Świadectwo

Rozkręca się ogólnopolska akcja organizowania zbiorowych wyjazdów uczniów na film Świadectwo. Obydwie szkoły, w których pracuję, odbyły już tę swoistą pielgrzymkę. Ja nie miałem jeszcze okazji oglądnąć tego filmu. Ktoś musi pracować, aby jechać do kina mógł ktoś. To jest wyprawa na cały dzień. Obejrzę kiedyś, tak jak obejrzałem obydwa filmy poświęcone naszemu Papieżowi. Warto pogłębiać, albo choćby tylko odświeżać wiedzę o tym wielkim człowieku i jego dziele.

W reklamówce filmu znalazłem słowa ks. kardynała Stanisława Dziwisza: Byłem z Nim prawie 40 lat. Rozumiem, że książka i później zrealizowany wg niej film jest świadectwem potwierdzającym niezwykłość postaci JP II. Dać świadectwo, zaświadczyć o kimś, a do tego o kimś ważnym, dobrym i wiele znaczącym choćby tylko dla nas, to chyba najważniejsza rzecz, jaką możemy uczynić dla drugiego człowieka. Możemy w ten sposób ocalić pamięć o nim, a tak po ludzku biorąc po prostu wynagrodzić mu jego starania… Życie często nie jest skore dostarczyć każdemu niezbędnych jak powietrze dowodów uznania.

Papież to postać epokowa. Jemu wystawiono już za życia wiele pomników w postaci spiżowych monumentów jak i nazywając Jego imieniem ulice, place, szkoły. On sam pozostawił wiele dzieł. Książki jego autorstwa ma w domu każdy Polak i każdy wie o jego wielkości.

   Co jednak można zrobić dla utrwalenia postaci i czynów ludzi mało znaczących dla świata, ale ważnych dla nas samych? Czy mając jakiekolwiek możliwości zrobiliśmy cokolwiek w tej mierze dla naszych wielkich, chociaż małych ludzi?

Może ja zacznę świadczyć, a Państwo przemyślą i zadecydują czy warto iść moim śladem? Zacznę podobnie jak zaczyna się film.

Żyłem z nim 54 lata. Urodziłem się gdy miał 40 lat. Nie sprzyjało to dobrym kontaktom w relacjach ojciec – syn. Zresztą, wyznawany przez mojego Ojca ortodoksyjny patriarchat pozostawiał nas –  dzieci, w sferze wpływów Mamy. Był niezwykle surowy dla siebie, a więc i dla nas. Zbudował – jak to mawiał – swoją <krwawicą> dwa domy, więc całe moje młode życie oszczędzano w domu na wszystkim. Na ubiorach, na rozrywce, a nawet na jedzeniu. Zmarł w 2000 r. Teraz myślę, że poznawałem Go lepiej i rozumiałem już jako mocno dojrzały człowiek. Szczególnie gdy po śmierci Mamy mieszkał sam, a ja pomagałem Mu przez parę lat w codziennych sprawach życiowych i zwalczaniu samotności. Pozostawił po sobie ślady. Te naznaczone genami w nas, te nabyte przez wychowanie pod jego surowym nadzorem i te materialne. Małe, ale na miarę jego możliwości. Istnieją domy, i w jednym z nich pomieszkujemy od czasu do czasu, ale najistotniejszymi pamiątkami, jakie pozostawił Ojciec są: Krzyże.

Mój Ojciec przy swoim prowizorycznym warsztacie

Seria krzyży z jasnego dębu, które ofiarował do kościoła, do dzisiaj zdobi boczne ołtarze, a jeden, pogrzebowy odprowadza parafian na miejsce pochówku. Zawsze, gdy jestem w kościele – sprawdzam, czy jeszcze stoją na swoich miejscach? Czy dostępność nowoczesnych dewocjonaliów nie zepchnęła ich w niebyt? Tak, jak to się stało z jednym z tych krzyży zdobiących do niedawna ołtarz główny.

Krzyż na ołtarzu pod chórem

Krzyż na ołtarzu obok ambony

Krzyż w Kaplicy Św. Anny

Krzyż pogrzebowy, wszystkie o charakterystycznie zakończonych ramionach

Kolejnym nietypowym, ale trwałym śladem Jego autorstwa są… kamienne kule wieńczące filary bram cmentarnych, a i Jego własny dom w Rynku. Pomagaliśmy Mu wykonywać te kule i mocować je na bramach. Te na domu umieściłem już sam, po Jego śmierci spełniając jakby Jego wolę w tym przedmiocie.

