Wagary od wiary

Zbliża się termin corocznych Rekolekcji Wielkopostnych.  Młodzież z moich szkół, dzięki trzydniowej przerwie w nauce będzie mogła uczestniczyć z pełnym zaangażowaniem w naukach jakie organizują kościoły dla przygotowania nas wszystkich do godnego przeżycia najważniejszych świat chrześcijaństwa – Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Czytaj dalej

Stawiam na rodzinę

Wszyscy, którzy tak jak ja słuchają Polskiego Radia, oglądają publiczną telewizję i do tego czytają codzienne dzienniki na pewno zetknęli się już z materiałami promującymi ideę Narodowego Dnia Życia, jaki już po raz kolejny  będziemy obchodzić 24 marca.
Tegoroczny NDŻ promuje hasło Stawiam Na Rodzinę. W poprzednich latach zabiegano o wsparcie dla rodzin wielodzietnych, promowano świadome ojcostwo i macierzyństwo. Czytaj dalej

Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy

Słowa tytułu są cytatem powiedzenia Marlin Monroe bardzo pasującego do problemu jakim chcę się zająć z okazji przypadającego na 15 marca Międzynarodowego Dnia Konsumenta. Powtórzę słowa Amosa Oz „…większość moich znajomych pracuje ciężej, niż powinni, żeby zarobić więcej pieniędzy, niż im naprawdę potrzeba, żeby kupować rzeczy, których naprawdę nie potrzebują, żeby zaimponować ludziom, których tak naprawdę nie lubią.” Czytaj dalej

Gdzie te chłopy ???

   Przewaliły się przez Polskę obchody Święta Kobiet. W mojej szkole jeszcze dzisiaj był wydany uroczysty obiad z tej okazji-po uroczystej akademii oczywiście. Obchody tej miłej skądinąd uroczystości wśród młodzieży trwały od piątku, bo już wtedy samorząd uczniowski ogłosił tzw. „szczęśliwe numerki” dla dziewcząt, co oznaczało zwolnienie ich od odpowiedzi ustnych. W poniedziałek chłopcy wręczali koleżankom i profesorkom piękne róże. Czytaj dalej

Polskie Madonny

   Obejrzałem wczoraj w telewizji dwa bardzo popularne programy publicystyczne, w których jak poprzez zmowę poruszono dramatyczną sprawę eutanazji. Autorzy dbając o jak najlepszą oglądalność umiejętnie dobierają do programu osoby i problemy oraz tak prowadzą dyskusję, aby osiągnąć zamierzony cel. Tak było i w tym przypadku. Szczególnie dramatycznie brzmiały słowa matki, która przed kamerami domagała się publicznie uzyskania prawnej możliwości skrócenia męczeńskiego życia swojego syna. Umęczona całodobową opieką nad beznadziejnie chorym synem kobieta – matka, prosi o godną śmierć dla swego dziecka – 40-letniego już mężczyzny żyjącego od 24 lat tylko dzięki wątłej nici życia jaką ona jest przywiązana do syna – „roślinki”. Dziennikarz podkręcający temperaturę wywiadu drąży temat aż do bólu. Do tego ”face to face” – czyli twarzą w twarz umęczonej kobiety siedzi polityk – etyk tłumaczący jej rzeczy, które ona pewnie tysiące razy już przemyślała, przepłakała i przemodliła prosząc Boga o rychłą śmierć dla syna, a nie zostawszy wysłuchana prosi teraz polityków o przybycie do jej domu, aby mogli naocznie wyrobić sobie zdanie o jej problemie. Czy nasuwają się komuś poza mną skojarzenia tej matki z inną Matką, którą wielbimy za to, że przeżyła męczeńską śmierć swego Syna? Mnie się nieodparcie nasuwają! Czytaj dalej

Rocznice do świętowania

   W jednym z ostatnich postów apelowałem do młodzieży o zorganizowanie sobie wspaniałego wypoczynku na ostatnie dni ferii zimowych.

”Nie ważne jak się zaczyna – ważne jak się kończy”- mawiał pewien polityk. Ferie się skończyły. Już jutro zapytam się moich uczniów czy skorzystali z podpowiedzi.

