Ojczyzna – to ziemia i groby

Tablica na ogrodzeniu cmentarza

 

Słuchając wczoraj ulubionej „Jedynki” Polskiego Radia trafiłem na felietonik o zakopiańskim cmentarzu Na Pęksowym Brzyzku. Nad wejściem na ten cmentarz umieszczono napis, jaki umieściłem w tytule. Przemawia on do każdego, jeśli nie przy wejściu, to przy wyjściu z niego. Czy można lepiej ująć temat? Czy to krótkie zdanie nie wystarczy za komentarz do dzisiejszego święta? Do mnie przemówiło.   Byłem na tym cmentarzu w pacholęcym jeszcze wieku, podczas dwukrotnego dłuższego pobytu w Zakopanem na obozach szkolnych. Wtedy niewiele jeszcze zrozumiałem. Podczas kolejnego pobytu w Zakopanem przed kilku laty, a więc w wieku mocno dojrzałym, zawędrowałem tam podczas samotnego spaceru dość wyludnionymi Krupówkami. Tym razem doznane wrażenia tak relacjonowałem w liście do mojej Małgosi: (…) wyobraź sobie, że podczas samotnego spaceru Krupówkami zawędrowałem do jakiegoś kościoła – wcale nie góralskiego w wystroju, a później idąc w dół miasta trafiłem na niewielki cmentarz, gdzie pochowanych jest wielu sławnych Polaków. Piękne stare groby, rzeźby ludowe i ogólna świadomość przebywania w miejscu pięknym i ważnym. Małgosia przerwała mi niemal. – Wiem, to cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Ja tam byłam kilka razy, a ostatnio przed pisaniem pracy magisterskiej poświęconej Stanisławowi Witkiewiczowi, który tam jest pochowany –  napisała.

   Dzisiaj odżywają tamte wrażenia i rozmowy. Tak jest w istocie, Ojczyzna to pamięć! Ja znam smak tęsknoty do miejsc gdzie się wychowywaliśmy i coś nas z nimi połączyło. Znam też smak tęsknoty do bliskich ludzi. Tęskniłem już w szkole średniej za domem – gdy po kilka miesięcy w każdym roku szkolnym mieszkałem w internacie. Tęskniłem i za Bydgoszczą, gdy dwumiesięczne wakacje w domu dłużyły się niemiłosiernie z powodu obciążenia pracą i nudy – typowego przekleństwa młodzieży w takich grajdołach, jak moja ukochana skąd inąd, Bogoria. To jest mój Heimat – jak Niemcy określają krainę ojców w odróżnieniu od Vaterland – Ojczyzny. Tęskniłem i to bardzo za domem i za moją już własną rodziną  – żoną i małymi jeszcze córkami w czasie 2 i pół rocznego pobytu „za chlebem” w Chicago. Rozumiem, co trzeba czuć, aby móc pisać o tęsknocie. Wiem też jak takie słowa odbierać. Pamięć ma również inne znaczenie. Pamięć o nas, to co innego niż nasza pamięć o czymkolwiek. Jak długo pamiętamy o czymś, czy o kimś? Co trzeba zrobić, aby zasłużyć sobie na pamięć? Co może zaświadczyć o tym, że byliśmy na tym świecie?
Nazwę tego cmentarza utrwaliło w pamięci ludzkiej na zawsze nazwisko Pęksy – zakopiańskiego górala, który podarował kawał pola na ten historyczny już cmentarz. Grobowce na nim – jak i wszelkie inne grobowce – to właśnie dowód na to, że byliśmy. Czasem to jest jedyny widoczny dowód naszego tu na Ziemi przebywania. No tak, ale bywają przecież groby, które ktoś pieczołowicie odnawia i przebudowuje stosując wieczyście trwały materiał ze szlachetnych skał granitu, czy marmurów pochodzących z całego już niemal świata. Bywają też groby, które porastają chwastami, a w końcu giną w zapomnieniu. Tu, jak sądzę, jest ważna jakość naszego życia i świadectwo, jakie po sobie pozostawiamy!
Jeżeli żyjąc pozostawiłeś po sobie drzewo i ono przetrwało ciebie, to znaczy, że byłeś…
Równie przejmująco brzmią słowa tragicznie zmarłego biskupa Chrapka: Przez życie idź tak, aby ślady twoich stóp przetrwały cię.
Czy do każdego jednakowo trafiają te słowa? Jak żyć, aby pozostawić po sobie trwałe świadectwo? Takie pytania stawiają sobie ludzie od wieków i nie zawsze udaje się znaleźć odpowiedź na nie, a jeszcze trudniej ją zmaterializować. Chodzi zarówno o te materialne dzieła w  postaci budowli, dzieł sztuki, literatury, osiągnięć naukowych, jak i o te duchowe dzieła poczynione w duszach naszych bliskich i nieco dalszych ludzi, z którymi przychodzi nam żyć w jakichś relacjach wzajemnych zależności. Od jakości tych dzieł zależy jak długo będą nas pamiętali. Czy nasi potomni przekażą tę pamięć swoim dzieciom, a te następnemu pokoleniu?

