Nauczyciel się uczy

Wspomniałem już kiedyś o prowadzeniu zajęć poświęconych nauce zasad udzielania pierwszej pomocy przedlekarskiej. Wspominałem również, jakie problemy muszę pokonywać, aby nadrobić zaległości w nauce biologii, potrzebne do objaśnienia zagadnień z zakresu fizjologii poszczególnych organów i układów organizmu ludzkiego.Uważam, że skoro uczymy się ratować życie ludzkie, to musimy rozumieć, dlaczego jest ono zagrożone z chwilą ustania oddechu, czy krążenia, i co w istocie robimy, aby odwrócić zły los. Uczniowie słuchają z uwagą. Nie mam żadnych problemów z utrzymaniem porządku i dyscypliny. Podchodzą kolejno do fantomów i zgodnie z ustalonym algorytmem postępowania w takich razach, odgrywają rolę ratownika odczyniając rytualne zabiegi mające na celu uratowanie życia człowieka. Po wykonaniu ustalonej z góry liczby cykli masażu serca i sztucznego oddychania, z uwzględnieniem prawidłowego tempa i siły oddziaływania, wykonują markowane badanie systemowe dla wykluczenia innych, mniej groźnych urazów. Układają później poszkodowanego w pozycji bezpiecznej, okrywają i rozmawiając z nim oczekują na przyjazd wezwanej poprawnie karetki. I tak, jeden po drugim, przez wiele kolejnych lekcji powtarza się ta sama procedura. Jedni robią to lepiej, inni gorzej. Mieszczą się w wyznaczonych kryteriach poprawności, lub nieznacznie od nich odbiegają. Są na ogół rozluźnieni i sprawni w swoim działaniu mimo, że tylko raz trenowali. Ja siedzę pomiędzy nimi jak sędzia. Wstawiam im punkciki za poszczególne czynności w odpowiednie tabele i obserwuję, słucham, komentuję chwaląc lub zwracając uwagę na jakieś niedociągnięcia.

   Dla mnie jest to istotna odmiana warunków, na jakich się dotychczas spotykaliśmy. Zniknęła na ten czas bariera – biurko nauczyciela. Nie przemawiam ex cathedra do uczniów siedzących w ławkach. Jestem pomiędzy nimi. Przyglądamy się sobie. Ja widzę szczegóły ich urody (niemal same dziewczyny) często rozmyślnie eksponowane, i te skrywane starannie pod grubą warstwą pudru, przejściowe defekty dziewczęcej urody. Jedne dziewczyny są wyraźnie skrępowane i gubią się. Dłonie zbyt wcześnie wciśnięte w lateksowe rękawiczki pocą się niemiłosiernie. Inne, pewne swoich atutów swobodnie i prawie po aktorsku odgrywają swoje role. Dostrzegam teraz kto kogo lubi, a kogo fizycznie wręcz nie znosi. Widzę kątem oka, jak jednym się pomaga, przypominając jakimś nieznacznym gestem zapomnianą kolejność czynności ratowniczych i jak milcząco, a nawet z uśmieszkami kwituje się potknięcia tych, których się nie lubi. Te lubiane, dziwnym trafem mają niemal idealny czas wykonywania przewidzianych 2 cykli ratowniczych. Niech tam. Obserwuję relacje pomiędzy uczniami i uczę się dostrzegać przyczyny tych sympatii i antypatii. Udało nam się zakończyć te ćwiczenia przed semestrem, dzięki czemu ocena z RKO – a w przewadze są to piątki, bardzo przydaje się do klasyfikacji semestralnej. Podnosi to znacznie oceny z przedmiotu. Wszyscy są zadowoleni. Ja, bo czegoś wymiernego ich nauczyłem; a oni, bo doświadczyli swoistej przygody. Oswoili lęk i obawy przed wejściem w taką sytuację, gdyby się im przytrafiła w realu – jak to określają. Każdy uczeń był wielokrotnie świadkiem kolejnych występów swoich kolegów i wreszcie sam wykonał cały proceder ratując życie… fantomowi. Czy sprawdzą się, gdy życie postawi ich w prawdziwej już sytuacji? Czy przypomną sobie wtedy, krok po kroku, co trzeba zrobić, aby uratować życie człowieka? Ja wierzę, że tak!!!

