Fajerwerki noworoczne to przejaw dobrej zabawy, czy…?

   Pokazy sztucznych ogni stały się u nas koniecznym symbolem dobrej zabawy.

Przedstawiłem w poprzednim opowiadanku niemal fotografię mojego sylwestrowego dnia. Zaczynał się wizytą w Przychodni Weterynaryjnej HAU – MIAU, gdzie trafiłem jako pierwszy klient z kotką. Czekając na wynik prześwietlenia i ostateczną diagnozę, co do szans planowanej operacji, zapytałem młodziutką asystentkę lekarza i sprzedawcę leków w przychodni:– Co robi tak atrakcyjna dziewczyna w Sylwestra w pracy? Przecież powinna przygotowywać się do balu. – Muszę pracować – odpowiedziała. Dzisiaj Sylwester. Będą w użyciu fajerwerki, a więc muszę sprzedawać leki uspokajające dla psów, które najgorzej to znoszą.

   W nocy obserwowałem rynek w mojej maleńkiej Bogoryjce w czasie witania Nowego Roku. Kanonada trwała ponad pół godziny. Punkty odpalania rac rozproszone były po całym miasteczku. Najbardziej okazałe widowisko urządzono w pobliżu hali, gdzie był bal sylwestrowy. Dużo mniejszych pokazów odbyło się w okolicach domów gdzie trwały prywatki czy spotkania rodzinne. Gdyby dodać do tego dni prób przed Sylwestrem i pojedyncze wystrzały już po balu, to trzeba powiedzieć, że straszenie zwierząt miało znaczne rozmiary. Jak to wyglądało w większych i całkiem dużych miastach, odpowiecie sobie sami. Czy amatorzy fetowania radości z nadejścia Nowego Roku brali pod uwagę reakcję zwierząt na wystrzały? Wątpię!

   Wyczytałem gdzieś, że proch strzelniczy wynaleźli Chińczycy, gdzieś ok. X w. n.e i to z przeznaczeniem do zimnych ogni właśnie. Dwór cesarski potrzebował takich akcentów potwierdzających wielkość władcy. W tym temacie – jak widzimy – nic się nie zmieniło przez te 10 wieków. Nadal podoba się to zarówno władzy jak i ludowi. Wniosek? Będzie tego coraz więcej. W okresie świątecznym sprzedano w Polsce podobno ok. 5 tys. ton fajerwerków. Czy jednak każdy, kto sobie zamyśli powinien mieć dostęp do zakupu tych produktów? A może z pożytkiem dla wszystkich ograniczyć sprzedaż fajerwerków wyłącznie dla instytucjonalnych organizatorów imprez zbiorowych – jak to zrobiono w innych państwach?

   Wiele razy w czasie okresu świątecznego komentowano w mediach tę naszą modę na pokazy pirotechniczne od strony skutków, czyli oparzeń, okaleczeń czy wreszcie pożarów. No i obrońcy zwierząt mocno protestowali. Nasi bracia mniejsi – jak ktoś pięknie określił zwierzęta, bardzo cierpią przez to nasze głośne świętowanie. Czy my chcemy im dokuczać? Myślę, że nie! Często po prostu nie bierzemy pod uwagę tego aspektu sprawy. A szkoda!

   Zwierzaki znoszą wystarczająco dużo cierpień i niedostatków winy tych większych braci – jakimi nie chcemy być. Może to i dobrze, że w noc wigilijną po raz kolejny nie zabrały głosu, bo mielibyśmy sporo do wysłuchania. A gdyby psy domowe, biorąc przykład ze swoich panów, w tych dniach zamieniły tabliczki na bramach z tych znanych wszystkim Uwaga zły pies na dajmy na to Uwaga zły człowiek?!

   Relacje człowieka ze zwierzętami to temat rzeka. Są tu opowieści niezwykle pozytywne, ale i takie o wyłapywaniu psów z zamiarem produkcji psiego smalcu – rzekomo dobrego przy chorobach płuc, czy o przywiązywaniu psów do drzew w lesie, aby nie biegły za samochodem odjeżdżającego w siną dal pana. Często porzucamy nasze, już niechciane psy, gdzieś po drodze, gdzie tułają się jako bezdomne cierpiąc z tęsknoty, ale i z głodu. Uzasadnieniem często słyszanym jest wtedy – cóż to za pies? Dla wszystkich jest przyjazny i merda ogonem, a jak usłyszy wystrzał,czy grzmot burzy to chowa się w najdalszy kąt!!!