   Przebywając na cmentarzach w Dniu Zmarłych słyszymy tzw. wypominki. Ja z wiekiem zauważam, że coraz więcej wyczytywanych wtedy  nazwisk stanowi dla mnie nie tylko istotne wrażenie słuchowe, ale równocześnie nasuwa wspomnienie znanej twarzy, czy jakiegoś momentu wspólnie przeżytego. Bo coraz więcej osób z mojego otoczenia już odeszło. Oni istnieją nadal w pamięci tych, którzy o tę pamięć dbając dają na wypominki, jak i tych, którzy słuchają wypominków. Mam świadomość wchodzenia w smugę cienia – jak ktoś obrazowo raczył to określić i może stąd bierze się tyle pytań jakie dzisiaj stawiam? Pomyślcie Państwo. Czy na użytek dzisiejszego święta nie należałoby na niektórych nagrobkach umieścić okazjonalnego tekstu typu:
Pamiętaj. Ja byłem tam gdzie ty teraz jesteś. A ty będziesz tu gdzie ja przebywam. Albo taka wersja, za nieocenionym Sztaudyngerem: Byłem z wami i cierpiałem z wami, a teraz cierpcie sobie sami!!!

PS.

Piszę o naszej tradycji grzebania zmarłych, a przecież coraz powszechniej stosuje się już inne sposoby utylizacji ciał. Kremacja zwłok w niektórych krajach odbywa się po usunięciu plomb z amalgamatu, aby związki rtęci zawartej w tym wypełniaczu popsutych zębów nie zatruwały środowiska. W wielu stanach USA usankcjonowano już prawnie hydrolizę alkaliczną zwłok, czyli rozpuszczanie ich w ługu sodowym. Problemem technicznym, a i etycznym również pozostaje jedynie to, co robić z tym, co pozostaje po takiej hydrolizie. Czy spuścić to do ścieków? Na Kubie, po określonym czasie od pochówku – gdy tkanki miękkie ulegną już rozkładowi – wzywa się rodzinę, aby przy jej udziale przełożyć kości z normalnej trumny do o wiele mniejszej skrzynki, którą już składuje się w innym miejscu. W Indiach pali się zwłoki nad brzegiem świętej rzeki Ganges, a pozostałości bez względu na ich rozmiary, wrzuca się do rzeki. Nikomu nie przeszkadza to w oddawaniu się rytualnemu obmywaniu się w tej świętej wodzie z grzechów itd…
My na razie mamy piękne grobowce. Stawiamy te materialne dowody istnienia naszych przodków na setki lat. Ten fakt cieszy nas, bo to dowód miłości i pamięci. Inne nacje patrzą na nas jednak z mieszanymi uczuciami. Biedny naród, zamiast budować dla siebie i swoich dzieci domy – buduje pałace dla zmarłych…
Oj, jest o czym rozmyślać w tych dniach, prawda?

Nie umierajmy – zanim umrzemy. Jeszcze jest czas zadbać o pamięć!

23 uwagi do wpisu “Ojczyzna – to ziemia i groby

  1. ~W.Z pisze:

    Prawda dni nostalgicznego zamyślenia .Mnie utkwily w pamięci slowa ,,żyj tak i czyń tak aby nikt przez ciebie nie plakal ,a kazdy kogo spotkalaś na swej drodze zycia mile cie wspomonal,,. Piękne slowa ale często trudne do realizacji.

