Gość w dom…

Mamy gościa. Od kilku dni zadomowił się na naszej działce za domem jakiś pies. Nikt nie wie jak się tu dostał i jakim sposobem, bo siatka ogrodzeniowa jest w dobrym stanie. Chyba ją po prostu przeskoczył. Dlaczego jednak wybrał moją działkę? Nie zbliża się do podwórka, nawet gdy go kusiłem dobrym jedzeniem. Widocznie nie był wiązany lecz wychowywał się w kojcu, skąd takie przywiazanie do miejsc przy ogrodzeniu? Same pytajniki stawiam gdy o nim myślę. Ma w sobie coś z owczarka niemieckiego, ale chyba nie jest to czysta rasa. W pierwszym kontakcie z nim zostałem oszczekany. Zachowywał się tak, jakby bronił swojego już miejsca w kącie ogrodu, gdzie pod płytkim śniegiem leżała gruba warstwa liści z orzecha włoskiego. Tam było mu ciepło leżeć mimo kilkunastostopniowego mrozu.  Po powrocie z pracy nie było go już w naszym ogrodzie. Nawet się ucieszyłem z tego powodu, bo nie mam potrzeby go zatrzymywać, a tak to może zdoła powrócić do swego pana lub znajdzie innego pana. Nie cieszyłem się długo. Dzisiaj znowu jest na działce i oszczekuje sąsiadów i ich psy. Sądząc ze śladów – znowu przeskoczył siatkę od strony sąsiada. Gdy zobaczył, że niosę mu jedzenie, to już podbiegł do mnie rezygnując z wrogich zachowań. Gdy robiłem mu zdjęcie – zaczął mnie zachęcać do zabawy nosząc w pysku kawałek jakiegoś drewna. Niestety, nie mogę go zatrzymać, bo gdy wyjeżdżamy na dłużej powstaje problem opieki nad nim. Poza tym on ma jakiegoś właściciela. A może nie został porzucony, a jedynie uciekł z domu, w którym mieszkał? Może ktoś z Was zna tego psa lub chciałby go udomowić i wyrazi tu chęć zabrania go do siebie?

4 uwagi do wpisu “Gość w dom…

  1. ~wiolcia pisze:

    z przyjemnoscia bym zabrala do siebie tego slodziaka ale mam juz swoich 3 pieskow 3 koty wiec u mnie raczej juz miejca brak na kolejnego zwierzaka. Ale mysle ze na pewno znajdzie sie dla niego dom gdyz jest slicznym pieskiem i dobrze mu z oczu patrzy :Pp 🙂

    Polubienie

  2. ~Brzoza pisze:

    Witam styczniowo! Zycze psu aby znalazl wlasciciela, bo dobrze mu z oczu patrzy. Ale ja sama mysle podobnie jak Pan- duzo wyjezdzamy ( dzisiaj wrocilam z 2 dniowej wyprawy ) no i gdzie wtedy zostawic zwierzaczka? Nie jest maly, a dodac komus taki obowiazek, to juz nie do konca ok, chociaz wiekszosc z nas kocha zwierzeta. Te, ktore mam mozna pozostawic u kazdego, bo jest z nimi malo pracy ( ptaszki, ryby ,nawet kota). I jest jeszcze cos. Ja panicznie boje sie psow, obsesyjnie wrecz. I ich wielkosc nie ma tutaj znaczenia . Szczekajacy maly jamnik jest dla mnie takim samym „potencjalnym zagrozeniem” jak duzy wilczur. Dlatego blogoslawie kraj, w ktorym zyje i w ktorym psa samego nie zobacze na ulicy. Kazdy ma swojego wlasciciela i ten wlasciciel jest odpowiedzialny za swojego zwierzaczka. Ulice sa czyste, psy zadbane, nie ma bezpanskosci. Moze i w Polsce kiedys bedzie podobnie? Pozdrawiam!

    Polubienie

  3. ~Tatul pisze:

    wiolcia, Brzoza. Dziękuję za komentarze i wyrażoną w nich nadzieję, że znajdzie się właściciel psa lub amator na nowego opiekuna tego „przyjemniaczka”. Póki co pies nadal okupuje ten sam rejon i nadal czekamy na jakieś pozytywne rozwiazanie. Pozdrawiam.

    Polubienie

  4. misiamisia4@op.pl pisze:

    I ja nie mogę się nim zająć… Pięć kotów i brak możliwości opieki nad psem… A szkoda… Wygląda jak dobry przyjaciel… Może jednak ktoś się znajdzie?

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.