Gdy patrzę na te krzyże, to przypominam sobie jak w mozole je wykonywał. Wielokrotnie wspierałem Jego wysiłki korygując linie krawędzi oraz symetrię podstawy. Jego dłutkiem – niczym góral na Krupówkach w Zakopanem wycinałem na spodzie podstawy Jego inicjały i datę wytworzenia. Patrzę na krzyże i widzę Go. To samo odczucie mam patrząc na krzyż, jaki zabrała na emigrację Jego wnuczka Małgosia. Bardzo spieszył się z wykonaniem jednego z krzyży specjalnie dla niej. Zdążył. Jest u niej w wielkim poszanowaniu. Był on często elementem scenografii dla różnych prezentacji eksponowanych w Muzeum Polskim w Chicago, gdzie Małgosia pracuje, kierując biblioteką.

Zupełnie innej kategorii ślad pozostawił Mój Ojciec wśród żywych. Będąc przez wiele lat społecznym prezesem klubu piłkarskiego Zorza w Bogorii, nakładem swoich środków i starań przygotowywał boisko rekultywując go i obsiewając trawą, organizował transport konieczny do wyjazdów na mecze, opiekował się piłkarzami fundując im napoje i drobne poczęstunki w czasie wyjazdów. Spora grupa chłopaków miała dzięki Niemu sensownie zorganizowany czas i osiągała lokalne sukcesy. Na pogrzebie Prezesa klubu delegacja dojrzałych panów, dawnych piłkarzy Zorzy złożyła Mu podziękowanie przygotowując list dziękczynny podpisany przez obecnych na pogrzebie piłkarzy, o przeczytanie którego nad grobem Ojca poprosili ks. wikariusza Krzysztofa.

Jeszcze innym świadectwem Jego przywiązania do wiary i Kościoła było przygotowywanie przez ponad 50 lat przed domem ołtarza na procesję Bożego Ciała. Mamy nadal w rodzinnych zbiorach zdjęcie przed tym ołtarzem, na którym mam 2 latka i takie jak to, gdy znacznie przekroczyłem 50.

Ołtarz przygotowywany na procesję Bożego Ciała przed domem Ojca

Zawsze interesował się sprawami innych. Wspierał i doradzał nawet nie pytany. Zagadywał znajomych zapraszając ich na pogawędki na ławkę przed domem, która rzadko stała pusta.

Mirek – wnuk Jego brata Wincentego na szarfach wieńca pogrzebowego kazał umieścić napis: Opiekunowi rodziny…, czym poruszył mnie do głębi.

Trudno pisać o wszystkim. Żył na miarę swoich możliwości, ale sięgał po sprawy wymagające jego zdaniem troski czy jakiegoś konkretnego załatwienia. Nie z przymusu, lecz z ochoty…

   Zaświadczam niniejszym: że był dobrym człowiekiem mimo, że dla niektórych kontrowersyjnym – był Sobą. Jak wiemy z motta wielkiego autora: Trzeba być kimś, aby być sobą. Był więc Kimś – nie tylko dla mnie i dla nas – Jego rodziny.

23 uwagi do wpisu “Świadectwo

  1. ~Eve pisze:

    Czekałam na kolejny post i byłam pewna, że kolejny raz wzbudzi Pan swoim pisarstwem we mnie emocje!Ja również nie miałam jeszcze okazji widzieć filmu „Świadectwo”, mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć to dzieło jak najszybciej. Pisze Pan o swoim Ojcu (zauważyłam, że pisze Pan wielką literą co zapewne świadczy o wielkim szacunku do człowieka). Dlaczego mnie Pan tym poruszył? Wielu ludzi pisze, mówi o ludziach, których znają, bo są znani, znają z gazet, filmów i TV i mówią o nich, zaświadczają o ich dobroci i wielkości, podczas gdy obok nich stoi ktoś wielki w swojej skromności! Pan zauważył wielkość swojego Ojca, jego ciężkiej pracy poświęceniu rodzinie, przywiązaniu do wiary… Tu nasuwa mi się zdanie, które kiedyś usłyszałam w Kościele „jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu to potem wszystko jest na swoim miejscu” – widocznie Pana Ojciec ustawił Boga w swej hierarchii najwyżej skoro robił tak wiele. Musiał Pan mieć naprawdę wspaniałego Tatę! To powód do ogromnej dumy. Zresztą niedaleko pada jabłko od jabłoni, teraz już wiem po kim ma Pan w sobie tyle dobroci, chęci do pracy, przyjaźni do ludzi i wiary w Boga, przywiązania do tradycji.

