Gość w dom…

Mamy gościa. Od kilku dni zadomowił się na naszej działce za domem jakiś pies. Nikt nie wie jak się tu dostał i jakim sposobem, bo siatka ogrodzeniowa jest w dobrym stanie. Chyba ją po prostu przeskoczył. Dlaczego jednak wybrał moją działkę? Nie zbliża się do podwórka, nawet gdy go kusiłem dobrym jedzeniem. Widocznie nie był wiązany lecz wychowywał się w kojcu, skąd takie przywiazanie do miejsc przy ogrodzeniu? Same pytajniki stawiam gdy o nim myślę. Ma w sobie coś z owczarka niemieckiego, ale chyba nie jest to czysta rasa. W pierwszym kontakcie z nim zostałem oszczekany. Zachowywał się tak, jakby bronił swojego już miejsca w kącie ogrodu, gdzie pod płytkim śniegiem leżała gruba warstwa liści z orzecha włoskiego. Tam było mu ciepło leżeć mimo kilkunastostopniowego mrozu.  Po powrocie z pracy nie było go już w naszym ogrodzie. Nawet się ucieszyłem z tego powodu, bo nie mam potrzeby go zatrzymywać, a tak to może zdoła powrócić do swego pana lub znajdzie innego pana. Nie cieszyłem się długo. Dzisiaj znowu jest na działce i oszczekuje sąsiadów i ich psy. Sądząc ze śladów – znowu przeskoczył siatkę od strony sąsiada. Gdy zobaczył, że niosę mu jedzenie, to już podbiegł do mnie rezygnując z wrogich zachowań. Gdy robiłem mu zdjęcie – zaczął mnie zachęcać do zabawy nosząc w pysku kawałek jakiegoś drewna. Niestety, nie mogę go zatrzymać, bo gdy wyjeżdżamy na dłużej powstaje problem opieki nad nim. Poza tym on ma jakiegoś właściciela. A może nie został porzucony, a jedynie uciekł z domu, w którym mieszkał? Może ktoś z Was zna tego psa lub chciałby go udomowić i wyrazi tu chęć zabrania go do siebie?