   Dla pewności, już po tych zaliczeniach wróciłem do tematu, aby uzupełnić braki wiedzy z fizjologii. Aby wyuczone manualnie czynności ratownicze podbudować o potrzebne wiadomości, objaśniałem w każdej klasie sens i cel każdej czynności, kładąc nacisk na potrzebę zachowania takiej, a nie innej kolejności zabiegów. Przy omawianiu objawów śmierci klinicznej i biologicznej otrzymałem nieoczekiwaną propozycję. Jedna z uczennic ma w swoim telefonie komórkowym film sekcja zwłok po rosyjsku. Mogą mi pokazać – Czy chce pan obejrzeć?- pytają. Początkowo odmówiłem. Widząc jednak, że spora część uczniów widziała ten film poprosiłem o pokazanie. Trwał 3 minuty. Jego treścią jest praca zimnego chirurga, filmowanego ze stałej kamery, podczas patroszenia zwłok mężczyzny. Beznamiętnymi, ale za to wprawnymi ruchami rozcina on klatkę piersiowa i brzuch zmarłego, wyjmuje w całości wszystkie połączone krezką wnętrzności wraz z tchawicą i językiem – niby z patroszonego gdzieś na wsi prosiaka. Później jeszcze skalpuje czaszkę zdejmując skórę głowy wraz z twarzą. To, co pozostaje z człowieka, w ostatniej scenie filmiku widzimy zawinięte w folię jakby przygotowane do przewozu. Całość akcji opatrzona jest podkładem spokojnej muzyczki, o którym któryś z uczniów powiedział: – fajna muzyczka, co?

   Dzwonek na przerwę wyprowadził uczniów z klasy. Ja pozostałem w niej jakby zdrętwiały. Czułem, że chyba bardzo podskoczyło mi ciśnienie krwi. Było mi jakoś dziwnie. Nie wiem do dzisiaj, jak się ustosunkować do tego, czego doświadczyłem dzięki moim uczniom. Mój nabożny stosunek do ludzkich zwłok został zachwiany. Czy to, co widziałem zakrawa na profanację zwłok? Wiem przecież, że ludzie zapisują swoje zwłoki – w testamencie niejako – uczelniom medycznym. Uznaję potrzebę udostępnienia studentom medycyny zwłok ludzkich lub preparatów z nich zrobionych, dla ich praktycznej nauki. Dopiero co obchodzono Światowy Dzień Transplantacji, z okazji którego wiele mówiono o problemach z pozyskaniem narządów do przeszczepów i sam upowszechniałem wśród moich uczniów przewodnie hasło akcji: – NIE ZABIERAJCIE SWOICH ORGANÓW DO NIEBA – TAM WIEDZĄ, ŻE ONE SĄ POTRZEBNE NA ZIEMI. Co mnie więc szokuje?

   Myślę, że problem tkwi w tym, że tę naukę otrzymałem niespodziewanie od swoich uczniów, którzy tego typu filmiki przesyłają sobie na komórki i przetrzymują je tam obok przeróżnych dzieł – przy których porno jest zupełnie niewinną igraszką – w tym celu, aby to pokazać innym. My, rodzice nastoletnich już dzieci, chcąc oszczędzić im przykrego widoku, i nie stresować ich nadmiernie robimy wszystko, aby np. nie widzieli zmarłego dziadziusia czy innego krewnego w otwartej trumnie. Niech dziecko ma w pamięci żywego przodka – mówimy. A tu masz babo placek!!! Oni nie takie rzeczy znają!!!

