Kuba

Dzisiaj, przerywnik. Dla odprężenia. Miał rację W. Churchill mówiąc: „Mówiący powinien dbać nie tylko o to, aby wyczerpać temat, ale i o to aby nie wyczerpać słuchaczy”. Dlatego dzisiaj – „Kubuś”.

Kuba jest ośmiolatkiem. Synem naszych kuzynów, Magdaleny i Kazka. Mieszka w Krakowie i tam uczęszczał do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne, a teraz będzie w drugiej klasie. Przyjechał na wakacje do swojej prababci Anny. Od tygodnia przychodzi z nią lub sam do nas, aby poćwiczyć z żoną słówka z angielskiego. Wiadomo wakacje – wakacjami, a słówka ulatują z główki zajętej tysiącem innych, nie mniej ważnych problemów. Mama Kuby, Magda jest w ciąży i to w podobnym jej zaawansowaniu co nasza Ania – matka chrzestna Kuby. Gdy w ubiegłą niedzielę siedzieliśmy przy naszym kamiennym stole, przy herbatce, Kuba nawiązał rozmowę z ciocią Anią, w czasie której dokonał porównania jej brzucha z brzuchem swojej mamy oraz omówił ze znawstwem zmienne samopoczucie kobiet będących w ciąży. Podsumowując stwierdził:
– A z tymi babami to… w ogóle. Babę to trzeba za kudły i do chaty…
Jego babcia zareagowała natychmiast.
– Kuba, jak ty mówisz?!
Kuba troszeczkę zmieszany powtórzył jednak swoje, uzasadniając:
– A bo w filmie „Asterix i wikingowie”, to jeden wojownik powiedział… i tu trzeci raz powtórzył swoją tezę.