    Polubienie

  2. ~Brzoza pisze:

    Pamiec … Zmusza Pan do myslenie, do zastanawiania sie ( w najlepszym tego slowa znaczeniu) i przez to bardzo lubie tutaj przychodzic. Ostatnio doszlam do wniosku, ze moje komentarze to ” za duzo prywaty”. Ale jakze przemilczec taki temat? Kazimierz Przerwa Tetmajer, Kornel Makuszynski , Stanislaw Witkiewicz, Witkacy …i ja tam bylam i chodzilam tymi samymi sciezakmi dwa lata temu. Padal deszcz, a ja robilam zdjecia . I dzisiaj zajrzalam raz jeszcze do albumu. Raz jeszcze ujrzalam cmentarz, o ktorym Pan pisal. Tesknimy … Inie tylko dzisiaj, nie tylko ” z okazji” Dnia Wszystkich Swietych. Czesto tesknimy za ludzmi, ktorzy odeszli. Tesknimy za krajem, za bliskimi, za dziecinstwem. Pytam Pan czym mozna zasluzyc sobie na pamiec? Dobrym zyciem. Nawet nie dobrze napisana ksiazka. Nie slawa, rozglosem, pomnozonymi do granic mozliwosci pieniedzmi. Bo to wszystko jest zwyczajnie ulotne. Jezeli bedziemy dobrymi ludzmi, to znajda sie tacy, ktorzy beda nas pamietali. A co swiadczy o tym, ze bylismy na ziemi? Coz, moze to bedzie przykre dla niektorych ( moze ktos sie teraz obruszy), ale ja osobiscie uwazam, ze dzieci. To one przekaza nastepnym pokoleniom to jacy bylismy, co lubilismy, conas denerwowalo, a co sprawialo ogromna radosc. To one- wychowane w miare naszych mozliwosci- beda niosly pamiec o nas. I my nie musimy sie specjalnie tym martwic. Nie musimy sie za duzo nad tym zastanawiac. Najwazniejsze to zyc w zgodzie z wlasnym sumieniem, robic to, co uwazamy za dobre, duzo rozmawiac z dziecmi i nie koloryzowac przeszlosci. Kazdy mial w zyciu piekne i slabe chwile. Trzeba mlodszym pokazac, ze jestesmy z krwi i kosci. Ze mamy slabosci i chwile wielkiego smutku. Nie powinnismy sie kreowac na kogos, kim nie jestesmy a tylko chcielibysmy byc. Trzeba byc zwyczajnie prawdomownym i owa prawde dostosowac do wieku pytajacego. Nie powinno byc tematow tabu. A wtedy obraz osoby, ktora odeszla jest prawdziwy. Co do tradycji pogrzebowych, to oprocz tego, ze jestem „dawca” moich narzadow ( swiadomym tego czynu i mam to wszedzie zapisane) – za bardzo nie interesuje mnie cialo. Jezeli bedzie taka potrzeba to zabiora to co bedzie sie nadawalo- dla innych ludzi. To co zostanie – spala, bo taka jest moja wola i bliscy to wiedza. I tu naprawde nie chodzi o to – ile mam lat, bo nie tak duzo. Nie martwie sie o plomby i to czy caly proch dobrze pozbieraja. To jest TYLKO cialo. A przeciez wazniejsze jest cos innego- dusza. Ta ma byc ” w calosci”, piekna i o nia przeciez chodzi. A tradycja jest tylko tradycja. To jest cos co szanujemy, ale mozemy tez jakos zmienic. Wprowadzamy do Polski Walentynki, ale i Halloween. W innych krajach swietujemy polskie swieta i nikt nie ma do nas o to pretensji. Tak, ojczyzna to pamiec i groby. I o musimy dbac, bez wzgledu na to gdzie przyjdzie nam zyc i jakich bedziemy miec sasiadow. Pozdrawiam juz listopadowo.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~~Brzozo, Coraz piękniejsze są Pani komentarze i uzupełnienia do moich opowiedanek. Poszerzając ich treść i kładąc ważne akcenty wnosi Pani znaczący wkład w jego tworzenie. Dzięki Pani blog staje się coraz bardziej ciekawy. Cieszę się z tak interesującej wymiany poglądów. Czy to podobna długość fal…?Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        No, chyba tak! Bo ja wlasnie usiadlam do komputera wiedziona przeczuciem, ze teraz bedzie komentarz dla mnie! Dziekuje pieknie!

        Polubienie

  3. ~Ala pisze:

    Potrzeba nam było takiego tekstu, szczególnie tu na emigracji, kiedy w ten dzien nasze myśli krążą po polskich cmentarzach. W trakcie zajęć z ucznimi, którzy nie widzieli nigdy” łuny nad cmentarzem” odwiedzaliśmy ważne polskie cmetarze, sami wykonali plakaty o wybranym cmentarzu, a potem zwiedzaliśmy te cmentarze; Powązki, Rakowicki, Łyczkowski, na Rossie, Monte Cassino, Katyń i modliliśmy się…tak byli zaangażowani, że nie usłyszeli dzwonka!!! Jako nauczyciel Pan rozumie co to znaczy.A my dzisiaj wchodzimy w to święto, brak tylko tych spotkań rodzinnych, ciepłej herbaty….Dziękuję za inspirację poprawiam się jako nauczyciel, aby coś zostało !