   W kolejnych klasach, gdzie prowadziłem takie same zajęcia sprawdzałem czy znają ten filmik. Zna go wielu uczniów. Po reakcjach widać, że wielu z nich oglądając go kiedyś doznało podobnie jak ja silnego wstrząsu i wspominają to z obrzydzeniem. Są jednak i tacy, którzy mówią : – fajny! Jest tam fajna muzyczka, co?

   Przyznacie, że nauczyciel też wiele może nauczyć się od swoich uczniów, co?

22 uwagi do wpisu “Nauczyciel się uczy

  1. ~Dorinka pisze:

    Nie wiem jak można powiedzieć o takim filmiku fajny, raczej nie miałabym ochoty obejrzeć. Fakt faktem, że dzieje się coś takiego na co dzień i nie jest to raczej profanacja zwłok. Żeby robić coś takiego ,,beznamiętnie” trzeba mieć niezłe nerwy, ale z drugiej strony skoro kroi już setne zwłoki jakie uczucia to może wzbudzać? Poza tym nie każdy przecież ma taki szacunek do szczątków ludzkich. Hm a co do chronienia od widzenia zmarłego… Myślę, że życie nie jest sielanką i nie jest wieczne, trochę przeżyć i refleksji raczej nie zaszkodzi, ale trzeba mieć wiele odwagi aby pożegnać się ze zmarłym i nie jest to łatwe. Poza tym filmik to co innego, myślę, że gdyby ktoś z nich zobaczył to w rzeczywistości reakcja by była dużo inna.

    Polubienie

  2. ~Lena pisze:

    Jak się okazuje ja też widziałam te filmik, dla mnie to jest nie do pomyślenia że zwykły człowiek, który ma uczucia mógłby zrobić drugiemu człowiekowi.. i jeszcze do tego śmiejąc się przy tym… To jest wstrząsające, nie po to dał nam Bóg życie żebyśmy je tak traktowali i wykorzystywali, rozumiem że lepiej organy zostawić na ziemi żeby mogły pomóc innym, ale nie każdy je wykorzysta poprawnie…

    Polubienie

  3. ~Iwonka pisze:

    Ja osobiście nie oglądałam tego filmiku bo mam obrzydzenie ;/Ale na telefonie go mam … Dla mnie to jest porostu niemożliwe żebym ktoś komuś tak zrobił, rozumiem wszystko ale po co takie coś ? Czy ten ktoś kto robi te sekcje nie ma obrzydzenia ? No nie wiem … Bardzo fajnie pan to opisał ;*Pozdrawiam ;*

    Polubienie

    • ~gość pisze:

      interesujące… mieć coś u siebie w telefonie i nawet tego nie nie widzieć xDto tak jakby nie wiedzieć co się mawybaczcie że mój komentarz całkowicie odbiega od tematu

      Polubienie

  4. ~Brzoza pisze:

    Jestem za przeszczepami. Za tym, aby ofiarowac po wlasnej smierci te organy, ktore komus sie moga jeszcze przydac. Jestem za tym, aby male wnuki uczestniczyly w pogrzebie babci i dziadzia. Aby temat smierci nie byl tematem tabu, ktory dotyczy „kogos innego”, tylko na pewno „nie nas”. Jestem za tym, aby mowic dzieciom o tym, ze Bog zabral kiedys ( jezeli tak bylo) ich malutkie, jeszcze nie urodzone rodzenstwo. Po to jest Swieto Balonika, ktorego wypuszcza sie w powietrze i szybuje ponad oblokami. Jestem za tym, aby traktowac czlowieka po ludzku – od poczatku jego istnienia, az do samego konca. Aby nie dawac sobie rozgrzeszenia na zapomnienie. Babcie kochamy poki jest, a potem jak jej juz fizycznie nie ma- a jest jej swieto- to nawet nie idziemy na cmentarz. Jestem natomiast przeciwna takim filmikom z „rosyjskiej sekcji zwlok”. Tak, to co dla studenta medycyny musi byc nauka, dla przecietego ucznia gimnazjum czy liceum – jest tylko czyms wzbudzajacym niezdrowa sensacje. Tak, to jest profanacja zwlok. Tak samo jak pokazywanie ludzi po smierci – wmuzeum. Tak samo jak okradanie grobow i zabieranie z umarlego tego, co jeszcze stanowi jakas materialna wartosc. My musimy uczyc mlodych, ze nie wszystko jest na sprzedaz. Nie wszystko musza „dotknac”, nie wszystkie filmy obejrzec, nie kazda sytuacje przezyc. Przezywamy czytajac „Medaliony” Nalkowskiej, przezywamy „Opowiadania” Borowskiego. Bo to takie odlegle czasy II wojny swiatowej, kiedy z „czlowieka mozna zrobic mydlo”, albo – kiedy czlowiek „nie znaczy nic”. A teraz jest podobnie. Tylko nikt nas do tego nie zmusza. Mlodzi chca w tym uczestniczyc z wlasnej, nieprzymuszonej woli. Aby cos przezyc, aby sprawdzic granice wytrzymalosci psychicznej, aby zobaczyc jak reaguja na takie „akcje” ich koledzy. Dwa dni temu moja mama uczestniczyla w pogrzebie znajomej. Wiek piekny, pani odeszla w dniu swoich 82 urodzin. I niby nic w tym dziwnego. Przezyc tyle, to juz radosc. A jednak. Pani ta – zostala skopana przez trzech 14 latkow, ktorzy chcieli od powracajacej z kosciola babci- pieniadze, moze telefon. I tak sie zdenerwowali, kiedy nie miala nic wartosciowego przy sobie, ze kopali lezaca bez opamietania. A potem dwa dni pozniej- babcia zmarla, nie odczekawszy swoich urodzin. Nie zastanawiam sie nad tym, co sie stalo z tymi oprawcami. Jest za to wiecej pytan, ktore od kilku dni zadaje sama sobie. Gdzie sa rodzice, opiekunowie, gdze ksieza, autorytety … Gdzie Ci,ktorzy powinni powiedziec dzieciom, ze zycie ludzkie jest najwazniejsza wartoscia, ktorej nikt nie ma prawa nam zabrac. A moze mowili? A moze starali sie? Moze chcieli jak najlepiej, a wychowali zimnych na ludzkie cierpienie malych drani? Nie ma odpowiedzi. Pozostaje w krainie ciszy i niedopowiedzen …. Zycie. Pozdrawiam Pana! Oczywiscie post- jak zwykle – super! Znow mnie poruszyl.

    Polubienie

    • ~Brzoza pisze:

      I jeszcze cos- tym razem weselszego. Powracajac do pierwszej czesci Pana posta- tak, nauczyciel jest dobrym obserwatorem i wielu rzeczy moze sie nauczyc. Oczywiscie jak chce. Szkola to miejsce, gdzie „przez zmruzone oczy widac wiecej”. Te wszystkie uklady- kto kogo lubi , a kogo wcale nie. A takze zmieniajaca sie mode, makijaze , tatuaze itd. Fajnie jest jeszcze z mlodymi rozmawiac nie tylko na lekcjach. Wtedy mowia o muzyce, odkrywamy ich zainteresowania „pozaszkolne” , mowia wlasnym jezykiem, wciagajac nas do swiata „innej bajki”. Czasami sie ciesza, czasami smuca.I jeszcze jedno. Ucza nas ciepliwosci i tolerancji. To, co powinno byc wykanane na „wczoraj”, oni przynosza po dwoch tygodniach. A to jak wygladaja nie zawsze jest tylko „moda”. Moze to byc wolanie o pomoc, bunt przeciwko doroslym i swiatu, zwyczajna chec zwrocenia na siebie uwagi. My sie uczymy, my sie mylimy. Moja pierwsza praktyka w wielkim miescie to zetkniecie sie z mlodzieza lat 90. Punki. Lekcja jez. polskiego i mlodziez, ktora „lepiej omijac”. Z wygladu. A potem okazalo sie, ze pisza wiersze, czytaja ksiazki ( nie zawsze tylko lektury), ze mozna z nimi dyskutowac, bo sa madrzy, dobrzy i wartosciowi. Po paru tygodniach nie widzialam ich fryzur, kurtek nabijanych cwiekami, pieszczoch na nadgarstkach. Oni sie wcale fizycznie nie zmienili. Wygladali nadal tak samo To ja zmienilam moj punkt wiedzenia. I chyba o to chodzi. Pozdrawiam po raz drugi! A teraz starym zwyczajem- oddaje glos innym.

      Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Brzozo. Jak pieknie można komentować kolejne posty …ten tylko się dowie, kto je czyta. A mam nadzieję, że czyta coraz więcej osób. Ja dziękuję za to zarówno w swoim imieniu jak i w imieniu tych czytających w milczeniu. Cieszę się z potwierdzania ciągle na nowo tego,że tematy, które poruszam sa warte uwagi ludzi wrażliwych i dążacych do poprawy tego świata. Szanse są małe, ale… ale myślę że warto próbować. Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        I znowoz milo! Jestem wnikliwa czytelniczka Pana postow. Lubie wlasnie te, ktore mnie poruszaja, daja do myslenia, poszukania czegos, czasami uderzaja w jakas delikatna strune. O to chodzi. Po statystyce widac, ze jest Pan „wiernie czytany”, a komentowany przez jakas grupke.Tak wiec zycze wielu tematow, ktore wywolaja silne reakcje , burze mozgow i dadza ludziom chwile do zastanowienia, Pozdrawiam z krainy sniegu.

        Polubienie

  5. ~wiki66615@wp.pl pisze:

    Witam:) Gdy czytałam opowieść o Nauczycielu,który uczy się od swoich uczniów cofnęłam się nieco rok wstecz, kiedy to ja uczęszczałam do Szkoły i z punktu widzenia dzisiejszego nie tylko uczniowie właściwie uczą sie od Swoich Nauczycieli, ale także nauczyciele moga nauczyć się więcej od swoich uczniów.Nauczyciele stają się obserwatorami uczniów i nie tylko uczniów obserwujac także zachowanie młodzieży w parkach,kinach,miejscach publicznych itd.Zachowania mlodzieży często w Szkołach,w gronie swoich równieśników jest często odbierane jako walka o miejsce w tym oto towarzystwie, jeden przed drugim chcą pokazać kto jest silniejszy,kto ładniejszy.Szkoła w dzisiejszych czasach nie jest dokońca szkołą odnierałabym to jak pokaz mody, kto lepiej ubrany, kto nosi markowe ciuchy ten jest lepszy, tak to niestety wygląda.Nauczyciele widzą to bo tak jak Pan Profesro mówi stoją pomiędzy nimi, czesto z boku widząc zachowania,maniery itd.Internet staje się dobrym również nauczycielem w niektórych kwestiach oczywiście nie jest dobrym rozwiazaniem dokształcania ludzi, ale w dzisiejszych czasach wiedza, świat pedzi tak bardzo do przodu,że wystarczy w wyszukiwarce napisać 1pomomoc i już wiemy raczej w samej teorii niż praktyce, ale zawsze jakieś podsstawy mamy.Mlodzi maja na swoich telefonach komórkowych często filmiki pokazujące rózne niesmaczne rzeczy.Wiec tak jak Pan Profesor mówił o śmierci bliskiej osoby kiedty to rodzice czesto nie chca urazić psychiki mlodych oni już dawno wiedzą co jwest grane i jak to Wszystko wygląda.Jeśli chodzi o mnie ja tego raczej bym nie chciała doświadczyć i jest wiele osób które maja i takie podejście i takie jak opisywałam wczesniej na to raczej chyba nic nie poradzimy.Pozdrawiam Marc….nna.