   Czy każdy pies musi być obrońcą domu, tak jakby był na etacie? Pomyślmy ile korzyści osiągają ludzie z kontaktów ze zwierzakami. Od przewodników dla ociemniałych, poprzez psy patrolowe, obronne, ratownicze, aż po zwykłe przytulanki dla dzieci, dla samotnych i chorych ludzi. W zamian za uwagę i troskę im poświęconą człowiek otrzymuje od nich wdzięczność, przywiązanie i – nie bójmy się tego słowa: – bezwarunkową miłość, a to niekiedy więcej niż okazują nam najbliżsi. Jan Sztaudynger napisał:

Ta mądrość człowiekowi

Przychodzi dopiero z wiekiem.

Nie każdy pies jest psem,

Nie każdy człowiek człowiekiem.

10 uwag do wpisu “Fajerwerki noworoczne to przejaw dobrej zabawy, czy…?

  1. ~marianna pisze:

    Witam Pana ciepło, nigdy nie lubiłam fajerwerków,myślę ze jest to zabawa niebezpieczna i bardzo kosztowna, u nas było cicho, nie widziałam ani nie słyszałam, wiec chyba ich nie było.

    Polubienie

  2. ~Brzoza -posiadaczka zwierzaczkow pisze:

    Tak, madre slowa. Nie kazdy „czlowiek jest czlowiekiem, nie kazdy pies- psem”. Jak nalezy sie zachowywac? W sumie podobnie jak w stosunku do ludzi- humanitarnie. Ale nie mozna tez zwierzecia „odzwierzecic” i traktowac go lepiej, niz czlowieka. Gdybysmy sie glebiej zastanowili to tak jak Pan napisal- kto nam dal prawo do tego, aby pies u ludzi „pracowal”, pilnowal, bronil? Kto dal nam prawo do tego, aby nasi „bracia mniejsi” byli na naszych talerzach- jako kotlety, sznycelki czy gulasz po wegiersku? Tluszcz z psa jest karygodny, bo pies jest przyjacielem czlowieka. Ale rownie dobrze moze nim byc kura ( naprawde!) czy zaprzyjaznione cielatko. A karp, ktoremu nadamy imie i plywa sobie przed Wigilia w wannie? Temat rzeka. I pewnie tylu ilu jest ludzi- tyle jest punktow widzenia. Nie mozna przesadzac takze w druga strone. Plaszczyki dla psa, kapelusiki dla kota, hotele dla zwierzat, a nawet fryzjer i psia kosmetyczka. Albo pani wykonujaca zawod „petsitter” ,ktora nie tylko wyprowadza psy na spacer, ale zajmuje sie nimi jak prawdziwa „psia mama”. Czy jest to zle? Chyba nie. Ktos decyduje sie z tych dobr korzystac, inny zarabia na uczlowieczaniu zwierzat. Byle w tym wszystkim nie stracici dobra zwierzaka. Temu, ktoremu moze byc za goraco w butach i strusim boa owinietym wokol szyi. Swiat sie zmienia, a wraz z nim i nasze podejscie do zwierzat. Psie cmentarze, pogrzeby, prezenty na Boze Narodzenie a nawet kartki wysylane do pupilkow na Swieta z zyczeniami – by ” Panzy dobrze i zdrowo szczekala”. Swiat sie kreci, czasami za szybko. Jak na zyciowej karuzeli. I tylko od nas samych zalezy jaki nadamy naszemu zyciu kierunek. I czy naprawde tak bardzo lubimy czuc sie na malym rauszu po wielkim kreceniu. Pozdrawiam cieplo!