    Polubienie

    • ~Wnuczka pisze:

      Dziadzio kojarzy mi się z dyganiem, całowaniem w rękę, błyskami w oku z rozbawienia, innowacyjnym podejściem do fiołków alpejskich i gwiazd betlejemskich, splataniem klatek dla kanarków, wielbieniem gołębi, szczepieniem pięciu różnych jabłoni na jednym pniu, powiedzeniem, że jakby Go szkolili, to śpiewałby lepiej od Fogga, łapaniem Mariusza na wino, smalec i cerowanie spodni, nie mówiąc już o przesypywaniu kożucha azotoksem. Jest bardzo anegdotyczny – mam zamiar napisać o nim kiedyś bajkę w serii Codzienni Niecodzienni, często wraca w moich opowieściach

      Polubienie

      • ~W.Z. pisze:

        Dodam do wcześniejszej wypowiedzi jeszcze wspanialy chleb , jego zapach .Tam gdzie byl sprzedawany obecnie jest Urząd Pocztowy ale we wspomnieniach nieraz w pracy czulam zapach świeżego chlebka od Pana Ziemowita.Czasem mialam okazję porozmawiać z nim na slawnej lawczce przed domem ,mile to wspominam ,a szczególnie bardzo cieplą i milą Panią Marię .

        Polubienie

  2. ~Brzoza pisze:

    Bardzo piekne, poruszajace wspomienia. Teraz juz wiemy skad u Pana zamilowanie do rzezbienia w drewnie. Pasja przeszla z ojca na syna. A krzyz w mieszkaniu Pana corki zauwazylam juz dawno- ogladajac Jej galerie zdjec. Zastanowil mnie wtedy, ale nie przypuszczalam, ze ma on taka piekna historie. Jest to wzruszajace. Moja mama posiada krzyz z bardzo grubego, przezroczystego szkla- ma on przeszlo 100 lat. Zainspirowal mnie Pan do tego, aby poszukac wiecej informacji na jego temat. I zrobie to jak najszybciej. Dzisiaj wydal Pan najpiekniejsze Swiadectwo- uznania, podziwu, wielkiej ( moze trudnej) milosci syna do Ojca. A zrozumienie Jego postawy- to takze Pana dojrzalosc. Do wszystkiego dorastamy. Takze do tego, aby umiec oceniac wlasnych rodzicow. W mlodosci latwiej jest nam ich krytykowac, wyciagac wady, przywary, bledy zyciowe. Jak juz jestesmy starsi zauwazamy, ze czesto postepujemy tak samo, albo podobnie jak oni. Mamy podobne wartosci, ktore chcemy przekazywac wlasnym dzieciom. Co do filmu pt. „Swiadectwo” – jeszcze go nie widzialam. Tak samo czekam na obejrzenie II czesci filmu o Ojcu Sw. ( pierwsza bardzo mnie poruszyla). Nie zawsze moge wszystko dostac tak szybko, jakbym chciala. Odleglosc – nie tylko ta w kilometrach- robi jednak swoje. No, ale dziekuje zawsze za media, internet i wiele innych rzeczy, dzieki ktorym nie bede Latarnikiem ( Latarniczka!) placzacym nad ksiazka z Polski. Dostep do polskosci jest na wyciagniecie przyslowiowej reki. Tak wiec jak tylko uda mi sie obejrzec polecane przez Pana filmy – na pewno cos napisze. A dzisiaj dziekuje za piekny post, ktory po raz kolejny zmusil nie tylko do myslenia, ale i poszukania wlasnych ( czesto bardzo pokreconych ) korzeni.