    Polubienie

  6. ~misia4 pisze:

    No cóż, to co włożymy w dziecko, to wyjmiemy potem… Jeśli próujemy oszczędzić mu widoku śmierci, nie dziwmy się, że nie widzi w tym nic ze świętości umierania… Nic z powagi chwili… Myślę, że trzeba dzieci powoli przyzwyczajać zarówno do śmierci jak i do odpowiedniego zachowania i wyczucia… Myślę też o nauczycielu, bo dobry nauczyciel uczy się dwa razy więcej niż uczeń… Czasy się zmieniają, potrzeby są różne i poglądy zmienne… Trzeba być na bieżąco, wiedzieć więcej, wyczuwać antypatie między uczniami, by do nich trafic… To najtrudniejszy zawód jaki znam…

    Polubienie

  7. ~ania18 pisze:

    Co prawda nie oglądałam tego filmiku, ale wiele osób mówiło mi co w nim jest. Uważam, że to co robi ten człowiek jest odrażające to prawda, ale jednak z drugiej strony ten człowiek musi być bardzo nieszczęśliwy. Co dzień ten sam widok zwłok w pracy myślę, że śmiejąc się próbuje w jakiś sposób odregować to co dzieje się wokół niego. Co więcej nie możemy powiedzieć jak on zachowuje się w we własnych czterech ścianach, czy mieszka sam, czy ma drugą połówkę… Więc myślę, że nie powinniśmy tak pochopnie oceniać tego co robi. Ja osobiście podziwiam go, gdyż sama nie potrafiłabym spojrzeć choć na twar zmarłego a co dopiero go „wybebeszyć jak prosiaka”. w żaden sposób nie próbuje bronnić tego człowieka. Po prostu pragnę byśmy nie oceniali tak pochopnie człowieka po tym czym się zajmuje.Pozdrawiam autora tekstu 🙂

    Polubienie

  8. ~Ghost pisze:

    Oglądałem ten filmik ale nie obejrzałem do końca bo jest on bardzo odrzucający… Człowiek rozrzynający ciało człowieka jak bydło w ubojni… Moim zdaniem takie coś nie powinno było tak się rozejść i być dostępnym dla każdego bo Ci którzy mają ten film i oglądali go wiele razy uważają, że to nic takiego… Przyzwyczajeni do tego widoku nie przywiązują wagi do tego, że to człowiek jak każdy z nas… Sekcje zwłok powinny być wykonywane i powinny być też oddawane organy do przeszczepów ale nie powinno to być pokazywane publicznie bo wpływa to na nieczułość młodych ludzi… Młodych nie powinno się „chronić” przed widokiem zmarłych bliskich… Powinni wiedzieć jak z szacunkiem pożegnać zmarłego i pochować jego ciało tak jak Bóg przykazał…

    Polubienie

  9. ~Tatul pisze:

    Dorinka,Lena,Iwonka,ania,gość,Dziękuję za komentarze potwierdzające fakt rozsyłanie na komórki i pokazywania sobie wzajemnie filmików wątpliwej wartości i nie wiadomo czemu mających służyć. Ludzie ogladający te „produkty wątpliwej sztuki filmowej”jedynie zatracają swoją przyrodzona wrażliwość i nie wiadomo jak będą reagować na fakty z otaczajacego ich świata, gdy one na nich spadną.Czy jest jakaś siłe, która mogłąby temu zjawisku zaradzić?

    Polubienie

    • ~Dorinka pisze:

      Ale czytając niektóre komentarze np Ghosta zdaje się, że został poruszony ważny temat… Wrażliwość na cierpienie innych ludzi i nie wiem czemu mówi się tylko o młodych. Nie tylko młodych otaczają media i takie filmiki. Niestety my jesteśmy nieczuli, nieczuli w szczególe w momencie gdy sami robimy komuś krzywde najczęściej moralną, no ale schodzę z tematu.

