę, że gdyby zabronione było publiczne wywieszanie polskiej flagi to dopiero byłby poryw, bo my Polacy zawsze robimy na przekór. Ja Polską falgę mam zawsze powieszoną w pokoju, żeby pamiętać kim jestem!

    Polubienie

      • ~Eve pisze:

        Co do polityków… martwi mnie to, że każdy przedstawiciel naszej demokratycznej władzy dba tylko o siebie, a wyborach obiecuje inaczej. Martwi mnie to, że ośmieszają Polskę, bo czy zachowanie np Pana Palikota nie jest żenujące… jak inni patrzą na nas?

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        Eve, p. Palikot – to pewna egzotyka.Trudny przypadek i tyle. Ja wymieniłbym sporą listę polityków, którzy wyrządzaja nam wszystkim znacznie większe szkody niż paru Palikotów łącznie.Te kilka dni od czasu napisania ostatniego posta przyniosło sporo zmian. Choćby ta akcja kubkowa „Razem”. Może w obliczu obchodów 4 czerwca pokażą światu zgodne oblicza i przewidywalność dalszych posunięć?

        Polubienie

      • ~Eve pisze:

        Świętowanie 4 czerwca i cała polityczna tego otoczka jest dla mnie trochę śmieszna, zarzucanie strajkującym ośmieszanie ojczyzny, podczas gdy politycy robią to na okrągło. Jestem bardzo ciekawa jak to święto wypadnie naprawdę.

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        Eve, Dzisiejsza klasa polityczne wywodzi się z Solidarnośći. To Oni wywalczyli prawo do strajku. Dzisiaj nie bronią nikomu tego prawa, ale nie godzą się na formę protestu z petardami, paleniem opon itd. I to do tego akurat w czasie świętowania rocznicy pierwszych wyborów, które zmieniły wszystko.Ja też obserwuję uważnie co z tej awantury wyniknie.Miejmy nadzieję, że rozwiążą problem stoczni i razem, w zgodzie …przekażą sobie znak pokoju w czasie rozlicznych mszy dziękczynnych jakie zamówiono z tej okazji.Ucieszyłbym się widząc w uściskach Wałęsę,Kaczyńskiego, Kwaśniewskiego i byłych premierów.Jak ładnie wyglądałby obrazek uścisków dawnych liderów solidarności z obecnymi liderami . Wszystko pod hasłem „Jeszcze Polska nie zginęła …”

        Polubienie

      • ~Stanisław pisze:

        W Siedlcach,tam gdzie mieszkam też nie było widać wywieszonych flag narodowych na prywatnych posesjach i balkonach w blokowiskach.Owszem ulice były udekorowane przez urząd miasta,na każdym bloku trzepotała też flaga wywieszona przez spółdzielnię mieszkaniową,udekorowane były też place przykościelne.Władza apelowała o uczczenie święta flagi,księża w kościele namawiali o wywieszanie flagi na balkonach w blokach i domach prywatnych. I co?Ano nic.Reporter naszego regionalnego tygodnika zadał sobie trud żeby kupić flagę.Po długich poszukiwaniach znalazł jeden sklepik na uboczu. Sprzedawca powiedział że jest małe zainteresowanie ,sprzedał tylko sześć.W 70-tysięcznym mieście jeden sklepik i to na uboczu zostawiam bez komentarza.A do czego służy nasza flaga narodowa mogliśmy się przekonać oglądając w telewizji demonstrację stoczniowców przed sejmem.Otóż demonstranci flagami narodowymi okładali niemiłosiernie policjantów.A teraz znów zbliża się wielkie święto dla polityków – wybory do Europarlamentu i przykry obowiązek dla nas – czyli głosowanie.Dlaczego przykry? Ano dlatego, ze nie ma naprawdę na kogo.Wśród kandydatów aż roi się od ludzi kłótliwych, skompromitowanych,ludzi nie mających żadnych poglądów,pragnących tylko władzy i przywilejów. Opcje partyjne tego „wspaniałego ” stada też nie mają znaczenia, bo ich częste roszady z partii do partii ,nie pozwalają mi się zorientować w ich prawdziwych poglądach.Boję się że te nasze polskie piekiełko przeniesie się na forum europejskie.Widząc te postacie na plakatach,odechciewa się na nich głosować.Po raz pierwszy pewnie nie pójdę na głosowanie. Nieobecność moja w lokalu wyborczym nie będzie wynikać z niskiego mojego poziomu świadomości społecznej,a wręcz przeciwnie.I już jest za póżno,aby mnie niektórzy kandydaci przekonali że jest inaczej.Niedawno byłem w Bogorii. Z kilkunastu plakatów spoglądał na mnie Konstanty Miodowicz. Pozdrawiam

        Polubienie

      • Tatul pisze:

        Stanisław,Dziękuję za podparty obserwacjami i przemyśleniami komentarz. Cieszę się z tego, że wyrażone przeze mnie poglądy znajdują poparcie i w Pana wypowiedzi. Ja też mam wątpliwości co do wyborów chociaż wiem, że należałoby iść. Jeszcze mają szanse mnie przekonać. Zadecyduję w ostatnim dniu.Pozdrawiam

        Polubienie

  7. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Dzisiaj wspomnienie przemyśleń jakie towarzyszyły mi w dniach majowych świąt przed 10 laty.
    Minęły dwie kadencje europarlamentu i oto jesteśmy w tym samym czasie trwania kampanii wyborczej do Europarlamentu. Co zmieniło się w nas?

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.