Postanowiłem wkroczyć w temat rozmowy. Rozpocząłem od strony ewolucji. Pytam więc:
– Kubuś, czy wiesz jak wyglądało życie ludzi pierwotnych?
Z wyjaśnień, jakie otrzymałem, zrozumiałem, że pomyliłem epoki. Ja myślałem o człowieku jaskiniowym, a on o wikingach z filmu. Ciągnę jednak dalej.
– Gdy człowiek pierwotny zszedł z drzewa, nauczył się polować, przysposobił na swój użytek jaskinię odebraną dzikim zwierzętom lub innym podobnym sobie osobnikom i przyniósł tam ogień, to pomyślał o kimś, kto będzie ten ogień podtrzymywał, gdy on wychodzi na polowanie. A że był dzielnym wojownikiem i zdobywcą, wiec postąpił podobnie jak we wszystkich przypadkach. Upatrzył sobie odpowiednią kobietę i… po prostu siłą ja porwał, aby strzegła jego ogniska domowego i dała mu dzielnych następców. To było zgodne z naturą zarówno dzikich zwierząt, jak i ludzi pierwotnych. To wyjaśnienie przystawało do jego sposobu myślenia, więc rozbawiony powtórzył swoje.
– Pewnie, babę to najlepiej za kudły i do chaty!
Tu zauważyłem, że nasz Piotruś filmuje tę rozmowę swoją nowo nabytą kamerą, więc ciągnąłem ją dalej licząc na fajną pamiątkę z wakacji. Dla niego i dla nas. Przy ogólnym rozbawieniu, prowadzimy dalej wyjaśnienia dlaczego wiking tak powiedział jak powiedział. Wyszedłem od pojęcia „strażniczka domowego ogniska”.
-Kubuś, jak myślisz? Czy każdy człowiek pierwotny miał dla siebie jaskinię? A czy jeśli już ją zdobył to raz na zawsze? Czy nie musiał jej bronić przed innymi „gołodupcami”?
Tu Kubuś wybuchnął śmiechem na nowe najwyraźniej dla niego określenie, a ja musiałem znowu zboczyć z głównego wątku, aby wyjaśnić, że skóra zwierząt, w jaką byli ubrani jego ludzie z filmów, chroniła wcześniej tylko zwierzęta. Człowiek musiał ją zdobyć – wiadomo jak. Później ją wysuszyć, wyprawić, zszyć odpowiednio itd. Zanim na to wpadł chodził nagi, a więc był…
Kuba to wszystko rozumiał doskonale. Problem powstał jednak przy omawianiu sposobów zdobycia ognia. Kuba wie, że ogień można było rozpalić posługując się krzemieniem (a tak na marginesie to wypada wiedzieć, że to obok nas w Krzemionkach Opatowskich – o czym pisała również Pani Halinka – wydobywano w neolicie krzemień pasiasty służący do wyrobu grotów strzał, siekier i na krzesiwo właśnie i stąd był rozwożony na całą Europę), albo poprzez tarcie drewna o drewno.
Wyjaśniam więc, że te sposoby rozpalania ognia, to wielkie odkrycia człowieka i one przyszły znacznie później niż czasy, o których mówimy. Pierwotnie, ktoś po raz pierwszy wpadł na pomysł, aby zabrać żagiew z zapalonego od uderzenia pioruna lasu do jaskini i tam ktoś musiał stale dokładać suchego drewna, aby ten ogień zachować. To zapewniało ciepło, światło, bezpieczeństwo od dzikich zwierząt i nowe sposoby przyrządzania żywności. Ta czynność stała się domeną kobiet i stąd określenie – strażniczka domowego ogniska. Z czasem ludzie zaczęli oswajać zwierzęta i tak zaczęły się początki hodowli, w której kobiety miały też znaczący udział. Ówczesna kobieta również poszukiwała na ojca swoich dzieci kogoś odważnego, walecznego i silnego, przy którym ona i jej dzieci mogły czuć się bezpieczne. Mogła uciekać z tej jaskini, a skoro pozostała w niej, to może jej odpowiadał ten sposób nawiązywania kontaktów?
Kuba słuchał, włączając się co jakiś czas swoim:
Chwila… Wujek
Poukładaliśmy jako tako wątki naszej rozmowy, aż Kuba przyznał mi rację, że tak mogło się zdarzyć. Zapytał jednak:
– To dlaczego tamten wiking tak powiedział?
-Kubuś, mówię – film jest filmem. Autorzy takich opowieści liczą na to, że widz i to nie tylko dziecko, potrafi odróżnić ziarno od plew  i zrozumie to, co najważniejsze. Wprowadziłem, jak się okazuje nowe pojęcie, ale Kubuś nauczany przez siostry zakonne zna te pojęcia.
– Ziarno to prawda, mówi, a plewy to kłamstwo.
-No właśnie. Taki mądry chłopiec rozumie całość opowieści, ale potrafi też oddzielić ziarno od plew i poradzi sobie z odbiorem takich bajek…
Tak pogadaliśmy sobie z Kubą. Wszyscy uczestnicy rozmowy mieli dobrą zabawę. Piotruś z Anią zabrali jej nagranie do Krakowa. Kiedyś ją sobie odtworzymy. Kuba pewnie też dostanie od chrzestnej płytkę z jej przebiegiem. Wczoraj, gdy Kubuś odwiedził nas ze swoja Mamą, prababcią i Krzysiem dowiedziałem się, że opowiedział już mamie cały przebieg tego zdarzenia. Słysząc, że o to pytam miał szansę wejść w moją rolę i już jako znawca życia ludzi pierwotnych zaczął opowiadać Krzysiowi (o rok starszemu) cały proces cywilizowania się ludzi pierwotnych. To był kolejny korzystny efekt tamtej rozmowy, bo Krzysiu trwał w błędzie uważając, że kobieta wciągnięta za kudły do jaskini została sprowadzona do roli niewolnicy i musiała odtąd prać, sprzątać i gotować. Strach pomyśleć co by było, gdyby Kuba nie wytłumaczył Krzysiowi całej prawdy o odległych na szczęście czasach. Ach, te dzieci.