      Polubienie

  10. ~:-) pisze:

    Witam, co do pierwsze pomocy to bardzo dobrze ze Pan tak do tego podchodzi bo jest to naprawde przydatne, Raptem przez te pare lekcji PO z pierwszej pomocy można sie nauczyć niewiele, ale to niewiele może uratować wielu ludzi, bo w naszym kraju nie ma szans żeby karetka dojechała do poszkodowanego w ciągu tych 4,5 minut, My za to możemy wiele zdziałać bo nasze podstawowe czynności są wystarczające do przyjazdu karetki. Trzeba jednak pamietać o własnym bezpieczeństwie przede wszystkim bo nie możemy byc ” jednorazowymi ratownikami” . A co do pozycji bocznej ustalonej to nalezy pamietać że nie zawsze sie ją wykonuje. Byłem kiedyś świadkiem jak przy wypadku ( chłopak potrącony przez auto ) młoda osoba chciała ułozyc tego chłopca w pozycji bocznej ustalonej dobrze ze akurat byli tez inni którzy mieli pojecie o pierwszej pomocy i wybili jej to zgłowy bo chłopak miał złamanie otwarcie kończyny dolnej nie wiem jak by sie zakończyło ułożenie go w pozycji bocznej utalonej ale napewno źle. przydało by sie coś zrobić pod kątem edukacji z RKO.

    Polubienie

  11. ~Bodzia pisze:

    Trzymanie takiego filmiku na telefonie juz świadczy o podejściu tej osoby do zmarłego człowieka nie mówiąc o osobie która dokonała tej sekcji. Jak ze ona musi byś zimna i bez wyrzutów sumienia robić takie rzeczy! W istocie żywej fascynujące jest to, że to serce bije, że mięśnie pracują itd. Po śmierci bez względu na to, czy ta dusza tam jest, czy jej nie ma, czy wisi nad swoim ciałem to uważam, że ciału powinno dać się spokój! Ale mało to mamy „świrów” wokół? Człowiek lubi być oryginalny, lubi szokować innych i wymyślać idiotyzmy!

    Polubienie

  12. ~Eska;) pisze:

    Witam, Fakt pierwsza pomoc zawsze się przyda nigdy nie wiadomo kiedy…każdy lepiej gorzej czy dobrze ją wykonał.A ciekawe czy gdyby komuś przyszło naprawdę ją wykonać czy by sobie poradził?! No,szczerze nie widziałam tego filmiku to i może nawet i lepiej bo i tak się boję…wystarczająco a już wtedy to byłaby masakra:( dzisiejsza młodzież poznała już chyba wszystko szczerze mówiąc,chyba nie ma już dla nich takich rzeczy,których by nie widzieli,słyszeli itp. Tak jak od nauczyciela można się dużo dowiedzieć,tak czasem jakieś błyski uczeń daję…choć może to zbyt rzadko się zdarza to jednak. Pozdrawiam:)

    Polubienie

  13. ~magnetica pisze:

    Również oglądałam ten filmik i zrobił na mnie duże wrażenie… W dzisiejszym świecie tego typu filmy to niestety normalne, niektórzy wręcz nic sobie z tego nie robią. Co krok na internecie pojawiają się amatorskie filmiki, które są drastyczne lub całkiem bez sensu ale młodzieży to się podoba.

    Polubienie

  14. missincognito@onet.pl pisze:

    No… muszę sobie parę rzeczy w głowie ułożyc zanimPanu odpowiem. Potrzebuję chwilę do namysłu…A propos. Pana link, który Pan podał – nie działa…

    Polubienie

  15. To własnie wtedy oferowano mi obejrzenie filmiku z wykonywanej przez bojowników Al Kaidy egzekucji polegającej na poderżnięciu gardła, a właściwie odcięciu głowy. Nie skorzystałem
    Obejrzałem natomiast uliczną walkę dwóch kobiet, której przyglądało się sporo rozbawionych ludzi

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.