Czego jeszcze nauczyłem się w wojsku

Dzisiaj wracam do założonego biegu moich opowieści – do czasów służby wojskowej. Szkoła podoficerska w Grudziądzu przygotowywała operatorów radiostacji i urządzeń radionamierzania dla obsługi lotnisk w całej Polsce. Aby uzyskać uprawnienia operatora, trzeba było poznać zasady elektrotechniki i radiotechniki oraz budowy i obsługi sprzętu. Moja wiedza szkolna w tych dziedzinach była słaba, uzyskałem więc od losu szansę, aby w tej szkółce ją uzupełnić. Pamiętam pewnego podporucznika, który objaśniając na schemacie kierunki przepływu prądu w radiostacji, używał dla lepszej komunikatywności, słów uznawanych powszechnie za wulgarne – takich, jakich używali żołnierze. U niego prąd nie płynął, lecz zapier… ł. Czytaj dalej