Dziecko i miłość (oraz J. Owsiak) na politycznej mapie świata

   Zajrzałem dzisiaj do bloga Marii Łopatkowej – obrończyni praw dziecka, autorki 28 książek o wychowaniu i osoby zasłużonej jak nikt w Polsce w walce o prawa dzieci. W tekście będącym referatem na konferencję: Dziecko i miłość muszą zaistnieć na politycznej mapie świata, znalazłem słowa, które mnie utwierdziły w poczuciu słuszności tego, czemu poświęcam bardzo dużo miejsca w mojej pracy nauczycielskiej. Uważam, że nauczycielem się jest 24 godz. na dobę, a nie tylko na lekcjach. Dlatego ci z czytelników, którzy obecnie są moimi uczniami lub byli nimi kiedyś mogliby potwierdzić tu na blogu, że piszę prawdę i do tego wynika ona z moich głębokich przekonań. Akceptowaliście mnie przed laty i nadal cieszę się z Waszego zaufania. Watro samemu przeczytać cały referat i skonfrontować go z własnymi poglądami. Dla zainteresowanych podaję link:  http://lopatkowa.blog.onet.pl/

  „ Internet ma być po stronie światła a nie ciemności. Swój blog i stronę założyłam nie dla ziejących nienawiścią uczniów diabła, lecz dla osób kochających ludzi i świat, spragnionych dobra, takich jak WATRA, która w swym komentarzu pisze:

Kiedy wydaje mi się że świat zna tylko uczucie nienawiści i zawiści, otwieram Pani stronę czytam i płaczę ze szczęścia. Pedagogika miłości z wielkim trudem dociera do Homo sapiens ale dzięki Pani wierzę, że kiedyś wszyscy jej zapragną”.

 I ja w to wierzę, dlatego cieszy mnie list Premiera RP Donalda Tuska, w którym mój apel, by „Dziecko i miłość zaistniały na politycznej mapie świata” uznał za „przesłanie wielkiego znaczenia”.

Jak na tę mapę zamierzam wprowadzać owe dwa słowa w polityce traktowane marginalnie, postaram się Państwa poinformować. Moje zamierzenia opatrzył szczególnym błogosławieństwem Jan Paweł II mam więc nadzieję, że się spełnią, chociaż dotyczą niemal utopijnego marzenia – etycznej globalizacji świata.

Etyczna globalizacja oparta na miłości mogłaby stać się fundamentem dla zbudowania nowej cywilizacji – cywilizacji miłości, do czego tak gorąco zachęcał Jan Paweł II.

 Kiedy cywilizacja techniczna stworzyła broń nuklearną grożącą totalną zagładą, ludzkość aby przeżyć musi jej przeciwstawić siłę pozytywną, czyli miłość, która jedyna może ochronić życie na ziemi.

Dlatego Jan Paweł II mówił, że miłość powinna ożywiać każdy wymiar ludzkiego życia. Wśród tychże wymiarów dwa są szczególnie ważne – to wychowanie i polityka. Wychowanie uczy kochania, polityka rządzenia światem. W tych dwu dziedzinach ludzkość powierzyła nauczycielom misję wychowania człowieka dobrego.

   Gdyby we wszystkich szkołach świata nauczyciele akceptowani przez dzieci uczyli je miłości, wówczas przyszłość bez wojen stałaby się faktem, bo człowiek z rozwiniętą zdolnością kochania i empatii dążyłby do rozwiązywania konfliktów na drodze pokojowej.

I tego trzeba uczyć już dzieci w domu, w szkole, w placówce – tworząc klimat potępiający agresję i promujący życzliwość.

Tymczasem dorośli mimo iż wiedzą, że „bici biją”, że agresja rodzi agresję, że zakaz przemocy fizycznej i psychicznej widnieje w Konstytucji RP, w Konwencji Praw Dziecka, wciąż publicznie kwestionują zakaz bicia dzieci, sądy zaś często zezwalają na zrywanie więzi uczuciowych dziecka z osobami bliskimi zabierając je od nich wbrew ich woli, stosując przemoc, którą Alice Miller w swej książce „Zniewolone dzieciństwo” określa jako morderstwo na duszy dziecka.

    Janusz Korczak twierdził, że ludzkość odrodzi się moralnie przez dziecko będące symbolem dobra.”

    Wszystkim czytającym i komentującym moją wypowiedź:Bić czy nie bić spieszę  donieść, że wszyscy mamy rację i każdy z nas, na ile może już uczestniczy w przybierającym na siłach froncie przeciw przemocy wobec dzieci.

Ja, już wielokrotnie na tym blogu, jak i na Belfer blogu, który odwiedzam, podkreślałem szczególną misję szkoły, a więc i nauczycieli, w wychowaniu młodych ludzi do BYĆ a nie tylko MIEĆ. Akcentowałem zawsze i nadal będę akcentował stawianie na EMPATIĘ, a nie wyłącznie na ASERTYWNOŚĆ. Na miłość, przyjaźń, życzliwość, a nie na bezwzględność w dążeniu do celu wg. Fredrowskiego: Każdy siebie ma na względzie, a drugiego za narzędzie. Czy nasz głos będzie wysłuchany? Nie wiem. Przyjmijmy, że kropla drąży skały nie siłą spadania lecz swym długotrwałym oddziaływaniem.

