Dwa tygodnie z życia powiększonej rodziny

Minęło dwa tygodnie od opisanej na tych łamach emocjonującej wizyty u naszych dzieci w Krakowie. Dwa tygodnie przeżywania radości, przyjmowania gratulacji, wysłuchiwania przyjaznych komentarzy związanych z wyczynem naszej Ani. Cieszyliśmy się tak po cichu, po dziadkowemu z tego, że już po, że szczęśliwie, ale i martwiliśmy się o zdrowie matki i dziecka. Babcia codziennie oczekiwała na meldunki z frontu,  telefonowała, albo wysyłała SMS-y, aby dowiedzieć się co i jak. Informacje były niezmiennie dobre i uspokajające, ale… serce Babci – sami wiecie… Postanowiła sama sprawdzić jak młoda rodzina sobie radzi w nowej sytuacji. Zarządziła inspekcję. Oto co zobaczyliśmy.

Tatuś otoczył nadzwyczaj troskliwą opieką swoje kobiety. Sam kąpał, wstawał w nocy, przewijał, odbijał i robił wszystko, co tylko potrzebne, aby mama doszła do siebie po bolesnych doświadczeniach z czasu stawania się mamą.   Zaniedbał nieco swoje obowiązki pozostając w domu, ale dzięki temu cała trójka miała możliwość przeżywania w sposób w pełni samodzielny tego cudu długo oczekiwanego rodzicielstwa, jaki stał się ich udziałem. Ania z dnia na dzień będąc coraz bardziej sprawna, nawiązała doskonały kontakt z Marysią i długo opowiada o jej minkach, chrząkaniu i innych odgłosach wyrażających emocje i potrzeby maluszka. Oboje żyją w rytmie, jaki narzuca najważniejsza osoba w ich Rodzinie. Wszędzie leżą akcesoria potrzebne w pielęgnacji matki i dziecka oraz bardzo dużo książek na temat ciąży i pielęgnacji małego dziecka. Teraz z przewagą na pielęgnację. Obejrzeliśmy sporą już dokumentację zdjęciowo – filmową z okresu przed i po urodzeniu. Byliśmy więc – wspólnie z rodzicami Piotrka – którzy również dojechali tam na sobotę – świadkami najważniejszych wydarzeń z ich życia. Uwieczniony na filmiku jubileusz tygodnia życia Marysi obchodzili sami, zaś 2 tydzień już w naszej obecności.

Wizyta – a może wizytacja? przyniosła budujące dla nas doświadczenie. Młodzi doskonale sobie radzą, a zatem nie byłem zdziwiony gdy… zdecydowanie podziękowali babci za deklarowaną obecność w ich domu, w następnym tygodniu życia Marysi. Dadzą sobie radę, a gdyby coś wypadło zawezwą nasze pogotowie rodzinne. Bardzo jestem dumny z takiego postawienia sprawy. Tak po cichu przyznam się, że o niczym innym nie marzyłem jak o tym, aby rodziny naszych młodych były wzorowe, niezależne i samowystarczalne. My zawsze możemy pomóc i to w wielu domowych potrzebach. Babcia oferuje pomoc na sporym obszarze obowiązków pani domu dotyczących ciuchów, ciuszków, pościeli, słoików i słoiczków wraz z całym doświadczeniem w sprawie żywienia matki i dziecka w sposób nieszkodzący sobie. Ja zaoferowałem pomoc w planowanej modernizacji mieszkania i wszelkich naprawach sprzętów domowych. Jako przedsmak naszych możliwości, przy pomocy Eli – niczym brygada zaprawiona w remontach, odnowiliśmy im taras korzystając z sobotniej, korzystnej jeszcze pogody. Udało mi się jeszcze naprawić kran i spłuczkę oszczędzając panu domu trosk związanych z poszukiwaniem fachowca. Sumując wrażenia – przeżyliśmy wspólnie z Anią i Piotrkiem spokojny domowy weekend, który dostarczył nam wielu wrażeń i wzmocnił nasze więzy rodzinne.  Przed pożegnaniem postanowiliśmy wspólnie – już z Marysią udać się na niedzielną Mszę św. Piotruś wybrał tę samą bazylikę w Mogile, gdzie oczekiwaliśmy na spotkanie z wnusią przed dwoma tygodniami. Nie mógł lepiej trafić, bowiem byliśmy dzięki temu uczestnikami odpustu, jaki w Święto Podniesienia Krzyża jest obchodzony w bazylice. Tuż przed Mszą św. odbyło się poświęcenie przez kardynała St. Dziwisza monumentu, jaki ustawiono w ciągu minionych dwóch tygodni na placu przed kościołem, a przedstawiającego największego z Polaków – Jana Pawła II.   Wysłuchaliśmy mądrej nauki wygłoszonej przez opata klasztoru w Wąchocku. Nasza Marysia śpiąca sobie spokojnie w nosideł ku u stóp gotyckiej podpory sklepienia nawy bocznej bazyliki wzbudzała zainteresowania kobiet, które wygłaszały półgłosem komplementy na temat jej urody do uśmiechniętych i szczęśliwych rodziców.   Po wyjściu z kościoła Piotrek pobiegł z Marysią do samochodu, bo robiło się już chłodno. My z Anią zrobiliśmy sobie jeszcze parę zdjęć dokonując małych zakupów na kramach. Pożegnaliśmy się przy samochodach. Jakiś czas jechaliśmy w jednym kierunku, a później już każdy wybrał drogę do swojego domu. Młodzi pojechali do Rżąki, a my do Bogorii.

W domu, na wjeździe do garażu, ktoś postawił plastikowe wiadro z grzybami. Jakaś bratnia dusza wspomogła nas w dobro, jakiego z braku czasu nie mogliśmy sobie sami nazbierać. „Jak to błogo, jak kto ma kogo” – głosi mądrość ludowa. Trzeba sobie pomagać. My spieszymy z pomocą wszystkim potrzebującym, jak również potrafimy za nią dziękować. Nasze dzieci stosują te same zasady. Bardzo nas to cieszy!

 

4 uwagi do wpisu “Dwa tygodnie z życia powiększonej rodziny

  1. ~Brzoza pisze:

    I to wlasnie nazywa sie madrosc dziadkow, ktorzy nie narzucaja swojej pomocy, a sa wspomagajacy i zawsze chetnie pomocni- w razie potrzeby. Bo tak naprawde rodzice zawsze sobie z dzieckiem poradza. Musza zdobyc odpowiednie doswiadczenie, a wyreczanie ich w tych pierwszych tygodniach – tylko mogloby im w tym przeszkodzic. Tak wiec – milo sie czyta to, co Pan pisze. Jesiennie pozdrawiam i czekam na dalsza czesc Waszych rodzinnych opowiesci!

    Polubienie

  2. ~Ania z Kocureczkami pisze:

    Niech beda bloogoslawieni Szczodrzy!Niech rosna jak te grzyby po deszczu i niech im sie darzy!Az trudno uwierzyc ze u nas tak dobrze!:)Tatulu, tak sie ciesze ze Ci z nami dobrze i ze tak dobrze nas widzisz!:):):)Dzieki za kronikowanie naszego dzisiaj!Twoim pomocnikom takoz!(podrecznikow mamy cale 4, w tym dwa prezenty!;))

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.