   Ja skorzystałem. Wyjechaliśmy z żoną na małą wyprawę do Krakowa. Do naszych dzieci Ani i Piotrka, którzy w dniu 1 marca obchodzili małą domowa uroczystość. W tym właśnie dniu mijało 6 miesięcy (miesięcznica?, półrocznica?- jak to nazwać?)od narodzin ich córeczki Marysi. Wtedy też była to niedziela. Pisałem o tym wydarzeniu tu na blogu wtedy gdy ono miało miejsce.

   Widujemy się z nimi dość często w czasie obustronnych wizyt rodzinnych, a codziennie za pośrednictwem Skype. Marysia przyjęła nas radośnie i obficie obdarzała uśmiechami oraz swoistym gaworzeniem złożonym z jakichś dźwięków i popiskiwania w jej tylko znanym języku. Jest bardzo pogodnym dzieckiem i jeśli tylko nic jej nie dolega jest wyjątkowo przychylna wszystkim, którzy się do niej uśmiechają.

 

                         

                       Marysia w kokonie z kąpielowego płaszcza

 

   Z wielkim zainteresowaniem przyjęła od nas upominek w postaci bogato ilustrowanych książeczek z opowieściami na 365 dni roku. Głosząc wszem i wobec potrzebę czytania dzieciom postanowiliśmy z żoną zastosować to również w odniesieniu do Marysi .

 

               

              Zasłuchanie

   Starsi wnukowie Artur i Tomaszek czytają lub słuchają czytania już od bardzo dawna. Artur – nazywany po domowemu Tunio obchodzi również w dniu dzisiejszym swoje 5 urodziny. Swoista klamra rocznic spięła najstarszego i najmłodszą z naszych wnuków. Połączyła Kraków i Chicago. Marysię mieliśmy w zasięgu naszych ramion, a do Tunia wysłaliśmy życzenia i upominek pocztą i e-mailem. Cóż począć – odległość. Wiemy, że Tunio jest dzisiaj bohaterem i gospodarzem kinder party na którym będzie gościł kilkanaście zaprzyjaźnionych dzieci.

   Oboje z żoną mamy możliwość porównywania obecnych wyczynów naszej Marysi z osiągnięciami chłopców z czasów gdy byli w podobnym do jej wieku. Jest to możliwe dzięki setkom zdjęć i filmów robionych na bieżąco przez ich mamę Małgosię i podsyłanych nam systematycznie w miarę upływu czasu. Byliśmy u nich i z nimi w Chicago łącznie przez wiele miesięcy. Obserwowaliśmy ich rozwój i zacieśnialiśmy kontakty rodzinne i towarzyskie.

 

                     

 

                   My z Tuniem w Chicago – 2005

 

                                

 

                              Spacer z wnukami – Chicago 2007

 

  

   Oni też byli u nas – całą rodziną na weselu Ani w październiku 2007 r.

Wszyscy walczymy o podtrzymywanie jak najbliższych więzi rodzinnych pokonując wielokrotnie dzielącą nas ogromną odległość . Czynimy tak zarówno my, jak i drudzy dziadkowie z Buska. Podmieniając się w roli obecnych ciałem, żywych, a nie wirtualnych dziadków liczymy na to, że wywiązujemy się ze swoich ról jak tylko można najlepiej .Wkrótce wakacje, a w czasie ich trwania ma dojść do skutku zaplanowana wizyta Małgosi i jej chłopców w Polsce. Już szykujemy się do tego spotkania. Tunio coraz lepiej radzi sobie z komputerem i aparatem fotograficznym swojej Mamy. Przy jej pomocy może uda mu się podesłać parę zdjęć z dzisiejszych uroczystości .Pochwalę się nimi w kolejnych opowieściach.

 

                            

Z ostatniej chwili.

Otrzymałem właśnie zdjęcia z uroczystości urodzinowych Tunia.Oto jedno z nich:

 

             

          

            Zapalmy tę świeczkę. Ja będę dmuchał