   Dzisiejszy dzień jest dobrym przyczynkiem do wyprowadzenia dowodu słuszności tej złotej myśli o kropli. Mamy dzisiaj XVII Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ta kropla już wiele lat drąży skały mimo rzeszy przeciwników rzucających kłody, sypiących piach w łożyska kół, czy jak jeszcze chcemy inaczej to nazwać. Od czasu kiedy J. Owsiak rzucił niefortunne hasło Róbta co chceta zabrali się za tępienie jego inicjatyw różni ludzie, w tym największe autorytety moralne, których dzisiaj przez litość nie trzeba wymieniać. Może sami po chrześcijańsku zrozumieją swoje błędy i przeproszą? Nie Owsiaka, ale tych ludzi, którzy odpowiedzieli na jego apele. Odpowiedzieć tak, to nie tylko kliknąć myszką na Naszej klasie ikonkę popieram WOŚP, ale wyjść na mróz i od 7 rano, do północy niemal stać gdzieś z puszką i zbierać datki. To narażać się również na różne szykany ludzi programowo przeciwnych, w tym wielu księży przeganiających (teraz już podobno rzadziej) kwestarzy spod bram kościelnych, gdzie najłatwiej dzieciom kwestować. Czego złego nauczył Owsiak te rzesze (w tym roku 120 tysięcy wolontariuszy w wieku od 3 do 86 lat) dorosłe już i małe jeszcze dzieci? Czy nie nauczył ich miłości do dzieci chorych? Czy może nie było w tej nauce empatii? Uwrażliwienia na potrzeby cierpiących dzieci? Jeśli nie on nauczył tego setki tysięcy ludzi, to kto może zapisać na swoim koncie podobne sukcesy? Jak skorzystali z tej gorszącej zdaniem autorytetów moralnych zachęty Róbta co chceta młodzi ludzie? Widocznie chcieli właśnie tego co im Owsiak podsunął. Widocznie wyzwolił w młodych ludziach chęć działania na rzecz słabszych, bo chorych rówieśników. Czy to by się nie stało w życiu tych młodych, i pierwszych w Polsce wolontariuszy gdyby nie On – krzykliwy i ubrany krzykliwie facecik, specjalista od produkcji witraży. Ile kontroli przeszła fundacja, której zarzucano, że sprzeniewierza zebrane wysiłkiem dzieci pieniądze i co? Nie potwierdziło się. Ja byłem przez parę lat w PRL prezesem firmy. Wiem, jak trudno jest coś takiego zorganizować i to na skalę już nie tylko polską, ale i międzynarodową. Uważam, że bardzo mądrze postępuje Owsiak nie wypuszczając z rąk zebranych pieniędzy, ale doprowadza sprawę do końca. U niego przetargi na sprzęt zasługują na miano prawdziwych przetargów. Nie ma tam ustawianych machlojek, gdzie za zleceniem realizacji zamówienia na sprzęt stoją łapówki rzędu kilkunastu procent wartości zamówienia. Czy może dziwić zajadłość przeciwników jego idei? Czy znacie powiedzenie w myśl którego: – dzisiejsze akcje humanitarne to napychanie pieniędzmi kieszeni bogatych ludzi z biednych państw, przez biednych ludzi z bogatych państw. Owsiak pilnując wydatkowania pieniędzy ze społecznej zbiórki stawia odpór tej utartej, bo prawdziwej tezie. U nas inaczej niż w świecie niemal cała wartość zbiórki zamienia się w sprzęt medyczny. Kiedyś pompy insulinowe, a obecnie sprzęt diagnostyki nowotworowej.

   Wiele państw świata dostrzegło nowatorstwo i jakiś fenomen w tej Orkiestrze, skoro przyjeżdżają do J. Owsiaka po naukę. Światowa firma badająca siłę marek handlowych uznała przed paru dniami, że marka WOŚP jest drugą w Polsce, co do wartości i siły marką, po marce Polska. To o czymś świadczy, prawda?

   Pisałem niedawno o autorytetach i ich postrzeganiu przez młodzież. W cytowanym rankingu OBOP J. Owsiak zajął pierwsze miejsce wśród wskazanych, wybitnych osób, wyprzedzając wielu sławnych i wielce zasłużonych współczesnych Polaków. On sam wyraził radość oczywiście, ale nie wystawia głowy po laury. Robi to, co dobrze mu wychodzi. Ja mu życzę dużo siły potrzebnej do tego, czym się zajmuje, bo wykonuje kawał bardzo dobrej roboty. Wyręcza Oświatę, Rodziny i Kościół – całą edukacyjną trójcę w upowszechnianiu wartości decydujących o człowieczeństwie. Wszyscy na tym korzystamy.

 

   Niech nam żyje i gra – do końca świata i jeden dzień dłużej!!!