Dorastanie

Dzisiaj wracam do wspomnień z lat, kiedy młody człowiek wie najlepiej co jest dla niego dobre. Buntuje się przeciw wszelkim rygorom. Poszukuje natomiast uznania i dowartościowania wśród kolegów. Czyni tak dla rekompensowania wszelkich braków w tym względzie jakich doznał ze strony rodziców, rodzeństwa i szkoły. Próbuje nowego i zakazanego – papierosów, alkoholu, ryzykownego towarzystwa itp. Szarpanie cugli i walka o poszerzenie przestrzeni swoiście rozumianej wolności, to jednocześnie narastający konflikt z rodzicami. Krzyki i kary jedynie pogarszają atmosferę domu. Czy znacie ten proces? Z własnego doświadczenia?

Moje dorastanie było pełne takich konfliktów. Przeszedłem najczęściej spotykaną drogę tej „szemranej edukacji”, to jest przykład starszych kolegów. Lgnąłem do grupy tych „przodujących w każdym względzie” tym bardziej, im bardziej mój brat mnie ignorował i lekceważył. On pewnie przeżywał to samo tylko był wtedy na wyższym już stopniu wtajemniczenia. Paliliśmy obydwaj papierosy i to od bardzo wczesnych klas podstawówki. W domu abstynenta było to trudne do ukrycia i ostro piętnowane. To chyba było najważniejsze pole konfliktów.

W ogólnym rachunku oddziaływań wychowawczych domu rodzinnego i grupy koleżeńskiej bilans wypadł jednak dodatnio. Nie uległem złym wpływom, chociaż dostarczyłem rodzicom sporo zgryzot. W moim procesie dorastania pozytywem była na przykład ministrantura – jeszcze po łacinie. Wkuwane wtedy na pamięć teksty błąkają się do dnia dzisiejszego w mojej pamięci. To była służba, dyscyplina i kolejne stopnie wtajemniczenia w posłudze, wyznaczające mi miejsce w hierarchii wśród starszych kolegów.       Ważnym czynnikiem budzącym zainteresowania światem wśród chłopców z mojej paczki była modna wtedy do zaczytania na śmierć, książka Karola Maya „Winnetou”. Czekaliśmy w kolejce na wypożyczenie tej czterotomowej powieści i czytaliśmy ją z wypiekami na twarzach, nie zawsze według kolejności wyznaczonej przez autora. Każdy z nas doznawał fascynacji trybem życia i przeżyciami zdobywców Dzikiego Zachodu i toczącymi beznadziejną walkę w obronie swoich terytoriów Indianami, ucieleśnianymi w osobie dzielnego wodza Apaczów – Winnetou. Szczególnie cenne wartości rozbudzające naszą wyobraźnię to bezprzykładne męstwo, poświęcenie, przyjaźń na tle pazernych kolonizatorów i podłych mętów szukających łatwego zarobku. Omawialiśmy aż do znudzenia każdy szczegół powieści popisując się znajomością jej treści.
Kolejnym czynnikiem kształtującym zbiorową wyobraźnię chłopaków z naszej paczki była telewizja, która zaznaczyła swą obecność w naszej świadomości w 1960 r. Wtedy to do świetlicy kolejowej w budynku parowozowni sprowadzono pierwszy w Bogorii telewizor. Biegaliśmy tam niemal codziennie na dziennik TV i niektóre filmy (wiadomo, cenzura starszych). Później, kolejny telewizor pojawił się w świetlicy i jednocześnie w bibliotece gromadzkiej w lokalu p. Krzyżanowskiej, na dzisiejszej ul. Jędrusiów. Świat za szybą monitora fascynował, zaciekawiał. I jeszcze jedno: absorbował czas. Było to coś odbieranego jako bardziej pożyteczne niż łażenie bez sensu po Bogorii. Telewizory w domach była jednak wciąż  jeszcze pieśnią przyszłości.
Suma czynników oddziałujących na mnie i moje do nich nastawienie sprawiły, że wybrałem takie, a nie inne rozwiązania. Stałem się takim, a nie innym chłopakiem.Tajemne bywają ścieżki, po których wypada stąpać w tak ważnym okresie życia jakim jest dorastanie.

Nie warto chyba toczyć sporów, który sposób przygotowania do życia młodzieży jest lepszy. Dzisiaj mamy zupełnie inne warunki i możliwości oddziaływania na świadomość młodego człowieka. Faktem jest, że tak dawniej, jak i obecnie młodzież przeżywa podobne problemy i zawirowania. Pracując jako nauczyciel i wychowawca młodzieży szkół średnich, mam świadomość, że mechanizmy oddziaływania na młodzież w moich czasach i teraz są w zasadzie takie same. Dlatego zawsze słucham ich uważnie, gdy chcą do mnie mówić i szczerze opowiadam im o tym, jak to ze mną było. Jak ja szukałem swojej drogi życiowej i jakie nauczki otrzymałem od życia. Rozważania te podpieram różnymi mądrymi sentencjami, aby dać im szansę ominięcia wyrw i niebezpiecznych zakrętów na drodze po jakiej kroczą do swojej krainy szczęśliwości.