P.S. Znawcy ewolucji gatunku ludzkiego pewnie znają też pojęcie „skrót myślowy” wprowadzone przez dzisiejszych polityków (tych z gatunku  homo-ledwo-sapiens). Otóż przyznaję się do popełnienia zapewne wielu skrótów myślowych w tym opowiadaniu, ale uproszczenia tematu były konieczne ze względu na wiek rozmówców. To są tylko „tatulowe opowieści”.

13 uwag do wpisu “Kuba

  1. m_kot@autograf.pl pisze:

    Alez piekna historia. Gratuluje pokoleniom opiekunow Kuby. Ile jeszcze przede mna?! Ciekawostka, ze do Krzysia tez powinien mowic: Wuju! Pozdrawiam Was przy kamiennym stole, szczegolnie przyszle Matunie i Ciebie Tatulu, dzisiejszy jubilacie. Zdrow badz, opowiesci snuj, daj nam dzielnosci wzor, kochamy Cie – cztery Koty

    Polubienie

  2. ~Irmina M pisze:

    Witam:) Na początku trochę się zaczęłam śmiać z tego jak mały Kuba umie zaskoczyć dorosłych „tekstami” z bajki. Jak nie posłuchał babci która prosi go o lepsze wyrażanie się i nieposłuchanie babci a zainteresowanie się tym co wujek ma do powiedzenia na temat starożytności. Podziwam Pana podejscie nawet do tak małych dzieci, siła zaintereswoania i przekonania co jest słuszne a co nie. Mam nadzieje że po tej histori Kuba będzie umiał odrużniać zboże od plew…

    Polubione przez 2 ludzi

  3. ~iwonek1001 pisze:

    …i talent pedagogiczny wydaje się potrzebny na każdym kroku. Gdyby nie Pana wykład Kuba nadal tkwił by w błędzie:), a tak Pana wyjaśnienia pozwalają mu ‚błyszczeć’ nawet przed starszym od siebie Krzysiem…;)

    Polubione przez 1 osoba

  4. ~jA^^ pisze:

    tak tak szkoda że większość mężczyzn nadal myśli żę „babę” to za kudły i do chaty… i oczywiście kobieta ma szanownemu swojemu jedynemu panu usługiwać…. żal takich samców i i ch kobiet.

    Polubione przez 2 ludzi

  5. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Dzisiaj przypomnienie rozmowy z małolatem, który zaprezentował swoje bogate, jak na swój wiek poglądy na życie.
    Dzisiaj ten chłopiec jest na studiach i myślę, że z uśmiechem potraktuje swoje dawniejsze poglądy.
    Cóż, chłopcy tak mają,
    że najpierw przed babami uciekają,
    a później się za nimi uganiają

    Polubienie

  6. Ultra pisze:

    Nic nie jest proste, dopóki ktoś nie wytłumaczy i samemu się nie zrozumie zawiłości życia. Młody człowiek lekcję zapamiętał, bo znalazł się pedagog, który umiał dotrzeć do sedna i umysłu.
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 1 osoba

      • Witam ponownie na blogu. Może przenosiny z Onetu były powodem zniknięcia z Twojego pola widzenia?
        Nic to. Dobrze że jesteś.
        Wciąż czekam na wypowiedź Kuby, który ma dziewczynę i pewnie zapomniał jak wypowiadał się o babach

        Polubienie

  7. Milargos pisze:

    Dopiero co przyszłam, kiedyś podczytywałam Twojego bloga, ale jakoś mi znikł, teraz się rozgaszczam na dobre raczej 🙂 Trzeba spisywać takie chwile, bo są ulotne, jak mówisz. Zastanawia mnie rozgarnięcie i rozumowanie chłopca, jak na 8 lat to niezły jest 🙂 Pozdrówka!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.