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Brzozo, Dziękuję za wypowiedź poszerzającą spektrum zagadnień związanych z relacjami pomiędzy zwierzętami a ludźmi. Ja rozumiem te wszystkie aspekty, o których piszesz. Widziałem w USA cmentarze dla zwierząt jak i domy spokojnej starości dla koni w Szwajcarii. Dużo można by pisać o różnym „przeginaniu pały” w jedną i drugą stronę.Miałem nadzieję,że temat jest „nośny” i wzbudzi duże zainteresowanie. Sam byłem przez moją kotkę na tyle wciągnięty w temat,że napisałem co napisałem.Myliłem się jak widać.Nikt nie pyta co z moją kotką?Odpowiem więc nie pytany.Żyje, ale prawie się nie rusza. Je to co przygotuję dla niej mieszając lekarstwo z pasztetem światecznym i nie upomina się o więcej. Nie korzysta z kuwety, a więc może być źle z jej nerkami, na co wskazywał lekarz. Jutro mam kolejną wizytę w przychodni, to czegoś się dowiem.Ten problem sprawił,że w sobotę gdy podeszła takim pełzającym krokiem do drzwi, zmiękło mi serce i wypuściłem ją na zewnatrz. Bardzo później żałowałem tego odruchu. Wyszła i…” kamień w wodę”.Od południa do 20-tej chyba ośmiokrotnie wychodziłem szukać mojej chorej. Wydeptałem ścieżki w świeżym śniegu na mojej działce i na działkach sąsiadów. Zaglądałem w każdy kąt. Odwiedziłem lub telefonicznie prosiłem sąsiadów o powiadomienie gdyby ktoś zauważył – taką w kubraczku koloru ubrań chirurgów. Zapowiadali duży mróż w nocy, więc stad moje starania.Wróciła sama i siedziała na tarasie wpatrując się w okno.W aspekcie moich przygód z kotką trzeba mnie uznać za …zakręconego? Może chociaż – za pozytywnie zakręconego, co? Pozdrawiam.

      Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        Alez Pan traktuje swego kota jak najbardziej pozytywnie! I tak ma byc. Trzeba pomagac, opiekowac sie. Ja mialam ptaki, chomiki, koty. I kazdy byl traktowany tak, jak czlonek rodziny. Moja babcia zostala zapisana w LOP jako ta, ktora leczyla ptaki. Gotowala jajka i karmila golebie,ktore mialy male. Zabierala do weterynarza te zwykle „miastowe stworki”, ktorym ktos obwiazal nozki sznurkiem. Walczyla z glupota systemu w latach 70, bo musialy byc flagi tam, gdzie golebie zakladaly gniazda. Starala sie na „pismie” o to, aby nikt nie zakladal flag na 1 maja w te trojnogi- gdzie sa gniazda z jajkami. To tez milosc do zwierzat. Tak wiec opieka -jak najbardziej, milosc i lzy – gdzy zwierzaczek zdechnie tez. A jak sie malym to nawet robienie „cmentarzy ” we wlasnym ogrodku. A le jak sie jest malym. Bo dorosly, ktory zapisuje swemu kotu testament zamiast dac oszczednosci na chore i bezdomne dzieci- to juz groteska. Smutne przedstawienie z zycia. Tak wiec wszedzie musi byc „zdrowa granica”. A kotka, ktory jest juz po operacji oczywiscie serdecznie pozdrawiam!

        Polubienie

      • ~pracowałam w USA pisze:

        Amerykanie wcale nie szanują zawierząt, tylko bawią się nimi jak dzieci lalkami. nie mają najmniejszego zrozumienia dla ich naturalnych instynktów. towarzystwem zwierząt zastępują sobie przyjaźń ludzką – tylko że zwierzęta na tym cierpią najbardziej. czy ubranka dla psów i kotów, przyjęcia urodzinowe i złote miseczki uczynią któregokolwiek z nich szczęśliwym? wręcz przeciwnie, tylko właściciela. poza tym, w Ameryce najwięcej na świecie przeprowadza się eutanazji zwierząt – i to bardzo często w pełni zdrowych, tylko dlategoże się znudziły. oto jeden z przykładów amerykańskiej „miłości do zwierząt”: http://www.youtube.com/watch?v=qLzvnVTe4po&feature=related

        Polubienie

  3. ~Asia pisze:

    Ja osobiście zgadzam się z Pana refleksjami. Sama jestem posiadaczką wspaniałego pupila i trudno byłoby mi się pogodzić z jego utratą.Nasi czworonożni przyjaciele w pewnym stopniu nadają sens naszemu życiu, być może niektórzy uważają to stwierdzenie za absurdalne ale ja się z tym nie zgadzam .Pozwolę sobie zacytować ” Zwierzęta są najlepszymi przyjaciołmi ludzi ale nie zawsze ludzie są przyjaciółmi zwierząt”.W trudnych sytuacjach naszego życia to właśnie one są przy nas. Dowodem na to jest nagłaśniana przez media sytuacja uratowania życia starszej schorowanej kobiecie przez jej własnego psa. Zagubiona, pozostawiona sama sobie starsza kobieta spędziła noc w lesie. Kto był przy niej ? Jej czworonożny przyjaciel, który jej nie opuścił i gdyby nie on – ta noc skończyłaby się dla niej tragicznie. Ja jestem miłośniczką zwierząt i kocham wszystkie zwierzęta uważam,że znęcanie się jak również pozostawienie swoich pupilów samym sobie świadczy o braku odpowiedzialności i bezduszność.Czworonożni przyjaciele są wiernymi, oddanymi, przyjacielskimi zwierzakami, które wzamian za naszą okazaną opiekę i ciepło odwdzięczają sie nam tym samym.Życzę dla Pana kotki szybkiego powrotu do zdrowia.Pozdrawiam .