    Polubienie

  3. ~Agnieszka Ceglarska-Pietrek. pisze:

    Temat opisywany przez Pana jest bardzo poruszający i bogaty w swoją treść .Filmu Świadectwo jeszcze nie widziałam mam nadzieje że mi się uda go zodaczyć.Wspomina Pan tu o swoim Tacie był naorawdę dobrym człowiekiem. Pamiętam zawsze siedział sobie na ławce przy swoim domu mówiąc Mu dzień bodry odpowiadał póżniej jaki ty masz piękny warkocz i leko się uśmiechając .Tak jak wspominała już Pani Wiesia zapach chleba do dziś go pamietam i ten smak .Często zeby mieć chleb wcześniej zanim będzie otwarty sklep wchodziło się przez wejcie od strony podwórka .I zawsze można było dostać jeszcze ciepły chleb noi oczywiście drożdzówki przepyszne.

    Polubienie

  4. ~Z R pisze:

    Dziekuję za kolejny piękny opis życia Twojego Tatusia . Filmu Świadectwo jeszcze nie widziałem książke mam a Ks Kardynała widziałem ostatnio na Jackowie.Wujka znałem od wczesnej młodości pamiętam jak ze Zdzichem Meskiem chodziliśmy na wspaniałe bułeczki jak to smakowało i pachniało.Potem często widziałem w roli Prezesa gdy jeździliśmy na mecze.Najbardziej pamiętam Jego rady w mych trudnych latach 70-tych gdy mi dużo tłumaczył o życiu posłuchałem ale po jakims czasie,to słowa które są w pamięci przez długie lata życia .Dobrze że był blisko kościoła i zostawił tyle pamiątek po wieczne czasy . Może dzięki Tobie potem Małgosi wiele młodych parafian będzie wiedziało czyje to ręce wykonały to piękne dzieło

    Polubienie

  5. ~Tatul pisze:

    ~~ Eve~~Wnuczka~~W.Z.~~Brzoza~~Agnieszka~~ZrPozwólcie, że odpowiem łacznie.Bardzo dziękuję za piękne komentarze. Cieszy mnie bardzo fakt, że podzielacie mój pogląd na potrzebę świadczenia o kimś, aby zatrzymać jego wspomnienie w świadomości rodziny i znajomych. Mało tego. Zechcieliście wesprzeć moje starania własnymi świadectwami jakichś zdarzeń, czynów, słów czy zachowań mojego Taty, potwierdzając moje przykłady świadczące o Nim dobrze.Temat „śladów istnienia” poruszałm już wielokrotnie we wcześniejszych opowiadaniach. Inspiracją były słowa bp. Chrapka: „przez życie idź tak, aby ślady twoich stóp przetrwały cię”. Zbierałem zdjęcia i przygotowywałem się do mojego świadectwa o Ojcu przez dłuższy czas. Każdy z nas ma stosy zdjęć. Każdy może jeszcze zebrać wspomnienia żyjących o ludziach dla nas znaczących i …dać świadectwo o nich. Dla nich ale i dla nas samych. „Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy”.Bądżmy ramieniem tej sprawiedliwości. Brzoza pisała kiedyś, jak zwykle pięknie, że „nic nie dzieje się bez powodu”. No właśnie!To moje opowiadanie poświęciłem Ojcu. Powinienem konsekwentnie dawać podobnie rozumiane świadectwa pozostałym członkom rodziny? Otóż ja już to robię od dawna. Pisałem o Mamie, o mojej Eli, o niektórych nauczycielach, o córkach- w bezpośrednio do nich kierowanej korespondencji. Robię to.Jeszcze raz dziękuję za przemiłe komentarze i polecam się na przyszłość.

    Polubienie

  6. ~Monia Maciejska pisze:

    Powiem szczerze ze jestem gleboko poruszona tym co przeczytalam….Ze jan Paweł II nasz wszpanialy rodak i przyjaciel byl wielkim autorytetem dla nas wszystkich i dla kazdego z osoba nie mam watpliwosci…Jego osoba i slowa poruszaly nie tylko Ziemie i Niebo ale takze nasze serca i dusze…Pan pisze o swoim tacie….To piekne ze chce Pan aby mimo uplywu lat i mijajacego czasu pozostala po nim pamiatka nie tylko dla Was jego najblizszych ale dla innych równiez….Wspanialy kontrast nawiazal sie miedzy osoba Jana Pawla II a opisem zycia i dzialania Pańskiego taty….nawet jesli nikt tego nie zauwazyl….Jeden z nich byl wielka postacia dla nas Polaków naszym kochanym „TATA” drugi był wielkim autorytetem dla ludzi dla Was – jego rodziny i to jest w tym wszystkim piekne i ujmujace….Kazdy z nas powinien pielegnowac pamiec o naszych najblizszych a szczególnie o tych którzy juz odeszli i których nie ma wsród nas….to wielkie dzielo i wspaniala nie tylo pamiatka o Panu tacie ale wskazówka równiez dla innych ludzi ze powinnismy czcic pamiec o naszych bliskich i niezaleznie od tego jak widzieli ich inni….sasiedzi… znajomi …powinnismy swiadczyc swiadectwo ich dobra i uczynku jakie czynili….

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Monia.Dziękuję za komentarz dowodzący znakomitego odczytania moich intencji i podobnej wrażliwości.Zalecam podobne podejście do problemu i gromadzenie danych oraz zdjęć dowodzących tego o czym przyjdzie nam ( z ochoty, nie z przymusu) kiedyś zaświadczyć. Pozdrawiam.

      Polubienie

  7. ~Patrycja pisze:

    Jak zawsze temat godny uwagi. Ja również jeszcze nie widziałam tego filmu ale planuje go jak najszybciej zobaczyć. Za to widziałam dwa poprzednie filmy o naszym Papieżu i muszę przyznać ze oglądając go płakałam… Oczywiście filmy nie są w stanie ukazać całej potęgi i mądrości Jana Pawła II ale przy najmniej po części przybliżają nam jego postać choć jest ona każdemu z nas tak bliska. Jan Paweł II był osobą którą podziwiam chyba najbardziej ze wszystkich osób, on uczy nas wszystkich jak żyć… Zrobił dla Świata tyle że nie sposób by komukolwiek było to wszystko opisać. Bardzo pięknie pisze Pan o swoim ojcu. Myślę, ze był tak samo mądrym człowiekiem jak Pan.Zazdroszczę tych zdjeć… Sama chciałabym mieć zdjęcia ale babci i dziadka ale niestety nie mam:( No cóż, pozostaje mi ich obraz w pamięci i to się liczy:)Pozdrawiam:) i czekam na następny post z równie ciekawym tematem:)

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Patrycja.Eska Dziękuję za komentarze. Każdy ma zaszczyt żyć czy stykać się z wyjątkowymi ludźmi. O ile łatwiej i milej byłoby ciągnąć swój wózek życia, gdyby nasi współcześni oddawali swym dobrodziejom należną cześć i szacunek. Zbierajcie zdjęcia już dzisiaj. Dokumentujcie sytuacje,ludzi i ich czyny. Będzie do czego sięgać gdy poczujecie potrzebę świadczenia o kimś. Pozdrawiam

      Polubienie

  8. ~Eska pisze:

    Witam,Czytając tą nowo opowieść z życia wzietą…kolejny raz jestem pod wielkim wrażeniem,to co Pan tutaj pisze jest czymś naprawde ciekawym i interesującym,otóż lubie takie opowieści…zwłaszcza jak się wspomina coś dawnego…coś co było kilka a nawet kilkanaście lat temu.Lubie jak się opowiada o czymś co miało miejsce kiedyś kiedy nas może nawet jeszcze nie było,bardzo ciekawe są opowieści nawet te historyczne z naszych regionów…warto je poznać i wiedzieć coś więcej od tego co się wie.Bardzo ciekawie Pan to opowiada,aż miło poczytać.Jest mi niezmiernie miło,czytać i dowiedzieć się czegoś nowego z Pana opowieści…warto je czytać i komentować te opowieści ,bo naprawdę się można dużo dowiedzieć…ciekawego.Polecam,że kto jeszcze nie czytał to niech to jak najszybciej zrobi….:) Pozdrawiam i czekam na nowe opowieści…

    Polubienie

  9. ~klasa 1b pisze:

    Dziś na lekcji wychowawczej, cała nasza klasa odwiedziła Pana bloga. Nasza klasa również nie była jeszcze nigdy na tym filmie i chyba najwyższa pora się tam wybrać, może wybierze się Pan tam z nami???? Z pozdrowieniami… 1b

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Bardzo dziękuję całej I b LO za niespodziewany wyczyn polegający na zbiorowym czytaniu bloga. Nie wiem czy to zasługa Wasza czy też wychowawcy, ale byłbym wdzięczny za podzielenie się wnioskami z tego czytania. Mam nadzieję,że łaskawie mnie potraktujecie tu na forum. Zapraszam.

      Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        Dziękuję za zainteresowanie. Faktycznie czuję się zaskoczony dyskusją o autorytetach. Zapraszam do czytanie nowego posta, który będzie to zaskoczenie uwzględniał.

        Polubienie

  10. ~Wiolcia pisze:

    Umie Pan naprawde wzruszyc. Bardzo dobrze ze ma Pan takie wspomnienia. Nigdy bedac w kosciele nie zastanawialam sie skad sa te krzyze chodz zawsze w poblizu nich stoje, teraz bade wiedziala. Z tego co dzisiaj przeczytalam pozwole sobie stwierdzic iz Pana Ojciec byl bardzo milym czlowiekiem nie znalam go niestety i nie wiele pamietam gdyz jak umarl mialam 9 lat. Gdzies z widzenia jego twarz kojarze jedynie a szkoda. Mysle ze jest Pan barzdzo do niego podobny nie pod wzgledem wygladu lecz charakteru, gyz jest Pan bardzo ciekawym i interesujacym czlowiekiem

    Polubienie

  11. ~Rewolwerowczyni-2a pisze:

    Dziękuje,że przybliżył Pan temat,który spowodował,że wspomnieniami powróciłam choć przez chwilę do przeszłości.Czytając,uświadomiłam sobie,iż w naszym codziennym,prostym życiu spotykamy najpiękniejsze autorytety ludzi.Ojciec dla Pana był i jest nadal właśnie jednym z nich.Pisząc to świadectwo ukazał Pan nam wszystkim swoją miłość i szacunek do niego-to naprawdę piękne:).Kupiłam pomysł dawania świadectwa tym,którym coś zawdzięczam.Będą nim wspomnienia-wspomnienia,których nie zapomnę do końca życia,które spowodują,iż kiedyś w przyszłości uświadomię sobie,że moi „zwykli” rodzice stali się dla mnie i innych”wielcy”.Dyganie,całowanie w rękę,błyski w oku z rozbawienia nabiorą wtedy ważniejszego znaczenia.Pamięć będzie najpiękniejszym prezentem,jaki komuś ofiarujemy.

    Polubienie

    • Tatul pisze:

      ~Rewolwerowczyni. Piękny komentarz, dziękuję. Cieszę się z pozyskania podobnie myślącej osoby.Tak jest/. Dając komuś świadectwo dobrych uczynków sobie dajemy świadectwo wrażliwości i wdzięczności za dobro, które za czyimś staraniem nan nas spłynęło. Świat może stać się choć trochę lepszy. Jest nas więcej. Pozdrawiam.

      Polubienie

  12. ~Mirek pisze:

    Muszę dodac coś od siebie…Zupełnie inaczej niż moja żona czytam Twoje wspomnienia.Ja byłem bardzo blisko tamtych wydarzeń.Dopiero dzisiaj zrozumiałem dlaczego Wujek umieścił na grobowcu dwie kule…To ja wspolnie z Nim lałem beton rozrabiany w taczkach na płytę grobowca.Zarobiłem wtedy 200zł-pamietam,że te pieniadze bardzo były mi potrzebne.Pamiętam długie rozmowy jakie ze mną prowadził.Prawie zawsze miał rację!!!Dlatego w atmosferze dzisiejszych „autorytetów” trzeba i należy wspominać ludzi szlachetnych do których Wujek niewątpliwie należał.Może kiedyś uda nam się porozmawiać dłużej…Trzymam kciuki i czekamy na nastepne wspomnienia.Mirek.

    Polubienie

  13. ~karolina:) pisze:

    przepiękne słowa….. Jan Paweł II był człowiekiem Wielkim o Wielkim,pięknym i dobrym sercu…….Film „Świadectwo ” właśnie takiego go ukazuje:)pozdrawiam:)

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.