Aby nie było tak jak w przysłowiu: „Mądry Polak po szkodzie”, ani tak jak w powiedzeniu: „…zaś prawdę tę każdy z nas kupi, że Polak przed szkodą i po szkodzie głupi”.

7 uwag do wpisu “Dorastanie

  1. ~Hala pisze:

    Przeczytalam calosc jednym tchem, nie mialam czasu na wpisy (bo czytalam jednym tchem))))).Posluze sie Malgosiowym – czad!!Czeslawie, masz wielki talent, a do tego dotykasz spraw, ktore gleboko mieszkaja w moim sercu. Nie nadaje sie do XXI wieku, jestem milosniczka czasow…coz, im dalej od terazniejszosci wstecz, tym lepiej. Wies i jej niesamowity koloryt, urzekla mnie wiele lat temu (moze dlatego, ze bylam tam tylko jako wakacjuszka?). Ale jednak nie, gdy z kuzankami wspominamy cokolwiek, zawsze konczy sie na Gniewczynie: wyprawach do „sosniny”( lasu), pilnowaniu papierowek (przed lakomymi sasiadami), mleko prosto od krowy, do ktorego stalismy w kolejce, spanie na sianie, niekonczace sie ukladanie bukietow i buszowanie po sieczkarni ( miejscu zakazanym), sweterki pelne plew od zabaw w stodole i sobotnie mysie w nagrzanej sloncem balijce…cudowne czasy dziecinstwa z jego beztroska i swoboda…Wspomnienia wywoluja tez Twoje wywody o telewizji. Caly blok zbieral sie na dobranocke w kilku zamozniejszych mieszkaniach…a jacy bylismy grzeczni – nikt nawet nie oddychal, (siedzielismy „upchani” na podlodze, czesto pod stolem) aby tylko nie narazic sie na odrzucenie. ….Ciekawi mnie w co sie bawiliscie? Wiem, ze mieliscie wiele obowiazkow i trudno bylo po prostu marnowac czas na zabawe, ale chyba jenak? Wiec..?

    Polubienie

  2. ~Sylwia pisze:

    Ten blog jest taki naprawdę „tatulowy”. Ciepły i sympatyczny. I szczery:) Nigdy bym nie pomyślała,że sprawiał Pan kłopty wychowawcze rodzicom:) Oby więcej takich przemyśleń i ciekawych zdjęć. Pozdrawiam

    Polubienie

  3. ~Tatul pisze:

    Jesteś bardzo łaskawa dla mnie Halinko. Doceniam to. Doktor Korczak mówił podobno: „Mów dziecku,że jest dobre”. Dzięki temu zdobywał serca dzieci. Tak go kochały,że…Znamy jego czyn i podziwiamy Go.Nam przyszło wzrastac w trudnych czasach. Nie zawsze mielismy odpowiednio przygotowanych oiekunów i życzliwych przyjaciół. Co wyszło z tych naszych zmagań? To każdy widzi?A co mamy w środku ? Nie sposób pisac o tym na blogu aby nie epatowac nikogo naszymi guzami, bliznami, kompleksami jakich każdy się wtedy nabawił i nosi w sobie po dzień dzisiejszy. Coś się skończyło. Coś innego się zaczęło. A teraz …jesteśmy sami rodzicami,opiekunami i wychowawcami.Nasze dzieci mają – dzięki Bogu, zupełnie inne doświadczenia. Piszę dlatego, aby dac świadectwo tamtym doświadczeniom i przeżyciom. Może dzięki temu nasze dzieci inaczej popatrzą na nas i na swoje dzisiaj ? Pozdrawiam. Cz.

    Polubienie

  4. ~Tatul pisze:

    Sylwio, dowiedziałaś się trochę o moim dzieciństwie, które było dośc trudne. Cieszę się z nazwania przez Ciebie tych opowieści ciepłymi i tatulowymi właśnie. Będę starał sie aby były takie nadal, Abyś chciała nadal je czytac i komentowac.Pozdrawiam

    Polubienie

  5. ~Stanisław pisze:

    Gratuluję p. Czesławie bloga.Powróciły me wspomnienia z dzieciństwa.Ja też przychodziłem oglądać telewizję.Jak zakupili drugi telewizor do biblioteki,było nam już bliżej.Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

    Polubienie

  6. ~->KONRAD<- pisze:

    Z tego co przeczytałem to Pana dzieciństwo było bardzo surowym nauczycielem. Najwyraźniej te doświadczenia z tamtych czasów ukształtowały tak mądrego i wspaniałego człowieka jak Pan. Gratuluje przejścia tej trudnej drogi i podziwiam pana podejście do życia.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.