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Asia, dziękuję za potwierdzenie słuszności mojego rozumowania i dodanie własnych spostrzeżeń na potwierdzenie przyjaźni zwierzęco-ludzkiej. To wzbogaca wartość dyskusji na tym forum.Polecam się na przyszłość.

      Polubienie

  4. ~Ela pisze:

    Dla Właścicieli swoich kochanych psów polecam : http://www.twoj-pies.pl/Prawdziwie-pieski-sylwester-a6.phpBy uchronić swoich pupilków od niepotrzebnego stresu należało by o tym poczytać, jeśli nie wie się co czynić, chyba że całkowicie ma się to gdzieś. A jest wiele takich osób. Psiak jest w domu do zabawy, gdy małe dziecko chce się przytulić, pobawić ze swoją „zabawką”. Gdy to stworzenie samo potrzebuje pomocy większość o nich zapomina. Przecież to sylwester, liczy się zabawa.Pamiętam ktoś mówił mi że zostawił psa w domu, co prawda miał na karku trochę lat, ale nie wiem czy to akurat w noc sylwestrową było przyczyną jego śmierci. To drastyczne ale po prostu psiak nie najlepiej to zniósł.Dobre kilka lat temu moi rodzice wracając od babci przywieźli psa do domu. Znaleźli go na drodze. Była zima, późny wieczór. Światła samochodowe oświetliły małego psa, który stał przestraszony na środku zaśnieżonej drogi. Miał na karku wkoło szyi zaciśnięty drut. Kto, jaki człowiek w taki sposób chciał pozbyć się zwierzęcia? 😦 Był wygłodzony i przestraszony. Rodzice zabrali go stamtąd przez całą powrotną drogę karmiąc go pączusiami, bo tylko to mieli ze sobą. Wielkim zaskoczeniem było dla nas gdy pojawił się u nas w domu. Mały czarny psiak „Murzynek”. Był z nami długo ale niestety zachorował na boreliozę. Przykro bardzo, zwłaszcza gdy tyle radości wniósł do naszej rodzinki.Zwierzęta są kochane, umieją w taki sposób pokazywać miłość do swego pana. Zrobić z psa smalec. to najgorsze co może być. Ze swego pupila, przyjaciela człowieka? Ludzie pokazują swe okrucieństwo. Człowiek nie zawsze jest człowiekiem, to prawda, bo nawet dla drugiej osoby jest okrutna, „człowiek człowiekowi wilkiem” a pies najlepszym przyjacielem, więc pies nie zawsze jest tylko zwykłym psem. Także ma uczucia, jest z nami kiedy jesteśmy smutni i nigdy nie zdradzi swego pana.Starajmy się dbać o swoje zwierzątka, one także pragną miłości.Pozdrawiam Pana serdecznie.:)

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Ela.Bardzo dziękuję za komentarz i podany link. Przeczytałem polecany materiał utwierdzając się w przekonaniu, że podnoszenie tematu sylwestrowego sposobu świętowania ma głębszy sens. Nie wierzę w skuteczność mojej interwencji, ale warto było.Miło,że zgadzasz się ze mną w ocenie patologii w traktowaniu zwierząt przez „braci większych”.Pozdrawiam.

      Polubienie

      • ~Ela pisze:

        Każde zwierze potrzebuje miłości ze strony swego Pana. W Sylwestra nie powinno się o nich zapominać. Tak, to tylko jedna noc ale jak Pan wspomniał wybuchy przed Sylwestrem i po w czasie karnawału źle wpływają na naszych „mniejszych braci”. To smutne. Ale może Pana temat da wielu ludziom do myślenia:), na pewno. Przecież dużo osób czyta Pana bloga, ale nie komentują. Widać w statystyce po liczbie odwiedzających:). Nie robi Pan tego na marne:).Pozdrawiam:)

        Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.