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Ala – Dziękuję za piękny komentarz i przykładny przykład wprowadzenia tematyki Święta Zmarłych na lekcjach . Na obczyźnie jest to chyba szczególnie potrzebne, aby w młodych ludziach zaszczepić szacunek do ojczyzny i tego co z nią związane. Aby włączyć ich w polską tradycję obchodzenia tego szczególnego święta. To nauka dla wszystkich czytelników. Dziękuję za ten opis lekcji wychowania patriotycznego. Pozdrawiam

      Polubienie

  4. ~Dorinka pisze:

    Witam Pana:) Hm.. Kiedyś myślałam nad tym. W gruncie rzeczy dochodziłam do wniosków, że nie chce być wielka naukowo, chce zostawić ślad w ludzkich sercach, chce ludziom pomagać. Trochę się zniechęciłam z biegiem lat, ale poglądu nie zmieniłam. Myślę, że Pana na pewno będą pamiętali m.in. uczniowie, takich nauczycieli się pamięta. Nie wiem jaki Pan jest prywatnie, więc nie będę mówić. Hm a co do tych dni… Mi w tym roku nie przysporzyły przemyśleń. Rok temu i nie tylko zawsze bardziej lampki mnie zachwycały, atmosfera miejsca pochłaniała mnie, tyle myśli było. W tym roku totalne zero. Może dlatego, że cmentarz ten stał się miejscem schadzek jakiś ,,landryn” i chłopaczków ,,ziiooom” co tłuką we czterech jednego drobnego w porównaniu do nich chłopaka.Ten cmentarz dla mnie nie jest już taki sam. Pozdrawiam.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Dorinko – Dziękuję za komentarze. Ten,i te wcześniejsze. Zawsze miło czytać wypowiedzi młodej a poważnie myślącej o życiu dziewczyny. Szkoda tylko,że mi pamiętasz tamto określenie dla licealnej młodzieży jako coś krzywdzącego. Wczoraj w mojej „Jdynce PR w audycji „Rozmowy z mistrzem” wypowiadał się legendarny spiker radiowy p.Rosołowski, który mistrzostwo dawnych fachowców – szewców czy fryzjerów przypisywał temu systemowi kształcenia w zawodzie jaki ja opisywałem. Uczeń w pierwszym roku był posługiwaczem, w drugim jużgo dopuszczano do pierwszych samodzielnych prac a w trzecim uczył się rzemiosła. Pan Rosołowski przeszedł tę samą drogę. Najpierw słuchał i przyglądał się. To potwierdza słuszność mojej wypowiedzi. Bohaterka mojej opowieści jest teraz b. miła i najlepsza w klasie z mojego przedmiotu.Poradzi sobie – jeśli będzie powściągliwa w wypowiadaniu swoich uczuć. Miło,że czytasz i komentujesz. Może dzięki temu ten blog będzie bardziej przekonujący również dla młodych? Pozdrawiam

      Polubienie

  5. ~Wiolcia pisze:

    Bardzo podoba mi sie nasza kultura chowania cial. w ten sposob chociaz cos po nas zastanie a mianowicie grób. Bedzie on przypominal bliskim i kolejnym pokoleniom ze wlasnie ktos taki jak ja czy kos inni zyli i byli czlonkami ludzkosci

    Polubienie

  6. ~Ela pisze:

    Tak… Jeśli chcemy aby ktoś o nas pamiętał z tej dobrej, najlepszej naszej strony, starajmy się robić jak najwięcej w tym kierunku, a także sami pamiętajmy, utrwalajmy, dbajmy o innych. Cmentarz, groby – miejsce gdzie każdy człowiek spokojnie może porozmyślać o tym co było kiedyś, o ludziach którzy kiedyś byli z nami. To Oni tworzą historie, historie rodziny i ojczyzny. Cudowne jest to jaką cześć zmarłym ludzie oddają w tym dniu, ale gdyby nie tylko w święta ktoś poświęcił by się zadbać o to. Bardzo piękne słowa i myśli zamieścił Pan w tym temacie, i myślę że dla każdego kto go przeczyta zachęci do przemyśleń.OJCZYZNA TO PAMIĘĆ I GROBY

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~~Ela, Dziękuję za komentarz. Cieszy mnie pozytywne rozumienie moich intencji i przemyśleń. Zapraszam do czytania i komentowania kolejnych postów. Pozdrawiam

      Polubienie

  7. ~Agnieszka Ceglarska-Pietrek. pisze:

    Kolejny piękny temat do opisania i zastanowienia się nad tym co było i przemineło . Ojczyzna to kraj w ktorym dorastamy i spędzamy swoje młode lata , natomiast groby to miejsce gdzie znajdują się nasze szczątki .Po przeczytaniu tego wstępnego tematu zastanawiałam się czym można sobie zasłużyć na pamięć.I oto co przyszło mi na myśl pieniądze , sława i rozgłos przeminą i nie pozostanie po nich pamięć natomiast dobre życie i postępowanie długo pozostają w pamięci . Najpiękniejszym miejscem w którym można pamiętać i odać pamięć jest Cmentarz . To na Cmentarzu często wspominamy i pamiętamy o Tych którzy już odeszli z którymi byliśmy bardzo związani lub częściowo.Ja osobiście dardzo często wspominam moich bliskich zmarłych których czasami brakuje mi na codzień .Dlatego postępujmy i czyńmy dobrze a napewno kiedy nas już nie będzie będą nas mile wspominać i pamiętać.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~~Agnieszko, Dziękuję za komentarz. Myślimy podobnie. Tak jak pisałem chodziłem wieczorem po cmentarzu odwiedzając te miejsca do których nie dochodziłem w ciagu dnia. Wieczorem było już dość pusto w pierwszym dniu, a w Dzień Zaduszny spotkałem o 19-tej tylko jedną parę młodych ludzi.Łaskawa pogoda oszczędziła kwiaty więc te nadal dowodzą temperatury uczuć osób, które je przyniosły. Dzisiaj jest mgła i mżawka więc życie kwiatów zostanie przedłużone aż do przymrozków. Nie może być inaczej. Wszyscy gdzieś pracują więc musieli wrócić do żywych. Nasi przodkowie to rozumieją i będą czekać cierpliwie do następnego roku. A oni potrafią czekać. Mają wprawę. Kochają nas więc…rozumieją.Pozdrawiam

      Polubienie

  8. ~Zdzisiek pisze:

    Pamiętajmy o zmarłych aby i o nas kiedyś pamiętano .Dziękuje bardzo za piękny opis związany z tradycją pamięcią o zmarłych ,grobach i cmentarzach Polski i za granicą.Cmentarz miejsce zadumy nad życiem i jego wartościami.Ja od dzieciństwa byłem często na cmentarzu w Bogorii i byłem zdziwiony gdy ktoś mnie pytał dlaczego chodzę odpowiadałem bo cmentarz do mnie nie przyjdzie .To było miejsce na którym od 3-letniego dziecka mogłem być tak blisko mojego Tatusia .Pozdrawiam

    Polubienie

  9. ~Małgosia pisze:

    Tatulu, ja tu odcięta od świata komputerowego przeżywałam właśnie odejście mojego Mistrza Słowa i Pokory, a Ty napisałeś taki piękny tekst. Gratuluję. Nie martw się. Żyj najpiękniej, jak potrafisz. A ja chciałabym na grobie ten nasz kamienny stół z koła młyńskiego. Wiem, że z obsesji, że chcę wrócić koniecznie do Bogorii powinnam się wyleczyć, nie należę tylko do siebie bowiem. Żyjmy więc pięknie, a na Pęksowe pojedziemy wspólnie latem – naszą kalapitą – dobrze?

    Polubienie

  10. ~Ela pisze:

    Nie ma za co. Mnie również cieszy to że mogę poczytać coś interesującego… Mądrych ludzi powinno się słuchać, czytać ich myśli i rozważania, przy tym wyrażając swoje zdanie. Serdecznie Pana pozdrawiam

    Polubienie

    • Tatul pisze:

      To co opisałem miało miejsce w 1986-7 roku. Czy ja mam przyjaciela? Rozstaliśmy się w przyjaźni, ale nie utrzymujemy kontaktów, więc nic więcej o sobie nie wiemy. Chciałem jedynie pokazać,że przyjaźń nie ma nic współnego z kolorem skóry. I że bywa bezinteresowna.

      Polubienie

  11. Napisałem to w 2008 r. Dzisiaj fejsbuk mi to przypomniał, a ja kliknąłem udostępnij i dopisałem myśl przewodnią:
    Przypominają nam ubiegłoletnie udostępnienia,
    a my cóż z nimi robić mamy?
    Po raz kolejny udostępniamy…

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.